gosia399
31.03.10, 09:43
kurcze i już od wczoraj jak co roku zresztą mam takiego nerwa ze
hejj!!!!!!!!!
trzy lata z rzedu spedzamy swieta u teściów,mam dośc :(
mąż zeszłego roku obiecał świeta w domu i słowa nie dotrzymał
wczoraj oznajmił ze jedziemy do teściów ,a ja z myślą ze świeta bed
a w domu zrobiłam juz odpowiednie zakupy,zaplanowałam sobie wszystko
jak co bedzie.taka szczesliwa byłam i powiem ze zyłam z dnia na
dzień i nie mogłam sie doczekać świat.
w sobote wyjscie do swięcenia pokarmów to chyba tylko ten jedyny
szczesliwy dzień jaki mnie czeka w te świeta.
kurcze jak delikatnie wytłumaczyć mężowi ze nie chce swiąt poza
domem ,można jechać owszem na troszke w odwiedzinki na tzw kawusie i
wsio.
mam doł,a z jednej strony i moze pwinnam sie cieszyc ze spadnie ze
mnie obowiązek gotowania i tych wszystkich pierdułek ale ja to
kocham i lubię to rodzinną atmosfere którą pamietam z domu rodzinnego
nie wiem jak to bedzie znów bede udawac szczesliwą ,usmiechac się do
teściów (nie lubie tam jechac bo tam nie czuje sie dobrze),ogolnie
robic z siebie pajaca.
ok przepraszam ale musiałam to z siebie wywalic wszystko ,sorki tak
jakos mi ciezko,ufffffffff
i widzicie czeka mnie sniadanie wielkanocne u teściów a nie w moim
przytulnym domku i na dodatek pewnie swieta całe u tesciów a
przeciez mam rodziców 250m za moim domem mieszkajacych do ktorych
tez chce wpaśc na kawusię i co ????ku......nie wytrzymam
a u was jak ze świetami??????pewnie sielsko i anielsko
pozdrawiam i życzę miłego słonecznego dzionka