dmgr
29.03.10, 12:30
Klara miała w piątek 5 urodziny, w sobotę była zaproszona do koleżanki z
przedszkola na jej urodziny do placu zabaw krytego z tunelami, piłkami itp.
Szalała jak dzika przez 3 godziny aż mokra była. Wieczorem nic nie mówiła,
żeby coś bolało ale w niedzielę o 5 rano przyszła zapłakana do nas, że nie
może chodzić, że nóżka boli. Potem poleżała, rozchodziła trochę, niby lepiej
było, poszliśmy do kościoła (niepotrzebnie dziecko ciągnęłam) ale jak
wróciliśmy znowu płacz itp. dałam jej Nurofenu i pojechaliśmy na pogotowie,
tam oczywiście nic nie powiedzieli tylko skierowanie do chirurga, więc do
szpitala. Tam ją chirurg powyginał i stwierdził, że ma nadwyrężone czy
stłuczone biodro ale żadnych siniaków ani widocznych śladów nie ma. Zalecił 3
dni leżenia w łóżku (!!!) bez wstawania absolutnie i w czwartek kontrola.
Klara najbardziej przeżyła to, że nie poszła dzisiaj na tańce i do logopedy bo
to ma w poniedziałki w przedszkolu. Wczoraj to jeszcze leżała bo bolało,
dzisiaj dostała Nurofen, nasmarowana żelem itd. i ciągle mi wstaje z tego
łóżka. Już nie wiem jak ją przekonać, kuleje na nogę ale się nie słucha no. A
lepiej żeby te 3 dni przeleżała i by było OK a tak się będzie to ciągnąć. No i
pogoda ładna a my w domu uwięzieni, jak nie oskrzela to noga no. Uważajcie na
dzieciaki na tych placach zabaw.
A tu link do tortu, który zrobiłam na Klary urodziny, tak się pochwalę przy
okazji:
lh6.ggpht.com/_WRWuW3U0VYs/S60ZF3QtUhI/AAAAAAAAEt8/pQgnGXdnhp4/s512/Klary%20Urodziny%20003.JPG