Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje"

25.10.09, 20:56
Pytanie kieruje głównie kieruje do dziewczyn, które są przeciwne tak zwanym "siłowym rozwiązaniom" czyli narzucaniu przez rodzica kiedy i jak dziecko ma coś zacząć/z czegoś zrezygnować.
Chodzi o takie typowo "niemowlęce" atrybuty:
- smoczek,
- butelkę,
- karmienie piersią
- pampersy.
Chodzi mi o to czy dając dziecku czas dajecie go w nieskończoność? czy też zakładacie, że teraz owszem jeszcze może ale jak już skończy x lat to nie ma przebacz. np czy jak dziecko mając skończone 4 lata będzie prosić np o smoczek czy butelkę to też dacie?
Ja w sumie też nie jestem za siłowymi rozwiązanami no i naszczęście udało się i Michał bez problemowo sam zrezygnował ze smoka i butli. Zastanawiam sie jednak co bym zrobiłą gdyby tak jednak nie było.
    • magda7717 Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 25.10.09, 21:02
      mysle,ze troche trzeba ''podpowiedziec'' dziecku kiedy ten czas, zwlaszcza ze
      smokiem czy butlą. U nas zalozylam ,ze smok konczy sie przed rokiem- zero
      problemu, butelke tez tak zalozylam.. i nadal pije mleko z butelki :D
      nie jestem za wyscigiem z czasem,ale jednak za sukcesywnym odbieraniem maluchom
      niemowlecych akcesoriow. Choc uwazam,ze kazde dziecko ma swoj czas.. na wszystko .
      • moni_30 Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 25.10.09, 21:05
        magda7717 napisała:

        > mysle,ze troche trzeba ''podpowiedziec'' dziecku kiedy ten czas, zwlaszcza ze
        > smokiem czy butlą. U nas zalozylam ,ze smok konczy sie przed rokiem- zero
        > problemu, butelke tez tak zalozylam.. i nadal pije mleko z butelki :D
        > nie jestem za wyscigiem z czasem,ale jednak za sukcesywnym odbieraniem maluchom
        > niemowlecych akcesoriow. Choc uwazam,ze kazde dziecko ma swoj czas.. na wszystk
        > o .

        W 100 % zgadzam się z Magdą. Nam z tych "niemowlęcych akcesoriów" została
        jeszcze butla ;-)
        • yaga.f Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 25.10.09, 21:31
          Filipowi z tych "niemowlęcych akcesoriów" pozostały pampersy,
          smoczek i butelka. Oczywiście wszystko w szczątkowych ilościach-
          pampersy do spania i na dwór, smoczek do spania, butelka- do picia w
          nocy (rzadziej w dzień).
          Ale ja nie zamierzam z tym walczyc- może trochę z lenistwa-
          przyznaję- jest to nasza wygoda. Cieszymy się że Filip jest w innych
          dziedzinach "dorosły"- zna piosenki, wierszyki, mówi pełnymi
          zdaniami, potrafi powiedzieć adres.
          A pieluchy, smoczek- no cóż- prędzej czy później trzeba będzie się z
          nimi rozstać, ale na razie nam one nie przeszkadzają.
    • uczula Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 25.10.09, 21:20
      powiem tak, predzej bym padla niz misiek by sam zrezygnowal.
      taka prawda.
      wiec takie hasla typu : "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje"
      to owszem, ale nie do tego typu rzeczy jak smoczek czy butelka.
      z mleka dzieci wyrastaja - roznie bywa, ale wyrastaja. natomiast ze smoka to nie
      za bardzo chca wyrosnac :)
    • ridibunda Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 25.10.09, 21:27
      Ja też myślę, że trzeba dzieciom podpowiadać, że już czas na zmiany. Czasem się
      okaże, że to co proponujemy wywoła gwałtowny bunt i wtedy nie przeprowadzam na
      siłę swojego pomysłu, ale jeśli bunt jest umiarkowany, zaznaczony np. tylko
      słowami "a gdzie jest.." to powoli przekonuję do tego co sobie zamierzyłam. I
      mimo że charaktery moich dzieci diametralnie się różnią, jedno to charakterny
      wrzeszczący uparciuch a drugie łaskawy ugodowy dyplomata, to przy obojgu udało
      mi się przeprowadzić ważne zmiany praktycznie bezstresowo. I na pewno nigdy bym
      się na "wojnę z dzieckiem" np. o smoka nie zdecydowała.
      Z tym, że niektóre dziecięce atrybuty u nas były naprawdę długo, aż ktoś kiedyś
      napisał że mu się takie rzeczy z patologia kojarzą:) Ja patologią nie jestem i
      uśmiałam się przy tym, ale fakt, że czasem trzeba długo na niektóre rzeczy poczekać.
      I jeszcze, pampersów bym do wspólnego worka ze smokiem i butlą nie wrzucała, to
      czynność fizjologiczna i do niej naprawdę dziecko musi fizycznie dojrzeć, tu się
      nic nie da na siłę.
    • lipiec_2007 Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 25.10.09, 21:45
      nic na sile. jestem zwolenniczka malych krokow, ale staram sie
      bardzo nie robic krokow do tylu:)

      na szczescie u nas smoka i butelki wyrzekac sie nie musielismy, bo
      nie byly w uzyciu. ale metoda malych krokow sprawdzila nam sie w
      nauce samodzielnego zasypiania. powoli tez odzwyczajalismy sie od
      piersi. niedlugo pewnie przyjdzie czas na pampersy, ale tu wiem, ze
      maly jeszcze nie jest gotowy.
      • ankas4 Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 02:13
        Zgadzam sie z ridibundą, też jestem za podpowiadaniem dziecku kiedy jest juz
        czas na zmiany. U nas jest wypisz wymaluj sytuacja przez Ciebie opisana, bo
        Tymek sam zrezygnował ze smoka aby po 5 miesiacach do niego wrócić i nie widzę w
        tym tragedii, mam nadzieje, ze sam za jakis czas zrezygnuje, bo jest mądrzejszy
        z dnia na dzien, bo zaczyna rozumiec roznicę miedzy nim a malutkim dzidziusiem.
        Z pampersów tez sam zrezygnował, jakos przyszlo to automatycznie i naprawdę
        lekko. Zero zmuszania, sadzania na nocnik...ktorego zupelnie nie mielismy, mamy
        tylko i wylacznie od poczatku nakladke na kibelek.
        Tymek najszybciej sie uczy jak moze nas nasladowac, a my przeciez nie korzystamy
        z nocnika...wiec dla mnie ogolnie pomysl samego przedmiotu jakim jest nocnik to
        jakis wymysl z kosmosu zuplenie nie potrzebny, bo jak dziecko dorasta juz do
        odrzucenia pampersów to równiez spokojnie moze załatwić sie na nakładce, a
        sadzanie maluszka 1 rocznego na nocniku kiedy nic nie kuma to dla mnie juz
        zupełny odlot!
        Butli uzywamy do mleka, wieczorem i czasami rano, nie widze w tym zadnego problemu.

        Jesli chodzi o sytuacje,ze dziecko nagle chcialoby wrocic do karmienia
        piersią...to prosta sprawa...nie ma mleka nie ma karmienia, nasze 2 latki
        swietnie juz sie orientuja kiedy cos jest niemozliwe do wykonania:)))

        A zapomnialam napisac, ze rowniez nastepne dziecko odsmoczkuje jak bedzie mial
        okolo 1 roku.

        Pozdrawiam
    • smolineczka Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 07:05
      ja się absolutnie nie nadaję do siłowych rozwiązań poprostu za względu na miękki
      charakter, ale jeśli chodzi o sytuacje radykalne, właśnie takie, w których z
      mojego punktu widzenie nie ma się zmiłuj, to potrfię działać konsekwetnie. nie
      określiłabym tych działań jako "narzucanie", ale twarde trzymanie się zasad.
      jestem pewna, że zasada konsekwencji działa, o ile jestem przekonana na 100%, że
      idę w słusznym kierunku ;)
    • boazeria Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 11:53
      1. pierś- chcialam karmic z 8 miesiecy i martwilam sie jak synka
      oducze cycka, jak on to przezyje. Okazalo sie ze nagle ni z tego ni
      z owego synek skonczyl 6 m-cy i odwrocil glowe. Nic nie pomagalo.
      Nie chcial od tej pory i koniec. I to ja plakalam i przezywalam.
      2. smoczek- skonczyl rok i on nim po prostu zapomnial
      3. pampersy- probowalismy jak mial 1,5 roku sadzac na nocnik- krzyk
      i placz wiec przestalismy a jak skonczyl 2 latka to sam stwierdzil
      ze nie chce juz nosic i chetnie siadal na nocnik
      4. butla- pije w niej kasze na noc do tej pory ale to raczej z
      naszego wygodnictwa bo lyzeczka tez chetnie je ale z butla w reku
      szybko zasnie....... hm
      5. spanie- pewnego dnia sam stwierdzil ze bedzie spac w swoim
      lozeczku i poszedl - a to ja nie moglam zasnac i przezywalam ze go
      miedzy nami nie ma juz :-)

      mysle ze do tej pory synek decydowal troche za nas- kazdy etap
      lagodnie przeszedl bez naszej wiekszej ingerencji
    • dmgr Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 12:03
      Ja myślę, że jednak trzeba pomóc dziecku bo jak się wytłumaczy, pomoże to ono
      samo się rozstanie z tym przedmiotem a tak pozostaje tylko przyzwyczajenie i to
      czasem może się długo przeciągać co raczej dobrego wpływu na dziecko nie będzie
      miało. Mojemu Pawłowi została butelka mleka przed drzemką ale tylko z mojej
      wygody bo on spokojnie wypije mleko z kubka ale jak possie tego smoka to sam
      zasypia ale w tym tygodniu zamierzam mu kupić nowy kubeczek i zamienić nim
      butlę. Ja drastycznie odstawiałam i pierś i smoczek (starszej bo Młody nie
      używał), z pieluchami też trochę walczyłam ale do skutku i jakoś nie czuję żebym
      robiła dzieciom tym jakąś krzywdę wręcz przeciwnie.
    • atenette Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 12:32
      Ja jestem ogromną zwolenniczką pozwalania dziecku na to aby dojrzało
      do kolejnych kroków, ale tak jak pisały dziewczyny, nie oznacza to,
      że będę czekała na nie do końca życia. Do nas, jak rodziców, należy
      zadanie rozpoznawania kiedy dziecko jest gotowe na te kroki, bo
      przecież w wielu przypadkach samo nam o tym nie powie. Przykład:
      widzimy, że dziecko potrafi panować już nad pęcherzem, sygnalizuje w
      jakiś sposób, że jest gotowe na odpeluchowanie, budzi się z suchą
      pieluszką itd. - wtedy zaczynamy proces odpieluchowania.
      Rodzic powinien zachęcać do kolejnych kroków, pokazywać dziecku
      różne rozwiązania, delikatnie popychać je i dodawać odwagi, żeby te
      kroki osiągało. Jestem kategoryczną przeciwniczką rozwiązań siłowych
      typu uczenie samodzielnego zasypiania poprzez zostawienie płaczącego
      dziecka samemu sobie, odstawiania od piersi kiedy dziecko jeszcze
      jej bardzo potrzebuje i bardzo się o nią domaga itp. Jedyny wyjątek
      to rzeczy, które w jakiś sposób szkodzą mojemu dziecku typu - ssanie
      palca, które może powodować wadę zgryzu.
      • malenkie7 Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 12:42
        Ze ssania smoczka Pitrus sam zrezygnowal - akurat w tym momencie,
        kiedy i ja uwazalam, ze to najwyzszy czas.
        Sam tez zacząl dawac znac,ze przeszkadzają mu pampersy, wtedy
        zaczelismy uczyc sikania do nocniczka (a i tak w efekcie sika do
        sedesu, nawet bez nakladki) - teraz pampersa zakladam tylko na dwor
        i na noc, bo jeszcze nie wytrzyma.
        Butla - nadal mleko z kaszą na noc i po przebudzeniu - i tu
        przyznaje sie otwarcie, ze to z wygody:/. Ale od kilku dni wypija
        malo kaszki, a za to wcina duzo na sniadanko, wiec moze niedlugo w
        ogole zrezygnujemy z tego posilku.
        Natomiast nie mam zamiaru juz czekac, az się rozgada - i mimo ze
        troszeczke juz gada, to dzisiaj ide z nim na pierwszą terapie
        logopedyczną.

        Tak wiec wg mnie trzeba wykorzystywac sygnaly wysylane przez dziecko
        i pomóc. Absolutnie nic na sile.
        • matizka Re: Nic "na siłę" niech dziecko "samo zdecyduje" 26.10.09, 23:59
          A ja uważam, że na prawdę nic na siłę. to znaczy zwłaszcza mając 2
          latka w sumie nic jeszcze nie trzeba. przynajmniej z tych rzeczy.

          Bardziej mnie cieszy, że mały rozwija się intelektualnie - gada z
          pamięci wierszyki, liczy czy sam sobie nalewa sok z kartonu (do
          kubka, ale butelka też nie gardzi) niż martwią jego pampersy.

          Po prostu nie wierzę, że zdrowe dziecko będzie te rzeczy robić w
          nieskończoność. czy się matki denerwują czy nie niewielu trzylatków
          nosi pieluchy, pije z butli, ssie smoka. Ja się denerwowałam przy
          starszej i jej pieluchach. I zaczęła dokładnie wtedy gdy była
          gotowa, ale jak juz zaczęła to bez żadnych wyjątków i wpadek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja