latortura
24.10.09, 19:07
dziewczyny, hm...
nie moge powiedziec, ze jestem "uwiazana" z dzieckiem w domu,
prowadzimy z M działalnosc gospod., o 9 zawozimy Synka do moich
rodziców, odbieramy ok. 15, od poniedz. do piatku, tak wiec ten czas
przeznaczam na prace ale rowniez zakupy czy spotkanie na kawce z
kolezanka,
czesto robie tzw. wolny dzien, daje mamie odetchnac, lub odbieramy
Iuśka wczesniej, zawozimy pozniej itd,
moja mama twierdzi, ze Igorek jest grzecznym i nie sprawiajacym
klopotów dzieckiem i miło jej sie spedza z Nim czas,
w ciagu 2 lat i 4 miesiecy zostawilismy Go na noc rodzicom dwa razy,
staram sie spedzac z Nim jak najwiecej czasu, bo bardzo to lubie,
dzis M pojechał na Adamka-Gołote,
kolezanki namówiły mnie na wyjscie do knajpki,
rzadko wychodze sama, raczej razem z M,
zdaje mi sie ze juz sie wyszumiałam (teraz mam 3 dychy ;)
uwielbiam czas spedzany razem w domu, aczkolwiek skusiłam sie na
lekcje tanca raz w tygodniu i super sie z tym czuje ;)
do czego zmierzam.......
zdecydowałam sie isc dzis na to piwko, zawiozłam rodzicom Igorka
i .....................płakac mi sie chce ;(
cieszył sie po drodze jak mówiłam ze zostanie z babcia i dziadziem
na noc, ale zaraz dodał..i mamusią i tatusiem ;(((
nie chowam Go pod kloszem, uwielbia towarzystwo dziadków, mojego
brata itd, ale mam poprostu zajebiste poczucie winy,
mam wyjsc ok. 20 a wiszę nad kompem i klikam...
czy któras z Was tak ma?
to przejdzie? ;( czy pociagnie sie do konca zycia ?