Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp.

08.04.10, 18:18
Też tak macie? Mówię idziemy na spacer to "oj nie... moge jeszcze trochę się pobawić?" no i zaganianie, zachęcanie itp. Jesteśmy na dworze, pora wracać "oj nie... moge jeszcze zostać" i tak ciągle... zwariować można... każde przemieszczenie - źle...
ostatnio mnie rozśmieszył w świeta - byliśmy w gościach juz sie znudził i mówi, że chce wracać - wieć mu mówię, że za chwilkę. Mineło 5 minut - zaczynamy się zbierać a on "oj nie... zostaniemy jeszcze troszeczkę?
    • alcea3 Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 08.04.10, 18:30
      Nie mamy ;)
    • ankas4 Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 08.04.10, 18:32
      Ja zawsze -choc wiadomo,ze zawsze sie nie da:)- ustawiam tak np,powroty z placu
      zabaw aby byla to pora ulubionej bajki w tv, wiec teraz jak sa juz cieple dni
      to wracamy okolo 18 do domu, a o 18;20 jest bajka Tymka, wiec wystarczy jedno
      haslo i moje dziecko gotowe jest do powrotu, co do wyjsc,,, sa takie dni, ze nie
      chce mu sie zwyczajnie wychodzic, wtedy nie nalegam, a jak ma ochote na wyjscie
      to wystarczy powiedziec mu, ze dzieci juz sa na placu zabaw i nie beda
      specjalnie na niego czekaly, i to go przyspiesza do wyjscia maksymalnie:)
      • a.zaborowska1 Mamy tak :-/ 08.04.10, 18:52
        i to jest ewidentnie punkt buntu trzylatka
        Ja na to mówię
        "Wyjść nie chce, przyjść nie chce"
    • a_beatle Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 08.04.10, 19:00
      Tak zdarza się, kiedyś o tym pisałam, bo Maja nie chciała na przykład wychodzić
      z przedszkola.
      Teraz jest trochę lepiej, tzn. czuję, że mogę z nią porozmawiać, wytłumaczyć,
      przekonać, czy ponegocjować;-)U nas działa dawanie jej wyboru. I zauważyłam, nie
      pierwszy raz, że moje nerwy bardzo się jej udzielają i wzmagają jej przekorę.
      Więc staram się być cierpliwa, przychodzę po nią z uśmiechem, kucam, ona
      przybiega, albo coś tam kończy i jest OK.
      Słowem, minie, jak wszystkie inne bunty i próby sił;-)
    • agatka_1979 tez mamy 08.04.10, 21:22
      i fajnie wiedziec ze to taki etap :-)
    • monikaj21 Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 08.04.10, 22:03
      Tego typu problemy to mamy głównie z 5 latką - zawsze ma coś jeszcze
      do zrobienia jak trzeba wychodzić :) 3 latek jest ok pod tym
      względem :)
    • agusiajasia Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 08.04.10, 22:11
      Zależy od dnia i nastroju. Czasem jest tak, że zanim zdążę coś
      powiedzieć, dzieci siedzą gotowe przy drzwiach.
      Ale zwykle jest tak(zwłaszcza rano, jak odprowadzamy Janka do
      przedszkola), że wszyscy gotowi, a Zosia akurat musi w tym czasie
      milion rzeczy zrobić... wrrrrr
      Mam nadzieję, że to minie :)
    • smolineczka Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 09.04.10, 07:40
      u nas klopoty nie wynikaja z niecheci do przemieszczen, ale z checi zabawy za
      wszelka cene: od dawna wole kiedy to maz ubiera corke, bo mnie za bardzo gra na
      nerwach, ciagle uciekajac i biegajac po calym mieszkaniu. pytam: idziemy na
      spacer? - odpowiada: taaak!! - no to ubieramy sie? - o nie, pozniej, bo teraz
      jestem bardzo zajeta... i tak kilkanascie razy :(
      z placu zabaw czesto wychodzimy z krykiem i nawet placzem, choc ostatnio chyba
      sie troche poprawilo, tfu tfu odpukac w niemalowane :)
      • malea1 Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 09.04.10, 08:46
        U nas tak jest :(. Prawie zawsze. Najpierw nie chce wyjść, potem nie
        chce wrócić. Jeśli chodzi o spacer to ok, jestem w stanie być długo
        cierpliwa. Najgorzej jest jak rano musze go zawieźć do teściów i jak
        nie zdąże na pociąg to muszę czekać pół godziny, wtedy niestety
        puszczają mi nerwy.
    • boazeria Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 09.04.10, 09:07
      f3f dokladnie mamy to samo- zawsze musi na odwrot powiedziec....

      idziemy na plac zabaw? "nie! ja nie pojde! wole w domku"
      wracamy do domku? "ale mamusiu ja chce na plac na zabaw"

      ale to tyczy sie innych rzeczy rowniez- np. pierwszy raz dostaje
      kakao
      mowie sprobuj, jest pyszne a on "nie chce, jest okropne i
      niesmaczne!" ale po 1 lyku mowi "ale cudowne mniam mniam"

      mowie ze w poniedzialek pojdzie do przedszkola a maly "nie pojde bo
      tam sa dzieci brudne, chodza krowki i krokodyle a ja sie boje!"

      potem idziemy do tesciow i mowie ze maly powiedzial ze nie pojdzie
      do przedszkola a maly "a dlaczego? ja chce isc do przedszkola bo tam
      sa fajne dzieci i duzo zabawek!"
    • qwoka ehh u nas to samo:/ 09.04.10, 09:22
      przyznam że mnie to potrafi wyprowadzić z równowagi:] Na pytanie czy idziemy do parku, sklepu, znajomych niby jest zawsze okrzyk radości, ale jak przychodzi do zbierania się to trwa to godzinami:/ Zawsze ma coś wtedy do zrobienia, nie chce się ubrać a ja nie potrafie jej pospieszyć. Generalnie NIGDZIE i NIGDY jej sie nie spieszy. Jak gdzieś jesteśmy to tez gra na czas. Najgorsze ze jeszcze kilka miesiecy temu miałam siłe ją wziąć pod pache ryczącą i poprostu zanieść do domu, a teraz nie jestem już w stanie dzwigać wiec nie wiem jak reagowa w takich sytuacjach?
      • disno Re: ehh u nas to samo:/ 09.04.10, 10:17
        u nas czasmi tak jest, tyle, że ze mną nie ma dyskusji i mała się
        jakoś podporzdkowuje. Ale mam też na mnią sposób, zawsze wcześniej
        daję jej za 2 "sygnały ostrzegawcze" aby ją przygotować. Np. młoda
        się bawi a jej mowię zę za chwilę pójdziemy do sklepu i żeby powoli
        kończyła, potem jeszcze raz jej przypominam i dopiero za chwię
        dopiero faktycznie wołam ją do wyjścia. Wydaje mi się że w ten
        sposób mała sobie to "przetrawi". U nas najlepiej to się prawdza jak
        jesteśmy u kogoś np.u babci lub mojej siostry i często były problemy
        z wyjściem, a tak ma czas się oswoić z tą myślą.
    • dziunia27 Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 09.04.10, 16:10
      ojjj taaak;)
      z domu żeby wyjść to oczywiście nie ma problemu, ale od babci np czy
      od znajomych gdzie są dzieci, to jest histeria;/
      a najgorzej z dworu ją zabrać;O za każdym razem płacz, nie docierają
      do niej żadne tłumaczenia, że już zimno, że ciemno, że nikogo nie ma
      już na dworzu i że jutro też przyjdziemy.. nic.. drze się w
      niebogłosy " JULIA ZOSTAJE!!"
    • dmgr Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 09.04.10, 18:08
      Tak mamy. Od rana marudzi, że chce iść po Klarę do przedszkola a jak idziemy to
      chce zostać w domu. Zazwyczaj jak wjeżdżamy samochodem na sąsiednie osiedle
      zbliżając się do domu to się zaczyna "nie chcę do domu, gdzie jeszcze
      pojedziemy" itd. No i oczywiście powroty z placu zabaw czasem są z
      akompaniamentem płaczu.
    • pabia_a Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 10.04.10, 07:34
      też tak mamy, choć nie zawsze, ale takie sytuacje się zdarzają dość
      często gdy mamy gdzieś wyjść lub wrócić (wracać tylko z dworu).Jeśli
      chodzi o wyjścia to jest tak, że młody chce wyść, ale niechce się
      ubrać i ciągle ucieka, przy tym ma przednią zabawę, ja niestety nie
      lub mówi że nie idzie bo się bawi, namawiam, opowiadam co zobaczy
      itd. idziemy, powrót z dworu taki sam "ja się jeszcze bawię"
      są dni że nie ma problemu ubieramy się ekspresowo i wychodzimy;-)
    • emma_me Re: Kłopoty z wyjściem, przyjściem itp. 13.04.10, 10:15
      z wyjściem na spacer nie ma problemu Młody jest pierwszy przy drzwiach, ale z
      kąpielą, nie chce mu sie a potem siedzi godzinę w wannie i nie chce wyjść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja