Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-(

24.02.10, 18:06
Co ja narobiłam, od poniedziałku moje dzieciątko (to starsze, prawie
5-letnie) idzie do przedszkola:-( Ale mi przykro. I po co ja to
zrobiłam?! Wariatka jedna. Mógł przynajmniej siedzieć do września w
domu, albo iść dopiero do zerówki. Julka jak się uda pójdzie od
września (ale to szatan, nie kobieta), a on teraz, bo znalazło się
jedno miejsce w przedszkolu. Jutro mam iść do pani zaznajomić Go z
grupą i podpisać umowę. Ale mi przykro, chyba jestem nadopiekuńcza!
Wiem, że to lepsze niż siedzenie w domu- bo tam będzie miał kumpli,
ale z drugiej strony to spokojny introwertyk, i boję się żeby mu nie
dokuczali. No to wyżaliłam się .....chlip, chlip....
    • boazeria Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 18:12
      tylk nie daj po sobie znac bo zaraz synek wyczuje i tez bedzie
      panikowal ze przedszkole to cos strasznego :-)

      w sumie jakie masz minusy oprocz wydatkow?

      ja widze same plusy:
      - bedziesz miala wiecej czasu
      - dziecko nie bedzie sie nudzilo
      - pozna nowych kumpli
      - bedzie mial co opowiadac po powrocie
      - bardziej sie usamodzielni

      a jak mu sie nie spodoba to zawsze mozesz zabrac i zaczac pozniej od
      zerowki

      ech jak to smutno jak dzieci dorastaja :-)
      ja juz przezywam ze kiedys bedzie musial isc do szkoly, sam jechac
      autobusem, wyjechac pod namiot z kolegami, no i kiedys bede ryczec w
      kosciele na slubie........
    • olcia.kaktus Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 19:48
      żartujesz czy prowokujesz?
      chcesz wychować maminsynka?
      • burdziaa Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 20:35
        Trzymajcie się,zycze Wam zeby sie udało zaklimatyzowac ! Ja tez
        przezywam,jak sobie pomysle o wrzesniu...
    • haniazosia Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 21:10
      Moje dziecko (to strarsze) zaczęło przygodę w "KLUBIE MALUCHA" mając
      dwa lata i uważam, że był to dobry okres, najpierw posyłałam je dwa
      razy w tygodniu po trzy godziny i odkąd córcia zaczęła bawić się tam
      z równieśnikami stała się inną dziewczynką, bardziej odważną,
      otwartą na innych, no i uspołeczniała się, a przede wszystkim miała
      kontakt z innymi dziećmi, paniami "przedszkolankami". Wynikło z tego
      wiele korzyści, najgorzej było przetrwać, gdy około 2lat i 3miesięcy
      przeżywała "bunt dwulatka", wtedy przy wejściu do przedszkola było
      wycie, ale przetrwałam, nie złamałam się i dalej ją posyłałam, choć
      było ciężko....Drugiego dzieciaczka poślę jak będzie miał 1,5 roku,
      ważne jest żeby miały kontakt z innymi, a nie ciągle przy mamie....A
      ja zyskałam trochę czasu dla siebie (kiedy córcia w klubie, to mały
      akurat śpi :) ). Także nie załamuj się, powodzenia.
    • lipiec_2007 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 21:14
      no masz, katastrofa:)

      a przeciez niedawno wspominalas w watku kawowym cos o przedszkolu
      (czy sie myle?). no to mowisz i masz!

      mysle, ze przedszkole moze byc fajna przygoda. jesli sie nie
      zaaklimatyzuje, to przeciez zawsze bedziecie mogli zrezygnowac.

      glowa do gory, piers do przodu. jeszcze cie twoj maluch zaskoczy
      • takatoszymura Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 08:08
        No tak, wspominałam, ale myślałam że dopiero od września się uda. A
        tu tak zaraz (bo to z odwołania z ubiegłorocznej rekrutacji jeszcze).
    • joasia83m Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 21:21
      ja tam zadnej prowokacji nie widze. i trzymam kciuki za udany start.
      sama zauwazylam, ze im dluzej pozostaje sie z dziecmi w domu, tym ciezej sie z
      nimi rozstac... pieciolatek to juz duze dziecko i sobie poradzi ze wszystkim, z
      drugiej strony na tyle duze, ze moze miec juz wieksze problemy z
      zaaklimatyzowaniem sie w grupie, jesli jest np. wstydliwym i wrazliwym chlopcem.
      ale mysle, ze bardzo dobrze robisz, ze go posylasz do przedszkola, on potrzebuje
      oprocz kochajacej mamy przyjaciol-rowiesnikow, innych zabaw.
      sama niezly stres wlasnie przechodzilam, dzis moj Dawid byl 3-ci dzien w
      przedszkolu. jest calkiem ok, choc ciagle moglabym sie czegos przyczepic. dzis
      malenki sukces bo usnal na drzemce, w poprzednie dni sie nie udalo. ehhh, ile
      jeszcze stresu nas w zyciu czeka, a chcialoby sie jak najlepiej dla dzieci, nie?
      :)
    • borowka78 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 24.02.10, 21:27
      Bedzie dobrze :-)
      od poneidziałku mój Szymonek będzie też pzredszkolakiem, ja to
      kestem dopiero wyrodna ;-)
      • paris4 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 08:52
        I super, że idzie. Spokojny introwertyk też musi kiedyś się zderzyć
        z prawdziwym światem, wyjdzie mu to na dobre. To pisałam ja mama
        introwertyka, który od trzeciego roku życia zasuwa do przedszkola.
        Nie było łatwo, ale z perspektywy czasu myślę, że warto. A i
        dopilnuj żeby swoich nastrojów i lęków na przelewać na dziecko...
      • zurawina100 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 08:54
        Nie martw się, da chłopak rade, jest już duży:)
        Ja już nie mogę się doczekać kiedy moja Dobrucha pójdzie do przedszkola :)
    • maniulka_25 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 08:55

      Lepiej żeby siedział w domu z nadopiekuńczą mamą...
      Moja Jula chodzi do prywatneo przedszkola od grudnia i jakoś nie
      ucierpiała, siostra dołączy do niej w grudniu tego roku.
      Ja uważam że dzieci chowane w domu, czy przy babciach są
      rozpieszczone, samolubne, zapatrzone w siebie i nieprzystosowane do
      życia, szkoły i życia w społeczeństwie. Przedszkole to nie dom
      dziecka. Powinni wprowadzic obowiązkowe przedszkole, to
      by 'uratowało' niektóre dzieci.
      • zabka11 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 09:23
        Nie buuuu tylko nareszcie:)
        Rozumiem ...i nie rozumiem Twojego niepokoju, ale cokolwiek w środku
        przeżywasz, nie daj tego po sobie poznać. Tym bardziej, że to już
        prawie 5 latek, który więcej widzi i rozumie. Przedszkole to nie dom
        dziecka, jak maniulka napisała i się zgadzam, podobnie o obowiązku
        przedszkola, powinien być (o ile byłby bezpłtny;).
        Pozna kolegów, nauczy się miliona rzeczy, i dobrych i złych, i
        nareszcie zetknie się z "prawdziwym" życiem, w sensie przebywania w
        środowisku większej ilości dzieci i zasad tam panujących. Na 100%
        sobie poradzi, a mama mu w tym pomoże:)
        Pozdrawiam serdecznie:)
        • takatoszymura Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 14:12
          Dzięki dziewczyny za pocieszenie i "postawienie mnie do pionu" :-)
          Byliśmy podpisać umowę, pooglądać sale i porozmawiać z panią. Młody
          zaczął adaptację od kuchni- poszedł do pań kucharek i oświadczył, że
          on lubi najbardziej rosół i kotlety i żeby to często robiły.
          Największy problem będzie z ryczącą Julii, bo jej ciężko pojąć,że to
          na razie Szymon idzie, a ona od września (było tylko jedno miejsce,
          szkoda bo byłoby im raźniej iść razem). O ile się dostanie- bo
          przecież Szymon nie dostał się 2 lata pod rząd.
          • maniulka_25 Re: Od poniedziałku do przedszkola, buuuuu:-( 25.02.10, 15:16

            Spoko ;-) Od tego jesteśmy ! Zobaczysz że tak pokocha przedszkole,
            nowych kumpli i przedszkolne jedzenie że nie będzie chciał wracac do
            domu. Moja Jula w sobotę rano mówi tak : mamo gdzie jest auto ! ja
            chce z tatą autem i z kugio (radio), gdzie jest kutka, gdzie jest
            kapka ? ja chce kapkę !!!!!
            • borowka78 I jak Twój Szymon? 03.03.10, 15:07
              mój to ciągle usmiechniety, zarówno rano w drodze do i z
              przedszkola :-)))
              • takatoszymura Re: I jak Twój Szymon? 03.03.10, 20:08
                No to miałam dzisiaj pierwszy raz ryczące dziecko w przedszkolu- bo
                nie chciał wracać do domu! :-) Jak mnie zobaczył, to zrobił w tył
                zwrot i oświadczył, że wraca budować z klocków, potem była awantura
                żeby sie ubrał (chyba ze 20 minut). Ogólnie ma ponury humor jak
                wraca do domu, robi to chyba tylko dlatego, ze głodny- bo on z tych
                wybrednych. Ale ogólnie jestem baaaaardzo zadowolona i dumna z
                pierworodnego.
Pełna wersja