fassollka
08.10.09, 08:13
Wczoraj wieczorem, gdy moja mama już od nas wychodziła, Bruno był zajęty
'gotowaniem obiadu'. Bardzo mu zależało, by babcia 'spróbowała' jego dania
dokładnie w momencie, gdy ta stała już w progu. No i moja mama mówi: 'Jutro
babcia zje z Tobą obiadek Brunio'. Zapytałam się jej, czemu tak powiedziała,
skoro to nieprawda. Powiedziała, że przecież Bruno nie wie, co to jutro czy
wczoraj, na chwilę obecną jest zadowolony, to małe niewinne kłamstewko.
Dla mnie bycie słowną jest bardzo ważne. Wobec Bruna też. Staram się, by za
słowami szły czyny. Zarówno te miłe ('idziemy na zakupy i kupię Ci nowy
wagonik do kolejki'), jak i te mniej przyjemne ('jeszcze raz rzucisz tą
zabawką, to Ci ją zabiorę' - zwykle niestety zabieram). Jeśli rano mu obiecam,
że po moim powrocie z pracy poukładamy razem puzzle, to staram się, by tak się
stało, nawet jeśli Bruno już o tym nie pamięta.
To taka drobnostka... ale ciekawa jestem, czy Wy też zwracacie na to uwagę?
Czy jest to dla Was ważne? Czy zwracacie uwagę opiekunom dzieci (babciom,
nianiom, ciociom... ), żeby mówiły/mówili prawdę?