agusiajasia
05.02.10, 22:36
Jestem w ciężkim szoku.
Nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego może się zdarzyć. Wróciłam
popołudniu z przedszkola z Jankiem, robię kawę, zdążyłam odejść od
blatu wkuchni i nagle ...JEBUT!!!!! Spadły szafki z całą
zawartością. Wcześniej sąsiad na dole coś mocno wiercił.
Dzieci zaczęły płakać (hałas niesamowity), pełno szkła wszędzie,
ogólna masakra!!!
Dopiero doprowadziliśmy jako-tako mieszkanie do ludzi. Oczywiście
nowe szafki trzeba było kupić.
Mieszkanie mamy ubezpieczone od różnych wyapdków, ale czy coś
takiego kwalifikuje się pod wypadek? Hmmm..... Na wszelki wypadek,
rachunka za nowe szafki mamy i jutro będziemy dzwonić do
ubezpieczyciela.
A! I na pewno nie były przeciążone, nie ma opcji.