Dodaj do ulubionych

Być prawnikiem w USA...

21.08.09, 18:14
Witam! Sprawa wygląda tak, że zaczynam 2 klasę LO na profilu
humanistycznym i poważnie zastanawiem się nad swoją przyszłością.
Ciągnie mnie w stronę prawa lub historii, archeologii itp. Moim
marzeniem jest jednak wyjazd do USA. Chciałbym więc dowiedzieć się
czy istnieje możliwość rozpoczęcia studiów prawniczych(ewentualnie
historycznych) w Polsce, i skończyć z dyplomem licencjata-magistra,
po czym dokończyć, lub przekwalifikować je tak, żebym mógł podjąć
pracę w tych zawodach w USA. Proszę o możliwie najbardziej
wyczerpujące wypowiedzi.
Dla jasności dodam że mam słabe oceny, ale jestem bardzo
zdeterminowany żeby je poprawić i coś w życiu osiągnąć :)
Moim głównym celem jest prawo i szukałem już informacji w internecie
ale niewiele rozumiem z tych systemów edukacyjnych. Proszę o pomoc!!!
Obserwuj wątek
      • gadajaca-glowa Re: Być prawnikiem w USA... 22.08.09, 14:10
        To dobrze, ze jestes zdeterminowany poprawic swoje oceny.
        System edukacyjny w Polsce zasadniczo rozni sie od systemu
        edukacyjnego w USA.

        W Polsce mozna rozpoczac studia prawnicze zaraz po liceum. W USA
        trzeba najpierw ukonczyc inne studia i dyplom ich ukonczenia jest
        podstawa do przyjecia na wydzial prawa.

        Prawo w USA, to kierunek nie tylko prestizowy ale i bardzo drogi za
        jeden przedmiot placi sie od 1500$ do 3500$ a takich przedmiotow
        jest przynajmniej 4 w ciagu semestru.

        Bie mozna zaczac takze studiow prawniczych w Polsce a ukonczyc je w
        USA, bo kazdy kraj ma inne prawo i wymaga inych wiadomosci
        wstepnych: w Polsce jest to matura w USA i innych krajach trzeba
        miec juz dyplom uniwersytecki.
        Poza tym polskie prawo z grubsza oparte jest na prawie francuskim a
        anglosaskie na przypadkach prawniczych. Sa wiec to dwa zupelnie inne
        systemy prawnicze.

        Zarowno polskie prawo, jak i prawo amerykanskie wymaga mistrzowskiej
        znajomosci jezyka. w wypaku prawa polskiego- jezyka polskiego w
        wypadku prawa amerykanskiego( a w kazdym stanie sa inne prawa)
        jezyka angielskiego.

        Nie mozna myslec o karierze amerykanskiego prawnika, jezeli nie zna
        sie jezyka angielskiego super, super biegle.

        Inaczej te opowiesci o karierze, to zwykle mrzonki.
        • usadream Re: Być prawnikiem w USA... 22.08.09, 17:10
          Epsilon- nie, zawsze nosze czapkę. Zyjac w spoleczenstwie powinienes
          wiedziec ze nie kazdy ma taką wiedzę jak ty, a ten temat zrobilem
          tylko po to zeby ja poglebic i zobaczyc jakie mam szanse, wiec
          zamiast odpowiadac tak dosadnie moglbys poprzec to argumentami.
          Nie jestem tez Żydem i nie sadze zeby tylko Żydzi mieli szanse
          zostac prawnikami w USA, jak sadzi mmujer.

          Dzieki gadajaca-glowo za chociaz jedna normalna odpowiedź. Widze ze
          nie mam za duzo perspektyw zeby zostac prawnikiem w USA. Szczerze
          mówiąc pogrzebałeś/aś moje nadzieje. Poszukam jeszcze innych
          ciekawych humanistycznych zawodow, z pomoca ktorych moglbym cos
          osiagnac w stanach. A moze ktos cos doradzi? :P
          • gadajaca-glowa Re: Być prawnikiem w USA... 23.08.09, 09:46
            Zeby marzyc o tzw. humanistycznym zawodzie w USA trzeba przede
            wszystkim posiadac narzedzie pracy potrzebne w tych zawodach w
            doskonalym stanie. A narzedziem tym dla humanistow jest JEZYK.

            Dla rzezbiarza narzedziem pracy jest dluto, ktorym posluguje sie
            nienagannie, dla chemika jest rownanie chemiczne ktore jest w stanie
            wprowadzic w zycie, dla fizoterapeuty np. moze to byc masaz.

            Dla humanisty jest to wylacznie jezyk.

            Bardzo trudno jest cokolwiek osiagnac w zyciu humaniscie polskiemu,
            ktory chce sie przesadzic do USA. Wyjatki sie zdarzaja ale bardzo,
            bardzo rzadko. Niektorzy maja po prostu wyjatkowy talent do jezykow
            i potrafia to wykorzystac.

            Dalej, jest zasadnicza roznica w podejsciu do zycia mlodych
            Amerykanow i mlodych Polakow. Mlody ambitny Amerykanin jest w stanie
            zrobic wszystko aby odsiagnac swoj cel. Ci ludzie czasami swiata nie
            widza, tak kuja i maja wyjatkowo dobre oceny.
            Polacy specjalnie nie przejmuja sie i dlatego za daleko nie
            dochodza....

            Zdarzaja sie w USA i polscy prawnicy, powtarzaja studia w USA i
            przewaznie pracuja dla Polakow. Ale to ciezki kawalek zycia i chleba.
            Znam kilku prawnikow, nie wydaje mi sie aby ktorys z nich mial wolna
            sobote czy niedziele,...ciagle pracuja.

            Latwiejsze zycie bedziesz mial jak sie wezmiesz za cos konkretnego:
            chemie, elektronike, jakas inzynierie, medycyne, pielegniarstwo,
            fizykoterapie i pare innych.


            Jezeli sie chce isc najlatwiejszymi sciezkami w zyciu nie dostaje
            sie za to specjalnie duzych pieniedzy. Wynagrodzenie dostaje sie w
            zaleznosci od wysilku i aktualnego zapotrzebowania spolecznego.

            Radze ci, wziac sie porzadnie do roboty.
            • Gość: usadream Re: Być prawnikiem w USA... IP: *.b-ras1.mgr.mullingar.eircom.net 24.08.09, 01:01
              Z determinacją nie mam naprawde problemu(póki co przynajmniej)a
              języka zawsze można się nauczyć, mogę brać prywatne lekcje itp. Ale
              znow moje nadzieje zostaly pogrzebane. Czyli sadzisz ze z moimi
              zainteresowaniami nic w USA nie osiagne bez katorżniczej pracy
              (umysłowej oczywiście)?? Dodam, że kierunki mechaniczne,
              inżynieryjne, matematyczne itp nie wchodzą w grę- z matmy nie jestem
              najlepszy i muszę nadrabiać korepetycjami, biologii i chemii nie
              cierpię, ale daję jakoś radę, a fizyki wręcz nienawidzę. Czyli nie
              ma dla mnie nadziei na życie w Ameryce i jednocześnie robienie tego
              co się lubi? Ehh.. szkoda. Ale będę szukał dalej. Może archeologia?
              • Gość: mmujer Re: Być prawnikiem w USA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 16:20
                Gość portalu: usadream napisał(a):

                > Z determinacją nie mam naprawde problemu

                Tak. Jesteś zdeterminowany i do tego jeszcze bardzo ambitny.
                Wyznaczyłeś sobie ambitny cel, że nie będziesz się "katorżniczo
                uczył" i jesteś zdeterminoawny zeby ten cel osiągnąć. Właściwie to
                możę nawet masz racje. Mniej się uczysz to mniej wiesz. Mniej wiesz
                to mniej myślisz i wtedy życie twoje będzie szczęśliwsze.

                >Czyli sadzisz ze z moimi
                > zainteresowaniami nic w USA nie osiagne

                A jakie ty masz zainteresowania? Wczoraj było prawo a dzisiaj
                archeologia. A co bedzie jutro?. Podajesz jakich przedmiotów
                szkolnych nie lubisz a czy w ogóle to jakieś lubisz? Czy ty z
                własnej nieprzymuszonej woli przeczytałeś jakąś książke od początku
                do końca?
                Studia w USA to za wysokie progi dla ciebie bo pewnie tam to i do
                jakiejś parafialnej szkoły byś się nie dostał a co dopiero jakaś
                prestiżowa uczelnia. Ty chcesz postępować tak jak A. Mickiewicz
                gdzieś napisał: "Mierz siły na zamiary a nie zamiar według sił", ale
                w praktyce nie do zrealizowania.
                Dla ciebie ja widzę tylko jedną drogę. Napewno nadajesz się na posła
                Sejmu polskiego. Za dwa lata są wybory i z twoją determinacją dasz
                sobie radę żeby się tam dostać i wtedy nikt ci nie podskoczy.

                • Gość: usa Re: Być prawnikiem w USA... IP: 86.47.31.* 25.08.09, 04:05
                  Po pierwsze: Jak masz zamiar się tutaj napinać to lepiej wogóle nic
                  nie pisz w tym wątku.
                  Po drugie: Czym innym jest determinacja aby poprawić swoje oceny a
                  czym innym, jak napisała gadająca-głowa, konkurowanie
                  z "młodymi,ambitnymi amerykanami, którzy są w stanie zrobić wszystko
                  aby osiągnąć swój cel" i którzy "tak kują, że czasami świata nie
                  widzą i mają wyjątkowo dobre oceny". Jako katorżniczą pracę umysłową
                  rozumiem właśnie takie kucie, że nie widać poza nim świata. Jednak
                  ja chcę mieć coś z życia, mogąc jenocześnie w nim coś osiągnąć, bo
                  wbrew temu co napisałeś życie nie będzie lepsze jeśli będę tępakiem.
                  Pozatym nie wiem gdzie przeczytałeś o tym że moim celem jest
                  nieuczenie się. Z tego co widzę napisałem coś zupełnie odwrotnego.
                  Po trzecie: Jak widać, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
                  Archeologia jest alternatywą dla prawa, jak jest nią również
                  politologia, historia i kilka innych. Oznacza to, że szukam studiów
                  na kierunkach HUMANISTYCZNYCH, co oznacza że INTERESUJĘ SIĘ m.in.
                  Polskim, Historią i Wiedzą o społeczeństwie. Mógłbyś być zdziwiony
                  gdybym mówił o prawie, a później o koszeniu trawników, otworzeniu
                  zakładu pogrzebowego, lub zostaniu konsultantką Avonu. Wszystkie te
                  kierunki w jakimś stopniu mnie interesują, więc szukam wokół nich
                  takich studiów, abym mógł z nich dobrze żyć i jednocześnie robić to
                  co lubię. Wypisałem przedmioty których nie lubię, czyli matematyczno-
                  fizycznych i biologiczno-chemicznych, żeby dać do zrozumienia że
                  albo za nimi nie przepadam, albo słabo mi z nich idzie, co miało na
                  celu wykluczenie sugestii gadającej-głowy o zajęciu się "chemią,
                  elektroniką, jakas inzynierią, medycyną, pielegniarstwem,
                  fizykoterapią i innymi". Ponadto uważam, że nie mając głowy do
                  matematyki nie byłoby zbyt rozsądnym iść na studia matematyczne,
                  a "życiowym" błędem byłoby iść na elektrotechnikę nienawidząc
                  fizyki. Więc wszystkie moje drogi prowadzą wyłącznie w kierunku
                  HUMANISTYCZNYM, ewentualnie AWF, ale osobiście średnio widzę siebie
                  w roli nauczyciela WF-u.
                  Po czwarte i ostatnie: Przeczytałem większość szkolnych lektur i
                  wiele innych książek poza lekturami. Dodam też, że myślałem o
                  polityce, ale nie żeby pójść na łatwiznę, co zapewne sugerujesz.
                  Jeszcze tylko ostania prośba, zanim dodasz kolejną głupią wypowiedź
                  przeczytaj ze ZROZUMIENIEM wszystkie poprzednie wypowiedzi,
                  przemyśl, przeanalizuj i dopiero napisz coś bardziej pomocnego.
                  Pozdrawiam
                  • gadajaca-glowa Re: Być prawnikiem w USA... 25.08.09, 09:28
                    Zeby zamknac te dyskusje chce cie poinformowac, ze jednym z
                    przedmiotow przedwstepnych a wiec wymaganych do przyjecia na wydzial
                    prawa w Ameryce jest MATEMATYKA. Prawnik amerykanski musi umiec
                    logicznie myslec....

                    Druga sprawa, to w Ameryce niestety nie mozna troche sie uczyc i
                    miec jednoczesnie dobre zycie. W Ameryce mlody czlowiek na poczatku
                    nie ma zadnego zycia, studiuje sie dniami i nocami a wolnym czasie
                    studenci albo ciezko pracuja albo zajmuja sie wolontariatem
                    zwiazanym scisle ze studiami. Tuz przed ukonczeniem studiow
                    wiekszosc moze sie nazywac ekspertami w temacie. Takie zasuwanie
                    trwa takze kilka lat po studiach. Dopiero, kiedy mlody
                    profesjonalista jest super ekspertem w swojej dziedzinie i dobrze
                    zarabia moze sobie zaczac pozwalac na spokojniejsze i bardziej
                    prywatne zycie.

                    Amerykanska mlodziez jest bardzo, bardzo pracowita, zdeterminowana,
                    malo tego dobrze wie czego chce i jak dojsc do tego czego chce.
                    Wielu z tych mlodych ludzi zaczyna pracowac od 12 roku zycia
                    (roznosza rano gazety i wstaja o 3-4 rano!!!). Kiedy zaczynaja swoje
                    profesjonalne zycie wielu ma poza soba 12 lat ciezkiej, byle jakiej
                    pracy, zna zycie od podszewki i bardzo chce byc super
                    profesjonalista.

                    Przykro mi ale wydaje io sie, ze z powodu sposobu w jaki
                    zostales/las wychowany/na a takze mentalnosci nie masz zadnej szansy
                    w konkurowaniu profesjonalnym z tymi ludzmi.
                    • ratpole Re: Być prawnikiem w USA... 25.08.09, 18:53
                      gadajaca-glowa napisał:

                      > Przykro mi ale wydaje io sie, ze z powodu sposobu w jaki
                      > zostales/las wychowany/na a takze mentalnosci nie masz zadnej szansy
                      > w konkurowaniu profesjonalnym z tymi ludzmi.

                      No cos Ty? Przeciez delikwent napisal, ze "INTERESUJĘ SIĘ m.in.
                      Polskim, Historią i Wiedzą o społeczeństwie", a wiec ma duze szanse na dostatnie
                      zycie w Ameryce z takimi zainteresowaniami hehehe
                      Mnie sie widzi, ze to kolejny zagubiony w polskim burdelu czlowieczek, rapujacy
                      pod nosem znany polski przeboj "zeby przyszedl ktos, wzial za reke, powiedzial
                      jak zyc" hehehe
                  • Gość: Epsilon Re: Być prawnikiem w USA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 14:44
                    W twoim ostatnim wpisie to jest więcej wody niż treści. Śmiało
                    startuj na parlamentarzyste. Masz duże szanse.
                    Zanim zdecydowałeś się szukać pomocy tutaj w sprawie twoich studiów
                    w USA to chyba znasz odpowiedź na poniższe:
                    1.W jaki sposób dostaniesz się legalnie do USA
                    2.Kto będzie finansował te twoje studia
                    Studia w USA wg mnie będą cie kosztowały minimum 120000 dolców.
                    Składa się na to na wstępne 2 lata w szkole językowej i 4 lata
                    studia właściwe plus do tego wyżywienie, mieszkanie i minimalna
                    opieka medyczna.
                    Czy to rząd USA ma to zaplacić czy ty sam masz taką kase.
                    Wg mnie to dla ciebie w USA najlepsza była by nauka stripowania
                    i łeksowania. Nie są to studia drogie a tylko trzeba
                    znać podstawy chemii. Pracę w tym temacie zawsze
                    znajdziesz ,wynagrodzenie do uzgodnienia i przy tej pracy
                    podciągniesz się intelektualnie i wzbogacisz wewnętrznie.
                    Jak jednak ta determinacja ci przejdzie to weż się do nauki i zdawaj
                    na jakąś uczelnie w kraju. Wybieraj uczelnie państwowe a nie jakieś
                    prywatne, które tylko wyciagają od studiującego forse .
                    Żadne politologie, marketingi czy kulturoznawstwo. Oprócz
                    wykształcenia musisz coś umieć robić. Ja mam kolegę, który w rubryce
                    zawód wyuczony pisze: filozof po UW a w rubryce zawód wykonywany
                    pisze: właściciel sklepu z butami i wcale sobie nie narzeka.
                      • Gość: usad Re: Być prawnikiem w USA... IP: 86.47.23.* 27.08.09, 03:40
                        Troche was nie rozumiem, bo po to zrobiłem temat żeby przeczytać
                        tutaj cenne informacje, a nie ironie, aluzje i inne takie... To
                        wygląda tak, jakby co drugi polski student wyjeżdżał do usa zeby
                        studiowac prawo, a mi jako jedynemu nie chce sie uczyc zeby zrobic
                        to samo. Po prostu uznalem, ze nie stac mnie na takie ryzyko, zeby
                        wydawać 12.000$ i nie miec prawie zadnej pewnosci ze zrobie z nich
                        dobry uzytek. Jesli to co pisze gadajaca-glowa jest prawdą, to moge
                        tylko powiedziec ze w Polsce taka mentalnosc nie jest często
                        spotykana, wiec trudno mnie posadzac o jej brak. Wiem że jest ciężko
                        wyjechać do stanów, ale liczyłem na wizę studencką lub coś
                        podobnego, ale przeciez nie kupiłem już biletu, ani nie wynająłem
                        mieszkania, po prostu chciałem się dowiedzieć jak wyglada sytuacja.
                        Nie pisałem też, ze "chce zostać prawnikiem w usa, tylko tak zeby
                        nie płacic za dużo i najlepiej wcale sie nie uczyc". I dla jasności,
                        nie chce zeby ktos prowadził mnie za rękę, w usa tez zapewne uczą
                        się historii i nie wiem jakie zainteresowania daja dostatnie zycie w
                        usa(do raptole), uważam że wychowaniem i mentalnością nie odstaję od
                        polskiej młodzieży, chociaz nie wiem jak z amerykanska(do gadajaca-
                        glowa), pisalem ze ide do 2 liceum i na razie zastanawiam sie nad
                        przyszloscia i szukam kierunku studiow odpowiedniego dla mnie, choc
                        jak widac wyjazd do usa nie wchodzi już w rachubę, dziękuję za radę
                        (epsilon). Dzieki gadajacej-glowie, ratpole i ale_pyra za jakies
                        informacje, a tym co sie napinali moge tylko powiedziec:"Wiecej
                        tolerancji" xD
                      • Gość: usadream Re: Być prawnikiem w USA... IP: 86.47.23.* 27.08.09, 03:42
                        Troche was nie rozumiem, bo po to zrobiłem temat żeby przeczytać
                        tutaj cenne informacje, a nie ironie, aluzje i inne takie... To
                        wygląda tak, jakby co drugi polski student wyjeżdżał do usa zeby
                        studiowac prawo, a mi jako jedynemu nie chce sie uczyc zeby zrobic
                        to samo. Po prostu uznalem, ze nie stac mnie na takie ryzyko, zeby
                        wydawać 12.000$ i nie miec prawie zadnej pewnosci ze zrobie z nich
                        dobry uzytek. Jesli to co pisze gadajaca-glowa jest prawdą, to moge
                        tylko powiedziec ze w Polsce taka mentalnosc nie jest często
                        spotykana, wiec trudno mnie posadzac o jej brak. Wiem że jest ciężko
                        wyjechać do stanów, ale liczyłem na wizę studencką lub coś
                        podobnego, ale przeciez nie kupiłem już biletu, ani nie wynająłem
                        mieszkania, po prostu chciałem się dowiedzieć jak wyglada sytuacja.
                        Nie pisałem też, ze "chce zostać prawnikiem w usa, tylko tak zeby
                        nie płacic za dużo i najlepiej wcale sie nie uczyc". I dla jasności,
                        nie chce zeby ktos prowadził mnie za rękę, w usa tez zapewne uczą
                        się historii i nie wiem jakie zainteresowania daja dostatnie zycie w
                        usa(do raptole), uważam że wychowaniem i mentalnością nie odstaję od
                        polskiej młodzieży, chociaz nie wiem jak z amerykanska(do gadajaca-
                        glowa), pisalem ze ide do 2 liceum i na razie zastanawiam sie nad
                        przyszloscia i szukam kierunku studiow odpowiedniego dla mnie, choc
                        jak widac wyjazd do usa nie wchodzi już w rachubę, dziękuję za radę
                        (epsilon). Dzieki gadajacej-glowa,mmujer i ale_pyra za jakies
                        informacje, a tym co sie napinali moge tylko powiedziec:"Wiecej
                        tolerancji" xD

                        • ratpole Re: Być prawnikiem w USA... 27.08.09, 06:44
                          Gość portalu: usadream napisał(a):

                          > I dla jasności, nie chce zeby ktos prowadził mnie za rękę

                          No juz dobrze. Odszczekuje.
                          Chcesz tylko, zeby ktos "powiedzial jak zyc" hehe
                          No to ci powiem. Ucz sie chlopcze czegokolwiek, co sprawia ci przyjemnosc.
                          Jesli bedziesz wystarczajaco uparty to okazja sama do ciebie przyjdzie.
                          To znaczy o ile wczesniej nie wpadniesz pod tramwaj hehe
                        • Gość: d Re: Być prawnikiem w USA... IP: *.net.unlv.edu 08.09.09, 17:58
                          Z odrobina determinacji mozesz zostac kimkolwiek chcesz. Ja juz
                          jestem w Stanach czwarty rok z czego drugi w szkole prawa. Zeby sie
                          dostac na prawo musisz miec dyplom z jakiejkolwiek uczelni (chodzi o
                          bachelor albo ekwiwalent - ja mialem magistra prawa z polski) i
                          zdac satysfakcjonujaco egzamin LSAT, ktory nie zawiera matematyki
                          tylko elementy logiki. Jeszcze cztery lata temu ledwo co mowilem po
                          angielsku ale dzieki systematycznej pracy bylem w stanie osiagnac
                          odpowiedni poziom w czasie troche dluzszym niz rok. Nie przejmuj sie
                          jakimis frajerami co Ci doradzaja zeby nic nie robic bo i tak nic
                          nie osiagniesz. Ja tez takich spotkalem i cale szczescie mialem ich
                          w dupie. Najlatwiej jest nic nie robic i doradzac innym. Wszystko
                          zalezy od Ciebie a jak juz cos osiagniesz to na koniec i tak debile
                          Ci beda mowily, ze jestes zydem...
                          • Gość: usadream Re: Być prawnikiem w USA... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 20:41
                            noo, Panie "d" ;P Cieszę się że są jeszcze ludzie tacy jak ty :)
                            Mozesz mi jeszcze powiedziec jak faktycznie wyglada kwestia jezyka?? Czy musi
                            byc taki fantastyczny, ze nikt nie pozna ze jestes z Europy czy jednak z polskim
                            akcentem mozna znalezc prace? I jak wyglada tam sytuacja polskich prawników? Czy
                            faktycznie sa oni w takiej ciezkiej sytuacji??
                            • Gość: d Re: Być prawnikiem w USA... IP: *.lv.lv.cox.net 10.09.09, 05:24
                              Akcent nie ma tu nic do rzeczy jesli wiesz co robisz i jestes w tym
                              dobry. Ponadto w wiekszosci zawodow prawniczych wazniejsze jest
                              raczej to jak piszesz a nie jak mowisz (moze z wyjatkiem prawnikow
                              zajmujacych sie prowadzeniem spraw przed sadem). Nie znaczy to
                              oczywiscie, ze mozesz zaniedbywac mowe, chodzi mi o to, ze fakt
                              bycia polakiem i mowienia z akcentem nie dyskwalifikuje Cie z zawodu
                              prawnika.Poza tym jestes dopiero w drugiej klasie LO wiec masz duze
                              szanse nauczyc sie jezyka perfekcyjnie.
                              Osobiscie nie znam zadnego polaka-prawnika w Stanach, ale znam
                              Francuza i Rosjanina, ktorzy pomimo tego, ze maja charakterystyczne
                              akcenty radza sobie calkiem niezle, wiec nie widze powodu dla
                              ktorego Polak mialby sobie nie poradzic. A jaka po studiach
                              dostaniesz prace zalezy glownie od Ciebie i tego jak bedziesz mial
                              oceny.
                              Nie mam zamiaru Ci niczego doradzac tylko powiedziec, ze wszystko
                              zalezy od Ciebie, twojej pracy i tego jak bardzo jestes
                              zdeterminowany zeby osiagnac zalozony cel.
                          • deja.wu Re: Być prawnikiem w USA... 08.09.09, 20:45
                            Gość portalu: d napisał(a):

                            > Z odrobina determinacji mozesz zostac kimkolwiek chcesz.


                            ~~~~~~~

                            To nie jest determinacja a "slomiany zapal" , myslacy powaznie nie opiera swojej
                            przyszlosci na forumowych radach tylko szuka informacji u zrodel np. w szkole w
                            ktorej Ty studiujesz:

                            www.law.unlv.edu/admissionreq.html
                            www.law.unlv.edu/tuitionFees.html
                            reasumujac , jezeli spelni warunki przyjecia i oplaty za nauke bedzie studiowal
                            , nie spelni lub nie zaplaci nie bedzie studiowal .
                            Proste i nieskomplikowane .
        • Gość: blumyr Re: Być prawnikiem w USA... IP: 193.239.59.* 21.08.10, 01:03
          eeeee,

          W Polsce można zrobić takowe studia. Na przykład na Uniwersytecie
          Wrocławskim (nie wspominając już o "Warszafce";) Ogólnie zaczynasz
          robić L.L.M. przez pierwszy rok w Polsce. Schody zaczynają się, gdy
          chcesz je skończyć (20 000 tys. baksów :-(
          spa.prawo.uni.wroc.pl/
          Pytanie brzmi - tylko po co ??? Przecie to nie jest łatwy zawód (tak
          tutaj, jak i tam.


          A poza tym są ciekawsze opcje (można ratować świat, walczyć z biedą
          etc. i to tutaj w Europie!!! :-)))))
          prawo.uni.wroc.pl/tresc/689 (tani i możesz załapać się na etat
          w pewnym Trybunale :-)))

          Pozdrawiam wszystkich entuzjastów, zapaleńców, dla których
          przekraczanie granic nie stanowi problemu.
          • ratpole Re: Być prawnikiem w USA... 21.08.10, 02:09
            Gość portalu: blumyr napisał(a):

            > Pozdrawiam wszystkich entuzjastów, zapaleńców, dla których
            > przekraczanie granic nie stanowi problemu.

            Nie bylbym taki pewien czy nie stanowi problemu.
            Kolega usadream pisal tu rok temu, ze da sobie rade nawet w bulwie, no i
            niestety juz nie pisze hehehe
        • Gość: dobry. Re: Być prawnikiem w USA... do gadająca głowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.12, 18:48
          Ty masz te wiedze gadajaca glowo chyba ze slyszenia.

          Przede wszystkim wyroznia sie kultury prawne (systemy) obowiazuje system kontynentalny i anglosaski system prawny.

          Na prawie francuskim? co ty pierd....isz????? Moze sa zblizone ale nie jest podstawa system francuski dla prawa polskiego jelopie. A te przypadki nazywaja sie precedensy. Z ciebie neizly przypadek. ha ha

          Poczytaj wiecej a dopiero sie wypowiadaj

          Oczywiscie mzoesz byc prawnikiem w USA i gdziekolwiek zechcesz, ale musisz uzupelnic roznice programowe i pozdawac stosowne egzaminy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka