odnośnie wątku o kreatywności

11.02.10, 07:58
.. o nie chce mi się szukać :)
to sobie przypomniałam, że kiedyś w jakiejś audycji mówili, że kreatywność zabijają obecne zabawki - bo są "skończone". Tzn kiedyś zwykły kijek udawał kilka różnyc hzabawek - konika, miecz, karabin, łyżkę itp itd w zalezności co dziecko sobie wyobraziło i w co się bawiło a teraz ma konika, kóry jest tylko konikiem itp.
Michał ma "dzisiejsze" zabawki, oraz bawi sie tym co jest w domu - ale nie wydaje mi sie by to zabijało jego wyobrźnie czy kreatywność np.
wczoraj bawiłsię budzikiem - i nagle mówi "dam kurce ziarenko" ja się pytam jakiej kurce - a on "jak zapalam lampkę (takie podswietlenie budzika) to wypada ziarenko i moja niebieska kurka je zjada kokokoko"
czasem to wogóle ma puste raczki i udaje ze czyms się bawi i mnie włącza w tą zabawę. Więc moze nie jest tak żle jak straszą "specjaliści" :)
    • maniulka_25 Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 08:19

      Julka dużo rysuje i maluje :-)
    • e-millie Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 10:33
      ja uważam, że kreatywności nie zabijają zabawki, tylko rodzice. kiedy dziecko
      bawi się "skończonym" konikiem i nagle woła "moja piękna kurko, chcesz
      ziarenka?", wielu rodziców wtrąca się z uwagą "to nie jest kurka, to jest koń".
      moje dzieci bawią się równie dobrze skończonymi zabawkami jak zwykłymi patykami
      i kamykami. jeśli twierdzą, że ugotowały zupę, a w misce leżą akurat zwierzątka,
      a nie warzywa, zjadam tą zupę i mówię, że była pyszna. czasami pytam, co w niej
      jest takiego niezwykłego, żebym sama mogła kiedy taką przyrządzić. skoro dzieci
      potrafią się bawić patykiem i w wyobraźni zrobić z niego konia lub szablę,
      równie dobrze poradzą sobie ze skończonymi zabawkami, o ile my nie popsujemy im
      całej zabawy swoimi uwagami. tak myślę ;)
      • smolineczka Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 13:51
        racja, nie wolno psuć dobrej zabawy
        ale czasami jednak się wtrącam, bo jak za każdym razem na konia powie kura, to
        mam wrażenie, że powinnam jej podpowiedzieć jak te zwierzątka wyglądają w
        rzeczywistości
        bo chcę żeby dziecko było nie tylko kreatywne, ale i nie myliła się co do
        świata, który ją otacza ;)
        ale mówiąc poważnie, też mam wrażenie, że nie trzeba przesadzać z tymi
        współczesnymi zabawkami - zawsze i wszędzie można znaleźć dobre i złe, gustowne
        i pozbawione gustu, ciekawe i nijakie
        • a.zaborowska1 Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 14:12
          Mój Macius bawi sie taboretem w kuchni w: pociąg któremu koło wpadło
          w dziurę (to tzn. w pęknięcie płytki na podłodze) po czym łapie się
          za głowę, że był wypadek i wogóle. Ja muszę powiedzieć, że trzeba
          naprawić po czym bierze z szuflady łyżki wazowe, nożyczki do
          kurczaka, młotek do kotletów. Stuka, puka dotyka i wyjeżdża
          pociągiem, samochodem z potrzasku :-)
          Druga to zawsze jak chowam pościel do łóżkamały pełza w tej skrzyni
          po taką cienką listewką, wstaje, pada, skacze po tej pościeli. Robi
          przy tym miny. No ja odebrałam, że po prostu jest czołgającym się
          żołnieżem :-)
          I tak jest bardzo często: w lesie, na spacerze z psem, w wannie itd.

          Moje dziecko ma oczywiście normalne "skończone" zabawki i dużo
          ogląda telewizji 9tzn. wiele więcej niż psychologowie pozwalają)
    • qwoka Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 15:55
      mysle, ze dużo w tym prawdy. Ja ostatnio specjalnie nie kupuje Mai niektórych rzeczy, bo widze, że co za dużo to nie zdrowo. Np. wiem że chciałaby mieć parasolke, ale jak widze, jak pieknie sie bawi tłuczkiem do ziemniaków na który nałożona jest ściereczka kuchenna udając parasol, to mysle sobie, że jakbym jej kupiła prawdziwą, to tylko popsułoby to zabawe;)
      • kamila_m_g Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 16:13
        Dzieci potrafią nieźle zadziwić, szczególnie teraz kiedy rozwija się
        wyobraźnia i bawią się w konkretne sytuacje, zdarzenia...
        W weekendowe poranki Klara często się bawi, że nasza pościel jest
        łódką, jeziorem, rzeką, pomostem i in. Kiedyś bardzo długo bawiła
        się w statek i jeszcze coś tylko nie pamiętam taką niebieską torbą z
        Ikea. To, że gdzieś wychodzi, np. do sklepu i w kuchni odgrywa
        scenkę z niby sprzedawcą, do baru, ale tu babcia protestuje, że
        dzieci nie chodzą do baru...
        I choć dostała domek dla laleczek z Loroya... to wciąż potrafi
        ułożyć na podłodze rzut mieszkania z domina i tam ustawiać mebelki
        (jak pierwszy raz zobaczyłam, że ona umie czytać rzut i go rozumie
        to wymiękłam).
        Takich przykładów jest wiele i coraz więcej nasze dzieci wymyślają.
        Jak nie ma pogody i trzeba w domu siedzieć to kładzie kocyk na ziemi
        i jest piknik. Na szczęście nic w nich gotowe zabawki nie zabiły.
        • iki2007 Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 16:31
          zgadzam się z tym, że nie można przesadzać z zabawkami, ja to sobie ostatnio
          przemyślalam i kupuję mniej a więcej mazaków, plastelin itp i z tego cos
          współnie tworzymy lub Wiki sam, ale widzę ż ema wyobraźnię bo często nazywa
          różnie te same zabawki w zależności od zabawy
    • f3f Re: odnośnie wątku o kreatywności 11.02.10, 17:27
      Z tą pościelą to cos jest :) Bo jak ścielimy łózko to michał udaje dźwig albo koparę która poduchy i cała resztę zdejmuje z łóżka i ładuje do skrzyni.
      Wogóel takie codzienne czynnosci zamienia w zabawę i je lubi - często pyta "mama mogę Ci pomóc? " jak cos zaczynam robić :) Oby mu tak zostało ;))))))))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja