załamałam się :(

05.10.09, 11:56
prawie płaczę, do tej pory wesołe, spokojne dziecko, a przed chwilą
przyłapałam ją jak uderzyła Ewelinę, tamta jej coś zabrała, a Zuzia
podeszła i uderzyła ją po twarzy, matko kochana co się dzieje z moim
dzieckiem, jak temu zaradzić, do tej pory grzeczne dziecko zaczyna
bić, rano coś zrobiła Ani, co ja mam robić, dużo czasu spędza z
Eweliną a ona się bije ze swoim bratem, wiele razy Ewelina się
skarży na niego do mamy, alei w żartach się
szturchają ... wiedziałam że tak będzie, co robić... czekać,
tłumaczyć karać ale jak...
    • zurawina100 Re: załamałam się :( 05.10.09, 12:02
      Dobrusia okłada Stasia codziennie, mam nadzieje, że je przejdzie tak jak
      gryzienie brata.
      • zurawina100 Re: załamałam się :( 05.10.09, 12:08
        Zapomniałam dodać, że tłumaczę, tłumaczę i jeszcze raz tłumaczę ale nic to nie
        daje, straszna z niej zadziora
        • asuzi Re: załamałam się :( 05.10.09, 12:10
          aż się popłakałam poszłam do nich i dałam wykład, ale pewnie nic nie
          da, ona do tej pory była taka grzeczna, ale od niedawna dużo czasu
          spędza z nimi i sa juz efekty, co mam robić...
          • blanka0 Re: załamałam się :( 05.10.09, 12:14
            jeju Lena leje wszytskich, mame tate babe, czekam az zleje Natke,
            poki co mam oczy dookola glowy

            mysle ze to nieuniknione ze dzieci sie leja, ale moze sie myle
            • bobimax Re: załamałam się :( 05.10.09, 12:24
              Nie przesadzaj. To normalne u takich dzieci. Jakoś musi walczyć o
              swoje. Moja Nela też wszystkich leje jak coś po nie jej myśli i
              jakoś nie przejmuję się tym aż tak bardzo. Dopóki dziecko nie robi
              krzywdy nikomu to bym przeczekała, bo w pewnym momencie jej
              przejdzie. Poza tym jedynaki nie muszą walczyć z nikim o nic a jak
              pojawia się konkurencja to niestety jakoś musi przetrwać. Ja reaguję
              dopiero w momencie kiedy jest ryk.
    • maadga Re: załamałam się :( 05.10.09, 12:36
      Norma u dzieci, ja interweniuję jak się leje krew lub jak jest
      ewidentnie wina jednej ze stron. Zazwyczaj jednak lanie jest
      odpowiedzią na zaczepki, docierają się. Ale, żeby nie było, że ja
      taka tolerancyjna, po prostu jak bym przejmowała się każdym
      szturchnięciem czy kuksańcem, to już bym siwa była. Co
      najdziwniejsze to zawyczaj starszak obrywa od młodej.

      Dzieci ogólną zasadę rozumieją, że nie ma bicia, ale co z tego jak i
      tak, jest jak jest i chyba tak zawsze będzie z rodzeństwem z
      mniejszą niż 5 lat różnicą wieku.
      • dorka3078 Re: załamałam się :( 05.10.09, 14:23
        eee tam u mnie jest duża różnica bo 7 lat i też się leja ,to jedna
        szturchnie to druga odda ,nie ma zlituj
    • zabka11 Re: załamałam się :( 05.10.09, 14:28
      Kochana to żaden powód do załamania:) Tamata jej zabrała, to mała
      egzekwuje prawo po swojemu, to norma u 2 latków. Janek od 2 tyg
      naparza Gośke i tylko skuteczna kara, huk lub klap w dupę jak już
      nie wytrzymam(bo i to mi się zdarza;/) skutecznie, hamuje jego
      zapędy do rękoczynów. Tłumaczyc trzeba, ale niestety to na razie jak
      grochem o ściane, sama widzę jak spływa po Janku moja gadka. I
      jeszcze mnie trzepnioe lub próbuje trzepnąc, w przypływie złości.
      Trzeba Ci tylko pilnować, żeby krzywdy malutkiej Ani nie zrobiła
      (nie specjalnie oczywiście), a o Emilkę i Twoją starszaczkę się nie
      martw, dziewczyny sobie poradzą:)
      I to nie jest wina, tego, że widzi jak inni się biją, to taki wiek,
      i przejdzie na pewno:)
      Pozdrawiam
    • klarysa007 Re: załamałam się :( 05.10.09, 14:45
      Nie załamuj się, bo to norma ostatnio niestety :(
      Ja tłumaczę, wynoszę do drugiego pokoju i zwykle skutkuje - na kilka minut...
      Musimy to przeczekać.
      • sierpniowa27 Re: załamałam się :( 05.10.09, 15:39
        u mnie tez zmiany;-)koleguje sie z sasiadka i Jej malym (2 miesiace
        mlodszym od naszych).Na osatniej wizycie u Nich u Jej mlodego nagla
        zmiana.Nie pozwalal mojemu brac zadnej zabawki, a dotychczas byla
        miedzy nimi wielka zgoda.Moj najpierw zaczal sie buntowac,potem
        troche przepychac a na koncu juz plakac i ciagle skarzac sie chcial
        do mnie na rece.Wczoraj natomiast byl synek znajomej,tez dwulatek u
        nas w mieszkaniu.sytuacja taka, ze tym razem moj ciagle wyrywal Mu
        swoje zabawki,wjezdzal w Niego jezdzikiem, na prosbe by podzielil
        sie autkiem ze smiechem uderzyl go autkiem w brzuch .i tak walka o
        wszystko.Za to w starszego siemiolatka( tez byl u nas w tym czasie)
        tej samej kumpeli wpatrzony jak w obraz.Oddalby Mu wszystko.Tez
        bylam w szoku.Wizyta masakra;-)Jak by teraz mial uroodziny to nie
        wiem czy bym wyprawiala;-)ajeszcze 2 miesiace temu na kinder balu do
        wszystkich dzieci do rany przyloz, wszystkim sie dzielil, wrecz im
        nadskakiwal;-)
        • ankas4 przestraszylam sie tymtytulem a tutaj,,, 05.10.09, 16:39
          Wez nie strasz ludzi od rana:), myslalam, ze jakas mega sprawa... a tutaj
          problem ,ktory przechodzi chyba kazdy z nas, u Tymka tez zaczela sie walka o
          wszystko, a jak sie wkurzy,ze ja czy tatus zrobi cos szybciejod niego to juz
          zupelna awantura, leci z łapkami na nas,łapiemy wtedy te Jego małe rączki i
          stanowczo mowimy,ze nie wolno, mnie pociesza to,ze jak po takiej akcji odwrocimy
          sie jakbysmy byli lekkoobrazeni na niego, to on czuje ,ze zle zrobił i wtedy
          jest potulny jak baranek, sam sie ubiera, przynosi wszystko sam, dziecko aniol
          ale dopiero po akcji diabelskiej tak ma:)
    • ania_f1 Re: załamałam się :( 05.10.09, 16:35
      U mnie różnica wieku między chłopakami niecałe trzy lata i pomimo
      tłumaczeń, rozmów itp też co jakiś czas zdarza się jakieś
      poszturchiwanie, popychanie i inne takie. Mati swego czasu gryzł ale
      przeszło mu póki co. Ja jestem jedynaczką więc ciężko mi to
      zrozumieć, ale mąż ma dwóch braci i mówi że czasem zdarzały im się
      walki różne...A są znowu często sytuacje, że się do siebie tulą albo
      się nawzajem bronią...
      • anmroz Re: załamałam się :( 06.10.09, 08:13
        Michał uderzył głową swoja siostrę prosto w zęby. Poszła dzisiaj spuchnięta do
        szkoły.Nakrzyczałam oczywiście, bo pierwszy raz nabił ją tak mocno. Do tej pory
        tylko małe przepychanki były, a tu nagle nie wiadomo co mu odbiło i walnął ją
        ile tylko miał siły.
    • asuzi Re: załamałam się :( 06.10.09, 14:19
      przemyślałam sprawę i stweirdziłam : skoro Ewelina jej zabiera
      zabawki a ona nauczyła się bić, to niech walczy o swoje, w przyszym
      roku we wrześniu idzie do przedszkola, niech się uczy życia ;)
      • dmgr Re: załamałam się :( 06.10.09, 14:54
        Pewnie, że tak. Jakoś musi walczyć o swoje a że bije to chyba
        normalne. Moi się leją ciągle i to już chyba od roku, Młody nigdy
        nie popuści, tłumaczenia, karny "jezyk", brak nagrody za dobra
        zabawę (bo mamy taki system nagradzania bo już nie wiem co robić) i
        tak się "nawalają" jak tylko jest okazja.
        • lilka.k Re: załamałam się :( 06.10.09, 15:20
          też mi problem do płaczu ;)
          To co moi wyrabiają to szok...raz skonczylo się ostrym dzyurem, ale przeciez nie
          zamkne ich w dwoch pokojach ;).
          ZAwsze po wybryku musza przeprosic, wiec się potem obsciskują, choc Franek mniej
          przytulny i klepie tylko brata po plecach, no konam zawsze ze smiechu..he he
Inne wątki na temat:
Pełna wersja