zuzaze_78
27.11.09, 11:02
Jednak Iga nie wytrzymałą całego tygodnia w przedszkolu, już wczoraj było niewyraźnie, a dziś zatrzymałam ją w domu. Z gilem do pasa obydwoje, nie mam siły na kolejne tygodnie choroby :((
Bo jak jest najgorzej to T zawsze w delegacji, psychicznie już nie wyrabiam, nie mówiąc o tym, że za każdym razem też sama walczę z chorobą, zwolnień w pracy mamy przecież nie ma. Już nawet zaczęliśmy myśleć o powrocie do Warszawy, jednak pomoc rodziny nawet w małym stopniu, przydałaby się w naszej sytuacji.
A z jasnych stron: dzisiaj obydwoje pięknie się bawią od rana, razem i obok siebie, Idze jednak uspołecznianie przedszkolne świetnie robi. RYś przespał wczoraj pół dnia, a potem spał od 17 do rana z przerwą na jedzenie, a dziś wyraźnie dojrzalszy z niego człowiek, widać skok rozwojowy jak nic.
Jak to cudownie mieć dwójkę z małą różnicą wieku, żeby nie chorowali tylko!