'ściemniacie' dzieciom?

08.10.09, 08:13
Wczoraj wieczorem, gdy moja mama już od nas wychodziła, Bruno był zajęty
'gotowaniem obiadu'. Bardzo mu zależało, by babcia 'spróbowała' jego dania
dokładnie w momencie, gdy ta stała już w progu. No i moja mama mówi: 'Jutro
babcia zje z Tobą obiadek Brunio'. Zapytałam się jej, czemu tak powiedziała,
skoro to nieprawda. Powiedziała, że przecież Bruno nie wie, co to jutro czy
wczoraj, na chwilę obecną jest zadowolony, to małe niewinne kłamstewko.

Dla mnie bycie słowną jest bardzo ważne. Wobec Bruna też. Staram się, by za
słowami szły czyny. Zarówno te miłe ('idziemy na zakupy i kupię Ci nowy
wagonik do kolejki'), jak i te mniej przyjemne ('jeszcze raz rzucisz tą
zabawką, to Ci ją zabiorę' - zwykle niestety zabieram). Jeśli rano mu obiecam,
że po moim powrocie z pracy poukładamy razem puzzle, to staram się, by tak się
stało, nawet jeśli Bruno już o tym nie pamięta.

To taka drobnostka... ale ciekawa jestem, czy Wy też zwracacie na to uwagę?
Czy jest to dla Was ważne? Czy zwracacie uwagę opiekunom dzieci (babciom,
nianiom, ciociom... ), żeby mówiły/mówili prawdę?
    • malea1 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 08:22
      Ja podobnie, jak obiecam to dotrzymuję słowa (chyba, że wydarzy się
      coś niezależnego ode mnie). Nawet jak mówię o basenie to
      zawsze "jeśli będziesz zdrowy to w sobotę pojedziemy na basen".
      Strasznie mnie denerwuje zwodzenie dzieci, przecież one mają prawo
      do prawdy. Niestety moi teściowie to mega ściemniacze i nie jestem
      ich w stanie tego oduczyć. Jak antoś coś zamarudzi to oni odrazu coś
      wymyślają, typu "o ala (siostra cioteczna)już do ciebie idzie".
    • dorka3078 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 08:22
      ja chyba czasami robię tak jak twoja mama ,a juz nagminnie robi tak moja starsza
      córka żeby coś od Zuzki uzyskać
    • klarysa007 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 08:41
      Staram się nie :)
      Ale zdarza mi się "przyśpieszać" czas. Zwykle gdy Młoda na coś czeka mówię, że
      "jeszcze troszkę". Tyle, że nie jest to obiecywanie gruszek na wierzbie czy
      doczekiwanie do jutra tylko sposób na doczekanie do pewnej godziny i wydarzenia,
      które naprawdę nastąpi, dziś.
      Moją teściową oduczyłam "kłamania" bezczelnie mówiąc przy niej do dziecka:
      "babcia głupstwa opowiada, tak nie będzie".
      • edzia_79 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 08:55
        zawsze staram sie mowic prawde i co najwazniejsze dotrzymywac slowa.
        nigdy nie oszukuje dla swietego spokoju
    • bobimax Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 08:59
      Na tym etapie wieku jeszcze można ściemniać, aby coś zrobić czy
      wyegzekwować bo dziecko szybko zapomina. Gdybym tego nie robiła to
      wiecznie bym z małą walczyła. W pewnym momencie już dziecko osiągnie
      lepszą pamięć i wtedy trzeba będzie dotrzymywać obietnicy. Ale takie
      kłamstewka jak babcia uskuteczniła są na porządku dziennym.
      • joasia83m bobimax 08.10.09, 11:32
        jak dla mnie, to Ty sie niestety bardzo mylisz. to ile jest w stanie zapamietac
        moje dziecko jest nieprawdopodobne. pamieta o wiele, wiele wiecej ode mnie.
        wspomina rzeczy ktore dzialy sie dawno temu, mówi wyrażenia które usłyszał od
        kogoś kilka miesiecy temu, chce zrobić coś co obecałam mu "wczoraj", doskonale
        nauczył sie wielu wierszy, pisenek, modlitw na pamiec, zna wszystkie imiona osob
        z rodziny, nawet tej dalesze, wymieni imiona dzieci, ktore przypadkowo spotkal w
        piaskownicy. wiem, ze to wszystko dzieki temu, ze juz bardzo dobrze mówi. Mówie
        o swoim dziecku, bo jestem przekonana, ze dzieci ktore jeszcze nie mowia, pamiec
        i wyobraznie maja taka sama jak moje dziecko, tylko po prostu jeszcze nie mowia.
    • uczula Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 09:11
      powiem tak: masz racje.
      dzieci nie nalezy oklamywac nawet w malych rzeczach, bo potem nie
      wierza w wiekszych.
      to jest wyrabianie sobie autorytetu.:)
      taka prawda.
      u starszej to dzialalo. u mlodego....on jest na razie odporny na
      wszystko.
    • atenette Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 09:13
      Zawsze mówię prawdę i zawsze dotrzymuje słowa. Kłamstwo to kłamstwo,
      obojętne w jakim wieku jest dziecko.
      • andzia84 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 09:41
        staram się nie oszukiwać, chociaż czasem coś wypadnie niezależnie
        ode mnie ale wtedy staram się tłumaczyc. Moja babcia ma tendence do
        takiego oszukiwania i strasznie tego nie lubię, jak go czasem z nią
        zostawiam i on ma tam być na noc i płacze jak wychodzę ona mówi:
        mama zaraz wróci. zawsze jednak wkraczam do akcji wtedy dlatego że
        ona kłamie że to ja zaraz wrócę, a ja tak nie chcę, jak nie wrócę to
        tłumacz ę że mama musi coś tam i przyjedzie jutro żadne zaraz
        • margaritka27 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 10:27
          Nawet jakbym chciala to moj synek ma swietna pamiec nawet na
          nastepny dzien
          np nie skonczyl wyklejanki i trzeba bylo isc spac mowimy ze jutro to
          on oczywiscie z samego rana przy szafce stoi i krzyczy wyklejamy :-)
          i pamieta ile np ksiazeczek kupimy co bylo na obrazku tytulowym i
          sie domaga...
          ze spaceru jak chce do domu szybko to sie zdaza cos obiecac np
          slodycz,kubusia ale wcale nie mam ochoty mu dac ale nie da sie
          oszukac
          wiec nie oszukuje
    • olcia.kaktus BEZWZGLĘDNIE prawda!!! 08.10.09, 10:39
      To my dorośli (w tym przede wszystkim rodzice) budujemy dziecku wyobrażenie o
      świecie. Jeśli dziecku przedstawimy świat jako pełen kłamstwa i nie dotrzymanych
      obietnic, nie będzie się czuło pewnie i będzie miało wieczne obawy,a nasze
      zapewnienia nie będą miały wartości. Dziecku bezwzględnie trzeba mówić prawdę i
      dotrzymywać obietnic. I NIEPRAWDĄ jest, że dziecko nie wie, co to jutro, albo że
      zapomni. Dziś tak może się wydawać, a jutro będzie inaczej i nie wyłapiesz tego
      momentu, a stracisz zaufanie dziecka.
      Moja młoda doskonale pamięta, co mówiłam, np w piątek, że w poniedziałek pójdzie
      do przedszkola. Może nie wie, co to poniedziałek, ale gdy rano powiem że to
      dziś, od razu zaczyna przypominać, co mówiłam, że będzie tego dnia.
      I nigdy nie złamałam słowa mówiąc, np mamusia przyjdzie po ciebie po pracy. Albo
      dziś w przedszkolu będzie to, czy to, a potem razem w domu będziemy np. gotować.
      Dzięki temu młoda nie bała się przedszkola, że zostanie i nikt nie przyjdzie, bo
      ma pewność, że skoro rodzice tak powiedzieli, tak będzie.
      Raz powiedziałam małej, że pokrojona brzoskwinia to jabłuszko (jabłko je,
      brzoskwini nie chciała nawet spróbować) i mąż mnie naprawdę mocno za to
      opierdzielił i miał w sumie rację.
      Nasze dzieci rozumieją duuużo więcej niż nam się zdaje. Ważne, żeby samemu nie
      zaplątać się w tą nieprawdę, którą powiedzieliśmy dziecku.
      • malea1 Re: BEZWZGLĘDNIE prawda!!! 08.10.09, 10:59
        Właśnie miałam się zapytać, gdzie jest ta granica, kiedy dziecko
        jeszcze można oszukiwać, jak ją wyłapiecie??
        Ja też uważam, że mówienie prawdy pozwala wyrobić w dziecku poczucie
        bezpieczeństwa.
    • metanira Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 10:59
      Ja też staram się Konradka nie okłamywać. Niewykluczone, że zdarzyło mi się
      jakąś ściemę mu wcisnąć, ale nie pamiętam w tej chwili. Ja generalnie nie kłamię
      i kłamstwem się brzydzę ;) Czasem muszę i bardzo źle mi z tym (mój ojciec ma
      fatalny charakter, jak czegoś nie jest w stanie zrozumieć albo z czymś się
      pogodzić, to musi być okłamany, bo inaczej zadręczy otoczenie, będzie się
      kłócił, wypominał miesiącami itp.).
      Konrad oczywiście często wścieka się i robi sceny w odpowiedzi na usłyszaną
      prawdę, ale to zwykle chwilowe jest, więc przeczekuję. też uważam, że
      oszukiwanie dziecka, nawet małego i w drobnych sprawach nie sprzyja budowaniu
      jego wiary w rodziców i ogólnie świat.
    • joasia83m Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 11:21
      u nas jest dokladnie tak jak u Ciebie. bardzo tego pilnuje, by mowic szczera
      prawde. chocby prawda byla nawet malo zrozumiala dla Dawida, mowie. juz mam
      wrazenie ze ta metoda bardzo procentuje, bo raz ze Dawid bardzo powaznie odbiera
      to co do niego mowie, dwa, ze sam mowi prawde, gdy np. jestem w kuchni a on w
      drugiej czesci mieszkania i wołam "dawidku co robisz?" zawsze mam pełną
      odpowiedz, choćby nawet coś broił :D
    • motylek1407 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 12:19
      Oczywiscie ze dzieciaki swietnie pamietaja! Nasza potrafi opowiadac o czyms co
      sie zdarzylo jakis czas temu kiedy nie potrafila jeszcze opisac sytuacji. Nie
      wspomne o tych, w ktorych kladzie sie spac i ja mowie ze jak sie obudzisz to
      pomalujesz/porysujesz itd. a Ona pierwsze co "Juz wstalam! "Mozem" rysowac :D"
    • ajila32 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 12:56
      sciemniam jesli mowie w sklepie ze lizak na stojaku jest pani i nie
      wolno bo bedzie krzyczala, albo ze ptaszki tez poszły juz spac i ona
      tez musi isc.. takie tam pierdolki bez znaczenia - cos na zasadzie
      swietego mikolaja;
      ale nie kłamie kiedy cos obiecuje (na przykład bedzesz puszczac
      banki ale najpierw pojdziemy kupic chleb (bo ruchliwa ulica i jej
      nie daje bo to mały roztrzepaniec), ze ciocia przyjedzie jak bedzie
      grzeczna.. mój mąż próbował takich "zachęt" ale mu zabraniam..
      od kogo jak nie od nas maja sie uczyc prawdomowności?
      • matizka Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 13:57
        ja czasami mówię rzeczy, które myślę, że są prawdopodobne, choc ich
        nie sprawdziłam. Np. mówię wieczorem - tatuś już jedzie do domku i
        zaraz będzie (choć tego nie wiem na 100% - ale gdybym chciała
        zadzwonić i sprawdzić to mały by chciał rozmawiać i by się rozryczał
        na pewno). Albo nigdy nie mówię, że coś jest daleko, długo itp.

        Staram się nie mówić takich rzeczy, bo wiem, że jak zajmę czymś
        małego to mu się np. nie będzie dłużyło, a jak mu tak powiem to
        będzie płakał i nie da sie niczym zająć i będzie dlugo.

        Sciemniam za to nagminnie mówiąc, że aniołki, wróżki, elfy itp. coś
        zrobią, przyszykują, pomogą. W zasadzie to nawet nie tyle małemu co
        mojej pięciolatce. Ona kocha ten świat, a ja wraz z nią. Z jednej
        strony jakby wierzy, z drugiej powiedziałam jej np. że prezenty od
        wróżki zębuszki kupuje sama. Jakoś te "ściemniania" bardzo nam
        pomagają:)
    • kamsi Nigdy 08.10.09, 13:43
      Ula, postępuję dokłądnie tak, jak opisałaś to na swoim przykładzie.
      Bycie konsekwentną i słowną, a już szczególnie w stosunku do Kostka,
      to absolutnie priorytet dla nas. Nawet w stosunku do moich pracowych
      zobowiązań nie jestem tak dokładna jak w przypadku dotrzymywania
      słowa i mówienia prawdy Kostkowi.
      Moim zdaniem nie jest prawdą to, co któraś dziewczyna napisała, że
      dziecko nie zapamiętuje - Kostek zapamiętuje na pewno, jeśli mu się
      coś obieca. Ponieważ nie zna się na zegarku jeszcze, to nie staram
      się nie używać tradycyjnych miar czasu (pójdziemy na plac zabaw za
      godzinę), tylko zrozumiałe dla niego (pójdziemy na plac zabaw po
      obiedzie). Tak samo w przypadku bardziej oddalonych w czasie
      terminów (np. zamiast pójdziemy na basen w sobotę, mówię: pójdziemy
      na basen, jak będę miała cały dzień wolny od pracy, jeśli nie
      będziesz przeziębiony). On zawsze pamięta takie rzeczy, a jak nawet
      zapomni, to cieszy się, kiedy mu przypominam i kojarzy to.
      Dzięki temu czuje się bezpieczny.
      Nie uważam za kłamstwo mówienia, że ptaszek idzie spać albo miś
      idzie spać - to element jego dziecięcego świata wyobraźni, skoro
      rozmawia z pluszowym miesiem i kładzie go spać, to biorę w tym
      udział.
      Chociaż swoją drogą czasami podkreślam, że coś robimy "na niby",
      żeby się nie zatracał w takich wyobrażeniach, bo ma bardzo bujną
      wyobraźnię:)
    • paris4 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 13:49
      Czasem zdarza się ściema w podbramkowych sytuacjach - żeby
      ograniczyć stres dziecka na przykład bądź smutek. Staram się nie,
      ale z drugiej storny uważam że na walenie prawdy (tej przykrej)
      prosto w oczy dzieci mają jeszcze czas.
      Nie nadużywam swojej przewagi psychicznej nad dzieckiem. robię to
      bardzo rzadko w wyjątkowych sytuacjach
      Zresztą mój czterolatek obdarzony nieziemską wprost pamięcią i
      kojarzeniem faktów mi to uniemożliwia skutecznie ;)
    • smolineczka Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 16:13
      tak jak ty, pilnuję by być słowna i uczciwą wobec córki, bo wiem, że nie chcę
      stracić jej zaufania
      myślę, że postępowanie jak w przypadku twojej mamy można usprawidliwić "wyższą
      koniecznością" :) jeśli czuję, naprzykład, że się rozpłacze z powodu wafelka czy
      zabawki, to powiem, że PÓŹNIEJ dostaniesz, a czasami to później trwa trochę za
      długo. powiedz mamie, że poprostu nie zawsze musi uściślać termin swojej
      następnej wizyty ;)
      pozdrawiam
      • ankas4 ja mam jak margaritka27 :) 08.10.09, 19:44
        Ja mam jak margaritka27 :), pamiec absolutna, niezwykle to jest, ale wieczorem
        jak mu powiem, ze musimy konczyc zabawę , a rano samochodziki będa na nas
        czekaly to Tymon wstaje rano , patrzy na mnie i mowi powaznie:" samochodziki
        czekac Tymo" i goni do duzego pokoju, albo ostatnio ma faze na krecika ,ktorego
        puszczamy mu z internetu i ostatnio uparł sie jak osioł ,ze chce ogladac, wiec
        mowimy mu,ze jak wrocimy ze sklepu gdzie kupimy bułki i mleczko to będzie mógł
        obejrzec krecika,,, dziecko poszlo do przedpokoju zaczęło sie ubierac, poszlismy
        spokojnie do sklepu, oczywiscie pierwsze co jak weszlismy do supermarketu
        bylo;"mama idziemy po buka i po mliko" , jak wrocilismy grzecznie sie rozebrał
        , zalozył kapcie i stanął kolo kompa mówiąc do nas;" mama krecik juś"
        To dowodzi ,ze przynajmniej moje dziecko ma genialną pamięć, ostatnio lekko
        dałam mu po łapach jak zaczął do mnie nimi wywijać, jak tylko tato wrócił z
        pracy i zapytał go co Tymek dzis robił w domu z mamą ten pokazał na rączki i
        powiedział;"mama dała po ręka"

        Niesamowite, wiec staram sie być słowna, staram się pamiętać co obiecałam,
        czaasami troszkę oszukuje jesli chodzi o czas , np mówię, ze pobawimy sie
        zaraz...ale to zaraz czasami trwa 2 godziny...

        Pozdrawiam
        • szaszanka21 Re: ja mam jak margaritka27 :) 08.10.09, 20:12
          Mój też z tych "pamiętliwych" :).A ja i tak dla zasady staram się
          nie obiecywać czegoś co nie spełnie,ale z tym czasem to wiadomo
          słynne zaraz może trwać dłuuuuugo.
    • babajagaa Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 22:21
      Staram sie tego nie robic,ale ostatnio bylam zmuszona gdy Olaf nie chcial wyjsc
      z klubu dla dzieci wiec nasciemnialam go ze pani juz zamyka i wszystkie gdzieci
      juz wychodza do domku.Jak szedl pierwszy raz do przedszkola mial cykora,ale
      wiedzial ze zostanie tam z dziecmi a ja pojde do domku a pozniej po niego
      przyjde.Nigdy nie oklamalam dziecka dla tzw."swietego spokoju"
    • f3f Re: 'ściemniacie' dzieciom? 08.10.09, 23:31
      Nie obiecuje gruszek na wierzbie, nie skladam obietnic bez pokrycia, zwłaszcza dla świętego spokoju lub by coś osiągnąć.
      Dodatkowo b. mnie denerwuje gdy ktoś mówi "chodź szybko bo pan cie zabierze" to też jest kłamstwo którego nie lubie.
      Zdarza mi się natomiast "popędzać" dziecko (głownie przy ubieraniu) wierdząc że musimy szybko do sklepu bo pani już zamyka i nie zdążymy...
      • a.zaborowska1 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 09.10.09, 18:49
        U nas nie ma oszustwa, kłamstwa i ściemniania. Żadnych bab, dziadów,
        aniołków, elfów itp.
        Nauczyłam się tego przy starszej córce, byłam głupia i naiwna jak
        myślałam, że dziecko małe, nie mówi, nie rozumie.

        Jesli czegoś nie wolno to nie wolno z konkretnych powodów,
        idziemy do domku bo zimno, bo obiad, bo Andżela zaraz przyjdzie itd.
        • patrice7 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 11.10.09, 21:05
          Ja tak jak f3f.
          Nie obiecuję niewiadomoczego zeby potem nie dotrzymac obietnic(zawsze sie
          staram!) ale zdarza mi się "podkolorowac" szczegolnie z jednym.
          Malwa bierze WSZYSTKO do buzi, pety na dworze,piasek, klucze WSZYSTKO a wiec
          czaasami mowię, ze ją moze coś w jęzor ugryzc. Szybko wyciaga :)
    • monaa28 Re: 'ściemniacie' dzieciom? 11.10.09, 21:49
      mnie denerwuje takie okłamywanie dzieci i nie robię tego
      i tak naprawdę to nie wiem ile Jachu rozumie, więc ja sobie mogę myśleć, że on
      nie wie o co chodzi,
      a jeśli on rozumie i potem nie będzie mi wierzył w to co mówię?
      jak mu daję obrzydliwe gorzkie lekarstwo, to nie mówię że dobry syrop dostanie,
      tylko że niedobry, ale musi wypić żeby był zdrowy i na osłodę dostanie czekoladę ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja