edzia_79
24.11.09, 09:55
siostra probuje wynajac mieszanie albo kupic za jakas rozsadna cene.
jest prosto po slubie,nie maja oszczednosci,zarabiaja w miare okolo 3,5tys na rodzine.
wynajecie mieszkania;wszedzie chca kaucje 2-3 krotnosc czynszu czyli na wstepie trzeba miec ok.3 tys zeby pozniej miesiecznie placic kolo 100-1500 plus licznik.
kupno mieszkania; nie dosc ze zaliczka kilkutysieczna,do tego oplaty notarialne czyli trzeba miec na wstepie minimum 10tys zl.
do tego rata kredytu ok 2 tys przez 30lat.
i tak sie zastanawiam kto kupuje mieszkania na takich warunkach.
wg mnie albo ludzie bardzo bogaci,majacy minimum 10 tys miesiecznie na rodzine bo takich stac na wykonczenie,urzadzenie mieszkania,splate rat,wakacje i inne zyciowe niespodzianki.na dodatek musza byc pewni swoich dochodow przez nasteopne 30 lat czyli powiedzmy do 50-60roku zycia.
albo ludzie nieodpowiedzialni ktorzy kupuja mieszkanie i nie mysla co bedzie dalej.jak pozniej wyjechac na wakacje? urodzic dziecko?zachorowac?czy starcic prace przy takim obciazeniu i sredniej pensji.
w moim doroslym zyciu wiele razy bylam na wozie i pod wozem.
raz zylo mi sie dobrze a za chwile ledwo wiazalam koniec z koncem.
nie wyobrazam sobie zakladac z gory ze bedzie mnie stac na splate 2 tys miesiecznie w tak niepewnych czasach jak dzisiejsze.
a co z wakacjami?? juz nigdy do 60-tki nie wyjechac na wakacje??
i dzieci nie miec? no bo jak nie mozna sobie pozwolic na wylaczenie z rynku pracy na powiedzmy 2 lata.
ech troche sie wyzalilam...
od dawna nurtuja mnie te pytania