jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie pozwala

20.04.10, 22:27
Diewczyny, mam takie pytanie.Jak w tym etapie zycia reagują Wasze
bąble jak cos im zabraniacie i im sie to nie podoba?Bo np z moim w
większosci przypadkow się dogadam na spokojnie tylko
tlumaczeniem,ale czasem np na moje zabranianie krzyczy zlosliwie po
kilka razy "nie,nie,nie" .Albo robi takie lekceważące "prrr" .A jak
jest u Was? W takich sytuacjach byscie ignorowaly czy karaly za
takie "odruchy"?I jak inaczej nauczyc dziecko okazywac zlosc...bo
jednak przy innych to "glupio" wygląda jak taki maluch "krzyczy" na
matke;-)
    • andzia84 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 20.04.10, 22:54
      czasem można przetłumaczyć ale czesto krzyczy: nie mów! lub po prostu sie nie
      słucha ale jestem konsekwentna i nie daje za wygraną ale raczej nie karzę za e
      krzyki bo to normalne że się słości bo czegoś nie może, v=chyba że ewidentnie
      przesadza to tłumaczę że mi przykro itp
    • takatoszymura Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 20.04.10, 23:05
      Julka zazwyczaj reaguje wrzaskiem na zakazy- ja staram się nie
      reagować na takie zachowanie, po prostu ignoruję to, powtarzając
      zakaz. Innymi się nie przejmuję, nawet jakby leżała w kałuży
      wrzeszcząc-kiedyś jej przecież przejdzie! I wtenczas powracam do
      naszej "rozmowy".
    • shemreolin Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 20.04.10, 23:39
      Oskarek ostatnio jest mocno marudny i złośliwy, co jest dziwne, bo on zawsze był
      taki aniołek. Potrafi się dąsać, obrażać, krzyczeć, chmurzyć, a czasami nawet
      podejdzie i palnie łapą. Jak palnie to idzie od razu do kąta. A zdarzyło się
      trzy razy, że w złości podszedł do swojej szklanki z piciem i tak walnął, że
      przeleciała przez pół pokoju zalewając wszystko. Też kąt i kara i zbieranie
      zabawek, histeria totalna i potem włażenie na ręce. A jak ma przeprosić to coś
      bąka pod nosem byle by tylko nie powiedzieć przepraszam jak należy. Myśli, że mu
      się upiecze i się nie przyzna do błędu. Skubaniec jeden.
      Acha, i jeszcze czasami się kładzie na podłodze jak mamy gdzieś iść a on nie
      chce. I tak leży i nie da rady go podnieść i ciągnąć, ani ubrać, bo jest wiotki
      jak trzcina a ciężki jak słoń. :P

      Czasami mam ochotę go udusić, serio...
    • smolineczka Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 06:16
      przebywając dość często wśród obcych z moją raczej nie liczącą się w wyrazach
      córeczką, już nauczyłam się nie przejmować tym co inni pomyślą o niezdarnej
      matce :))
      moje dziecko jak na razie nie robi nic takiego, co mnie przeraża, dlatego nie
      stosuję kar, ale ignorować raz na jakiś czas muszę (u nas bywa czasami mały
      problem ze złodyczami: jak widzi, że inni jedzą, zaczyna strasznie marudzić i
      muszę udawać, że nie słyszę). nie wykonuje też poleceń typu "wracamy do domu" -
      i tu muszę się jeszcze dobrze zastanowić nad systemem "kija i marchewki", bo to
      bywa uciążliwe, a najgorsze, że potrafi mnie wyprowadzić z równowagi i razem
      płaczemy ;)
      natomiast jeśli chodzi o zakaz czegoś niebezpiecznego dla niej, stosuję metodę
      "mama zaczyna mówić stanowczo" - na to Marysia na razie jest wraźliwa, ale nie
      wiem co będzie dalej, bo jest uparta i potrafi powtarzać "nie, nie, nie" aż do
      skutku
      więc ja uważam, że na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo dziecka, i
      najważniejsze jest to, żeby nie zakazywać bez przerwy wszystkiego, bo jeśli to
      robić za często, to przestaje działać
      • leluchow1 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 07:34
        Generalnie Piotrusiowi można wiele rzeczy wytłumaczyć, ale czasem główka
        dwulatka bierze górę i wydyma dolna wargę, obraża się i idzie do Mateusza, żeby
        podzielić się spostrzeżeniem, że "mama jest niedobla, tlawda?" ;-) W sumie to
        bardzo się cieszę na tę braterską komitywę.
        • a.zaborowska1 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 08:35
          leluchow1 napisała:

          > Generalnie Piotrusiowi można wiele rzeczy wytłumaczyć, ale czasem główka
          > dwulatka bierze górę i wydyma dolna wargę, obraża się i idzie do Mateusza, żeby
          > podzielić się spostrzeżeniem, że "mama jest niedobla, tlawda?" ;-) W sumie to
          > bardzo się cieszę na tę braterską komitywę.

          Mój Maciuś też się czasami obraża na mnie, robi podkuwkę i idzie do siostry się
          tulić. A moja Andżela robi mu wywód moralny, że mamusia jest dobra nie można na
          nią się obrażać, ona cię kocha itd...
          ja muszę wyjść żeby się wyśmiać :D
          • leluchow1 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 08:47
            Mateusz wtedy wstępuje w rolę adwokata i przychodzi do mnie negocjować :-)
    • maniulka_25 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 08:05
      Normalnie.... Złoszczą się :-) Nic nowego. Julcia to nawet jak
      piesek wyskakuje z łapami ale najlepszą reakcją na złośc jest brak
      reakcji i obojętnośc. U nas działa.
      • a.zaborowska1 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 08:34
        Mój to zależy od sytuacji: piszczy, obraża się, rzuca na ziemie, podłogę co tam
        jest pod spodem. Ostatnio nauczył się rzucać. Ludźmi to ja przestałam się
        przejmować jakieś 9 lat temu przy pierwszym dziecku. W takich sytuacjach czasem
        teściowa potrafi zwrócić mi uwagę jak jest np. w pobliżu to w tedy dostaje
        zjebkę i tyle.
    • pabia_a Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 08:58
      Tłumaczę że nie wolno, czasami posłucha choć robi kilka prób by
      dostać to co chce, rzadziej krzyknie nerwami, raczej obraża się,
      spuszcza głowę i idzie do sypialni,czasem słyszę jak ubolewa ojojoj,
      siedzi kilka minut i przychodzi jakby nigdy nic się nie stało:-)
      • dorka3078 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 09:07
        no to chyba nmoja Zuiza najgorzej znosi wszelkie zakazy, wtedy tupie krzyczy
        ,pluje mi po kanapach i na innych a najgorsze że ze złości siak w majtki!!!
        Staram sie jak wpada w histerię od razu prowadzić ja na nocnik
    • paris4 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 10:03
      ja wychodzę z założenia, że mojej dwulatce nie wszystkie moje pomysł
      muszą się podobać i nie na wszystkie musi reagować entuzjazmem
      Dopóki wyraża zlość slownie a nie np. rzuca przedmiotami to nie
      zabraniam jej tego. Jeśli zaczyna być szkodliwa dla otoczenia to
      wtedy jakieś sankcje wymyślam;)
      ale generalnie staram się nie stawiać dzieci w różnicy zdań z
      rodzicem zawsze na przegranej pozycji, jesli nie chodzi o jakies
      sprawy fundamentalne to czasem ustępuję i pozwalam dziecku postawic
      na swoim
      • malenkie7 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 10:29
        a reaguje różnie - wrzeszczy, krzyczy "mama papa", "mama idz", rzuca
        sie na ziemie, no i najgorsze, ze potrafi zakląć, a jako ze nie
        wymawia r. to wychodzi "kuwa mać". i przyznaje sie bez bicia, to
        rzucanie miesem zapozyczyl ode mnie.
        zrozumienie na wkutek spokojnej rozmowy nalezy do rzadkosci.
        czesciej stosuje zasade "jak nie zrobisz czegos tam, to nie
        pojdziesz np na dworek". wtedy ustepuje.
    • solaris31 Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 10:23
      jak to jak?

      oczywiście rykiem :D

      metoda wypróbowana na Elce - najlepiej ignorowac. wkraczać tylko
      wtedy, kiedy dochodzi do rękoczynów. ;)
      • uczula Re: jak reagują Wasze dzieci jak im na cos nie po 21.04.10, 11:11
        krzyczy (wyje)
        rzuca
        pluje :)

        eech...
        wczoraj wynioslam go z placu zabaw o 8 wieczorem co mu sie bardzo nie
        sposobalo
        w domu chodzil za mna i wyl przerazliwie
        (schowalam sie przed nim)
        tata probowal go zalagodzic, ale...sie nie dalo - misiu mnie szukal,
        zeby mi powyc do ucha :D
        w koncu zmiekl - bo mnie nie znalazl. :Dschowalam sie za pudlami.
        wyszlam jak sie uspokoil - znowu zaczal wyc
        pogladzilam go po policzku - nie placz, nie placz juz.
        uspokoil sie
        ale tak na codzien to jest ciezko bo misiek jest zbuntowanym
        dzieckiem od urodzenia :)
        przestal sie rzucac za to na podloge a w piaskownicy tez walczymy
        bo misiek uznaje zasade - wszystkie zabawki sa moje!
        ech - nastepny etap rozwoju
        ja mu w domu przed wyjsciem tlumacze ze: zabawkami ma sie dzielic, i
        ze jak nie jest jego zabawka, to ma oddac.
        ech
        ech :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja