paris4
11.03.10, 13:44
Słuchajcie znajoma życzliwa mi osoba poprosiła mnie o pomoc. Krótko
straszczę o co chodzi
Pani 12 lat temu wyjechała do USA z nastoletnią córką, która miała
tam przejść operację. Po operacji okazało się, że będą potrzebne
dwie następne, no i zostały. Ta córka skończyła tam liceum, studia,
wyszła za mąż, urodziła dziecko. Zamerykanizowała się z sukcesem
mozna powiedzieć. Pani T. nie potrafiła wsiąknąć w ten kraj,
zasymilować się. Zanim jej córka nie skończyła studiów - pani T.
cięzko pracowała sprzątając, opiekując się osobami starszymi. Nie
miała czasu nauczyć się dobrze języka. Po studiach jej córka
zostawiła ją samą w jakiejś podupadłej dzielnicy w podupadłym mieści
a sama wyprowadziła się do innego stanu. Dzieli je tysiąc
kilometrów, rzadko się widują. Córka z wielką łaską pomaga Pani T. w
załatwianiu spraw administaracyjnych i na tym jej wsparcie się
kończy. Córka nie nauczyła swojego dziecka mówić po polsku, więc
kontakt pani T. z kilkuletnią wnuczką jest utrudniony.
Pani T. starciła pracę przy sprzątaniu biur rok temu i od tego czasu
stara się rozpaczliwie utrzymać na powierzchni. Jest w depresji, nie
wiem co dalej, na poprawę syutuacji się nie zanosi. Jest zdecydowana
wracać do Polski. Ma na szczęscie małe mieszkanko. I teraz poprosiła
mnie o to żeby jej przybliżyć koszty życia w Polsce i ewentualne
możliwości zatrudnienia.
Przed wyjazdem 12 lat temu pani była księgową. Teraz na początek
przychodzi mi do głowy opieka nad dziećmi bądź starszymi osobami. Co
jeszcze by taka kobieta mogła robić? ale nie wiem czy się utrzyma
sama w ten sposób
Czy ktoś może rzucić pomysłem bo bardzo bym chciała być pomocna dla
osoby która dostała po dupie od zycia, że hej