samodzielny przedszkolak, czyli jaki?

08.10.09, 12:54
Ania od stycznia idzie do grupy trzylatków w przedszkolu. Ma być samodzielna.
I właśnie, co to oznacza? Wiadomo, że odpieluchowana, ale czy w toalecie musi
sama się podetrzeć i podciągnąć majtki?rajstopy/spodnie? Sama ma umyć zęby -
ok, to umie. A co z ubraniem się? Wychodząc na dwór sama ma sobie założyć buty
i kurtkę? Mamy jeszcze trzy miesiące, więc będziemy wszystko ćwiczyć, dziś idę
na spotkanie do przedszkola, będę pytać. A jak wy myślicie?
    • dorka3078 Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 13:04
      ja napiszę jak to było u nas u starszej córki,
      w grupie trzylatków panie karmiły (pomagały opornym)
      ubierały (pomagały w ubieraniu w łazience) ,przy wychodzeniu na dwór musowo
      były wszystkie Panie łącznie z Panią nakładającą obiady i Panią dyrektor ,każde
      z dzieci było dokładnie oporządzane tzn. najpierw ubierały się same a Panie
      sprawdzały i poprawiały,czyli nasze lipcowe maluchy są już prawie wszystkie na
      tym etapie ,że rajstopy sobie ubiorą ,a że troche nie tak to nic liczy się chęć
      i potrzeba samodzielności i nauczenia się wszystkiego,myślę że powiedzieli ci
      samodzielna tzn. żeby napewno była odpieluchowana i nie piła z butelki , bo tak
      było u mojej Klaudii
    • ajila32 lee_a - nie na temat troszke 08.10.09, 13:05
      a przepraszam mieszkasz w poznaniu? dajesz do państwowego czy pryw
      zlobka?
      • ajila32 Re: lee_a - nie na temat troszke 08.10.09, 13:06
        oj chodzilo mi o przedszkole oczywiscie:)
        • lee_a Re: lee_a - nie na temat troszke 08.10.09, 13:13
          daję po niepublicznego (opłata 150 mies + 8,5 jedzenie), mają jeszcze
          kilkanaście miejsc, przedszkole mieści się na Fabianowie.
    • lucy_cu Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 13:10
      U nas przy trzylatkach pani do pomocy na początku roku szkolnego
      była cały czas. Pomagała przy wycieraniu pupy w toalecie (sikanie
      dzieci załatwiały same), pilnowała, żeby dzieci myły ręce po wizycie
      w kibelku, była przy nakładaniu pasty na szczoteczki, przy
      zakładaniu "trudniejszych" ubrań itd. Wymagana faktycznie była
      samodzielność przy jedzeniu (tzn nikt dzieci nie karmił)- reszta już
      bardzo elastycznie. I w sumie taka realna pomoc była potrzebna
      krótko, bo dzieci w przedszkolu naprawdę błyskawicznie się
      usamodzielniają- moje dzieci już w najmłodszej grupie umiały np
      wiązać buty. Oczywiście panie czuwały- poprawiały czapki, szaliki,
      zapinały zamki w kurtkach (guziki też dzieci bardzo szybko
      opanowywały same). Podciąganie ubrania to tylko kwestia treningu, do
      stycznia Ania na pewno się nauczy- Tereska umie już teraz sama
      założyć spodnie "od zera"(tylko oczywiście często tyłem na przód ;-
      P), a z podciąganiem problemów nie ma wcale.
      Nie wydaje mi się żeby ta "samodzielność" miała być pojmowana jakoś
      bardzo restrykcyjnie- na pewno Ania nie bedzie biegała półgoła i z
      brudną pupą, nie martw się. :-)
      • lee_a Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 13:16
        dzięki dziewczyny za szybkie info, Anka już teraz podciągnie gatki i rajty, ale
        na przykład nie założy sobie butów. Nie wytrze też pupy po kupie. Nie
        przypuszczam jednak żeby zrobiła kupę w przedszkolu, bo ona z tych co to w
        domowym zaciszu na swoim nocniku tylko ;)
    • paris4 Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 13:55
      Olek jako trzylatek szedł do przedszkola to samodzielność w
      toalecie, ale panie pomagały w podcieraniu, samodzielnie jedzenie -
      panie na początku króciutko pomagały niektórym dzieciom, ubieranie
      tez samodzielne, ale to z czasem przyszło - panie uczyły i rodzice
      też
      Hania chodzi teraz do grupy dwulatków i zasady mnej więcej te same,
      choć pomoc pań większa
    • maadga Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 15:02
      Jeśli chodzi o samodzielność w przedszkolu to u nas w przedszkolu to:
      -brak pieluchy
      -wołanie za potrzebą
      -samodzielne podtarcie tyłka po siusianiu, po kupie pani pomaga,
      samodzielne podciągnięcie galotek, pani później poprawia
      -jedzenie nie czeka aż go pani nakarmi kanapeczką czy piciem przy
      obiedzie pomoc pań
      -rozbieranie/ubieranie zarówno na czas drzemiki jak i spaceru z
      pommocą pani
      -uczestnictwo w zabawach bez mamy w pobliżu (to chyba jest
      najważniejsze)
      • magda7717 Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 20:07
        ania, nawet 4latka nie wytrze pupy po kupie;-) umowmy sie ;-) jakos super dokladnie
        Ja mysle ,ze jedno z wazniejszych rzeczy tto picie z kubka i odpieluchowanie.
        Blanka jak miala 18 mies poszla do grupy dwulatkow, buty zaczela sama po 2 mies
        zakladac.
        wiec kochana nawet jak chwilke bedzie odstawiac szybko sie wszystkiego nauczy
        Nic sie nie martw
        • boazeria Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 20:36
          moja kolezanka jest przedszkolanka i powiedziala mi ze samodzielny
          dla nich oznacza ze sam umie jesc, wola ze chce siku- o ubieraniu
          nic nie wspominala- powiedziala ze one ucza
    • lee_a Re: samodzielny przedszkolak, czyli jaki? 08.10.09, 21:13
      no więc pani mi powiedziała, czego oczekują:
      - sygnalizowanie potrzeby
      - samodzielne podtarcie się (ew. pani pomaga, ale podobno nie powinna w ogóle
      wchodzic z dzieckiem do kabiny, zgodnie z jakimś rozporządzeniem)
      - samodzielne jedzenie (nie ma mowy o karmieniu)
      - dobrze by było jakby umiała ubrać się na dwór, ale ponieważ będzie to zima, to
      i tak pomogą.
      Anka da radę, ale jak pomyślę, że dopiero co się urodziła a już ma iść do
      przedszkola to mi się łezka kręci...
Pełna wersja