chanastel
14.10.09, 22:18
koleżka wstał i już nie chce siedzieć:0) nie da się gościa posadzić
bo się wtedy wygina i stać chce i już:) na razie za wiele mu sił nie
starcza ale uparty jest jak to koziorożce być potrafią (czyt jak
mama:). Poza tym za nami pierwsze zapalenie krtani u młodego. Ech
było emocji ale daliśmy radę opanowaniem i spokojem i inhalatorem
przepedzić za okno.
Młoda jeździ do przedszkola. Budzona rano płacze za mamą ( mamy
kryzys po tygodniowej euforii), potem dzielnie się bawi i zasypia w
przedszkolu. Ale śpi za mało i jest budzona jako ostatnia a i tak
wstaje nie w sosie więc na mój widok znowu jest płacz. A ja nie
potrafię znaleźć rozwiązania. Mogłabym ją zawozić na późniejszą
godzinę ale wtedy nie byłoby szans na zaśnięcie z dziećmi o 12.30 bo
ona raczej z tych później zasypiających, dwa musiałabym jechać dwa
razy do wrocka co daje podwójne korki, podwojną wachę i wydaki.
Mogłabym odbierać ją po obiedzie a przed spaniem ale wtedy
zasypiałaby w aucie a nie jest z tych co łatwo się przenosi do domu
na dalsze spanie, a po drugie gdyby się udawało nawet to wtedy spała
by do 15 a wtedy nijak nie położę jej o 19 i wtedy rano znowu klops:
((((
Oj przydałoby się mieszkanie we wro jednak. Mogłaby wstawać ciut
później.
A poza tym coś wieje za tym oknem.
jakaś zima czy jak?