pati_poznan
02.02.10, 10:46
Wczoraj Julia pierwszy raz była w przedszkolu sama mnie obudziła o 6
rano krzyczac wstawaj śpiochu idziemy do przedszkola! Zaprowadziłam
ja założyłam paputki dała buzi i pobiegła na sale.Byłam zszokowana
że tak łatwo poszło odebrałam ją o 13 w domu opowiadała co robiła i
była zadowolona... Dziś sama sie obudziła poszłyśmy założyłam jej
paputki pobiegła na sale więc chciałam wyjść a tu ryk krzyki mamusiu
wez mnie do domu prosze, nie zostawiaj mnie itp itd....
Zostawiłam... A teraz łzy mi lecą, głowa mnie boli i myśle czy
dobrze zrobiłam :( Pomijając to że serce mi pęka miałam dostać prace
stąd decyzja o przedszkolu z pracy nici zostawiłam cv w ponad 20
firmach codziennie wysyłam na nowe ogloszenia i cisza. Żyje z
alimentów pracy nie dostałam jak zapłace za przedszkole zostanie mi
60zł na życie i mam teraz dylemat bo jak wezmę małą z przedszkola a
ktoś się odezwie do mnie w sprawie pracy to nie będę miała co z nią
zrobić z drugiej strony wysyłać ją do przedszkola siedząc bez pracy
w domu niema sensu... Napiszcie prosze co myślicie co byście zrobiły
na moim miejscu bo ja mam taką pustke w głowie i raczej nic mądrego
nie wymyśle :(