boazeria
29.03.10, 09:53
zadzwonila dyrektorka ze zwolnilo sie 1 miejsce i Eryk moze przyjsc
od dzis.......
caly tydzien Eryk sie pytal jak tam bedzie i tlumaczylam dziecku ze
pojde z nim, przedstawi sie opiekunce, ze do niej bedzie musial
mowic jak chce siku, ze pojdzie na wielka sale z zabawkami, ze pozna
mnustwo dzieci, bedzie malowal, chodzil na fajny plac zabaw
itd...........
dyrektorka kazala przyjsc z nim dzis na 9ta wiec poszlismy pelni
optymizmu i dobrego humoru, z nowym woreczkiem na kapcie, jeszcze po
drodze tlumaczylam malemu ze pozna taka pania i pojda z dziecmi do
sali z zabawkami
poszlismy do dyrektorki, kazala go rozebrac u siebie w gabinecie i
nawet slowa nie powiedziala jak z wielkim brzuchem padlam na kolana
i zziajana zdejmowalam malemu buty (ona siedziala na jedynym
krzesle), kazala mi worek zabrac do domu i ubrania a po 1szym pokaze
mi gdzie wieszac, nie spojrzala na malego, nic go nie zapytala
potem wziela go za reke i zaprowadzila na wielka sale gdzie na ziemi
siedzialy dzieci i przyjechal jakis teatr i aktor w czarnym wielkim
prochowcu stal na scenie
dyrektorka posadzila malego na parapecie obok jakiejs babki i nie
zamieniajac z nia slowa wyszla......... eryk zostal skulony z lzami
naplywajacymi do oczu\
nawet nie moglam tam wejsc sie pozegnac, nawet nie wyprosila
opiekunki, nie przedstawila, nic do dziecka nie moglam powiedziec
ani z nim zostac
myslalam ze teraz pojde pogadac z dyrektorka o szczegolach ale ta
stwierdzila ze baterie do aparatu musi wsadzic i pogadamy 1
kwietnia!!!! no to ja sie pytam juz jej plecow co jak dziecko bedzie
chcialo siku a ona "a domu nie robil?" ja jej na to ze robil ale
obcej osobie ktore nie zna nie powie ze chce siku! a ona zdziwiona
mina........
ku!!!!!!!!!!!!!!! az mnie szarpie w srodku! tyle erykowi
naopowidalam a teraz siedzi tam skulony nie znajac nikogo i musi
godzine bez ruchu sie gapic na jakis czarny teatr a matka wyszla
bez pozegnania!!!!!!!!!
dla mnie to bedzie cud jesli zechce isc tam jeszcze, chyba ze ta
opienkunka zatrze zle wrazenie po teatrzyku.......
a ta dyrektorka sobie poszla a ja stoje i sie dre "a gdzie mam go
odebrac???" a ona "tam na gorze w sali ktorejs bedzie...."
ide po niego za 2 godziny ale az sie trzese cala
moze i jestem przewrazliwiona ale do licha myslalam ze chociaz
wyprosi ta opiekunke, przedstawimy sie, pozegnam sie z dzieckiem i
wytlumacze ze niedlugo przyjde po niego!