Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku...

06.01.10, 21:59

i szczerze bardzo się tego dnia boje.Czy mam zaprowadzić młodego na
cały dzień? a może tylko na pare godzin? a wy co zrobiłybyści na
moim miejscu?wiktor nigdy nie zostawał w obcym miejscu jedynie u
babci ,no ale babcie zna ,boję się że będzie ryczał jak szalony i
niebedzie chciał zostawać ,no i jak go przestawić na wstawanie o
5.30 rano bo bedzie chodził na 6-6.15 już sama niewiem co i jak
robić :(
    • lee_a Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 06.01.10, 22:23
      Ania od poniedziałku chodzi do przedszkola. Poszła od pierwszego dnia na 7
      godzin. Wcześniej zostawała u babć i dwa razy w tygodniu w Klubie Malucha (na 3
      godziny). W przedszkolu pojawił się jeden niespodziewany problem - zablokowała
      się przy ubikacji i nie chciała zrobić siusiu do małego kibelka. W efekcie w
      poniedziałek były jedne zasikane majtki, wczoraj 3 pary, dziś już siku w
      ubikacji. Poza tym problemów żadnych, żadnego płaczu, bicia, marudzenia. Dobrze
      jadła, ładnie spała.
      Z moich doświadczeń - po pierwsze postaraj się nie okazaywać stresu i
      zdenerwowania, rano zachowujcie się tak jak zwykle, utrzymajcie kolejność
      wszystkich czynności, tak jakby nic się nie zmieniło. Skoro nie zostawał nigdy w
      takim miejscu to może być problem przy porannym rozstaniu, zwłaszcza jak mały
      będzie niedospany, ale ja bym nastawiła go psychicznie na świetną zabawę i
      polegała na wrodzonej ciekawości - moja Ania szła do sali z czystej ciekawości a
      potem po prostu tam została. Pierwszego dnia w okolicach południa zadzwoniłam do
      pani i zapytałam jak jest. Ponieważ było bardzo dobrze to zdecydowałam się ją
      zostawić na drzemkę i odebrałam dopiero ok. 15:00. W oswojeniu się z sytuacją u
      nas pomogły wspólne zakupy (pościel do przedszkola, pasta, szczoteczka, kapcie),
      pakowanie woreczka i plecaka i ciągłe powtarzanie "to do przedszkola, to do
      spania w przedszkolu itd". Acha - koniecznie niech mały weźmie z sobą jakąś
      przytulankę, to wzmacnia poczucie bezpieczeństwa.
      Trzymam kciuki i powiedzenia!
    • burdziaa Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 07.01.10, 09:03
      Zycze bezbolesnego rozstania,trzymajcie sie ciepło!
    • f3f Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 08.01.10, 07:51
      napisz nam jak było. Mam nadzieję, że bez większych "dramatów". Mnie to czeka we wrześniu...
    • olcia.kaktus Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 08.01.10, 08:02
      jeśli chcesz, żeby się zaadoptował, to nie zaczynaj od takich wczesnych godzin,
      bo na dzień dobry będzie rozdrażniony niewyspaniem. Najpierw go wyślij tam o
      godzinie o której wstawał do tej pory, a potem stopniowo wcześniej i wcześniej.
    • smolineczka Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 08.01.10, 09:56
      ja zrobiłam tak: od grudnia dwa razy w tygodniu na dwie godziny zostawiałam
      Marusię w klubu malucha, i zamierzam tak robić jeszcze przez miesiąc (nie mam
      pośpiechu, bo na razie nie chodzę do pracy). chodzimy na 10-tą, więc pobudka jak
      zwykle, i śniadanie w domciu. u nas problem z wysikaniem się w klubie, więc
      przyniosłam z domu nasz nocnik. oprócz tego, nie chce WRACAĆ, bo dobrze się
      czuje wśród dzieci, i zostaje chętnie, natomiast przed wyjściem z przedszkola
      jest trochę rozrabiania i staram się wymyślić co tu zrobić, żeby nie mówiła przy
      nauczycielkach: "mamo, idź, a ja tu zostaję" :/
      życzę łatwego początku w żłobku! :)
    • qwoka Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 08.01.10, 10:06
      U nas było dośc nietypowo, bo pierwsze 2 dni super, a z kazdym
      nastepnym coraz gorzej. Teraz po chorobie tak samo: im blizej
      piątku tym gorzej. Ja przez pierwsze dni chodziłam i zostawałam
      razem z Mają, czasem na 4 godz czasem dłużej, ile chciałam - u nas
      była taka mozliwośc i uważam że to jest super rozwiazanie, tylko
      trzeba miec sporo urlopu;)
      • lilka.k Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 08.01.10, 10:10
        To raczej nie jest nietypowo. U nas też tak było.
        Dziecko po rpostu jeszcze na początku nie załapało, że tak bezie
        codziennie. A teraz juz rozumie, że dzien w przedskzolu to standard.
        U nas różnie. Szczególnie po dłuzszych przerwach.
        Antek leci do sali pierwszy a Franek czasem płacze, czasem nie. Nie
        umiem go czasem przewidziec.
        • beata9660 Re: Wiktor jutro pierwszy dzień w żłobku... 08.01.10, 21:53

          pierwszego dnia Wiktor nie płakał,poszedł grzecznie z "ciocią" do
          sali,z jedzeniem było kiepsko ,zjadł tylko dwie łyżki zupy:(,dzisiaj
          był bardzo zadowolony że idzie ale pod drzwiami do sali uczepił mi
          się za szyję i płacz ,odebrał go tatuś , pani powiedziała że płakał
          tak z 5 minut i się uspokoił nawet zjadł zupke, więc chyba nie było
          aż tak zle ( a co do wczesnej godziny niestety nie mam możliwości
          zaprowadzać młodego póżniej,wcześniej pracowałam od 5 a teraz muszę
          być w pracy najpóżniej o 6,30-7)
Pełna wersja