Dodaj do ulubionych

Lekcja patriotyzmu podniosła mi ciśnienie-długie!

08.09.09, 23:17
Syn mój jedyny uczęszcza od 2 lat na treningi sztuk walki.
Jego trener gadułą i męczyduszą jest. Wiedzą o tym wszyscy rodzice, bo nie raz
zdarzyło nam się czekać na dzieci pół godziny dłużej gdyż trener miał akurat
gadkę motywującą. Żeby nie było - motywacja słowna też powinna być. Ale nie
ZAMIAST treningu. A młody coraz częściej żalił się, że na treningu niewiele
robili, bo trener ich motywował albo ganił, w zależności od dnia.
Dziś jednak przegiął i mnie ciut poniosło...
Trening się zaczął o 19.30. O 20.30 poszłam z Młodą go odebrać. M. w Warszawie
więc nie było innego wyjścia. Jak weszłam to już mówił. Z przerwami na kilka
ćwiczeń rozciągających i trochę biegania mówił do 21.30!!!!!!!!! Tematem były
polskie tradycje patriotyczne, husaria, przynależność do narodu, konieczność
pielęgnowania tradycji. Mądre rzeczy jednak on ich ciekawie przekazać nie
potrafi...
Dziś był trening łączony więc wśród dorosłych było ok. 8 dzieci. Mniej więcej
8-13 lat. Już w połowie część z nich mocno ziewała lub kiwał się usiłując
złapać równowagę i nie zasnąć. Tuśka u mnie na ręku zasnęła o 21.
O 21.45 przerwałam trenerowi mówiąc, że wiem iż mówi ważne rzeczy ale Ci
najmłodsi już go nie słyszą, bo przysypiają. I zapytałam czy jeszcze będą
ćwiczyć czy mają tylko słuchać - bo jeśli to koniec ćwiczeń to zabieram syna.
Chodź synu. (Młody wyszedł do szatni)
Najpierw zostałam zabita wzrokiem.
Potem wzrok zranionego tygrysa omiótł stojących na baczność uczniów.
Następnie spiżowy głos zarządził:
"Ci, którzy nie mają dość siły by zostać niech idą. Widzę, że niektórzy nie
potrafią docenić wartości motywacji"
Poczułam się wywołana do odpowiedzi więc wciąż grzecznie powiedziałam:
"To co Pan mówi jest mądre i ważne ale o tej porze do mojego syna na pewno nie
dociera"
No i rozpętałam dyskusje:
"A gdyby była wojna to też by pani go do domu zabrała i chowała przed
obowiązkiem obywatelskim??? W Afganistanie takie dzieci walczą za swój kraj!!!"
Ups i tu pan przegiął. Bo ja wiem, że przed swoją grupą stał, wiem, że
autorytetu bronił. Ale głupio to robił i mnie wkurzył.
"Gdyby była wojna to bym go chowała żeby takich ludzi jak pan nie słuchał, bo
jego obowiązek to uczyć się żeby mógł na swój sposób walczyć za ojczyznę jak
dorośnie. A nad tym, że w Afganistanie dzieci walczą to trzeba płakać, a nie
stawiać je za wzór."
I wyszłam.
I nie wiem czy mój syn wciąż tam chodzi na zajęcia. Trochę byłoby szkoda, bo
blisko i tanio. Ale nie żałuję. Bo ja mojego dziewięciolatka na wojnę nie
wyślę i wcale mi się nie podoba że w ten sposób ktoś go do patriotyzmu motywuje.

Musiałam się wygadać, bo bym nie usnęła.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka