WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno

31.03.10, 09:43
kurcze i już od wczoraj jak co roku zresztą mam takiego nerwa ze
hejj!!!!!!!!!
trzy lata z rzedu spedzamy swieta u teściów,mam dośc :(
mąż zeszłego roku obiecał świeta w domu i słowa nie dotrzymał
wczoraj oznajmił ze jedziemy do teściów ,a ja z myślą ze świeta bed
a w domu zrobiłam juz odpowiednie zakupy,zaplanowałam sobie wszystko
jak co bedzie.taka szczesliwa byłam i powiem ze zyłam z dnia na
dzień i nie mogłam sie doczekać świat.
w sobote wyjscie do swięcenia pokarmów to chyba tylko ten jedyny
szczesliwy dzień jaki mnie czeka w te świeta.
kurcze jak delikatnie wytłumaczyć mężowi ze nie chce swiąt poza
domem ,można jechać owszem na troszke w odwiedzinki na tzw kawusie i
wsio.

mam doł,a z jednej strony i moze pwinnam sie cieszyc ze spadnie ze
mnie obowiązek gotowania i tych wszystkich pierdułek ale ja to
kocham i lubię to rodzinną atmosfere którą pamietam z domu rodzinnego
nie wiem jak to bedzie znów bede udawac szczesliwą ,usmiechac się do
teściów (nie lubie tam jechac bo tam nie czuje sie dobrze),ogolnie
robic z siebie pajaca.

ok przepraszam ale musiałam to z siebie wywalic wszystko ,sorki tak
jakos mi ciezko,ufffffffff
i widzicie czeka mnie sniadanie wielkanocne u teściów a nie w moim
przytulnym domku i na dodatek pewnie swieta całe u tesciów a
przeciez mam rodziców 250m za moim domem mieszkajacych do ktorych
tez chce wpaśc na kawusię i co ????ku......nie wytrzymam
a u was jak ze świetami??????pewnie sielsko i anielsko
pozdrawiam i życzę miłego słonecznego dzionka
    • akrobat Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 09:46
      My pierwszy dzien swiat spedzamy u tesciów a drugi u moich rodziców (20 km od
      nas).Nie wyobrazam sobie nie odwiedzic rodziców podczas swiat.Maz ma luzniejsze
      podejscie bo rok temu pojechalismy na całe swieta wielkanocne do mojej rodziny w
      bieszczadach.
      • dziunia27 Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 10:02
        na ogół pierwszy dzień świąt u moich, drugi u teściów..
        ale powiem Ci, że się niedziwię Tobie, bo też mam ochote na domową
        rodzinną atmosferę, tzn ja mąż i Julka i też dość mam latania od do..
        chciałabym posiedzieć w domku;)
        przeważnie jest tak że rodzice nas poprostu zapraszają zaraz po
        kościele, ale w tym roku nikt mi jeszcze nic niemówił;D więc mam
        nadzieję że nikt nas niezaprosi i bede mogła spędzić święta w swoim
        domku;D ewentualnie po spacerze wejdziemy na kawe i hola do domu..
    • shemreolin Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 10:07
      Gosia, a nie możesz mężowi po prostu powiedzieć, że ci coś obiecał i już
      zrobiłaś zakupy i nastawiłaś się na pobyt w domu? Bez żadnych fochów - czysty
      komunikat. Może uda się go jednak przekonać?
    • amalota Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 10:07
      A my zrezygnowaliśmy z jazdy i tu, i tu. Podział jest taki, że u moich rodziców
      spędzamy Boże Narodzenie (bo jest lepsze, bardziej rodzinne itp.). Na Wielkanocy
      nie zależy mi tak bardzo i spędzamy ją z teściami u babci męża - w sumie w
      dobrym miejscu na wiosenne wycieczki.
      • kamila_m_g Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 12:24
        Nie rozumiem. To wy ze sobą nie rozmawiacie? Chcesz spędzić święta
        tylko z najbliższą rodziną, powiedz o tym mężowi, ale bez żadnego
        wypominania. Przecież śniadanie może być rodzinne, a do teściów
        dopiero na obiadek...
        My właściwie razem doszliśmy do wniosku, że chcemy razem spędzić
        święta. Trochę się to rozbudowało, bo w N będzie u nas męża rodzina,
        a w Pn moja rodzina, ale to właściwie za każdym razem będzie
        dochodziło tylko po 3 osoby więcej....
        Zresztą zawsze może się okazać, że jednak wyląduję w szpitalu i
        urodzę Adelkę....
    • bobimax Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 14:08
      U mnie nie sielsko i anielsko, bo pierwszy dzień u teściów a drugi u
      rodziców. I ani tu, ani tu nie jest różowo i robimy dobrą minę do
      złej gry, bo jakbyśmy nie przyjechali to byłaby obraza majestatu.
      • a.zaborowska1 gosia 31.03.10, 14:29
        rozumiem cie doskonale. Marzę o świętach spędzonych tak abym mogła
        wypocząć w gronie najbliższych. U nas zawsze jazda. Rodzice po
        rozwodzie więc a to do jednego, do drugiego, jeszcze do teściowej
        itd. Makabra :-/ Nie pojedziesz obraza majestatu.
        Ale w tym roku postanowiłam przełamać wszystko i wyjeżdżamy pojutrze
        do moich dziadków w bieszczady :-) Bardzo się cieszę bo dziadek mój
        jest bardzo chory i można powiedziec, że jego dni są policzone :-(
        Nie będzie tak jak zawsze że wszyscy siedzą za stołami, jak ja to
        mówię "jedzą piją" a ty biegaj za dzieciakami. U dziadków może
        pojedziemy na wycieczkę, pospacerujemy po polach, powdychamy
        świerzego powietrza :-)

        Twój mąż obiecał więc powinnien dotrzymać słowa? Powiedz mu to bez
        pretensji tylko delikatnie, że zrobiłaś zakupy i planów w ostatniej
        chwili się nie zmienia. No i koniecznie, że marzysz o tym aby
        świąteczne śniadanie zjeść tylko z twoimi "chłopakami" :-) a do
        teściów pojedziecie na"chwilę".
      • gosia399 Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 14:30
        dziewczyny widze ze rozumiecie mnie bardzo dobrze i wielkie dzieki
        za wszystkie odpowiedzi ale wiecie z moim męzem to jest tak ze jak
        cos uzgodni ze swoja mamusia to tak musi być,nie chce muu się
        sprzeciwiać robic na zlośc i zostac z małym w domu ale........wiecie
        jak to jest jesli spedze poraz kolejny swieta u teściów to bedą to
        dla mnie świeta do d....za przeproszeniem
        tak...tak... rozmawiałam z mezem wczorj wieczorem a dlaczego nie u
        nas ,wszystko przygotowane(w sensie zakupy,...)i co ????a on na to
        wszystko: no wiesz kochanie jak mam teraz odmówic mamie przecież nie
        zrobie mamie takiej przykrości,ja na to pojedziemy na obiad a
        sniadanie u nas tak rodzinnie,a on "a u mojej mamy nie jest
        rodzinnie"?????obiecałes kochanie ze swieta wielakn...spedzimy w
        domciu i co????a on ogólnie i oczywiście na odczepne ze "zdania nie
        zmienię".nie wiem ale może pepowiną z matka jest jeszczce zrosniety
        bo już sama nie wiem.
        nie wim jak obejsc już męza aby i nie zranić jego uczuc (nie zepsuć
        świąt) ale też aby i moje uczucia zostały zaspokojone.
        nie wim ale ja nie mam juz pomysłu na rozmowe z mężem,pogadam jeszce
        dziś .
        uffff ale się znowu wyzaliłam sorki
        pozdro
        • a.zaborowska1 Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 15:34
          Jakie sorki?
          Każdy tu ma prawo na żale i wylewy :D

          Mówisz stary facet z pępowiną? U to ciężki przypadek. Z
          doświadczenia wiem, że do mężczyzn trzeba tak aby pomyslał, że to w
          sumie on wszystko ustalił i ma ostatnie zdanie. No chyba że chcemy
          sie pokłucic to wtedy jest innaczej :D

          Może powiedz mu, że wy tworzycie swoja malutką rodzinke i
          potrzebujesz tez sworzyć jakis rytuał świąteczny czyli np. śniadanie
          Wielkanocne :-) a na obiad moze byc mamusia. Zapytaj go czy to tak
          wiele?
    • a.zaborowska1 ps 31.03.10, 14:31
      gosia399 napisała:

      > wczoraj oznajmił ze jedziemy do teściów ,a ja z myślą ze świeta
      bed
      > a w domu zrobiłam juz odpowiednie zakupy,zaplanowałam sobie
      wszystko
      > jak co bedzie.

      Nie powinno tak być, co to znaczy, że mąż oznajmił. Takie decyzje
      powinny być wasze wspólne.
    • metanira Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 14:48
      Czy tak sielsko-anielsko to nie wiem ;)
      Ostatnie dwa Święta Wielkanocne spędziliśmy u teściów (550 km od nas), ostatnie
      Boże Narodzenie również, w tym roku zostajemy w domu. Cieszę się z tego, ale ja
      z tych co nie lubią przygotowań świątecznych, sprzątania, gotowania itp. i do
      teściów jeździć lubię ;P (w trakcie oczywiście teściowej pomagam). Poza tym
      zupełnie nieźle się u nich czuję, wyraźnie się o to starają, więc jest naprawdę ok.
      Mój M stara się być sprawiedliwy, wie, że nie byłoby w porządku, gdybyśmy ciągle
      wyjeżdżali na święta do jego rodziców.
      Niestety pozostanie w domu na święta też ma swoje minusy i nie mam tu na myśli
      przygotowań, bo robimy wszystko razem z M.
      Spędzając święta w domu "wypada nam" jeden świąteczny dzień spędzić z moimi
      rodzicami, a drugi z dziadkami M. No i tu nie jest za ciekawie. Za dziadkami M
      nie przepadam, źle się u nich czuję, muszę cały czas się kontrolować, żeby nie
      powiedzieć czegoś, co oni źle zrozumieją, a mają ku temu duże skłonności :/ Poza
      tym u nich spędza się cały dzień siedząc przy zastawionym stole, co mnie bardzo
      męczy. Nie możemy do nich nie iść, bo oni nie mają tu nikogo oprócz nas, w
      zeszłym roku oba święta spędzili sami.
      Natomiast mój ojciec jest alkoholikiem, w tej chwili na bezrobociu, są w
      fatalnej sytuacji finansowej, ale on ma to gdzieś. Mama stwierdziła, moim
      zdaniem słusznie, że nie będzie sobie żył wypruwać, żeby ojcu smakołyki pod nos
      podstawiać, więc święta będą mieli bardzo skromne. Do siebie ich zaprosić nie
      możemy, bo mieszka z nimi moja babcia - mama mamy, która jest chora na
      Alzheimera, w bardzo już złym stanie, ani zabrać jej do nas, ani samej w domu
      zostawić nie mogą. Tak więc wpadniemy na herbatkę i ciasto po południu w drugi
      dzień świąt. Ojciec pewnie i tak będzie oczekiwać, że flaszkę przyniesiemy i nie
      wiem, co zrobić, bo nie chcę kwasów w święta.
      Tak więc dla nas Święta to czas kompromisów. Tyle dobrego, że Wielką Sobotę i
      pół poniedziałku spędzimy sobie sami we trójkę :)
      • a090707 Re: WĄTEK ŚWIĄTECZNY:z mojej strony na smutno 31.03.10, 15:16
        My zawsze tak mielismy, ze w swieta trzeba bylo odwiedzic kilka najblizszych rodzin i tylko ciagle jezdzenie i siedzenie za stolem. Teraz mamy swieta w naszym domu z babcia M i moimi rodzicami- cicho, spokojnie, super miejsce na wiosenne spacerki :)
        Twoj maz faktycznie nie moze sie rozstac z mama- szkoda, ze nie poslucha czego Ty bys chciala w tej sytuacji. Przeciez mozna tak jak piszesz- sniadanie na spokojnie u Was, na obiad do tesciow.
Pełna wersja