Czego możemy wymagać od naszych dzieci?

18.09.09, 17:21
Dziewczyny,Tymon z charakteru nalezy raczej do ułozonyc dzieci,jednak
ostatnio moja mama zaczelam mi robic uwagi,ze powinnam wiekszą
uwagęzwrócić na uczenie go karności...

Chciałam Was zapytac,czego mozemy wymagac od dzieci w wieku naszych dzieci?
Co je jeszcze przerasta?
    • patrice7 Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 18.09.09, 21:12
      Hej Asiu:)
      W jakim sensie karnosci? Co mama miała na mysli?
    • andzia84 Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 18.09.09, 21:13
      często się nad tym zastanawiam i wydaje mi się że wymagać można dużo
      tylko trzeba prosto i zrozumiale wytłumaczyć. Moja koleżanka np jak
      jej syn coś źle zrobi to pyta go:
      dlaczego zrobiłeś to a tamto?
      wg mnie dziecko w ogóle nie kuma o co jej chodzi, a już na 100% nie
      odpowie. staram się nawet trudne rzeczy tłumaczyć jak najprostszym
      językiem, a jeżeli chodzi o zachowanie to proste przekazy: to wolno,
      tego nie wolni itp. bez gmatwania
    • maniulka_25 Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 18.09.09, 21:43
      A co to znaczy ułożone dziecko ?

      Moja nie chodzi za rękę, biega, ucieka, czasem psoci (z czystej ciekawości np.
      robi przegląd lodówki). I co ma za to paskiem lać ? Ale jak mówię Jula wskakuj
      do fotelika, śniadanie/obiad/kolacja idzie - zawsze słucha i grzecznie siedzi
      mówiąc mniam mniam. Na nocnik tez sama siada...
      • ankas4 juz wyjasniam 19.09.09, 04:49
        Juz wyjasnia, chodzi oostatnią sytuacje:
        Mąż zapisał się z Tymkiem na naukę pływania,zajecia trwają 40 minut, Pani
        instruktorka na początek wyjasniała maluszkom (oczywiscie ich prostym
        jezykiem ) jak się ruszać w wodzie,dzieci prawie wszystkie siedziały u
        rodzica na kolanach i sluchały, a nasz tYMEK interesował się wszystkim
        dookoła, nie chciał sluchać,nie chciał siedzieć na kolanach,jeszcze tylko
        jedno dziecko bylo takie rozproszone, inne rowniez 2latki siedzialy
        spokojnie,probowaly nasladowac Pania, jak kazała podnosily raczki, jak kazała
        kiwały głowkami...Tymek nie chciał wspólpracować. pozniej juz w wodzie jakos
        sie zaintersował zajeciami, ale na lądzie...tragedia...i tak sie wlasnie
        zastanawialismy z mezem czy mozna wymagac juz odnaszych 2 latków takiej
        uwagii?czy tez tylko nasz takie nienauczony? i wiem, ze wszystko tez zalezy od
        temperamentu dziecka ale dzieci bylo 15, wszystkie procz Tymka i jednego
        chlopca stosowaly sie dozalecen Pani.

        A co do karnosc...mamie chodzilo o to,ze powinien Tymek np.podczas rozmowy
        telefonicznej nie hałasować jesli mu sie zwroci uwagę,moja mama uwaza, ze
        takie zachowanie Tymona to nasze zaniedbanie, a nie to,ze 2 latek tak ma !

        Bardzofajny byl /jest ten kalendarz onlinee,aleniestety tylko do 2
        latek,fajnie bylo opisane wlasnie czego mozemy oczekiwac od dziecka,a czego
        nie...bo to jeszcze nie jest realne w Jego wieku...Jest jakis taki
        poradnik?znacie co takiego...?

        Mam nadzieje, ze dobrze wyjasniłam o co mi chodzi!
        • iki2007 Re: juz wyjasniam 19.09.09, 06:03
          hm, tak się zastanawiam i myslę, że skoro dziecko jest w nowym miejscu, np basen
          to trudno wymagac żeby nie interesowalo sie otoczeniem, tak bylo w mini
          przedszkolu z Wiktorem, po paru zajęciach zaczął wspólpracować z panią, a poza
          tym myslę, ze w tym wieku to raczej jest zwrócenie uwagi i zainteresowanie
          dziecka a nie jego "ułożenie", jest przyczyna czy dziecko słucha czy nie takiej
          pani. Inaczej w domu, ja już powoli wymagam od Wikiego aby szanował mnie, np
          podczas rozmowy aby np podczas rozmowy tel nie przeszkadzał mi, ale to są próby,
          początki, rożnie to wyglada choć sa postepy. Jesli chodzi o bezpieczenstwo to
          nie ma przebacz, tzn jak idziemy koło ulicy to za rączkę, tlumacze za każdym
          razem, ze auta itp róznie wychodzi, ale zwykle bez protestów daje rączkę, jak
          trzeba to biore na ręce, teraz uważam jets czas na naukę, nie tyle posłuszeństwa
          co zycia spolecznego, pewne reguły obowiązuja, ale ja nie chcę żeby syn był mi
          posluszny, tzn karny czy jak zwał, ach troche zagmatwałam
          • patrice7 Re: juz wyjasniam 19.09.09, 08:36
            Mysle jak iki2007.
            Na basenie ma prawo byc rozproszony,maja prawo zajecia go nie interesowac itd.
            Jesli chodzi o zachowania w domu staram sie jak najbardziej eliminowac te
            nieodpowiednie,Czyli jak np rozmawiam przez tel wymagam by się uspokoila,jesli
            ma fantazję dalej krzyczec wyprowadzam do swojego pokoju niech tam to robi ;)
        • asuzi o to chodzi? 19.09.09, 09:37
          www.edziecko.pl/przedszkolak/0,88655.html
          ja sama zastanawiam się czego mogę wymagać od Zuzi, no ale czasem
          chyba za dużo wymagam. Ale jak powiem coś podniesionym tonem to
          posłycha, najgorsze jest to że jak ją wołam to nie podchodzi.....
        • beetaa Re: juz wyjasniam 19.09.09, 12:01
          Ankas,a Wy nie wymagacie za duzo od Tymka? ;)
          Nie wydaje mi sie, zeby jego zachowanie bylo jakos odbiegajace od normy, nowe
          miejsce, nowe warunki, jakos trudno,zeby zdrowy,ciekawy swiata dwulatek siedzial
          na tylku i wysluchiwal "wykladu", na to ma jeszcze czas. Nasz napewno by nie
          wysiedzial, no chyba, ze bylby straaasznie zmeczony, albo otumaniony jakimis
          srodkami ;)
          Jak narazie nie wymagam od Modego zbyt wiele, ma chodzic za reke na ulicy, nie
          uciekac,nie dotykac rzeczy niebezpiecznych, ale to wszystko w formie jasnyh
          zakazow i nakazow,od ktorych nie ma wyjatkow.
    • lee_a Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 19.09.09, 11:51
      ja wymagam od Ani tego, żeby robiła to o co proszę jeżeli chodzi o sprzątniecie
      zabawek, wyłączenie telewizora, trzymanie się za rękę na ulicy (uważam, że to
      bardzo ważne), nie podchodzenie do piekarnika/kuchni jeśli jest włączony.
      Uważam, że zachowanie ciszy jak ja rozmawiam przez telefon albo skupienie się na
      słuchaniu kogoś innego przez kilka minut to za dużo na dwulatka. W kościele
      kazanie Ania spędza na zewnątrz, bo oczywiście nie usiedzi a ja nie zmuszam.
    • olcia.kaktus Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 19.09.09, 12:23
      Powiem tak - jeśli ktoś będzie nudził, a wkoło będą ciekawsze rzeczy, no nawet
      ja będę się rozglądać ;)
      Wracając do dziecka - wymagam i egzekwuję słuchania, dotyczy to: chodzenia za
      rękę tam, gdzie trzeba, czyli wtedy, gdy każę, przychodzenia, gdy zawołam, nie
      odzywania się, gdy poproszę, nie grzebania w miejscach, w których zabraniam.
      Staram się wytłumaczyć dlaczego, ale nie wymagam pełnego zrozumienia. Młoda
      jeszcze nie jest w stanie pojąć, co to jest zagrożenie np na ulicy. Jedyne, co
      "przemówi" do niej, to to, że będzie bardzo boleć - to jest w stanie sobie
      wyobrazić. Jeżeli czegoś raz zabronię lub nakażę, to tak jest zawsze, nie ma że
      raz odpuszczę, raz nie, bo dziecko się pogubi, nie znajdzie reguły, kiedy wolno,
      kiedy nie.
      A mówiąc o nauce, to wszędzie propagowane są metody "przez zabawę". Takie
      dziecko musi poczuć, że coś jest fajne, by je zainteresowało. Pisałaś, synek
      potem przekonał się, że jest fajnie. Kolejność czynności tu jest kluczowa, czyli
      najpierw pokazanie, że jest fajnie, a potem opowiadanie, jak zrobić, żeby było
      jeszcze fajniej.
      • a.zaborowska1 ankas 19.09.09, 13:10
        a powiedz twoja mama nie jest z czasów ludzi zimnego chowu? np. mój
        tata taki jest Tzn. priorytet dyscyplina, nie tolerują sprzeciwu.
        Ile ja się wysłuchałam jak urodziłam Andżelikę. Okazywało się, że za
        często przytulam, że jak dziecku nie doleję klapsa to nie wychowam,
        że z dzieckiem nie można się patyczkować bo wejdzie na głowę itp.

        Ja mam wrażenie, ze niektórzy ludzie z czasów "naszych starych" tak
        właśnie postrzegają sposób wychowania i ubolewają nad tym co teraz
        dzieje się na świecie.
    • lucy_cu Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 19.09.09, 16:04

      Szczerze mówiąc skupiam się na razie tylko i wyłącznie na kwestiach bezpieczeństwa-
      czyli nie wolno jej biegać po schodach, wychodzić na ulicę, przebywać w pobliżu
      kuchenki w czasie, kiedy gotuję obiad, rzucać przedmiotami (ma jasno
      zapowiedziane, że rzuca się tylko piłką i tylko na zewnątrz domu), używać
      niektórych narzędzi ogrodniczych typu ostra kopaczka czy "pazurki", odpinać pasów
      w samochodzie- tego typu rzeczy. Tego wymagam bezwzględnie. I to nam się, póki co,
      dobrze udaje.
      • ankas4 Re: Czego możemy wymagać od naszych dzieci? 19.09.09, 16:35
        Dzieki dziewczyny, my rowniez wymagamy na tym etapie posluchu jesli chodzi
        o bezpieczenstwo:),reszta srednio wychodzi:).Zreszta z moich postów mozna
        łatwo wyciągnąc wnioski,ze my raczej z tych łagodnych rodziców.
        Zciekawiło mnie ten problem/nieproblem;)wlasnie po basenie,bo inne dzieci
        tez mialy 2latka a jednak siedziały spokojnie,sluchały, dla kazdego z tych
        dzieci to byla nowosc,bo jest to grupa poczatkująca:)

        Moja mama moze nie do konca jest za 'zimnym'wychowywaniem,ale faktycznie
        mysle,ze bylaby bardziej stanowcza niz my,drazni ją czasami nasz(jak ona to
        nazywa bezstresowy-co nie jest prawdą)sposob wychowywania.

        Pozdrawiam serdecznie



        • ankas4 asuzi ozłocę Cię!O to chodziło!dZIEKI 19.09.09, 16:38
          NoDOKLADNIE tego mi brakowało,myslalam,ze to sie zakonczyło na 2 roku
          zycia...DZIEKUJEDZIEKUJEDZIEKUJE!!!!!!!!!!
          • asuzi Re: asuzi ozłocę Cię!O to chodziło!dZIEKI 19.09.09, 21:56
            a proszę bardzo:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja