smolineczka
26.09.09, 16:32
jestem chyba najstarsz na tym forum, i chyba najgłupsza w sprawach męsko-damskich
przeżywam kolejne nie zbyt szczęśliwe dni w moim średnio udanym związku (a
raczej, czasami udanym, czasami nieudanym)
mój mąż nie ma łatwego charakteru (pewnie ja też nie należę do najlepszych
żon), a już jeśli chodzi o problemy z pracą, z zarabianiem na życie, to, jak
chyba większość facetów, jest nie do zniesinia...
i właśnie przechodzi kolejny etap w swym życiu zawodowym, a raczej - kolejny
kryzys. nie mówi do końca prawdy, albo sam jej nie zna, ale chyba spodziewa
się pogorszenia naszej sytuacji finansowej, jest nerwowy, opryskliwy i całkiem
inny, niż kilka tygodni temu...
trudno z nim wytrzymać, nie da się pogadać - co mam zrobić: uciekać przed nim,
nie odzywać się, udawać uśmiechniętą?? nie umiem takich zwykłych kobiecych
"sztuczek"
a może jestem przewraźliwiona - znacie na to sposób?