f3f
25.10.09, 20:56
Pytanie kieruje głównie kieruje do dziewczyn, które są przeciwne tak zwanym "siłowym rozwiązaniom" czyli narzucaniu przez rodzica kiedy i jak dziecko ma coś zacząć/z czegoś zrezygnować.
Chodzi o takie typowo "niemowlęce" atrybuty:
- smoczek,
- butelkę,
- karmienie piersią
- pampersy.
Chodzi mi o to czy dając dziecku czas dajecie go w nieskończoność? czy też zakładacie, że teraz owszem jeszcze może ale jak już skończy x lat to nie ma przebacz. np czy jak dziecko mając skończone 4 lata będzie prosić np o smoczek czy butelkę to też dacie?
Ja w sumie też nie jestem za siłowymi rozwiązanami no i naszczęście udało się i Michał bez problemowo sam zrezygnował ze smoka i butli. Zastanawiam sie jednak co bym zrobiłą gdyby tak jednak nie było.