Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :(

02.02.10, 10:46
Wczoraj Julia pierwszy raz była w przedszkolu sama mnie obudziła o 6
rano krzyczac wstawaj śpiochu idziemy do przedszkola! Zaprowadziłam
ja założyłam paputki dała buzi i pobiegła na sale.Byłam zszokowana
że tak łatwo poszło odebrałam ją o 13 w domu opowiadała co robiła i
była zadowolona... Dziś sama sie obudziła poszłyśmy założyłam jej
paputki pobiegła na sale więc chciałam wyjść a tu ryk krzyki mamusiu
wez mnie do domu prosze, nie zostawiaj mnie itp itd....
Zostawiłam... A teraz łzy mi lecą, głowa mnie boli i myśle czy
dobrze zrobiłam :( Pomijając to że serce mi pęka miałam dostać prace
stąd decyzja o przedszkolu z pracy nici zostawiłam cv w ponad 20
firmach codziennie wysyłam na nowe ogloszenia i cisza. Żyje z
alimentów pracy nie dostałam jak zapłace za przedszkole zostanie mi
60zł na życie i mam teraz dylemat bo jak wezmę małą z przedszkola a
ktoś się odezwie do mnie w sprawie pracy to nie będę miała co z nią
zrobić z drugiej strony wysyłać ją do przedszkola siedząc bez pracy
w domu niema sensu... Napiszcie prosze co myślicie co byście zrobiły
na moim miejscu bo ja mam taką pustke w głowie i raczej nic mądrego
nie wymyśle :(
    • a090707 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 10:58
      Pati jak Ty wyzyjesz za 60 zl ? Kurcze, zebys szybko znalazla jakas prace to
      przedszkole super sprawa, mala juz by sie przyzwyczaila. No ciezko...
      • pati_poznan Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 11:07
        No właśnie miałam dostać pracę blisko domu w zawodzie na jedną
        zmianę tak się cieszyłam bo mogłabym rano ja zaprowadzić do
        przedszkola i zaraz po pracy bym ją odebrała a tu klops... ogólnie
        miała iść od marca do przedszkola ale jedno dziecko przestało
        chodzić i Julka weszła na to miejsce a ja pomyślałam sobie że to
        jakieś przeznaczenie że nareszcie wszystko mi się układać zaczyna...
    • solaris31 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 12:26
      Pati, przytulam mocno!!!

      nie wiem, co Ci poradzic... bo z jednej strony, praca dla Ciebie
      byłaby jakimś wybawieniem, ale jeśli jesteś bez niej, to nie
      przezyjesz za te 60 zł, nie ma szans. jedyne co mi teraz przychodzi
      do głowy to sprawa w sądzie o podwyższenie alimentów. to takie
      rozwiązanie drastyczne, ale moim zdaniem konieczne.myślę też, że
      powinnaś pomyśleć o jakiejś innej pomocy - al enie znam Twojej
      sytuacji, dawno mnie nie było, więc nie chcę się wymądrzac.

      co do przedszkola - to, że mała płacze jest najzupełniej normalne.
      jej zycie się zmieniło, a dzieci akceptują zmiany powoli. jeśli
      Julka zachowuje się w przedszkolu normalnie, nie zwracaj na
      codzienny ranny płacz uwagi. jeśli jest smutna, nie chce jeść i
      płacze w ciągu dnia - daj jej kilka dni, a jeśli nic się nie
      poprawi, porozmawiaj z paniami, co dalej zrobić.

      moja Elka płakała przez 3 tygodnie. z rozdartym sercem zostawiałam
      ją wyjącą w niebogłosy - ale wiedziałam, że po moim wyjściu wszystko
      jest ok. zapewniaj małą , że ją kochasz, nie zostawisz i na pewno
      odbierzesz z przedszkola - powiedzmy po obiedzie - po spaniu. będzie
      jej łatwiej przyzwyczaić się. odprowadzając dziecko do przedszkola
      żegnaj się krótko i od razu wychodź - zminimalizujesz dziecku stres
      odejścia. i bądź cały czas w kontakcie z paniami, wazne jest to,
      jak one będą obserwować julkę i jak ona się zachowuje w ciągu dnia.

      trzymaj się, nie rycz, głowa do góry - słońce kiedyś zaswieci ;)
    • maadga Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 13:23
      Zostaw w przedszkolu drugi trzeci dzień są zawsze najgorsze. Czas
      gdy Julia w przedszkolu poświęć na intensywne szukanie pracy.
      Skoro miałaś szczęście z przedszkolem to z pracą też będzie dobrze.
      A dzięki temu że jeszcze nie pracujesz to możesz małą odbierać
      wcześniej szybciej się zaaklimatyzuje.
      Rozumiem że kasą krucho, współczuję może napisz czego i gdzie
      szukasz może któraś z nas będzie mogła Ci jakoś pomóc.
    • zabka11 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 14:02
      Przytulam kochana:(
      Trudne to, ale zrobiłaś krok do przodu:)...mała na 100% przyzwyczaji
      się. Zawsze poczatki są trudne, potem dzieci łapią rytm i tęsknią
      weekendami za przedszkolem;) Zostaw ją, jak masz już miejsce, i
      poszła niech chodzi...to dobry wybór. Co do pracy.....pechowo się
      skończyło, ale właśnie masz teraz możliwość intensywnie szukać, mała
      ma opiekę, a Ty wal drzwiami i oknami, po firmach, pisz , dzwoń, łaź
      osobiście i pytaj, w każdym możliwym miejscu:)
      Znajdę pracę, znajdę pracę....powtarzaj to sobie non stop, nie dam
      się, nie załamię....to też powtarzaj....może to śmieszne, ale ja tak
      robie, przed lustrem, do siebie i zawsze mi pomaga:):):) Trzeba
      wierzyć i pozytywnie się nastawić, to podstawa!!!
      Trzymam kciuki i prosze dawaj znać jak Ci idzie i jak się czujesz,
      ok? bo na gg Cie będę bombardować;)
      Pozdrawiam serdecznie:)
    • pati_poznan Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 14:43
      Odebrałam ją po obiedzie którego nie jadła... śniadania zresztą też
      nie ruszyła zapłakana siedziała w szatni cały dzień i wypatrywala
      mnie przez okno... nie myślałam że to będzie takie ciężkie...
      Dziękuje za pocieszenie mam nadzieje że jutro bedzie lepiej.
      • uczula Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 15:37
        oj to sie chyba panie w przedszkolu nie sprawdzily.
        no bo to inaczej powinno wygladac. zostawily dziecko same caly dzien?
        oj..porozmawialabym sobie jutro z pania kierowniczka...
        stanowczo.
      • lee_a Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 16:54
        zgadzam się z uczulą - jak to pozostawiły ją samą w szatki, żeby wypatrywała
        pani? Anka od pierwszego dnia była wkręcana w zajęcia i nawet jak miała na
        początku gorsze poranki to dzień panie jej tak umiały zorganizować, że nie
        płakała. Raz rozpłakała się jak mnie zobaczyła. Pogadałabym z paniami, nowe
        dziecko musi być wciągnięte w trybik zajęć i zapomni o tęsknocie. Panie mówiły,
        że na początku Ania smutniała i zaczynała tęskinć ale jak ją wciągały do zajęć
        to zapominała.
      • zabka11 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 17:06
        Jak to siedziała w szatni cały dzień, trochę nie rozumiem? dzieci
        siedzą przecież w salach i maja określony rytm dnia? nie powinny się
        nudzić, ani być pozostawione same sobie??? napisz coś więcej Pati?
        • alcea3 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 17:27
          Co do przedszkola to raczej normalka wiec sie nie zniechecaj.
          Co do pobutu,koniecznie trzymaj miejsce np w systemie,ze chodzi tudzien a 3 tyg
          w domu,zaplacisz wiedy za przedszkole niewiele,a miejsce masz.
          • ankas4 uczula ma rację! 02.02.10, 19:07
            Sluchaj nie mam doswiadczenia, ale ...wydaje mi sie,ze jeden dzien to za
            malo,,,, poswieciłabym z tydzien i zobaczyla wtedy, a uczula ma racje, Panie
            jakies dziwne, kolezanki mi opowiadaly, ze prawie kazde dziecko tak reaguje a
            najgorsze co mozna zrobic to zostawic je same sobie czekajace na mamusie,
            wiec...moze do kierowniczki to nie od razu, bo wtedy znowu zrazisz te baby
            wychowawczynie do siebie, moze delikatnie zasugeruj, ze mala potrzebuje zachety
            do zabawy, ze ma taki charakter ,ze trzeba ja czymas zajac, i ladnie prosisz;)
            zeby Panie byly takie mile:), a jeszcze jedno sluchaj , nasi znajomi mieli taki
            sam klopot i ... prycholog poradzila im ,ze zanim pojda do przedszkola zeby rano
            poszli z synem do kwiaciarni i kupili Pani kwiatka w prezencie , oni kupili
            zwykla prymulke, syn dumny byl bardzo ,ze moze ja dac Pani wychowawczyni-pani
            wychowawczyni byla tez super zadowolona i dziecko z Pania za rączke wkroczylo do
            sali a rodzice sie zmyli, na drugi dzien mieli dla Pani chyba lizaka, na trzeci
            cos tam w domu zrobili, i dziecko sie jakos przełammalo.

            Pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie!
            • maniulka_25 Re: uczula ma rację! 02.02.10, 19:21
              Ja też się zgadzam z Uczulą. Jak to Julka siedziała sama w szatni i
              wypłakiwała oczy ? Panie są od tego, żeby się zajmowac dziecmi i
              przestrzegac określonego planu dnia.
              Co mogę doradzic ? Przede wszystkim nie załamuj się Pati ! Myśl
              pozytywnie. Wal drzwiami i oknami, do biura, restauracji, kawiarni,
              sklepów, galerii... Nie wiem jakie masz wykształcenie i
              doświadczenie. Ale ja szukałabym wszędzie gdzie się da. Może w
              jakimś miłym sklepiku albo kawiarni ??? Trzymam za Ciebie kciuki,
              będzie dobrze.
    • babajagaa Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 19:20
      E no sory,pani Ci powiedziala ze mala siedziala w szatni caly dzien i plakala a
      ty nic???Zabralas ja i wyszlas tak bez slowa?
      W koncu one sa po to zeby sie dzieckiem opiekowac a nie zostawic i niech sobie
      placze.A jak juz nie mogly jej przekonac to mogly zadzwonic do ciebie i
      powiedziec jaka jest sytuacja.Ja na twoim miejscu interweniowalabym chociaz
      teraz to nie wiem czy juz cos zdzialasz.

      A tak na marginesie to zastanawiam sie czy na pewno ona siedziala tam i plakala
      caly dzien,bo chyba przedszkolanki nie sa az takie bez serca.
      • pati_poznan Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 20:34
        Naprawde siedziała w szatni oczywiście kiedy mi to Pani powiedziała
        spytałam dlaczego jej nie zachęciły do przyjścia na sale dodałam, że
        ona nigdy nie zostawała na tak długo sama to usłyszałam że Julia to
        indywidualistka i kiedy się od niej coś wymaga to reaguje płaczem
        więc siedziała tam i liczyły na to że jak troche sie uspokoi to sama
        przyjdzie dodała też że sama nie siedziała bo jest chłopiec Bruno
        który tak od miesiąca siedzi i to prawda niestety bo ja tego chłopca
        dziś rano pocieszałam bo płakał że chce do taty i wczoraj było to
        samo... Jutro powiem że mają Julie zachęcić i tyle a jak znowu mi
        powiedzą że w szatni siedziała to nie wiem co zrobie naprawde...
        • atenette Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 20:54
          Przepraszam, ale aż mi się niecenzuralne słowa cisną na język.
          Wszystko to o czym piszesz nie mieści mi się w głowie. Dwójka dzieci
          siedzi sama w szatni i dorosłe kobiety, nauczycielki nie potrafią
          zachęcić je do zabawy i się nimi zająć w dodatku tłumacząc swoje
          olewactwo jakimiś z kosmosu wytrzaśniętymi cechami charakteru (no bo
          niby kiedy miały czas poznać Julkę na tyle, żeby cokolwiek o niej
          powiedzieć?)!! Dziecko jest drugi dzień w przedszkolu i to, że płacze
          jest całkowicie zrozumiałe, a zadaniem pań jest zrobić tak, żeby
          dziecko NIE PŁAKAŁO, zajęło się trochę zabawą, polubiło to miejsce i
          zapomniało na trochę o tęsknocie za domem i rodzicami.
          • alcea3 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 21:18
            podpisuję się pod attente. Ja poszlabym do kierowniczki i zapytalabym czy tak
            wygladaja normalne praktyki na co dzien
            • solaris31 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 21:32
              i ja także się podpisuję bezczelnie ;) nie rozumiem, co to za
              praktyki, żeby dzieci same płakały choćby 5 minut w szatni bez
              opieki??? nie rozumiem tego zupełnie.

              moja Ela owszem, tez długo płakała, ale jak wychodziłam, zawsze była
              na rękach u pani, machała mi spłakana przez okno a potem pani ją
              czymś zajmowała. wiem, bo sprawdzałam, warując pod salą przez
              pierwszy tydzień.

              do kitu taka opieka w przedszkolu. zrób z tym coś, dzieck s zkoda :(
              • f3f Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 22:30
                jestem w szoku... jak to chłopiec siedzi od miesiąca??? Ja rozumiem, że opiekunkom tam łatwiej dzieci zostawić - mają spokój, nie muszą pocieszać, zajmować itp. Ale jak tak mogą...
        • lee_a Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 02.02.10, 22:06
          pati, moja Ania też wielka indywidualistka (jak każdy 2,5 latek w grupie 3-4
          latków), pierwsze dni w przedszkolu to panie musiały się nieźle nagimnastykować,
          żeby ją przekonać do wysikania się w przedszkolu ("Ania siusiu domu jobi"), do
          ustawienia się w pary ("Ania siama"). A teraz naprawdę nie ma problemu. Chociaż
          czasem beczy przy rozstaniu to słyszę po 30 sekundach jak milknie i do końca
          dnia już jest ok. A potem opowiada co jadła i jak spała.
          To naprawdę robota pań, żeby sobie z nią poradziły. A jakby coś, to wal jak w
          dym do naszego przedszkola, tam są jeszcze miejsca.
          • ankas4 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 03.02.10, 03:20
            Tez sie dopisuje jeszcze raz i podpisuje pod dziewczynami, te baby sa bez serca,
            wez no jednak pogadaj z kims wyzej...masakra jakas,,, nie spotkalam sie jeszcze
            z tym ,zeby dziecko same sobie placzace zostawiac w przedszkolu, durne baby bez
            serca, sluchaj pogadaj z tymi rodzicami tego chlopca , bo dzis caly wieczor
            mysle o nim ,ze biedny taki siedzi i placze...od miesiaca... moze rodzice sa
            nieswiadomi sytuacji... eh. od kiedy mam dziecko strasznie mnie ruszaja takie
            rzeczy, oczywiscie Twojej coreczki mi tez szkoda:(

            sciskam
            • pati_poznan Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 03.02.10, 08:24
              Dziewczyny mała nie chce wstać wymiotuje do tego rozwolnienie
              krzyczy że ją brzuszek boli i boi się Pani i nie chce iść do piwnicy
              i nie lubi szatni... nie wiem co o tym myśleć ona tak chciała iść do
              tego przedszkola jak byłam tam kilka razy to zawsze musiała mieć
              zdjęte paputki i bawiła się z dziećmi nie chciała iść do domu a
              teraz takie coś... Nie pozwala się ubrać ma wypieki jest cała
              rozpalona.Może jestem za miękka i źle robie ale nie zaprowadze jej
              dzisiaj w takim stanie.
              • maadga Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 03.02.10, 08:33
                Wiesz po informacji o siedzeniu dziecka w szatni chyba bym nie
                zaprowadziła go ponownie do tego przedszkola. A to co się z nią dziś
                dzieje świadczy o tym że nie jest gotowa na en krok chyba bym
                odpuciła.

                U mnie zarówno Lili jak Kuba płakali ale przy rozstaniu ze mną potem
                zdarzały się chwilowe kryzysy podczas dnia ale panie umiejętnie
                odwracały uwagę. Jeśli bardzo chcesz/musisz dać do przedszkola to
                poważna rozmowa z paniami. Jeśli nie musisz odczekaj może od
                września będzie łatwiej, a może już w wakacje.

                Trzymam kciuki za was.
              • zabka11 Re: Pati 03.02.10, 09:12
                Nie jesteś za miękka, zostaw ją w domu. Kiedy mała jest w takim
                stanie, nie ocenisz obiektywnie, czy tym zachowaniem mała chce
                wymusić nie chodzenie do przedszkola, czy faktycznie coś ją tam tak
                wystraszyło, że się boi. Daj jej dzień, dwa, rozmawiaj i sama
                zobaczysz.
                Rozmowa z przedszkolankami i tak Cię czeka;/
                Może znów kilka dni pochodzicie tam razem?
                Patrice dobrze powyżej napisała, grunt żebyś miała miejsce zaklepane
                w przedszkolu, w razie znalezienia pracy.
                Pozdrawiam
                • atenette Re: Pati 03.02.10, 10:16
                  Ma rozwolnienie, wymiotuje, jest rozpalona... dziecko się panicznie boi, nie da
                  się sprowokować rozwolnienia na zawołanie. W życiu nie posłałabym dziecka w
                  takim stanie do przedszkola, widocznie nie jest jeszcze na to gotowa, albo
                  przedszkole jest do d..y (stawiałabym na to drugie).
                  Swoją drogą strasznie mi żal wszystkich dzieciaczków, które tak gwałtownie
                  separowane są od kochających je osób. Nie potrafię sobie z tym psychicznie
                  poradzić i nie wiem jak będzie wyglądało pójście Emilki do przedszkola we
                  wrześniu :( (teraz jest z ukochanym dziadkiem).
        • uczula Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 03.02.10, 10:28
          Pati :)
          kazde dziecko jest indywidualista.
          :)
          naprawde :D

          pytanie brzmi, nie dlaczego nie zachecily tylko dlaczego sie
          dzieckiem nie zajely :)
          praca przedszkolanki latwa nie jest, ma sie do czynienia z grupa
          indywidualistow gdzie kazdy chce inaczej.

          one nie maja zachecac dzieci, tylko sie nimi zajac.
          i zajac im czas.

          dzialaj Pati bo wyraznie widac, ze Panie to w przedszkolu trenuja
          olewactwo.

          hmmm a do mopsu bys nie poszla?
          zagladanij na forum
          forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html
          tam dziewczyny doradza - tylko :) ech;...no one sa dosyc ostre, wiec
          wspolczucia tam nie znajdziesz.
          a zjechac tez potrafia, ale :) sa pomocne :)
    • boazeria Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 03.02.10, 09:27
      kurde zatluklabym takie opiekunki! jak dziecko mozna zostawic samemu
      sobie i liczyc ze mu przejdzie???????

      wiesz- ja chyba z takiego przedszkola bym zabrala i poszukala innego
      mojej kolezanki corka jak siedzi i placze w przedszkolu to panie
      dotad ja przytulaja i zagaduja az jej przejdzie i tlumacza ze taka
      madra, ze dumne sa z niej itd.

      a zdrugiej strony kochana jak ty zyjesz za 60zl? smutne to dla mnie-
      pomaga ci ktos?
      w koncu na pewno znajdziesz prace- ale musisz miec czas na jej
      szukanie chociazby a przedszkole troche zwolniloby ciebie...

      ale w przedszkolu narobilabym krzyku za takie zachowanie przy innych
      matkach i zabrala stamtad dziecko
    • babajagaa Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 14:31
      Hej Pati,jak dzisiaj mala sie czuje?
      Nie zmuszaj jej zeby chodzila do tego przedszkola,moze jej sie bardziej spodoba
      w innym,wiesz ona sie juz zniechecila tym brakiem zaiteresowania ze strony
      przedszkolanek,ze nikt jej tam nie pomoze,to przedszkole teraz kojarzy jej sie
      tylko z placzem.
      • zabka11 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 14:37
        Ja też się podepnę pod zapytanie babyjagaa?
        Jak tam dzisiaj mała? była w przedszkolu? rozmawiałaś z
        przedszkolankami? napisz dwa słówka.........
        Pozdrawiam serdecznie:)
        • maniulka_25 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 15:44
          Smutno mi się zrobiło... Podpinam się pod pytaniami dziewczyn.
          Napisz choc parę słów.
          Ja stawiam na to, że to przedszkole jest do dupy. Panią powinny byc
          dla dzieci, po to są żeby organizowac im zabawę i
          aklimatyzowac "nowych" do grupy.
          • pati_poznan Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 16:14
            Hej! Zrezygnowałam z przedszkola mała pójdzie od września i napewno
            do innego... Jak tylko słyszy przedszkole zaczyna uciekać i
            płakać :/ Mam tylko nadzieje, że kolejne przedszkole polubi.
            Chciałam tylko dodać że to w którym spędziła aż dwa dni prowadzone
            jest przez siostry zakonne w dodatku starsze a Julia od zawsze
            zdecydowanie lepiej czuła się w towarzystwie "młodych" i pewnie to
            też miało duży wpływ na to że nie chciała być z nimi na sali i
            uciekła do tej szatni... Mała zostawała do tej pory w takich
            bawialniach w centrach handlowych czy też ikei i ciężko ją wyciągnąć
            z takich miejsc do domu więc jest przyzywczajona że zostaje i
            później po nią przychodzę więc wykluczam to że zwątpiła w to że po
            nią wróce.Byłam u tych sióstr zapłaciłam za dwa dni i podziękowałam
            aha Bruno znowu siedział w szatni i tak myśle że jutro pójde o 16
            pod przedszkole i poczekam na jego ojca i mu powiem że mały tam
            siedzi całymi dniami może on nie ma o tym pojęcia a tak mi szkoda
            tego malucha...
            • f3f Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 16:21
              siostry?? z takim podejściem... szkoda słów :(
              Dobrze, że zabrałaś córeczkę. Pozdrawiam.
            • maniulka_25 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 16:37
              Widziałam kilka filmów na TVN o siostrzyczkach.... Jak najdalej od
              czarnej mafii.
              • ankas4 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 16:46
                Kochana sciskam i wspieram, jak Wy sobie teraz poradzicie? co zamierzasz? jakos
                mozna Wam pomóc? potrzebujesz czegoś? pisz smiało!!!!

                Sluchaj w sprawie przedszkola...jakis koszmar, prosze Cię idz jak napisałas pod
                to przedszkole i powiedz temu tacie co sie dzieje...strasznie mi ten chlopiec
                siedzi w glowie...ze tak sam tam jest...:(
                A co do siostr i przedszkola...ja uwazam od zawsze, ze kobiety,ktore pojecia
                nie miały o dziecku, zero doswiadczenia - zwyczajnie nie potrafią wyczuć takich
                maluszków... i wiem,ze np.stare panny sa swietnymi przedszkolankami, ale ....to
                wlasnie ta roznica, siostry zakonne zyja w innym swiecie, nie sa zwyklymi
                kobietami, i absolutnie nie obrazam ich tylko mysle,ze nie nadają sie
                zwyczajnie, dobrze zrobilas,intuicja jest wazna. Moze nawet najwazniejsza, skoro
                czujesz ,ze dziecku tam bylo zle to nie bylo naco czekać.

                sciskam
                • iki2007 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 16:52
                  współczuję szczerze, moim zdaniem powinnas to zglosic do kuratorium, straszenie
                  piwnicą nie jest dopuszczalne!!
                • maniulka_25 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 17:18
                  Dałączę sie do Ankas4. Napisz proszę jak można Wam pomóc.
                  • pati_poznan Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 18:34
                    Dziewczyny dziękuje za chęć pomocy ale naprawde aż tak tragicznie
                    nie jest żebyście miały mi pomagać 60zł to by mi zostało jakbym za
                    przedszkole zapłaciła za cały miesiąc płacąc za dwa dni zostanie mi
                    reszta z alimentów.Bardzo Wam dziękuje :) Zaraz napiszę coś na
                    ukrytym bo obawiam się tego pisać tutaj zajrzyjcie tam i mi
                    doradzcie prosze. Jeśli chodzi o Bruna to napewno jutro powiem jego
                    tacie bo spędza mi to sen z powiek...
                    • babajagaa Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 04.02.10, 18:46
                      Dobrze ze dalas sobie luz z tym przedszkolem,ja do siostr bym nie dala
                      dziecka,troche sie naogladalam o takich przedszkolach w TV.Sprobuj za jakis czas
                      spedzic z nia jeden 1-2 godziny w innym "normalnym" przedszkolu,wejdz z nia do
                      salki,pobaw sie i pobaw,trzeba cos zrobic zeby zapomniala o tym koszmarze.Z
                      regoly panie pozwalaja pierwszy dzien mamie zeby zostala z dzieckiem na probe.
    • solaris31 Re: Drugi dzień w przedszkolu jestem załamana :( 05.02.10, 21:41
      dobrze, że zabrałaś Julkę. owszem, dzieci płaczą w przedszkolach i
      jest to niestety pewnego rodzaju norma, ale coś takiego? w głowi emi
      się to nie miesci :(

      natomiast musze jednak coś napisać propos tej niby czarnej mafii :/

      dziewczyny, nie uogólniajcie, bo to jest krzywdzące. moja córka ma
      super siostre, która swoich dzieci nie ma, ale sama jest jak dziecko
      i potrafi się do dzieci dostosować lepiej ode mnie. bawi się z tymi
      dzieciakami tak nieprawdopodobnie, że ja chciałabym być w połowie
      tak dobra ja ona. serio. przedszkole prowadzone przez siostry w
      moim miescie jest najlepsze, dzieci walą do niego drzwiami i oknami,
      płaczą wychodząc do domu z rodzicami. także - bez przesady z tą
      mafią.

      co nie zmienia postaci rzeczy, że każde przedszkole powinno być
      kontrolowane, bo to, co opisuje pati w mojej głowie się nie miesci :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja