kawa poranna

18.03.10, 06:57
zieeeeew. Niemowlak znow wstal o 6tej..i w dodatku nie spi w dzien
dluzej niz 15min. Nieetycznie oplacam 2latka muminkowymi
herbatnikami zeby zabawial niemowlaka a ja w tym czasie bawie sie w
przygotowywanie firmy do otwarcia (teraz cennik i oferta), uprawiam
farme na fejsbuku albo forumuje..wyrodna matka..
W planie dzis optyk- bo u nas trzeba machac na autobus zeby sie
zatrzymal na przystanku (tj wszystkie sa takie jakby na zadanie) i
jak ktos (tzn ja) jest pol slepy to zanim zamacha do wlasciewego
numeru to mu juz autobus przejezdza obok. Wiec zmotywowana dwoma
przepuszczonymi wczoraj busami ide do optyka a jutro (bo maz ma
wolne) po okulary :)
    • katx1 Re: kawa poranna 18.03.10, 07:06
      Dosiadam się, ostatnio mślę że się nigdy na drugie dziecko nie
      zdecyduję. Jak wy dajecie radę dziewczyny - szacun. Młody się
      kompletnie nie wdał w rodziców my z mężem mega śpiochy on śpi
      absolutne wymagane minimum.
      Przedwczoraj zasnął 00:15 po awanturze i wstał 6:50, wczoraj padł
      22:30 dziś pobudka 6:10, koszmar jakiś. W nocy jeszcze mu się zdarza
      obudzić z płaczem. Jestem permamentnie niewyspana.
      Jak był niemowlakiem też sypiał po 15 minut w dzień, teraz w dzień
      zdarza mu się i po 3 godziny spać, a śpi tak mocno że nawet jak
      próbuję go obudzić wcześniej nic z tego.
      • zabka11 Re: kawa poranna 18.03.10, 07:30
        I my dzis pobudka o 6tej;/
        Gośka kaszlała całą noc, nurofen w syropie zwymiotowała, dałam jej
        normalnie ibuprom w tabletce, żeby ja te migdały nie bolały i mogła
        zasnąć. Dziś do lekarza, oby nie ropna angina....bo wirusowa na
        100%.
        Teraz dzieciaki malują, jak zjadam sniadanko i kawke dopijam
        i ....cholera co tu dziś robić...na pewno z Jankiem na spacer i
        zakupy, dobrze, że Gosia duża mogę ją samą w domu zostawić. Po
        takich nocach to mam nadzieje sie zawinąć i zniknąć.

        Jeszcze m od rana wielkie "ą,ę + foch", bo on biedaczek MUSI pisać
        pracę licencjacjką...i dzieci mu nie dają, więc u teściów chce
        pisać, ale dziś biedaczyna nie może, choć sobie mocno
        zaplanował...bo ja z Gośką do lekarza muszę i do pracy. A czy to
        moja wina, że juz 2 lata minęły od kiedy mógł się odbronić, a on się
        bierze jak nóż na gardle...bo w lipcu ostatni termin!!!!...teraz
        będziemy obrywać za to....jeeeeju dajcie mi siły....
        Ale i dobry akcent....na termometrze 5 st, słoneczko
        wychodzi...czyżby WIOSNA?/?:):):)
        Pozdrawiam i miłego dnia wysztkim życzymy:)
        • burdziaa Re: kawa poranna 18.03.10, 07:58
          Zdrowka dla Gosi !
          Tak ja tez wiosnę widze, pobudka o 6tej,sporo rzeczy juz zrobiłam (
          a powoliiii teraz działam)Julek z tata pojechali do logopedy,kurcze
          denerwuje sie bo sie dopiero wczoraj okazało,ze to w jednym budynku
          z normalna przychodnia :( mam nadzieje,ze nic nie załapie...
          Ide-sunę do kuchni,szarlotke dla Jasia ma obiecaną za dobre
          sprawowanie.
          • a_beatle Re: ja febrisan popijam 18.03.10, 08:29
            Haha, Burdzia, ależ się mężowi nagroda trafi, szczęściarz z niego:-)))
            Mój nie zasługuje ostatnio, choć z drugiej strony to pewnie moja wina, bo PMS na
            całego:-(
            A my (w pracy) mamy gości z Finlandii (z Turku i Pori:-)), strasznie się cieszę,
            i mimo bolącego gardła jadę do Gdyni na spotkanie i kolację. I cieplej dzisiaj:-)
            Miłego dnia!
            • anmroz Re: ja febrisan popijam 18.03.10, 09:00
              Michał już po szczęśliwie po śniadaniu, ciężko reaguje na jedzenie od jakiś
              dwóch miesięcy. A kiedyś tak ładnie jadł:( W planach domowe porządki, obiad i
              chyba więcej nic. Zupełnie nie wiem, jak mam się zorganizować, kiedy jestem na
              zwolnieniu. Jak pracowałam, czas nie uciekał mi przez palce:(
    • lucy_cu Re: kawa poranna 18.03.10, 08:54
      Cieplej. Słoneczko. :-)

      Zaraz z Tereską zaczynamy robić Marzannę- byłam właśnie w ogrodzie
      pościnac zeszłoroczne suche miskanty (to takie wysokie trawska
      ozdobne), będą akurat i na palmy, i na te france do topienia.
      Oczywiście Marzann będzie sześć- każdy zrobi. :-)

      Miłego dnia!
      • magda7717 Re: kawa poranna 18.03.10, 09:00
        taa w krakowie slonko.. ja dzis biegiem na wymazy - przyjemnostka nie ma co;-)
        Blanka w drodze do przedszkola.ja juz nieco chate ogarnelam, pije wode i ogldam
        ddtvn
    • paris4 Re: kawa poranna 18.03.10, 09:10
      Ja dziś jeszcze bez kawki za to adrenalina na wysokim poziomie:)
      Najpierw zrobiło się zwarcie elektyczne rano jak zapalałam lampkę -
      nie mogłam otworzyć rolet zewnętrznych i bramy garażowej w związku z
      tym ale oj tam
      potem nie mogłam nigdzie znaleźć i do tej pory mi się to nie udało
      moich przepięknych cieniutki wiosennych szaliczków buuuuuuuu - a
      wszystko przez to, że próbowałam być porządna i zrobiłam generalne
      porządki w ciuchach i teraz nie wiem gdzie co mam:/
      Hania wywaliła się w bloto tuż po wyjściu z domu musiałam wrócić i
      ja przebrać, Olek zaliczył glebę tuż przed wejściem do przedszkola i
      poszedł zabłocony
      zaliczyłam spięcie z eksmałżonkiem
      ehhhh może jednak nie będę nawet tej kawy robić co?:)buzuje i bez
      tego;)
    • boazeria Re: kawa poranna 18.03.10, 09:31
      mnie brzuch boli juz 2 gi dzien, mala strasznie kopie, ja ciagle
      kaszle, jakos slabo mi.......

      ale kiedy mam odpoczac jak maly ciagle cos chce i oragnizuje mi
      dodatkowe zajecia z wycinania, malowania itd?

      maz do pozna w pracy, tesciowie w pracy, moi rodzice maja zapalenie
      oskrzeli........ a ja zdycham

      nie wiem co sie dzieje, za tydzien ide do ginekologa

      moze to ta pogoda? no i niedospana jestem bo w nocy juz po 10 razy
      wstaje do wc jak mala kopnie a potem ciezko mi zasnac
    • agusiajasia Re: kawa poranna 18.03.10, 10:05
      Ja pierniczę, czy mnie w tym roku Bóg na próbę jakąś wystawia????!!!

      Ja już mam DOŚĆ!! Franek ząbkuje, bez przerwy jęczy, chce na rączki
      ogólnie maruda na maksa. Zosi już było lepiej. Wczoraj złapała 3
      morele suszone i noc z głowy. Drapała się, a dziś rano rączka na
      której nic nie było znowu pokryła się swędzącą wysypką.

      Na dobitkę dla mnie dziś była poranna rozmowa z siostrą w
      przedszkolu. Dała i dokumenty dla Zosi, jednocześnie zaznaczając, że
      z dokumentami mam złożyć badania Zosi i Janka na nosicielstwo.
      Oczywiście powiedziałam jej, że Zosia nie stanowi zagrożenia dla
      innych dzieci, raczej jest odwrotnie. wtedy dowiedziałam się, że
      wszystkie dzieci maja złożyć takie badania. Hmmm, ciekawe....
      Potem generalnie rozmowa potoczyła się tak, że okazało się, że Zosia
      ma marne szanse na przyjęcie, ze względu na dietę (nie mogę
      przynosić jej swojego jedzenia!!) i na higienę, bo nie sposób
      upilnować wszystkiego w przedszkolu. Ja rozumiem stanowisko siostry,
      ale Zosia jest w trakcie leczenia i ja naprawdę nie mogę
      zagwarantować, że będzie zdrowa i dieta będzie mniej restrykcyjna od
      września. No i mam dać odpowiedź do końca tygodnia! MASAKRA!!!

      Normalnie wyszłam z tego przedszkola i się poryczałam. Tak liczyłam
      na to przedszkole..

      No nic, życie...
      • burdziaa Agusia 18.03.10, 10:13
        bardzo to trudne,trzymaj sie jakos Kochana-a co to za
        przedszkole,Siostry prowadza?
        • agusiajasia Re: Agusia 18.03.10, 11:10
          Janek tam chodzi. To przedszkole niepubliczne prowadzone przez
          siostry eucharystki. Jest naprawdę wspaniałe i BARDZO mi zależy na
          tym, żeby dzieci tam chodziły. Napewno miejsca tak łatwo nie oddam!
          Złożę podanie i będę dobrej myśli, że damy radę się wyleczyć do
          września. I już.
          • burdziaa Re: Agusia 18.03.10, 11:14
            No pewnie,ze nie oddawaj miejsca-do wrzesnie duzo czasu,musi byc
            dobrze!
    • takatoszymura Re: kawa poranna 18.03.10, 11:10
      Ja się chyba w grobie wyśpię. Szymon do 23.00 miał gorączkę, smarkał
      co minutę i ryczał, bo tak sie źle czuł. A potem mąż dostał kolki
      nerkowej - i też ryczał, tylko że głośniej. Pojechał do szpitala na
      SOR, wrócił ok. 1. i tyle było mojego spania. Mnie chyba dopada
      zapalenie oskrzeli, ale nie mam kiedy iść do lekarza. O Jezu! jak mi
      źle! Dobrze, że mam to forum. Co ja robiłam, jak nie mogłam sobie do
      Was pojojczyć?
    • boazeria Re: kawa poranna 18.03.10, 15:51
      wszystkie chorodupki- wyrazy wspolczucia...... obyscie szybko
      wyzdrowialy!
      • a.zaborowska1 Re: kawa poranna 18.03.10, 16:25
        Dosiadam na chwilkę z 2 ibupromami. Chyna migrena mnie dopadła albo
        ciśnienie. 3/4 dnia nie było prądu i przez to jakas taka przymulona
        jestem. Junior chodzi ze swoją poduszką i patrzy gdzie tu przykimać
        a ja mu oczywiście już nie daję bo za późno. Nauczył się używać
        słowa "mama" i woła mnie 100 razy dziennie :D
        Starszą próbuje nauczyć ułamków.
        Idę poleżeć chwilkę żeby ten ból głowy minął :--(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja