Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!!!

29.03.10, 09:53
zadzwonila dyrektorka ze zwolnilo sie 1 miejsce i Eryk moze przyjsc
od dzis.......

caly tydzien Eryk sie pytal jak tam bedzie i tlumaczylam dziecku ze
pojde z nim, przedstawi sie opiekunce, ze do niej bedzie musial
mowic jak chce siku, ze pojdzie na wielka sale z zabawkami, ze pozna
mnustwo dzieci, bedzie malowal, chodzil na fajny plac zabaw
itd...........

dyrektorka kazala przyjsc z nim dzis na 9ta wiec poszlismy pelni
optymizmu i dobrego humoru, z nowym woreczkiem na kapcie, jeszcze po
drodze tlumaczylam malemu ze pozna taka pania i pojda z dziecmi do
sali z zabawkami

poszlismy do dyrektorki, kazala go rozebrac u siebie w gabinecie i
nawet slowa nie powiedziala jak z wielkim brzuchem padlam na kolana
i zziajana zdejmowalam malemu buty (ona siedziala na jedynym
krzesle), kazala mi worek zabrac do domu i ubrania a po 1szym pokaze
mi gdzie wieszac, nie spojrzala na malego, nic go nie zapytala

potem wziela go za reke i zaprowadzila na wielka sale gdzie na ziemi
siedzialy dzieci i przyjechal jakis teatr i aktor w czarnym wielkim
prochowcu stal na scenie

dyrektorka posadzila malego na parapecie obok jakiejs babki i nie
zamieniajac z nia slowa wyszla......... eryk zostal skulony z lzami
naplywajacymi do oczu\

nawet nie moglam tam wejsc sie pozegnac, nawet nie wyprosila
opiekunki, nie przedstawila, nic do dziecka nie moglam powiedziec
ani z nim zostac

myslalam ze teraz pojde pogadac z dyrektorka o szczegolach ale ta
stwierdzila ze baterie do aparatu musi wsadzic i pogadamy 1
kwietnia!!!! no to ja sie pytam juz jej plecow co jak dziecko bedzie
chcialo siku a ona "a domu nie robil?" ja jej na to ze robil ale
obcej osobie ktore nie zna nie powie ze chce siku! a ona zdziwiona
mina........

ku!!!!!!!!!!!!!!! az mnie szarpie w srodku! tyle erykowi
naopowidalam a teraz siedzi tam skulony nie znajac nikogo i musi
godzine bez ruchu sie gapic na jakis czarny teatr a matka wyszla
bez pozegnania!!!!!!!!!

dla mnie to bedzie cud jesli zechce isc tam jeszcze, chyba ze ta
opienkunka zatrze zle wrazenie po teatrzyku.......

a ta dyrektorka sobie poszla a ja stoje i sie dre "a gdzie mam go
odebrac???" a ona "tam na gorze w sali ktorejs bedzie...."

ide po niego za 2 godziny ale az sie trzese cala

moze i jestem przewrazliwiona ale do licha myslalam ze chociaz
wyprosi ta opiekunke, przedstawimy sie, pozegnam sie z dzieckiem i
wytlumacze ze niedlugo przyjde po niego!
    • azi81 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:01
      Jak to czytałam to aż mnie gdzieś ściska w środku...ja bym ta babe op...z góry
      na dół.Przecież Eryk to nie dorosły tylko male dziecko!
      Babsko chyba niemyśli,przez takie akcje dziecko może się zrazic do przedszkola i
      nie chcec wiecej tam pójść.Trzymam kciuki żeby chociaż ta opiekunka jakas
      normalna byla i pomogła Erykowi.
      Boazeria trzymaj sie i ochrzań babsko w końcu chodzi o Twoje dziecko!
      Uściski dla was obojga!
    • dziunia27 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:02
      ja pierd***
      co za podejście tej babki? masakra
      ale mam nadzieję że miała jakiś gorszy dzień albo zestresowana była,
      że normalnie inaczej się zachowuje i ma inne podejście do dzieci,
      jak sobie pomyślałam że miałabym tak moją Juleczke zostawic bez
      całuska bez nikogo... to aż mi sie na płacz zbiera;(

      napisz koniecznie jak było jak go odbierzesz
    • metanira Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:04
      No wiesz co! Jestem w wielkim szoku ?! Co za baba, szkoda gadać... :/ Mam
      nadzieję, że chociaż opiekunka okaże się fajniejsza i mimo wszystko Erykowi
      spodoba się w tym przedszkolu...
    • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:09
      moj maz sie zwolni z pracy i o 11ej jedzie ze mna po malego

      tesciowa tez zniesmaczona i mowi zeby olac dyrektorke tylko wyprosic
      opiekunke i z nia pogadac

      normalnie ryczec mi sie chce, wiedzialam ze beda duze emocje z
      pojsciem do przedszkola ale nie sadzilam ze az takie......
      tyle czasu poscwiecilam na pytania eryka jak tam bedzie, uwazalam
      zeby nikt go nie straszyl testami typu "o jeju jak ty dziecko bez
      mamy wytrzymasz, pewnie bedziesz plakal!"

      normalnie wkurw na calego
      bardzo licze na ta opiekunke i ze maly bedzie pamietal ze niedlugo
      przyjde po niego
    • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:18
      tesciowa jeszcze mowi ze po cholere ona kazala przyjsc 2,5 latkowi,
      niezaklimatyzowanemu na zasrany teatrzyk??? przeciez znala grafik i
      mogal powiedziec zeby przyjsc pozniej albo od jutra albo wczesniej
      zeby poznal dzieci i dopiero poszedl na ten teatrzyk
    • smolineczka Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:27
      ta dyrektorka zachowuje się jak zwolienniczkę metody wychowawczej pod tytułem
      "żeby nauczyć pływać, wrzucamy odrazu na glęboką wodę"...
      ja jestem osobą która woli inne metody...
      ale pani dyrektor ma większe ode mnie doświadczenie w wychowaniu dzieci
      i musi wiedziec jak postępować z mamusiami. w ciąży ;)
      czekam na wiadomość jak Eryk się zachowa, kiedy po niego przyjdziesz
      a może, się okaże, że ten teatrzyk to nie był wcale taki zły pomyśł?
    • babajagaa Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:41
      Nóż mi sie w kieszeni otwiera jak slysze o takich babach.U nas wygladalo to
      zupelnie inaczej,opiekunki pozwalaja pierwszy raz wejsc z dzieckiem do sal i
      poczekac az sie troche zaklimatyzuje.
      Najlepiej jak jutro go odprowadzisz do dzieci,do sali,ozegnasz sie i powiesz ze
      przyjdziesz po niego.Byc moze ta opiekunka sie nim zaiteresowala.
      A to jest przedszkole prywatne czy panstwowe?
      • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:44
        panstwowe....... i doslownie 1 blok od nas

        dobra idziemy juz po malego, najwyzej jak zajrzymy ze sie fajnie
        bawi to jeszcze zostanie
        • babajagaa Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:48
          Czekamy na wiadomosci,
          • jasiek-2007 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 10:58
            no szok aż mnie ciary przeszły ..czekam na wieści mam nadzieję ze
            mały sie nie zrazi i bedzie chciał iśc ja ci powiem ze moj by nie
            poszedł i ot tak by mnie nie zostawil widac ze twój dzielny maluch
            bo moj by już wył tam na tym parapecie i by mieli po teatrzyku ...
          • zabka11 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 11:01
            Z całym szacunikiem, baba babą, ale i Ty nie bez winy jesteś. Dałas
            sobie swoje dziecko zaprowadzic wg takiej zasady, jaka ta baba
            wprowadziła. Byłaś obok? trzeba było zareagować....powiedzieć STOP
            PROSZĘ PANI...ale ja chcę się z dzieckiem pożegnać, to dla niego i
            dla mnie ważne i nawet jeśli Pani ma to w nosie, to MOJE dziecko,
            obiecałam mu, i musze dać mu całuska, i powiedzieć, że będę
            spowrotem po teatrzyku, i po zabawie i po obiadku...itp. I
            powiedziec, że jak wrócę to mi opowie o teatrzyku i że razem
            pójdziemy potem po nagrodę, bo dzielny chłopczyk będzie i ładnie
            powie Pani( i tu wkazać powinnaś której Pani!!!), jak będzie siku
            chciał....itp. itd
            Poszłaś jak owca na rzeź i poddałaś się chwili, a pretensje masz do
            baby. Ona takich dzieci ma milion, takie ma zasady, ale Ty powinnaś
            zrobic tak jak powinnaś, żeby nie czuć teraz tego co czujesz.
            Przepraszam, nie chciałam Cie urazić, ale tak to widzę po prostu.
            Pozdrawiam
            • lucy_cu Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 11:29
              Ja się pozwolę pod Żabką podpisać. Zachowanie dyrektorki i organizacja- bez
              komentarza. :-/
              Ale!!! To my jesteśmy od tego, żeby nasze dzieci chronić przed takimi dupianymi
              sytuacjami. Przecież to Ty decydujesz o nim, a nie dyrektorka, to nie tak, że w
              momencie przekroczenia progu przedszkola kończy się Twoja władza rodzicielska i
              masz pokornie robić, co Ci każą.
              Jeśli Ci tak cieżko z brzuchem, też mogłaś po prostu poprosić o pomoc tę babkę,
              przecież to normalna sprawa, a nie tam cierpieć, a tu psioczyć.
              Ja rozumiem, cała ta sytuacja Cię zaskoczyła- ale, powtórzę się, to Ty jesteś
              matką i Eryk ma mieć w Tobie oparcie.
              Mam nadzieję, że po tym niefajnym starcie już wszystko będzie ok i Eryk będzie
              zadowolonym przedszkolaczkiem. :-)
            • maniulka_25 Zgadzam się z Żabką11 ! 29.03.10, 19:26

              Przecież to właśnie my - matki jesteśmy opiekunem i przedstawicielem
              ustawowym naszych dzieci ! Ja sobie nie wyobrażam żeby nie zapytac,
              nie porosic, wyjaśnic czy zareagowac. To ja właśnie jestem od tego
              żeby reprezentowac interesy moich dzieci. Czy w przychodni też
              zostawiłabyś dziecko samo z lekarką ? Ba pewnie nie... To w
              przedszkolu właśnie jest podobnie. Ja jestem dociekliwa, zawsze
              lubię wszystko wiedziec i po to jestem żeby decydowac co będzie z
              moim dzieckiem....
    • klaudia020707 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 11:18
      O masakro!
      Nie całkiem się Zabka z Tobą zgodzę, nie każdy ma taki chrakter jak
      Ty i potrafi zareagowac w momencie gdy go atakują, mówiąć STOP coś
      tu nie gra?! Gdy w polskich przedszkolach brakuje miejsc to nikt nie
      pyskuje bo wielka pani dyrektor odpowie, nie pasuje to na miejsce
      syna jest 10 innych.
      Ja też byłam w przedszkolu na dniu otwartym, potem zarejestrować ( w
      czasie wypełniania papierków przedszkolanki zajmowały się Klaudią,
      była tak zadowolona że nie chciała stamtąd wyjść),ale to jest inny
      świat, w szpitalu, w przychodni, w urzędzie podejście do człwieka w
      Pl a w UK to jest wielka przepaść.
      • zabka11 Re: Tu nie chodzi o pyskowanie. 29.03.10, 11:31
        Wiem jakie są realia w polskich przedszkolach, szkołach,
        przychodniach, szpitalach, urzędach itp. Ale wiesz dlaczego są takie
        realia...bo przez lata nauczyliśmy dyrektorów i kierowników
        przedszkoli i szkół, lekarzy i pielęgniarki w szpitalach, baby na
        stołkach w Urzędach, że są Bogami, bo tak się do nich zwracając,
        wyrobiliśmy w nich przekonanie że są niezniszczalni. Nie chodzi o
        pyskowanie, tylko spokojne STOP, ja nie jestem nikim, mam swoje
        zdanie, a jak chodzi o moje dziecko, to będe jak tygrys i pazury też
        wyciągnę jak będzie trzeba. Jak się dajesz traktowac, tak Cie
        traktują.
        • monikaj21 Re: Tu nie chodzi o pyskowanie. 29.03.10, 11:55
          Ja jestem z tych 'pokornych' i nieasertywnych co to odstoją zawsze w
          kolejce dłużej niż trzeba ale jak czytałam tę opowieść to słabo mi
          się zrobiło bo o ile o swoje prawa walczyć nie potrafię o tyle mam
          pewną granicę której innym nie pozwalam przekaraczać w stosunku do
          moich dzieci. Ta granica jest naprawdę baaaardzo daleka ale ta
          sytuacja by ją znacznie przekroczyła. Ciary mnie przeszły i nasunęło
          się pytanie - czy ty coś wiedziałaś o tym przedszkolu wcześniej? Czy
          w tym przedszkolu jest takie podejście do dzieci czy tylko
          dyrektorka jest nienormalna? Jeśli to przedszkole jest takie to bym
          tam dziecka nie posłała.
          Naprawdę nie jestem sobie w stanie w tej chwili wyobrazić że ktoś
          zabiera ode mnie dziecko i je gdzieś prowadzi bez słowa, ja bym
          weszła za nim do tej sali. Jeśli mały pójdzie jutro do przedszkola
          to jest mistrzem.
          A ja myślałam że nasza pani dyrektor zrobiłą na mnie złe wrażenie
          przy pierwszym poznaniu :)
    • borowka78 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 11:30
      no zesz&^%&^(*&*
      ale się we mnie zagotowało.
      Dla mnie jest to nie do pojęcia!
      Sama Szyma zaprowadzalam po raz pierwszy na zajecia 1 marca. Ubrałam
      go w szatni, zaprowadzilam na sele, przywitałam się z pzredszkolanką
      i dałam mu buziaka!!!

      Ta Wasza dyrektorka to jakaś zimna ryba no!
      Współczuje stresu, najbardziej szkoda mi Eryka.

      Ja ostatnio jestem bardzo pyskata ( w ciazy to juz w ogole ;), wiec
      dyra usłyszalaby co o tym mysle.
      • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 11:59
        poszlam z mezem

        maly siedzial w kacie na krzesle i plakal a 3 opiekunki siedzialy w
        innym rogu

        wyprosilam jedna i chcialamm pogadac
        zwrocilam uwage ze niefortunnie ze nikt nie powiedzial nam ze
        teatrzyk, ze nie mialam szansy sie pozegnac z dzieckiem i myslalam
        ze opieknunka wyjdzie i nas przedstawia
        uslyszalam " a co pani sobie myslala? przeciez i tak te 3 dni za
        darmo bedzie chodzil!"
        zdebialam i mowie ze nie chce za darmo, ze moge zapalcic, caly czas
        milo sie usmiecham a ona traktuje nas jakos wroga zamiast uspokoic i
        powiedziec zeby sie nie martwic i nie przezywac
        potem jeszcze kazala sie zastanowic czy chce dziecko
        przyprowazdac......

        no to tyle se moglam pogadac i co mam sie drzec na babe kiedy mnie
        jeszcze nie przyjeli a modlic sie zeby sie dostac od wrzesnia?

        mam chyba i tak odwaznego synka bo sam poszedl do babki i powiedzial
        ze chce siku....... kazala mu zdjac matki i eryk powiedzial "troche
        mi sie nie udalo ale potem pomogla zaciagnac na pupe"

        mowil jeszcze ze nikt sie z nim nie bawil bo dzieci sie znaja a
        jego nie i ze dopiero pozniej doczekal sie samochodzika i jakas
        dziewczynka z nim sie bawila

        aha zapytalam czy jutro moge z nim na 5 mnut do sali wejsc i
        uslyszalam twarde "nie! lepiej niech sie wyplacze" no ale ok chyba
        one sie znaja lepiej ode mnie na psychologii dziecka

        jak sie wkurze to bede jutro 3 godziny stala pod sala i
        podsluchiwala :-) bo jutro chce mlodego zostawic na 3 godzinki zeby
        obiad zjadl (oczywiscie zaplacony)

        juz dzis mlodego bojowo nastawiam ze ma ten czas bez mamy
        wykorzystac na fajna zabawe, skakac, tanczyc i zagadywac sam inne
        dzieci a nie czekac az ktos sie odezwie
        • monikaj21 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 12:37
          brak mi słów... czy naprawdę nie masz innej możliwości i musisz go
          posyłać do tego przedszkola?
        • pabia_a Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 15:49
          Boazeria masz naprawdę super dzielnego synka, naprawdę podziwiam!!!!
          Mnie osobiście podejście dyrekcji oraz przedszkolanki nie
          przekonało, próbowałabym małego posłać od września do innego
          przedszkola i oczywiście od jutra bym niepuściła, jak można
          niereagować na płacz gdy dziecko 2,5 latek jest pierwszy dzień w
          przedszkolu, w nowym miejscu, z nowymi, obcymi osobami, dla mnie
          koszmar a co przeżywa dziecko...
        • metanira Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 17:51
          To wszystko fatalnie świadczy o tym przedszkolu :/ Jak można zostawić płaczące
          dziecko w nowym miejscu, w nowej sytuacji samo sobie? Od czego te panie tam są?
          Żeby sobie klachały w innym kącie? Ale mam nerwa... Wiem, że nie zawsze ma się
          wybór, ale czy naprawdę musicie posłać Eryka właśnie do TEGO przedszkola?
          Wasza przykra sytuacja sprawiała, że postanowiłam, co następuje:
          Jak już będę wiedziała, do którego przedszkola Konrada przyjęli, stanę sobie
          przed furtką i pogadam z mamami odbierającymi dzieci. Jeśli przyjmą go do więcej
          niż jednego, zrobię wywiad o każdym i wtedy zdecyduję. Póki co, do tego
          przedszkola, które mi najbardziej pasuje chodzi synek mojej koleżanki z liceum,
          już z nią rozmawiałam, ona jest zadowolona, ale muszę ją jeszcze wypytać
          bardziej szczegółowo, bo, jak widać, diabeł tkwi w szczegółach :/
      • dmgr Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 12:06
        No to faktycznie głupia ta baba. U nas całkowicie inaczej było. Najpierw kazała
        przez tydzień przychodzić na jedna godzinę a mi czekać pod przedszkolem (Klara
        miała 2 lata i 5 miesięcy) a potem dopiero na dłużej. No już w trakcie tego
        pierwszego tygodnia zostawała na dłużej po 2-3 godziny bo nie było problemu. A
        Młody jest już przyzwyczajony do przedszkola bo od urodzenia ciągle chodzę z nim
        po Klarę a od września raz w miesiącu zostaje na parę godzin z dziećmi bo ja
        jestem skarbnikiem i zbieram pieniążki w szatni i jak go zabieram to płacze. No
        ale jestem jakby co. Zobaczymy jak to będzie jak już będę pracować. U nas
        dyrektorka jest w miarę OK w tych sprawach (bo w innych się z nią nie dogaduje)
        ale wicedyrektor jest straszna. Czekamy na wieści.
      • agusiajasia Borówka! 29.03.10, 12:18
        Czy ja dobrze zrozumiałam? W ciąży jesteś? Czy to odniesienie do
        stanu Boazerii?
        A co do sytuacji.. no comments. Koszmarne przedszkole.
        • dziunia27 Re: Borówka! 29.03.10, 12:22
          hehee chciałam to samo pytanie zadać;)
          bo niewiem czy mi coś umknęło?
        • borowka78 Re: Borówka! 29.03.10, 12:22
          agusiajasia napisała:

          > Czy ja dobrze zrozumiałam? W ciąży jesteś?
          nie jestem, a chcialabym byc ;-) urabiam męza póki co!

          Czy to odniesienie do
          > stanu Boazerii?
          jak najbardziej do stanu Boazerii ;-)

          > A co do sytuacji.. no comments. Koszmarne przedszkole.
    • guciowamama Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 12:38
      Ogromnie przygnebiajacy ten post. Fatalne zarzadzanie dyrekcji
      rzutuje tez na olewactwie i niestety prostactwie opiekunek (co maja
      znaczyc uwagi zebys zastanowila sie czy chcesz przyprowadzac malucha
      jeszcze i ze jak na razie chodzi do przedszkola za darmo!). To nie
      jest dobre przedszkole. Uwierz mi, ze nie takie sa inne. Serdecznie
      wspolczuje takich doswiadczen.
      • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 12:59
        zabka, lucy to nie tak ze dalam soba pomiatac ale co? mialam
        powiedziec dyrektorce "wstanie pani z fotela bo musze posadzic
        dziecko i buciki zdjac zeby brzuchem nie szurac po ziemi... jak pani
        nie zauwazyla to jestem w 8 miesiacu......."

        a poza tym glupio zwracac dyrektorce uwage skoro jestem jej
        wdzieczna bo pol roku lazilam i nie bylo miejsc a teraz sama
        zadzwonila ze 1 sie zwolnilo....

        nigdzie indziej w panstwowych nie ma na teraz miejsc a na wrzesnien
        to bedzie rosyjska ruletka kto sie dostanie wiec ciesze sie ze
        zadzwonila bo to daje tez mi gwarancje ze we wrzesniu bedzie
        przyjety...

        licze ze bedzie na tyle silny psychicznie ze sam sie zaadaptuje
        • zabka11 Re: To nie tak..... 29.03.10, 15:14
          "zabka, lucy to nie tak ze dalam soba pomiatac ale co? mialam
          powiedziec dyrektorce "wstanie pani z fotela bo musze posadzic
          dziecko i buciki zdjac zeby brzuchem nie szurac po ziemi... jak pani
          nie zauwazyla to jestem w 8 miesiacu......."

          Tu nie chodzi o sytuację w gabinecie dyrektorki, bo ona nie ma
          obowiązku ci pomagać, mogłaby, gdyby była pomocną i wyrozumiałą
          osoba, ale nie jest, więc nie musi, a Ty jestes w ciązy, nie w
          gipsie, od pasa w dół.

          Pisząc, że pozwoliłas na takie traktowanie, miałam na myśli sytuacje
          zaprowadzania synka, przez obca babę, bez słowa wyjaśnienia, bez
          możliwości pożegnania i bez szacunku do Ciebie jako matki, która byc
          może miała ochotę na jakies krótkie pożegnanie z synkiem. Flądry tam
          pracują i tyle, ale to Ty powinnas powiedzieć " przepraszam Panią,
          ale prosze mi pozwolić, ja go zaprowadzę, ja go posadzę i ja dam mu
          buziaka, obiecując super zabawę i że niedługo będę"

          Ja rozumiem, że byłas zaskoczona i poddałas sie tej sytuacji, bo
          sama była kilka razy w podobnych, zarówno w przedszkolach, urzędach
          czy szpitalach. I dlatego wiem, że można się poddać i potem pluć
          sobie w brodę, ale wiem, również, że w 99% wystraczy odpowiednim
          słowem, w danej sytuacji, zwrócic uwagę, że chcesz inaczej, że
          wolisz inaczej i również masz prawo decyzji i wtedy Wielkie Państwo
          Urzędowo - Szpitalne...maleje w oczach, bo widzi, że ma kogos
          konkretnego przed sobą, kto w kasze nadmuchać sobie nie da i swoje
          prawa zna.
          Mam nadzieje, że synek mimo wszystko zaaklimatyzuje sie w
          przedszkolu, a Tobie uda się podnieśc wyżej brodę w rozmowie z
          Wielkim Urzędowym Państwem.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • boazeria Re: To nie tak..... 29.03.10, 16:50
            zabka to wygladalo tak: zmienilam malemu te buciki i dyrektorka
            powiedziala "prosze ze mna"
            schodzac po schodach nie gadalam do jej plecow, bylam pewna ze
            zejdziemy gdzies pogadac
            nagle ona wziela eryka za reke i powiedziala "prosze poczekac" i
            weszla za drzwi- myslalam ze pojdzie po opiekunke i razem wyjda
            pogadac
            zajrzalam a ona posadzila go na parapecie w wielkiej zaciemnej sali
            obok jakiejs babki i aktor ubrany w czarny plaszcz czyms wymachiwal
            dyrektorka wyszla i od razu zaczelam gadac do jej plecow bo ona
            musiala juz isc baterie zmienic

            do sali gdzie byl teatrzyk wejsc nie moglam, musialabym po omacku
            lezc przez scene z aktorami i rekwizytami a przeciez bylam pewna ze
            dyrektorka zaraz mi wszystko wyjasni i bedzie na to czas........

            bylam w takim szoku ze az sie we mnie gotowalo
            mialam do wyboru gnac za dyrektorka ktora juz mi wszystko "wyjasnila"
            wlezc do sali i co powiedziec dziecku? nie wiem kim byla ta babka na
            oknie, kazdy byl cicho bo przedstawienie....... albo isc do domu i
            odczekac te zasrane 2 godziny.......

            owszem czuje sie winna ale analizujac sytuacje i co bym zmienila nic
            mi do glowy nie przychodzi oprocz wydarcia sie na dyrektorke i
            zabrania dziecka z teatrzyku i przyjscia od jutra....... ale
            przypominam ze maly nie jest jeszcze zapisany i dopiero 1 kwietnia
            dyrektorka WYDA DECYZJE
    • babajagaa Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 12:49
      Co za baby,mam nadzieje ze nie we wszystkich panstwowych przedszkolach tak
      jest.Ja teraz zapisalam Olafa do panstwowego,nie wiem jeszcze czy go przyjma,bo
      chetnych masa a miejsc malo,ale powaznie sie nad tym krokiem zastanawiam.Fakt,ze
      3 razy mniej bym placila miesiecznie ale dobro dziecka w takiej sytuacji jest gorą.
      A co do tematu,to jesli tylko uda ci sie to zostan chwile w przedszkolu i
      poobserwuj,moze jutro juz maly bedzie bardziej odwazny.
      Jednak dobrze ze te nasze dzieci juz mowia,przynajmniej wiadomo co sie dzieje
      jak nas nie ma hehe.
      • takatoszymura Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 12:56
        Kurcze, ale mi się małego żal zrobiło. Ale i tak był dzielny!
        Naprawdę musicie chodzić do tego przedszkola? Jak taki klimat na
        początku, to bym to rozważała. Chyba te paniusie przedszkolne mają w
        nosie dzieci i ich uczucia.
        • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 13:06
          rozmawialam tylko z dyrektorka i 1 opiekunka- jutro pogadam z inna-
          moze bedzie sympatyczniejsza
      • monikaj21 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 13:00
        Co za baby,mam nadzieje ze nie we wszystkich panstwowych
        przedszkolach tak
        > jest

        Pewnie że nie wszędzie - my mamy takie przedszkole że dla mnie
        niewiarygodne jest, że się zadarzają takie jak opisane w tym poście.
        Nie mam doświadczeń z innymi przedszkolami - znam tylko z opowiadań
        przyjaciół i znajomych i są lepsze i gorsze ale nigdy o czymś takim
        nie słyszałam. Jedna z moich koleżanek zabrałą córkę z przedszkola w
        którym panie nie zwracały uwagi na dzieci tylko w wolnym czasie
        siedziały razem i gadały, piły kawę. Też bym tak zrobiła jeśli bym
        miała jakąkolwiek inną możliwość. A tamte nie były takie okropne jak
        te - nie wiem co by się musiało dziać w moim życiu żebym swoje
        dzieci dała takim babsztylom wychowywać... Brrr!
        • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 29.03.10, 13:55
          licze ze ta druga opiekunka jest fajniejsza i tlumacze dziecku ze
          jutro na pewno bedzie super a on jest naszym zuchem

    • motylek1407 Szczerze? 29.03.10, 13:59
      Zabarlabym dziecko z takiego miejsca. I juz.
      I nie piszcie mi ze co zrobic jak to jedyne miejsce itd. Zabralabym i tak. To
      nie lata 70te, kiedy sama chodzilam do przedszkole i wspominam je jako koszmar
      wlasnie przez takie panie jak w opisie. Koniec kropka :)
      • anmroz Re: Szczerze? 29.03.10, 14:49
        Eryk to bardzo dzielny chłopczyk. Próbuję wyobrazić sobie tę sytuację i myślę,że
        mój syn przeżyłby to dużo gorzej.Mam nadzieję,że jutro będzie już mniej nerwowo
        i powoli się ułoży.Życzę Ci tego.
        • pati_poznan Re: Szczerze? 29.03.10, 16:17
          Niestety wiem co czujesz :( Ja musiałam Julie zabrać z przedszkola
          właśnie dlatego,że żadna z kobiet się nią nie interesowała,mała
          płakała w szatni za mną cały czas tak jak ją zostawiałam tak
          siedziała jak po nią przychodziłam.Pewnie za to dostała na dupsko no
          i kicha jak słyszy przedszkole ucieka z płaczem przez sen płacze
          często i woła,że nie chce do przedszkola.Bardzo to przykre jak te 3
          dni ją zmieniły na niekorzyść boi się wejść gdziekolwiek, zostać w
          bawińcu co do tej pory uwielbiała płacze jak jakaś obca kobieta ją
          zagaduje.Masakra poprostu z tymi przedszkolami :(
          • ankas4 każdy mógłby dać sie zaskoczyć... 29.03.10, 18:01
            Ja tam rozumiem boazerie, sa czasem takie sytuacje ,ze czlowiek daje sie
            zaskoczyc, szczegolnie jak sie nie spodziewa takiej sytuacji, a w przedszkolu
            złego traktowania dziecko spodziewałabym sie najmniej.

            Uwazam ,ze powinnas podejsc te baby, zwyczajnie je urobić, jesli zalezy cI ABY
            maly tam chodził. Jesli nie chcesz aby tam był to zwyczajnie napisałabym skargę,
            wielki list do kuratorium lub jeszcze wyzej z opisaniem danej sytuacji.

            I jeszcze nota bene przedszkol, moze teraz włoże kij w mrowisko,,,ale jak dla
            mnie wlasnie w przedszkolach panstwowych siedzą te znudzone , stare baby, bez
            podejscia , bez nauki pedagogicznej, chcą wychowywac nasze dzieci wg.starych nie
            zawsze sprawdzajacych sie metod.
            Wiem,ze teraz bardzo bardzo poszlam w generalizowanie sprawy, ale wierzcie mi,
            ze w prywatnych jak ktos sie tak zachowuje zaraz wylatuje z roboty, bo
            zwyczajnie przedszkole prywatne nie moze sobie pozwolic na strate dzieci , bo to
            i strata pieniędzy, a te starsze przedszkolanki mają w nosie, siedza tam od lat
            i nikt ich nie ruszy, wiec wlasnie skargi i reagowanie moze pomóc w takich
            sytuacjach.

            A synek jest bardzo dzielny, mam nadzieje, ze ten chrzest bojowy go zaprawił i
            teraz juz bedzie tylko lepiej, i tez jak Ty zwyczajnie zostałabym pod salą, zeby
            wiedziały te zimne ryby, ze jestes, czuwasz... wstrętne babole brrrrrrrr
          • metanira Pati 29.03.10, 18:03
            Czy ja dobrze zrozumiałam? Pani w przedszkolu uderzyła Twoje dziecko?! I Mała ma
            teraz lęki z tego powodu? Mam nadzieję, że źle zrozumiałam...
            • pati_poznan Re: Pati 29.03.10, 18:08
              Dobrze zrozumiałaś niestety.... Siostra zakonna dała jej na tyłek i
              mała powiedziała,że dostała plastikiem na pupe nie wierzyłam dopóki
              nie zobaczyłam,że ma faktycznie ślad.Masakra...
              • metanira Re: Pati 29.03.10, 18:23
                Boże... brak mi słów ;( dobrze, że zabrałaś stamtąd Małą :(
              • burdziaa Pati a co to za przedszkole? 29.03.10, 18:25
                Jeju jestem roztrzęsiona jak to czytam- o Eryku Boazerii i o Twojej
                Corci,co to za przedszkole napisz,jakie siostry prowadza? Kurcze
                Julek od wrzesnie tez idzie do Siostr juz sama nie wiem co mam o tym
                myslec,boję sie :( A jak sobie wyobraze,ze np.Julek byłby na miejscu
                Eryka to moje dziecko w zyciu by tak dzielnie nie zniosło czegos
                takiego,zreszta pisałam teraz na ukrytym wiec jestem jakby w
                temacie,dla mnie to ogromnie stresujące,nawet czytanie co sie dzieje
                z innymi dziecmi.
                • kamsi Re: Pati a co to za przedszkole? 30.03.10, 14:50
                  Burdziaa, nie luznoszę rozsiewac plotek, dlatego proszę, nie
                  traktuje tego, co piszę, jak głupią plotę, tylko sprawę do
                  rozważenia: córeczka mojej koleżanki po dwóch latach chodzenia do
                  przedszkola u sióstr przez kolejny rok musiała chodzić na
                  psychoterapię. Oni początkowo nie wiedzieli, co się stało, bo
                  dziecwzynka po prostu zaczęła miec jakieś nie do opanowania tiki
                  nerwowe, lęki nocne, zaczęli od normalnych lekarzy i od neurologa,
                  bo myśleli, że cos jej jest w sensie fizycznym, że zahcorowała - ale
                  okazało się, że to na tle nerwowym i ostatecznie doszli do tego, że
                  to wina przedszkola. Nie znam szczegółów aż tak bardzo, ale wiem, że
                  siostry tresowały dzieci bardzo stanowczo, straszyły je (np.
                  piekłem, jesli będą niegrzeczne), dzieci dusiły to w sobie i ta mała
                  właśnie tak to odchorowała. Znam te moja koleżankę i jej męża, to
                  wrażliwi, uważni rodzice, ona jest muzykiem, dziecko dosyc delikatne
                  i nie wiedzieli, co się z nim dzieje, że ono coraz bardziej
                  zamknięte w sobie, potem te tiki.
                  Ostatecznie chodzi mi o to, żebys sie jeszcze może jakoś dowiedziała
                  coś o tym przedszkolu, to jasne, że mogą być cudowne siostry zakonne
                  i prowadzic cudowne przedszkola, ale ta historia dla mnie osobiscie
                  jednak jest wskazaniem, by byc czujnym.
                  • kamsi Re: Pati a co to za przedszkole? 30.03.10, 14:51
                    I przepraszam za literówki, chciałam Ci jak najszybciej coś napisać.
              • maniulka_25 Re: Pati 29.03.10, 20:53
                A ja bym zgłosiła bicie mojego dziecka na policję !!!
                Siostry zakonne bywają bardzo okrutne, tak jak zresztą pokazują w
                telewizyjnych reportarzach :-( A po za tym to nie są święte krowy,
                je również obowiązuje prawo i zakaz bicia dzieciaków !
                • metanira Re: Pati 29.03.10, 21:38
                  Mnie też cały czas nie może to wyjść z głowy :( I zastanawiam się, gdzie bym to
                  zgłosiła, gdyby rzecz dotyczyła mojego dziecka. Do Kurii czy do Kuratorium
                  Oświaty? Czy szkoły i przedszkola prowadzone przez osoby duchowne podlegają
                  świeckim władzom?
                  • alcea3 Pati 29.03.10, 21:47
                    a skąd o tym wiesz????! jeny bnie miesci mi się to w głowie1!
                    Komu to zgłosiłas??
                    • a_beatle Re: Pati 30.03.10, 09:37
                      Aż się we mnie zagotowało! Pati, jak zareagowałaś, zgłosiłaś to gdzieś? Aaaaaaa
                      krzyczeć mi się chce, że takie rzeczy się zdarzają!
                      W G. tez jest przedszkole prowadzone przez siostry, M. słyszał od osoby, która
                      tam pracowała, że atmosfera jest zła, mają dobry PR, a za tym nic. Wiem, że bez
                      sensu są takie uprzedzenia, ale ja zakonnicom nie ufam. Podejrzewam jednak, że
                      to może niestety zdarzyć się w każdym przedszkolu:-(((( prywatnym, czy państwowym.
                      Boazeria, współczuję przeżyć, musiało być Ci bardzo ciężko. I ja też bym
                      siedziała cicho, najwyżej popłakałabym sobie pod drzwiami:-( Ech, życie....

                      • qwoka Re: Pati 30.03.10, 11:10
                        straszne to co piszecie, naprawde ;( Ja bardzo boje się państwowego
                        przedszkola, boje się tak jak Ankas starych, znudzonych opiekunek,
                        które będa miały podejscie, że dziecko sie musi wypłakać itp.
                        A już takie zostawienie dziecka w szatni przez cały dzień, czy
                        najmniejszy klaps to już w ogóle nie mieści mi się w głowie!
                        Straszne, że takie rzeczy się w ogóle zdarzają;(
                        • zurawina100 Re: Pati 30.03.10, 11:14
                          Pati, a możesz napisać które to przedszkole w P-niu?
                          • pati_poznan Re: Pati 30.03.10, 11:27
                            Przedszkole które w moim przypadku okazało się mega niewypałem to
                            Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Imienia Jezus. Mimo tego,że mała
                            dostała na tyłek nie zgłosiłam tego nigdzie bo kto mi w to uwierzy?
                            Powiem,że 2,5 letnia córka mi powiedziała że dostała na dupe
                            plastikiem i ma ślad? Powiedziałam o tym kilku osobą i ostatnio
                            jedna kobieta której syn tam chodzi poprosiła mnie o numer telefonu
                            do siebie twierdzi że jej synek też dostał wciery i ma ślady ona
                            szuka jeszcze innych osób które też mają podejrzenia i wtedy może
                            razem coś zdziałamy.
                            • lipiec_2007 Re: Pati 30.03.10, 12:00
                              pati,

                              a dlaczego ktos mialby nie wierzyc 2.5-latce? a slad na pupie tez sobie
                              wymyslila? poza tym z dzieckiem rozmawiac moze psycholog biegly
                              w "przesluchaniach". dzialaj, zeby inne dzieci tez nie cierpialy.

                              boazeria,

                              walcz i nie daj sie. podziwiam eryka, ze dal sie zabrac do pokoju z
                              nieznanymi osobami zostawiajac cie za drzwiami.
                              • a.zaborowska1 Re: Pati 30.03.10, 13:51
                                lipiec_2007 napisała:

                                > pati,
                                >
                                > a dlaczego ktos mialby nie wierzyc 2.5-latce? a slad na pupie tez
                                sobie
                                > wymyslila? poza tym z dzieckiem rozmawiac moze psycholog biegly
                                > w "przesluchaniach". dzialaj, zeby inne dzieci tez nie cierpialy.

                                Ja na twoim miejscu poprostu również bym walnęła tą siostrę !!!
                                Bardzo dobrze zrobiłas, że zabrałaś ja z tego przeczkola.
                                • a.zaborowska1 Re: Pati, burdzia 30.03.10, 13:54
                                  Dlaczego postanowiłyście oddac dzieci pod opiekę duchownych? Sorry
                                  ale dla mnie to jest niezrozumiałe? Jak zakonnice, które nie mają
                                  zielonego pojęcia o macierzyństwie mają być dobrymi opiekunkami. Po
                                  za tym zawsze w takich instytucjach góruje przemoc i dyktatura. Od
                                  dawien dawna w sierocińcach, domach dziecka dzieciaki były bite a w
                                  domach starców starsze osoby poniżane.
                                  Moja cioteczka była wychowywana w domu dziecka, które prowadziły
                                  zakonnice. Mimo iż jest bardzo wierząca powiedziała, że to
                                  nazimniejsze opiekunki.
                                  • pati_poznan Re: Pati, burdzia 30.03.10, 14:08
                                    Oddałam małą do tego przedszkola tylko i wyłącznie dlatego,że
                                    nigdzie miejsca nie mogłam znaleść a że miałam dostać prace więc
                                    długo się nie zastanawiałam moja obecna sytuacja jest delikatnie
                                    mówiąc kiepska i chciałam ją poprawić niestety ten krok okazał się
                                    to wielką porażką :(
                                  • burdziaa Re: Pati, burdzia 30.03.10, 16:32
                                    Zobaczymy jak będzie,post Pati jest naprawde przerażający.My
                                    zapisalismy Julka do tego własnie przedszkola,gdyż nasza
                                    przyjaciólka miała/ma tam troje swoich synów i to za jej radą
                                    zapisalismy go własnie tam(jako ciekawostke napisze,ze byłam w 5-mc
                                    ciązy,jeszcze imie nie wybrane,same nazwisko na liscie a jako jedni
                                    z ostatnich sie 'załapalismy',wiec na 3 lata przed są tam zapisy...)
                                    Przedszkole jakby to ująć -renomowane,chociaz nie prywatne,z długą
                                    tradycją i filozofią która nam odpowiada,niskie czesne, z ogrodzonym
                                    terenem ,duzym sadem skąd siostry biorą owoce na przetwory i same
                                    gotują dla dzieci mając na wzgledzie czy dziecko jest na cos
                                    uczulone czy nie-ponoć nie dopsypują wegety:),personel w wiekszosci
                                    świecki(oczywiscie jest Siostra Dyrektor i inne Siostry do pomocy).
                                    Jak napisałam,nie wiem jak bedzie-wszedzie mogą trafic się rozne
                                    kreatury.Ja bazuję na doswiadczeniu naszej przyjaciolki,ktora nas
                                    ogromnie zachęcała,no i jest tez taki plus-ze tam nie liczą
                                    punktów,ktorych to ja nie posiadam,wiec i tak pewnie marne szanse
                                    byłyby na zwykłe państwowe,a na prywatne nas niestety nie bedzie
                                    stać.
                            • boazeria Re: Pati 30.03.10, 12:00
                              2gi dzien przedszkola

                              zaprowadzilam na 9 ta na 2 godzinki

                              ale usiadlam sobie na mini krzeseleczku i obserwowalam mimo ze
                              kazala wyjsc
                              byla lekcja pokazowa i dyrektorka siedziala za biurkiem i cos pisala
                              a opiekunka "zabawiala" dzieci ale nie spodobalo mi sie to ze
                              wszystke dzieci regaowaly na jej polecenia np. kazala usiasc a eryk
                              stoi i sie patrzy a ona nic......... dzieci sie turlaja na podlodze
                              a eryk stoi i ona nic........ wogole na niego uwagi nie zwracala a
                              uwazam ze powinna zachecic do zabawy razem, przy czym zero usmiechu
                              a jesli ktores dziecko stalo z boku to owila "ale jestes
                              niegrzeczny!!!" i szarpiac za reke ciagnela

                              potem postawila stol na srodku i kazala dzieciom nakryc na swieta,
                              postawila tam jajka itd. i tu zasada kto silniej sie przepcha ten
                              wygrywa, eryka ktos popchnal a ona nie zareagowala i gadala tylko z
                              tymi dziecmi co na sile dopchaly sie do stolu

                              wychodzac eryk plakal i jak przyszlam to plakal

                              opiekunki nie bylo, byla jakas kucharka wiec czekam na holu pogadac
                              z opiekunka jak bylo, jak sie zachowywal, co ona mysli
                              no i idzie wiec pytam " dzien dobry, no jak moj synek dzisiaj sie
                              zachowywal? tak cale 2 godziny plakal?" a ona "nie" i weszla do sali
                              i zamknela za soba drzwi!!!!!!!!!!!!!!

                              juz nie chcialo mi sie calowac klamki i wbiegac bo baba widac ze ma
                              w dupie prace i dzieci, w szoku bylam ze nawet nie powiedziala "do
                              jutra eryczku" , nie pozegnala ani malego ani mnie, nawet maly nie
                              mial szansy powiedziec jej do widzenia

                              przy wyjsciu spotkalam kolege i powiedzial ze ma 2ch synow i jeden 5
                              letni trafil do super opiekunek i az wracac do domu nie chce a ten
                              mlodszy trafil na wredna babe od ktorej nigdy nic sie dowiedziec nie
                              mogli, zero usmiechu, dziecko wiecznie plakalao a teraz to w takim
                              stresie ze nawet po starszego brata pod przedszkole nie chce
                              przychodzic....... no i okazuje sie ze to ta sama co u nas......

                              dodam od razu ze zmienic sobie nie moge ale jesli tylko dyrektorka
                              potwierdzi ze zapisala eryka to pogadam z dyrektorka o tej babce....

                              obdzwonilam inne przedszkola ale zadne nie ma teraz nawet 1 miejsca

                              jutro tez idziemy na 2 godziny, ech moze ta metoda dziecko samo
                              wychowa sie na zaradne i ze moze liczyc tylko na siebie.........hmm
                              • paris4 Re: Pati 30.03.10, 12:08
                                albo skłoniłabym dyrektorkę lub opiekunkę do rozmowy albo zabrałabym
                                dziecko z tego przedszkola
                                poza tym lepiej chyba by było żeby szedł od września z nową grupą -
                                dla wszystkich dzieci wtedy przedszkole jest nowością i pani siłą
                                rzeczy musi się w specjalny sposób dziećmi zaopiekować. A tak ma już
                                ułożoną ustablizowaną grupę i nowe dziecko, którym się trzeba w
                                specjalny sposób zając. Oczywiście nie usprawiedliwia to jej
                                zachowania, ale na pewno tak to widzi
                              • lipiec_2007 Re: Pati 30.03.10, 12:12
                                boazeria,

                                ja po drugim dniu bylabym juz pewna, ze to przedszkole jest do bani i
                                wiecej nie poslalabym tam swojego syna. nie omieszkalabym rowniez
                                powiedzec pani dyrektor, dlaczego rezygnuje.
                                • monikaj21 Re: Pati 30.03.10, 12:28
                                  Boazeria - czy Ty musisz to dziecko do tej baby posyłać??? Przeceż
                                  to koszmar jakiś! Czy gdyby szedł od wrzesnia to nie trafiłby do
                                  innej pani (u nas w przedszkolu by tak było)? Rozumiem że on jest
                                  młodszy od większości dzieci w grupie? Do tego jest nowy - to już i
                                  tak dużo a co dopiero taki babsztyl, wrrr
                              • bobimax Re: Boazeria 30.03.10, 12:56
                                A nie jest tak że od września pójdzie od nowa do trzylatków i wtedy
                                też zmieni się pani. Bo ta pani będzie szła z grupą do końca. Z tego
                                co piszesz to straszna ta baba i ja bym więcej nie posłała. Zapytaj
                                się dyrektorki jak to będzie od września czy będzie z tą grupą czy
                                jednak z nową.
                              • guciowamama boazeria 30.03.10, 13:38
                                Nie wiem czy cos uda Ci sie zalatwic z dyrektorka w sprawie
                                opiekunki, bo jak pisalas wczesniej i dyrekcji mozna sporo zarzucic.
                                Niestety tak juz jest, ze jesli przedszkole jest kiepsko zarzadzane
                                to i od personelu niewiele sie wymaga.
                                Poza tym tzw. "lekcja pokazowa" jest w pewnym sensie sztucznym
                                tworem. Kazdy nauczyciel/opiekun musi odbyc w roku szkolnym pewna
                                ilosc takich zajec. Sa one specjalnie przygotowywane i wiadomo, ze
                                nauczyciel/opiekun tez specjalnie sie stara - na codzien te zajecia
                                moga niestety wygladac gorzej.
                              • borowka78 Re: Pati 30.03.10, 13:48
                                jak to czytam to mnie serce boli :(
                                ja swojego dziecka nie posłałabym do tego przedszkola.
                                Mój starszak miał 2 lata 4mce, kiedy urodził się Szymek- bylam z
                                nimi w domu. Taki ,oj wybor, mimo ze od wrzesnia jako 2,5 latek
                                Marcinek mial isc do przedszkola- bardzo fajnego z przemilymi
                                paniami :) taki mowj wybor.
                                a wiedzac na Twoim miejscu, ze dziecko w przedszkolu jest tak
                                traktowane, nie skazywalabym synka na przebywanie w tym miejscu.
                                Dasz rade z dwojka w domu, uwierz mi :)
                                • borowka78 do boazerii miało być :) 30.03.10, 13:50

                              • smolineczka Re: Pati 30.03.10, 15:22
                                jeśli chodzi o Twój smutny dowcip - "moze ta metoda dziecko samo
                                wychowa sie na zaradne i ze moze liczyc tylko na siebie", - to powiem tak:
                                czasami jest to całkiem potrzebne i dziecku, i dorosłemu, ale w tym przypadku,
                                kiedy jest za bardzo niegrzeczny albo poprostu głupi. nasze lipcowe dzieciaczki
                                jeszcze niczym sobie nie zasłużyły na takie traktowanie :(
                  • a.zaborowska1 Re: Pati 30.03.10, 14:02
                    metanira napisała:

                    > Mnie też cały czas nie może to wyjść z głowy :( I zastanawiam się,
                    gdzie bym to
                    > zgłosiła, gdyby rzecz dotyczyła mojego dziecka. Do Kurii czy do
                    Kuratorium
                    > Oświaty? Czy szkoły i przedszkola prowadzone przez osoby duchowne
                    podlegają
                    > świeckim władzom?

                    Podlegają swoim parafią. Tak jest niestety :-/ W szkole na lekcji
                    religii dyrektorka może przeprowadzić kontrolę ale tylko w obecności
                    osoby duchownej. Nie ma prawa jej upominać ani karać tylko kościelna
                    władza. To takie państwo w państwie.
                    • solaris31 Re: Pati 30.03.10, 14:14
                      dokładnie. państwo w państwie. katecheci zakonni podlegają władzy
                      tylko kościelnej. dyrektor może jedynie dac karę porządkową - na
                      przykład naganę za niestawienie się do pracy - albo coś takiego.

                      natomiast z przedszkolami - nie wiem. nie sądzę, żeby podlegały
                      kuratoriom. dlatego w zyciu nie posłałabym dziecka do przedszkola
                      zakonnego. w państwowym przynajmniej mam mozliwośc realnej
                      interwnecji w razie czego.
                      • a.zaborowska1 Re: Pati 30.03.10, 15:19
                        solaris31 napisała:

                        > dokładnie. państwo w państwie. katecheci zakonni podlegają władzy
                        > tylko kościelnej. dyrektor może jedynie dac karę porządkową - na
                        > przykład naganę za niestawienie się do pracy - albo coś takiego.

                        Tak a nie mogą upomnieć za np. złe traktowanie dzieci. Ponadto
                        zakonnice maja prawo wprowadzać swoje metody prowadzenia i oceniania
                        na lekcji. Czyli dlatego tylko z religii mamy oceny w klasach 1-3 w
                        nauczaniu zintegrowanym.
                        >
                        > natomiast z przedszkolami - nie wiem. nie sądzę, żeby podlegały
                        > kuratoriom. dlatego w zyciu nie posłałabym dziecka do przedszkola
                        > zakonnego. w państwowym przynajmniej mam mozliwośc realnej
                        > interwnecji w razie czego.

                        Na 99% jest tak samo. Napewno nie podlegają kuratorium. Masz problem
                        zgłaszasz do przełożonych kościoła. Ewentualnie zostaje kuria.
    • paris4 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 11:48
      Jak dzisiaj? Mam nadzieję, że duuuuuużo lepiej:)
    • solaris31 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 12:46
      Boazeria, no nie trafiłaś najlepiej :( szkoda, że Twoje dziecko ma
      taką wredną panią :(

      ale dziewczyny - zdobądźcie się na odrobinę obiektywizmu.

      ja na przykład nie rozumiem pytania - czy to państwowe przedszkole.
      czy państwowe znaczy - gorsze? wcale nie. to, czy przedszkole jest
      dobre czy nie nie zalezy od tego, czy jest państwowe, prywatne czy
      zakonne. bo wszędzi esą ludzie i ludziska, wszędzie osoby oddane
      zawodowi i takie, które nigdy nie powinny w zawodzie pracować.

      a dzieci? no cóż. jest to brutanle - ale jak świat światem stoi, w
      przedszkolach byl, jest i będzie płacz. jedno dziecko płacze mniej,
      inne dłużej. to niestety już tak jest. ja też spodziewam się
      krokodylich łez Emilki we wrześniu. mimo wszystko, mimo, że jest
      bardzo samodzielna, że będzie z siostrą i że bardzo chce.

      nie chcę, żebyście pomyślały, że ja bronię tej baby - bo to nie jest
      prawda, nie podoba mi się jej sposób postępowania z dziećmi. to co
      robi i w jaki sposób jest karygodne. ale sama Boazeria mówi, że
      inna pani jest ok. więc może nie wrzucajcie wszystkich pan i
      wszystkich przedszkoli państwowych do jednego worka.

      Boazeria, jeśli rozmowa z dyrektorką nic nie da, szukaj innego
      przedszkola. z tą babką od grupy Eryczka nic nie osiągniesz. :(
      • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 13:49
        dlugo sie zastanawialismy czy dac teraz Eryka do przedszkola
        ja jestem w juz w 8 miesiacu jest mi zwyczajnie ciezko, maz dlugo
        pracuje

        chcialam dac do przedszkola bo:
        - dziecko w domu sie nudzilo, widac ze potrzebowal nowych zabaw,
        dazyl do kontaktu z innymi ludzmi, jest towarzyski
        - na spacer juz ciezko mi wychodzic, jak gdzies wyszlismy to
        musialam go ganiac zeby wrocic a czasem mam skurcze brzucha az malo
        nie usiade, maly chcial zebym grala z nim w pilke i robila babki z
        piasku a z moim brzuchem juz nie dam rady
        - przez caly dzien nie mialam chwili zeby odpoczac bo maly prosil
        zeby malowac, tanczyc, lepic z plasteliny i ogladac bajki a w wolnej
        chwili obiad gotowalam
        - odeszloby mi gotowanie albo gotowalabym inaczej bo maz uwielbia
        karkowke a maly nie itd.
        - no i najwazniejsze chcialam dac go teraz do przedszkola bo siedze
        na L4 i moge go pozniej odprowadzac, siedziec pod drzami czy
        przychodzic po niego wczesniej a we wrzesniu moze wroce do pracy i
        musialby od razu na 8 godzin isc......... chcialam tez zeby teraz
        zaczal chodzic a nie kiedy pojawi sie siostra w domu i bylby
        zazdrosny

        i latwo pisac ze moge dac od wrzesnia dopiero- w tamtym roku bardzo
        duzo dzieci sie nie dostalo bo zabraklo miejsc i w tym roku ma byc
        tak samo a to ze teraz zaczal chodzic gwarantuje erykowi ze zostanie
        przyjety we wrzesniu...

        na pewno pogadam z dyrektorka czy jest opcja przeniesienia malego do
        innej grupy albo chociaz od wrzesnia do innej opiekunki ale ciezko
        to widze bo w tej grupie sa wlasnie 2,5 latki ktore beda od wrzesnia
        chodzic do 3 latkow i pewnie ta sama pani zostanie........

        jak juz pisalam obdzwonilam przedszkola i niestety nie ma w zadnym
        teraz miejsc a na wrzesniu kazda mowi ze nikle szanse dla 3 latkow
        bo 6 latki zostaja w przedszkolu i rodzice nie daja do szkoly wiec
        tym samym malo miejsc dla 3 latkow

        fajnie ze mam odwaznego syna, mimo lez jakos to znosi
        dzis powiedzial ze jakas Ania zlamala sobie paluszek i ze jak plakal
        to jakas dziewczynka w okularach go pocieszala

        zal mi tylko ze ta wstretna opiekunka nie zainteresowala sie nim jak
        plakal tylko kazala mu siedziec samemu na krzesle i nawet nosa mu
        nie wytarla......

        dyrektorka za to dzis byla ok i pocieszala mnie ze wlasciwie kazde
        dziecko placze i ze rodzice przezywaja.......... i obiecala pogadac
        z ta pania zeby chociaz eryka grupie przedstawila

        a ja cala noc przeryczalam a rano trzeba bylo udawac ze super ze
        idziemy do przedszkola........... ech

        wiem ze eryk nie jest dla niej jedyny ale skoro ine dzieci w grupie
        sie znaja i nie placza to powinna wiecej uwagi jemu poswiecic
        zamiast siedziec z wredna mina i sie gapic w okno, pokazac mu gdzie
        sa zabawki, jak wyglada dzien w przdszkolu i po pierwsze USMIECHNAC
        SIE a jak trzeba to do cholery moglaby tez wziasc na kolana na chwile
        • guciowamama Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 13:56
          Boazeria przytulam Cie mocno!!!
        • solaris31 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 14:05
          Boa, ale jak urodzisz na pewno będzie Ci lżej - wiem, co mówię ;)
          przynajmniej ruszałam się normalnie, a nie jak stara słonica i
          dwójka dzieci była dla mnie do ogarnięcia ;) fizycznie zyskasz na
          bank ;) co do reszty - wiesz, jak to jest - zalezy od dziecka. jedne
          są zupełne niekłopotliwe, a drugie dają do wiwatu przez 24/h :(

          naucz małego bycia tylko ze sobą. bez mamy. daj mu zajęcie i niech
          się sam sobą zabawi. tego trzeba nauczyć - ja popełniłam taki błąd
          przy Elce - ona zupełnie nie umiała siedzieć sama choćby przez
          minutke - trzeba było zabawiać, wymyślać nowe zabawy itd. ale z Milą
          już tak nie robiłam. owszem, żal dziecka było, ale Milka się
          nauczyła, że świat się nie kręci wokól niej i czasem mama musi coś
          zrobić, a nie zabawiać księżniczki Milki ;)

          ja jestem zwolenniczką przedszkola tak ogólnie. myślę, że podjęłaś
          dobrą decyzję co do przedszkola. skoro dzisiaj rozmowa szła lepiej,
          to daj sobie , Eryczkowi i paniom troszkę czasu. zobaczysz, że się
          to wszystko jakoś ułoży. a i Ty będziesz bardziej optymistycznie
          patrzeć na wszystko. głowa do góry - obserwuj sytuację i czekaj, co
          się będzie działo dalej.
        • monikaj21 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 14:35
          Boazeria - co tu dużo pisać - widać że Ty już podjęłaś decyzję,
          część z nas pewnie zrobiłoby tak jak ty, część natychmiast zabrałoby
          dziecko z tego przedszkola. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć
          która decyzja lepsza - czas pokaże.
          Ja na pewno zrobiłabym inaczej - znalazłabym kogoś do pomocy,
          chociażby na same spacery - miałabym 2 godziny na ogarnięcie,
          zrobienie czegoś, zregenerowanie się. Jestem przewrażliwiona na
          punkcie takiego traktowania dzieci (i rodziców) jakie ma miejsce w
          tym przedszkolu. Mi jak narazie udaje się moim dzieciom wpajać że
          należy się im szacunek, zainteresowanie - szczerze mówiąc mnie tego
          brakowało w dzieciństwie właśnie w podobnym wymiarze o jakim piszesz
          w tym przedszkolu: że liczy się kto silniejszy, że są ważniejsze
          rzeczy niż ja, itd. No i do dziś ponoszę konsekwencje. Dlatego
          obiecałam sobie że jeśli tylko będę mogłą dam moim dzieciakom
          poczucie wartości, szczególnej roli, nie chcę żeby ktoś nimi
          pomiatał, nie chcę żeby myślały że może przyjść jakiś obcy dorosły
          do którego nie mają zaufania i coś im kazać a one to po prostu mają
          zrobić. Ot się uzewnętrzniłam ;)
      • qwoka Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 14:00
        myśle, że nikt nie mówi, nie generalizuje tu, ze prywatne
        przedszkala są lepsze od państwowych czy odwrotnie, ale chodzi o
        jeden szczegół: prywatne przedszkole wybierają rodzice i nikt nie
        robi problemu, że przyjmuje ich dziecko a dostanie sie do państwowej
        placówki to jest wielka łaska i rodzice są wdzieczni losowi, ze sie
        udało i wszytko przyjmują z pokorą, bo wiedzą że jak zaczną mieć
        uwagi, to na ich miejsce czeka mnóstwo chętnych.
        I tu jest niestety ta różnica która czasem (mam nadzieje, że nie
        jest to regułą) może odbijac sie na dzieciach, bo prywatne placówki
        jednak muszą liczyc sie z opinią rodziców i jakos reagowac na takie
        sytuacje.
        • solaris31 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 30.03.10, 14:11
          a ja to generalizwanie widzę.

          państwowe przedszkole też wybierają rodzice. nie przesadzaj ;) ja
          dałam dzieci do wybranego przedszkola, a nie do takiego które mam
          najbliżej ;)

          myślisz, że państwowe placówki nie muszą liczyć się z opinią
          rodziców. błąd. muszą. a co do tekstu że na miejsce dziecka czeka
          tysiąc innych - no cóż, z przedszkola czy szkoły nie można nikogo
          wywalić. jak rodzic uparty, to w państwowym wywalczy swoje. szkoda
          tylko, że musi :( nauczyciele teraz liczą się z rodzicami dużo
          bardziej niż kiedyś. no , przynajmniej ja się liczę.

          ja mam fuxa - bo nie muszę. dziewczynki są w super przedszkolu.
          państwowym.

          mam porównanie - pracowałam w szkole zwykłej i niepublicznej.
          zrezygnowałam z niepublicznej po tekście jednego z rodziców, że
          dziecko MUSI mieć piątkę z mojego przedmiotu, bo przecież ja PŁACĘ.
          mam nadzieję, że nie jest tak na najniższym stopniu edukacyjnym.
          • qwoka solaris31 30.03.10, 14:38

            > ja dałam dzieci do wybranego przedszkola, a nie do takiego które
            mam
            > najbliżej ;)
            >

            ale nawet boazeria pisała, ze obdzwoniła wszytkie przedszkola i
            nigdzie nie ma miejsc, wiec z tym wyborem państwowych placówek nie
            jest jak widać tak różowo;)
            Ja cały czas mam nadzieję, że Maja dostanie się do państwowego
            przedszkola od wrzesnia i widze sporo plusów w porównaniu z
            prywatnym do którego chodzi teraz, ale bardzo boje się właśnie tego
            na jakie opiekunki trafi i jak bedzie traktowana.
            W obecnym przedszkoluna naprawdę na to nie moge narzekać, bo panie
            są bardzo otwarte na wszelkie uwagi, sugestie a to cenie.
    • guciowamama co do przedszkoli prowadzonych przez zakonnice... 30.03.10, 13:47
      Czesto jest tak, ze siostry tam pracujace nie maja pedagogicznego
      wyksztalcenia. Rzadko korzystaja z form doksztalcania. Sa starsze i
      zmeczone. I nie jest to jedynie problem przedszkoli ale tez innych
      osrodkow prowadzonych przez siostry zakonne.
      • a.zaborowska1 Oddając dziecko do przeczkola 30.03.10, 15:29
        każda z nas musi sobie zdawać sprawę, że dziecko trafia pod opiekę
        obcych kobiet, nie związanych z nim emocjonalnie. Czy to państwowe,
        czy prywatne, nikt nie będzie sie z nim patyczkował tak jak matka.
        Taka prawda to pierwsza szkoła życia malucha.
        Dzieci są różne, panie są różne. Miejsc w przeczkolach coraz mniej,
        nie będzie twoje dziecko będzie następne. A nie wszystkie dzieci do
        przeczkola się nadają w wieku 3 latek. Czasami trzeba odpuścić.

        PS: Moja córka jest typowym przeczkolakiem. Lubi dzieci,
        zorganizowany czas i nie zniechęciła ją nawet krzycząca pani. Junior
        ma podobne podejście jak będzie w realu zobaczymy jak się dostanie.
        • boazeria Re: Oddając dziecko do przeczkola 30.03.10, 16:13
          oczywiscie jezeli eryk bedzie plakal jeszcze jakis czas a rozmowa z
          dyrektorka nic nie zmieni to go zabiore.......

          ale wtedy licze sie z tym ze od wrzesnia nie dostanie sie nigdzie i
          bede musiala albo zrezygnowac z pracy albo wynajac opiekunke... co
          chyba wiaze sie tez z rezygnacja z pracy bo opiekunka pochlonie tyle
          ze zostanie mi tyle co kurowniowka wiec moze lepiej isc na kuronia i
          klepac biede ale z dziecmi.........

          dodam ze moj maz nas sam nie utrzyma...

          i bardzo chcialabym zeby eryk sam sie soba zajal siedzac ze mna w
          domu ale jak to zrobic?

          przyklad: boli mnie brzuch, mam skurcze, nogi spuchniete az mam
          biale plamy, siedzimy z erykiem- daje mu kartke i kredki

          ok maluje ale za chwile "mamusienieczko prosze to wytnij bo ja nie
          dam rady sam" najpierw mowie zeby sprobowal, pomagam, pokazuje jak
          ale serio mu nie wychodzi wiec juz wytne...... potem pokaz mu jak
          zrobic swinke z plasteliny itd.

          wlaczam bajke- skonczy sie za 5 minut i juz krzyczy wlacz nastepna
          albo ze nie chce tej bajki tylko inna, dluzsze bajki go nie
          interesuja

          poloze sie a maly: "kochana mamusienieczko ukroisz mi jabluszko?"
          zje jablko i zaraz chce chlebek, ciasteczko albo cos innego

          pewnie ze mnie urobil ale jak to zmienic? mam sie zamknac w pokoju i
          udawac ze nie slysze jak placze? udawac ze czuje jak palce w oko mi
          wklada zeby z nim bajke obejrzec? zostawic go samego na wc kiedy
          kupe robi?

          do tego w nocy nie spie bo co mala mnie kopnie to lece 5-10 razy do
          wc a potem ciezko zasnac....... w dzien padam....

          i jak urodzi sie mala to kiedy mam znalezc czas dla siebie jak eryk
          bedzie w domu a nie w przedszkolu?

          dzis juz powiedzialam mezowi ze jestem tak zmeczona ze zaczynam
          myslec ze niech Eryk poplacze w tym przedszkolu i mu przejdzie za
          kilka dni jak zauwazy ze nadal go kochamy, odbieramy na czas itd. i
          zlapie swoj rytm

          i dzis dyrektorka powiedziala ze on jest w komfortowej sytuacji bo
          jest jeden nowy i ze ja go na 2 godzinki przyprowadzam bo we
          wrzesniu mamy oddaja na pelne 8-9 godzin, dzieci placza, sikaja w
          majki i jest jeden wielki sajgon i przerazilby sie bardziej

          wiec na razie nastawiamy eryka bardzo optymistycznie do przedszkola,
          zabaw i nawet tej pani... i staramy sie mowic w samych superlatywach
          ile on tam kumpli pozna, ze na plac zabaw beda chodzic, spacerki,
          tanczyc itd.
          • ankas4 Re: Oddając dziecko do przeczkola 30.03.10, 17:01
            Boazeria Kochana, ja Ci juz wczesniej napisałam; 'podejdz'te wredne baby, moze
            to i obłudne, ale mysle, ze jakies ciasteczka, sreczka, gadka i zjednasz
            sympatię bab. KAzdego da sie podejść, jak zaczniesz wojowac z nimi Eryk tylko na
            tym straci- i nie chodzi o to,ze ja popieram takie traktowanie dziecka, ale baby
            sa zwyczajnie nie kumate, okrutne w swoim postepowaniu ale moze przez zjednanie
            ich sympatii Erykowi bardziej pomogą:) jestes w ciazy, powiedz im ,ze kobieta
            w ciazy sie nie odmawia:))) ,bo inaczje je myszy zjedzą...albo moze tego nie
            mów:)))) Kochana głowa do góry, baby sa zwyczajnie nieczułe, ale jak Eryk
            przejdzie pierwszy etap to pozniej juz z górki.

            sciskam
            • f3f Re: Oddając dziecko do przeczkola 30.03.10, 21:39
              Eryk dzielny, mam nadzieję, że mu się ułoży w przedszkolu.
              Tobie też współczuje dylematów i łez.
              Zaciekawiło mnie jednak to co piszesz o powrocie do pracy od września - bo z kim wtedy zostawisz córeczkę? Teraz przed L4 tez pracowałaś, z kim był Eryk? Tamto rozwiązanie było złe?
              • boazeria Re: Oddając dziecko do przeczkola 31.03.10, 09:38
                3ci dzien....... wlasnie poszedl z tata...
                wczoraj caly czas mowil ze juz nie pojdzie, w nocy przez sen
                mowil "nie chce tam isc" dzis od rana placz........ serce mi sie
                krajalo jak slyszalam placz od drzwi mieszkania az do maz malego do
                auta wsadzil......... cholera nie rozumiem bo dziecko wesole,
                przytluasne, lazi bez nas od sasiadow do sasiadow, wygadany... dzis
                juz maz poprosil ta druga opiekunke ze nasz syn to taki przytulak i
                jak bedzie plakal to niech z nim pogada jak z doroslym, przytuli,
                pobawi sie chwilke....

                eryka codziennie wozilismy do mojej mamy bo jest na emeryturze ale
                ona nie wychodzila z nim wogole na dwor, raczej sie z nim nie
                bawila tylko rozmawiala i czytala bajki a jak sie dowiedziala ze
                jestem w ciazy to od razu powiedziala ze teraz juz juz nie bedzie
                siedziec.... nie ukrywam ze chcielismy opiekunke ale tyle kasy by
                pochlonela ze bez sensu moje chodzenie do pracy... wiec mimo wielu
                dylematow i rozterek jednak ze wzgledow finansowych zostawilam
                babci....

                teraz jak oddalabym eryka do przedszkola to moze jakos ublagalabym
                znowu zeby z mala siedziala, tym bardziej ze moj tata tez na rencie
                siedzi

                wlasciwie to nie wiem wogole co robic

                dzis jestem juz na tyle zdesperowana ze jak pojde po malego za 2
                godziny i dalej bedzie plakal to chyba zabiore go z przedszkola i
                bede siedziec z dwojka w domu az wykorzystam wszystkie macierzyskie
                i zalegle urlopy a potem mnie zwolnia......... i bedziemy klepac
                biede

                ewentualnie pozniej przedszkole dla eryka a zlobek dla malej- i tak
                razem taniej wyniesie niz opiekunka, chociaz nie wiem czy znioslabym
                mysl ze dziecko siedzi w zlobku........

                nie wiem, moja mama jest dziwna, w sumie nie jest az taka schorowana
                ale przeciez to nie jest jej obowiazek siedziec z wnuczkami... moj
                tata za to caly czas wydzwania zeby przywiezc wnuczka a w tle slysze
                moja mame "no chyba ze ty bedziesz z nim siedzial!"
                ostatnio mama powiedziala zebym opiekunke wynajela i wrocila do
                pracy bo lepiej zeby nic mi nie zostawalo na zycie ale chociaz staz
                pracy sie liczy...... zdebialam ale ona ma takie naloty a kilka dni
                pozniej mowi ze wreszcie zsotanie babcia i bedzie miala pierwsza
                wnuczke i czy mamy te drugie lozeczko i materac zeby u nich wstawic
                • monikaj21 Re: Oddając dziecko do przeczkola 31.03.10, 11:13
                  Nie wiem czy Ci to coś pomoże ale powiem Ci jak było u nas - od
                  początku mamy opiekunkę, na początku było spoko bo nie była na cały
                  etat, zamienialiśmy się z pracą, później wyszła taka sytaucja że
                  musieliśmy podjąć decyzję czy będziemy oddawać 90% mojej pensji na
                  opiekunkę dla Jaśka i przedszkole dla Marysi i się na to
                  zdecydowaliśmy - ja była tym przerażona ale dla mnie praca jest
                  ważna bo moje siedzenie w domu nie jest z korzyścią ani dla mnie ani
                  dla dzieci. Fakt że nasza opiekunka to cud nie człowiek - dzieci są
                  przy niej wszechstronnie rozwinięte, kocha je a one ją, itd ale
                  bałąm się jak to będzie finansowo - z perspektywy czasu widzę że
                  warto było chociaż musimy się liczyć z kasą, mąż mi cały czas
                  powtarzał że ta kasa to tak naprawdę inwestycja w dzieci i to
                  prawda - Marysia jest według pań najlepsza z całej grupy (były takie
                  jakby oceny po pierwszym roku przedszkola), dzieciaki są naprawdę
                  szczęśliwe i bardzo czekają na przyjście niani, płaczą czasem jak
                  wychodzi. Oczywiście nie namawiam Cię tu do wzięcia opiekunki do
                  dzieci - piszę tylko jak moje obawy się rozwiały. Jestem przekonana
                  że to komu powierzamy dzieci w pierwszych latach życia ma ogromne
                  znaczenie. My nie mamy tu nikogo z rodziny do pomocy, ale gdybyśmy
                  mieli to nie chciałabym żeby dziadkowie się dziećmi zajmowali caly
                  czas - bardzo chętnie bym skorzystała z pomocy raz na jakiś czas ale
                  na 'pełen etat' to moim zdaniem bardzo obciążające, poza tym ciągle
                  by było jakieś 'ale' (coś w tym stylu o czym piszesz -
                  niedomówienia, wychowywanie dzieci po swojemu). Poza tym większość
                  babć świetnie się opiekuje dziećmi ale raczej nie znam, takich które
                  się tak naprawdę bawią (ja sama też nie umiem bawić się przez kilka
                  godzin non stop w jakieś totalnie wymyślne zabawy a tak właśnie
                  bawią się moje dzieciaki z nianią) czy szaleją z dziećmi na placach
                  zabaw.
                  Ty masz ten komfort że mogłabyś pomyśleć o jakimś systemie łączonym
                  typu 3 dni opiekunka i 2 babcia - babcia na pewno by nie narzekała
                  wtedy a i kasy byś wydała mniej.
                  Napisz jak dziś w tym przedszkolu - ja od poniedziałku ciągle o tym
                  myślę i wczoraj jak odbierałam młoda z przedszkola to aż mi się
                  wierzyć nie chciało że gdzieś jeszcze funkcjonują takie koszmarne
                  przedszkolanki, brrr
                  • boazeria Re: Oddając dziecko do przeczkola 31.03.10, 11:26
                    co za ulga jak sie idzie do przedszkola i nie slychac placzu swojego
                    dziecka......

                    weszlismy a maly sie bawil z jakims chlopczykiem, ktory nie chcial
                    dac mu samochodzika policyjnego :-)

                    dzis babka byla bardziej komunikatywna- stwierdzila ze eryk
                    strasznie duzo mowi, ze jest bardzo komunikatywny i ze plakal tylko
                    rano... no i ze dzis malowali i kleili pisanki na papierze i jego
                    praca wisi na holu :-)

                    co za ulga!!! jutro damy juz od 8- 12ej zeby zjadl tam sniadanie i
                    zabierzemy dopiero po obiedzie

                    trzymajcie kciuki

                  • myrtille Re: Oddając dziecko do przedszkola 31.03.10, 11:44
                    Śledzę wątek i szczerze powiedziawszy chyba nie miałabym ochoty by moje dziecko
                    do takiego przedszkola chodziło.
                    Ja wiem, że sytuacja taka i nie inna, że będziesz chciała szybko wrócić do
                    pracy, ale to pewnie też tak zaraz po porodzie nie nastąpi, więc co w tym złego
                    by dwoje dzieci były w domu razem?
                    A czy dasz radę? Na pewno:)
                    Ja też miałam inny pomysł na życie, miałam szybko po przeprowadzce iść do pracy,
                    a Amelka zachorowała.
                    I wtedy MUSIAŁAM zmienić plany na życie nie na rok, nie na dwa, ale na
                    najbliższe 7 lat, bo wtedy będzie można stwierdzić czy Amelka jest zdrowa.
                    Finansowo jest bardzo ciężko bo i choroba, i kredyt zarąbisty na 30 lat, ale tak
                    widocznie miało być.
                    Też muszę być 24h do dyspozycji, zapewniać Jej rozwój i intelektualny, i
                    fizyczny bo nie mogę Jej wziąć ani do dzieci, ani na plac zabaw, ani nikt nie
                    może nas odwiedzić bo zaraz jakaś infekcja i szpital potem 2 tygodnie.
                    Amelka nie sypia nocami, budzi się po 8x, po silniejszych dawkach leków jest
                    rozdrażniona. Dużo by pisać, ale nie o to chodzi.
                    Chciałam tylko napisać, że kobieta dużo jest w stanie znieść, i znaleźć w sobie
                    wielkie pokłady cierpliwości i siły:)
                    I ja osobiście skłaniałabym się do wzięcia małego z przedszkola.
                    Ale jakkolwiek postanowisz pewnie się prędzej czy później ułoży
                    • boazeria Re: Oddając dziecko do przedszkola 31.03.10, 13:10
                      myrtille masz racje - pewnie ze dam sobie rade z 2ka w domu,
                      finansowo bedzie zle ale znam babke ktorej po oplaceniu mieszkania i
                      lekarstw zostaje 100-200zl na jedzenie a tez jakos zyje

                      tylko czlowiek w zyciu ciagle dokonuje wyborow zeby bylo lepiej i
                      stad te dylematy.... :-)

                      majac do wyboru siedzenie z dziecmi w domu, utate pracy, oranie meza
                      w pracy i tlumaczenie dzieciom dlaczego nie kupie mu tej ksiazeczki
                      a pojsciem eryka do przedszkola, przekonaniem babci zeby zajela sie
                      wnuczka i zostaniem w mojej pracy - chcialabym zeby udala sie ta II
                      opcja i do niej bede dazyc a jak sie ulozy to czas pokaze

                      dzis juz jestem spokojniejsza, licze ze sie maly przyzwyczai ale
                      oczywiscie jesli nadal bedzie plakal albo zle znosil to zabiore
                      bede sie martwic we wrzesniu co dalej.
                      • paris4 Re: Oddając dziecko do przedszkola 31.03.10, 17:15
                        Fajnie, że dziś lepszy dzień w przedszkolu

                        ale nie rozumiem chęci wywarcia presji na mamie żeby zajmowała się
                        Twoją córką. Zdaje się, że coś sobie zaplanowałaś nie ustalając tego
                        z nią. Co z tego że nie pracuje? Może mieć tysiąc powodów dla
                        których nie chce zajmować się wnukami na cały etat dzień w dzień
                        Mimo, że samotnie wychowuję dwoje dzieci i nawet mi by do głowy nie
                        przyszlo prosić o taką przysługę. Mama owszem pomaga mi w
                        podbramkowych sytuacjach, kiedy chcę gdzieś wyjechać odpocząć także
                        przejmuje dzieci, ale jest to pomoc od czasu do czasu - dzięki temu
                        sprawia mamie dużo radości bo nie jest do niczego przymuszana. Nasze
                        mamy odwaliły kawał ciężkiej roboty wychowując nas, więc nie
                        wszystkich marzeniem jest zajmowanie się teraz wnukami
                        I prawdę mowiąc niefajnie się czyta jak piszesz o ubłaganiu mamy do
                        opieki nad niemowlęciam, albo, że mama jest dziwna bo nie chce się
                        wnukami codzinnie po kilka ładnych godzin zajmować
                        • maniulka_25 Re: Oddając dziecko do przedszkola 31.03.10, 20:00

                          A ja uważam że lepiej wziac opiekunkę do dziecka (i oddawac jej całą
                          pensję) niż zmuszac swoich rodziców do opieki nad dzieckiem. Ja mam
                          28 lat i padam na ryj (mimo iż Jula jest w przedszkolu (od 8-16,17).
                          Nie wyobrażam sobie że będąc na zasłużonej emeryturze Twoja mama
                          miałaby tak ciężko fizycznie pracowac. Bo "siedzenie" z dzieckiem to
                          nie jest lekkie zajęcie.
                          • ankas4 Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 03:01
                            Jak sie ciesze, widac Eryk przez swoj komunikatywny charakter pokonał te jędze!
                            brawo Eryk!
                            Ja mysle, ze teraz juz bedzie ok, moze zdarzyc sie pewnie słabszy dzien, ale
                            widzisz ,ze juz powoli oswaja sie z nową rzeczywistoscią.

                            CO do zostawiania dziecka babci, ja rozumiem boazerie, i choc to moze
                            egoistyczne rowniez z mojej strony,ale mysle, ze moze zając sie dzieckiem skoro
                            siedzi w domu, oczywiscie jesli powiedzialaby jasno 'nie ,przepraszam ,chce cos
                            tam swojego zrobic' to ok, ale widac ,ze babcia ma jazdę w zaleznosci od
                            nastroju, to zupelnie jak moja mama... raz mowi ,ze codziennie bedzie dziecko z
                            przedszkola odbierała itd... a pozniej jak cos idzie ustalic to mowi do mnie z
                            pretensjami; 'zebys nie myslala,ze ci bede dziecko codziennie z przedszkola
                            odbierała' nie dojdziesz o co chodzi, wiec lepiej kuć rzelazo poko gorące skoro
                            kazała wstawic lozeczko do nich to dla mnie jest jasny komunikat chce bawic
                            wnuczke i tego bym sie trzymała.

                            sciskam
                        • boazeria Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 08:28
                          paris chyba zle mnie zrozumialas a od razu oceniasz....

                          przeciez napisalam ze to nie jest je obowiazek siedziec z moimi
                          dziecmi aczkolwiek sytuacje mojego brata przezywala i siedziala z
                          jego dziecmi, pomagali mu finansowo itd a ja ze wszystkim radze
                          sobie sama w zyciu

                          wiec mimo ze nie oczekuje niczego jest m przykro ze mam 2ke
                          siedzacych w domu rodzicow mieszkajacych kilka ulic dalej, majacych
                          ogrod, piaskownice itd i glupio mi podrzucic im mlodego raz na kilka
                          dni zeby nie poczuli sie wykorzystywani- pomijajac
                          moje "zachciewajki" zal mi tez dziecka ze babcia malo sie nim
                          interesuje

                          ale o nie o tym moj post tylko o zachowaniu w przedszkolu
                          • boazeria Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 08:39
                            zabieramy eryka z tego przedszkola

                            wczoraj pojechalismy do prywatnego przedszkola zobaczyc jak tam
                            jest, okazalo sie ze pracuja tam nasze 3 kolezanki!
                            malo tego -dostali jakies dofinansowanie wiec placi sie praktycznie
                            tyle ile w panstwoym

                            na dole jest mini zoo- kroliki w klatkach, szynszyle, rybki
                            kobiety usmiechniete, przy mnie dziewczynka do opiekunki podbiegla i
                            mowi "ciociu! zobacz jak ladnie namalowalam!" ta kleknela,
                            przytulila ja i potwierdzila ze przeslicznie od razu cieplo na sercu
                            mi sie zrobilo :-)

                            babki powiedzialy ze na kazdej sali jest komorka mozna co godzine
                            dzwonic i pytac jak dziecko albo porozmawiac z nim
                            od razu (czego nie bylo w tamtym przedszkolu po 2ch dniach) zapytaly
                            jak synek ma na imie, ile ma lat, co lubi robic, czego od nich
                            oczekujemy, jakie ma zdolnosci i wady......

                            i najfajniejsze jest to ze trafi do grupy gdzie opiekunka jest nasza
                            kolezanka

                            szkoda tylko ze daleko i na bank z wozkiem juz tam nie pojade a maz
                            konczy pozno no ale cos za cos, jakos bede musiala z niemowlakiem
                            sobie poradzic

                            i moja mama znowu skok miala bo wczesniej plakala zeby eryka zbrac z
                            tego chorego przedszkola teraz mowi o prywatnym "tak daleko??? to
                            lepiej niech zostanie juz w tym! na nas nie licz ze bedziemy
                            przywozic!" a przedszkole jest 5 minut od nich........ na co
                            tesciowa powiedziala ze albo tesc sie bedzie z pracy zwalnial i
                            odwozil alb ona autobusem bedzie jezdzic po niego i nam pomoga...

                            dzis idziemy kroliczki poogladac a od wtorku juz daje tam mlodego
                            nie wiem tylko co babce z panstwowego powiedziec jak zapyta czemu
                            rezygnuje......
                            • boazeria Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 08:51
                              szok!! wlasnie moj maz spotkal kolege ktorego dziecko tez chodzi do
                              tego panstwowego co eryk byl 3 dni

                              ale poszedl po dziecko i przy nim plakala w grupie jakas dziewczynka
                              a ta "opiekunka" wziela ja za rece podniosla do gory wsadzila w kat
                              i podniesionym glosem mowi "jak sie wyplaczesz to przyjdz!"
                              to byl ostatni dzien jego synka w przedszkolu bo natychmiast wypisal
                              a takie male dzieci nie wszystkie dobrze mowic umieja wiec co
                              rodzic wie jak jego corke poraktowano?

                              jeja teraz juz nie mam zadnych skrupolow zeby zapisac do prywatnego
                              w d... mam ze te jest blisko

                              az sie we mnie gotuje ze i tak 3 dni eryka tam posylalismy

                              wlasnie w tej najmlodszej grupie 2,5 latkow gdzie malo ktore gada
                              tyle co eryk jest ta wstretna baba
                              • smolineczka Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 09:53
                                mam nadziję, że to nie PRIMA APRILIS i cieszę się razem z Tobą
                                przed wredną dyrektorką nie musisz się specjalnie tłumaczyć...
                                świetnie, że masz miłą pomocną teściową, która nie zmienia zdania co pięć minut
                                i Ciebie nie obwinia. rozumiem niestety Twoje problemy z mamą, bo do moich nawet
                                zadzwonić nie w porę nie mogę, "zeby nie poczuli sie wykorzystywani" ;)
                            • a_beatle Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 08:52
                              Ooo, to dobrze, wyczuwam ulgę:-) Cieszę się, naprawdę, wszystko się ułoży!
                              Pozdrawiam już świątecznie!
                            • borowka78 Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 08:55
                              Super :)
                              logistycznie poradzicie sobie-zobaczysz! Masz fajnych teściów ;-)
                              A co powiedzieć dyrektorce...hmmm...prawdę? że Eryk źle się czuł w
                              grupie, że oczekiwałaś czegoś innego od Pani przedszkolanki (ciepła,
                              zaangażowania...) nie wiem.... poradzisz sobie :)

                              Najważniejsze, że nowe przedszkole wydaje się być fajne!!

                              Nawet nie wiesz jak mi ulżyło ;-)
                            • maniulka_25 Boazeria 01.04.10, 09:40
                              Bardzo dobra decyzja !
                              Ja nie wierzę w państwowe przedszkola....
                            • pabia_a Re: Oddając dziecko do przedszkola 01.04.10, 15:43
                              fajnie,że udało Wam się z nowym przedszkolem dla Eryka, codziennie
                              śledziłam wątek,:-)a i drogę do przedszkola jakoś dasz pokonać z
                              maleństwem
    • f3f Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 09:04
      Super! :))
      • a090707 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 09:26
        Super, Eryk bedzie sie duzo lepiej czul w tym przedszkolu.
        Boazeria czy to przedszkole na Spoldzielczej ? To kolo szkoly nr.1 ?
        • solaris31 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 10:32
          >Ja nie wierzę w państwowe przedszkola....

          Maniulka, przeginasz :/ ja nie rozumiem, jak można oceniać
          przedszkole tylko przez pryzmat tego czy państwowe czy prywatne :/ a
          może trzeba jednak przyjrzeć się ludziom? a nie tabliczne na budynku?

          Boazeria, i ja się cieszę - ulgę poczułam w Twoim ostatnim wpisie.
          dobrze, że nie będziesz miała kłopotów finansowych, bo przedszkola
          prywatne to jednak straszna forsa. najważniejsze jest dziecko.

          ale jak mogę Ci coś poradzić jako mamuśka z dwójką - przyzwyczajaj
          Eryka do samodzielności, bo zrobisz z niego zazdrośnika. w świetle
          tego, że Eryk nie będzie za jakiś czas jedynakiem - musisz pilnować,
          żeby bywal sam i sam się sobą zajął jakiś czas. inaczej będzie
          zazdrość o maleństwo - i to wielka. bo Ty będziesz siłą rzeczy
          zajęta maluchem, przez co Eryk nie zawsze będzie mial Twoją uwagę.
          to jest bardzo ważne - wiem z własnego doświadczenia.
          • maniulka_25 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 13:14

            A co to za metoda wychowawcza "niech siedzi w szatni aż się
            wyryczy" ???
            Po pierwsze każdy ma inne priorytety, dla jednych ważna jest cena a
            dla innych jakośc. Ja stawiam na jakosc i widzę efekty. Moje dziecko
            nigdy nie płakało w szatni czekając na mamę! Moje dziecko się bawi i
            uczy, ciocie są młode, świeżo po studiach, pełne wigoru, pasji i
            chęci ! A te stare znudzone i skamieniałe opiekunki do mnie nie
            przemawiają... A tak na marginesie nie wierzę że można się dobrze
            zając 20 dzieciaków na raz !
            Wolę zainwestowac w moje dzieci i wiem że to dobra inwestycja !
            I nie dlatego że z góry zakładam że wszystko co państwowe to jest
            złe. Chodzę z dziecmi do państwowej przychodni i mamy bdb lekarkę.
            Wykształconą, z II stopniem spcejalizacji i z dużym doświadczeniem
            szpitalnym.
            • lilka.k Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 14:18
              maniulka, co się z Tobą porobiło dziewczyno? Normalnie Cię nie
              poznaje...
              Zlituj się...cieszę się, że Cię stać na prywatne przedszkole, ale nie
              musisz tak zaraz krytykować resztę.
              Luz, luz ;)
            • ridibunda Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 18:03
              Ja stawiam na jakosc i widzę efekty. Moje dziecko
              nigdy nie płakało w szatni czekając na mamę! Moje dziecko się bawi i
              uczy, ciocie są młode, świeżo po studiach, pełne wigoru, pasji i
              chęci !
              Kopiuje to z Twojego postu, mogę napisać to samo.
              Tylko moje dziecko chodzi do państwowego przedszkola, ma tam angielski, rytmikę
              i tańce. Jak możesz tak niemądrze generalizować?
              • monikaj21 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 07.04.10, 17:23

                > Ja stawiam na jakosc i widzę efekty. Moje dziecko
                > nigdy nie płakało w szatni czekając na mamę! Moje dziecko się bawi i
                > uczy, ciocie są młode, świeżo po studiach, pełne wigoru, pasji i
                > chęci !
                > Kopiuje to z Twojego postu, mogę napisać to samo.
                > Tylko moje dziecko chodzi do państwowego przedszkola, ma tam angielski, rytmikę
                > i tańce. Jak możesz tak niemądrze generalizować?

                No i ja tak samo - poza tym że Pani ma już kilkanaście lat pracy i jest po
                prostu niesamowita. Przedszkole oczywiście państwowe i prowadzamy młodą daleko
                po przeprowadzce bo nie wyobrażamy sobie zamiany na inne. Dla mnie akurat lepsze
                jest świetne państwowe przedszkole niż równie świetne prywatne. I to że w grupie
                jest 25 dzieci też jest dla mnie plusem, bo młoda będzie potem chodzić do
                państwowej szkoły gdzie w klasie będzie tyle dzieci a mała grupa tylko pogłębiła
                by jej wrodzony egocentryzm :) Co prawda nie mam pojęcia jak panie sobie radzą z
                nimi wszystkimi i to tak że żadne nie jest zostawiane ze swoimi problemami same,
                ale grunt że sobie radzą :)
        • boazeria a090707 01.04.10, 11:30
          te panstwowe to te z wiatraczkiem przy K1

          a prywatne to Maly Artysta na Wosjka Polskiego
          • boazeria Re: a090707 01.04.10, 11:35
            bylam dzis z malym pokazac mu te nowe przedszkole i nie chcial
            wyjsc....... :-) tam maja szynszyle, kroliki, chomiki, rybki,
            kanarki , zolwie itd....... pan dal mu pokarmic nawet a pani
            dyrektor powiedziala zeby poszedl sie pobawic bo na dole mieli takie
            wielkie domki plastikowe, zjezdzalnie, quady, tunele......

            poznal "ciocie" czyli 2 opiekunki i podoalo mi sie ze one kleknely
            do jego poziomu, przedsatwily mu sie itd.

            spodziewam sie ze bedzie plakal i bedzie jednak ciezko na poczatku
            bo tamte dzieci to rocznik 2006 ale jest 1 chlopczyl ktory teraz ze
            zlobka doszedl w eryka wieku
            ale nawet jak bedzie plakal to chociaz WIEM ZE JEST POD DOBRA OPIEKA
            i NIC ZLEGO MU SI NIE DZIEJE :-)
            • a090707 dzieki za odp. 01.04.10, 13:05
              To przedszkole "swietnie brzmi" oby sie malemu spodobalo.
              • boazeria Re: dzieki za odp. 01.04.10, 13:11
                tylko radze zapisac juz teraz na wrzesien bo dyrektorka niechetnie
                juz przyjmuje bo ma komplet

                fajnie- moze nasze dzieci razem ebda chodzic :-)
            • babajagaa Re: a090707 02.04.10, 10:52
              Super,ze znalezliscie to przedszkole,na pewno przy pomocy tesciowej dacie rade
              odwozic i odbierac.Zobaczysz,teraz maly nie bedzie chcial wychodzic z
              przedszkola hehe.W Przedszkolu Olafa tez sa "ciocie",Olaf ma nawet swoja ulubiona.
              A tamtej dyrce w tym przedszkolu nagadaj jak mozesz,powiedz prawde dlaczego
              zabierasz dziecko z tego przedszkola.
        • motylek1407 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 14:03
          Super!! Az mi ulzylo! :)
          A co powiedziec? Jak to co... PRAWDE!!! Cala prawde, wredne baby. Zeby wiedzieli
          ze tak dlugo nei pociagna :D
          • ankas4 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 01.04.10, 18:57
            Super,logistycznie tez dacie rade,zobaczysz,tesciowie pierwsza klasa, a co do
            tego co masz powiedziec; prawde i tylko prawde, w takiej sytuacji nie ma co byc
            uprzejmym i grzecznym; powiedz, ze na Twoje oko, Panie za malo interesuja sie
            dziecmi,ktore dopiero startuja w przedszkolu,ze dziecko bylo zaryczane zawsze
            jak przychodziłas, ze...zastanawiasz sie czy nie napisac skargi do kuratorium...
            wszystko powiedzialabym jasno, i nastraszyla te baby na maksaaaa!
            • monikaj21 Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 07.04.10, 17:25
              uff, bardzo się cieszę, że znaleźliście świetne przedszkole. tych bab od
              początku niecierpiałam szczerze i z zaangażowaniem ;)
              • boazeria Re: Pierwszy dzień w przedszkolu- wielki wkurw!!! 08.04.10, 11:10
                od swiat maly choruje i na razie nie chodzi do tego nowego
                przedszkola a szkoda bo chcialabym juz zobaczyc jak bedzie sie czul,
                jak reagowal i jaki stosunek maja opiekunki do dzieci i rodzicow itd

                ale........ dowiedzielismy sie od znajomych ze ich dzieci chodza do
                tego panstwowego co byl wczesniej eryk ale do innej grupy i panie sa
                fajne, mlode, dzieci zadowolone... dzwonilam do przedszkola i
                okazalo sie ze co roku zmienia sie opiekunka wiec od wrzesnia juz
                nie trafilby do tamtej wrednej
                ne ukrywam ze troche nadzieja sie we mnie zatlila bo jesli trafilby
                na fajna opiekunke od wrzesnia to duzym plusem jest bliskosc tego
                przedszkola i tesciowa, tesc itd mogliby na piechote odbierac malego
                i mi przyprowadzac albo ja z wozkiem

                troche jestem w kropce...
                opcja I- zostaje w tym prywatnym i po porodzie bede sie martwic kto
                go bedzie odbieral

                opcja II- do czerwca w prywatnym a od wrzesnia do tego panstwowego
                co jest blisko tylko musialabym miec pewnosc ze do innej trafi
                opiekunki ale w tym wypadku juz teraz musze podanie skladac
                internetowe

                w tym prywatnym teraz jest w grupie z dziecmi ktore od wrzesnia
                trafia do 4 latkow a maly od nowa do 3 latkow, zmieni sie tez
                opiekunka wiec czy prywatne czy panstwowe i tak od wrzesnia na nowo
                szok dla dziecka

                najchetniej superniani bym sie poradzila :-)
                jestem juz tak omotana wszystkim watpliwosciami, pytaniami i sensem
                chodzenia do tego, tamtego czy wogole do jakiegokolweik ze przestaje
                jasno myslec
Inne wątki na temat:
Pełna wersja