malenkie7
04.05.10, 23:53
w majowy weekend wyciągneliśmy rowery. młodemu zakupiliśmy nowy
kask, bo mu lepetynka urosla mocno od zeszlego roku. i gdy tylko
pogoda pozwalala, to wychodzilismy z domu i jezdzilismy. Piotrek
szalenie lubi jazde w foteliku na rowerze. fotelik jest zamontowany
na moim rowerze. i wczoraj wieczorem, gdy juz wracalismy do domu,
najnormalniej w swiecie wywalilam sie na tym rowerze razem z
Piotrusiem. ze zmeczenia chyba, przy skrecie, na szczescie na
sciezce rowerowej, a nie na drodze. Piotrusiowi nic sie nie stalo,
wystraszyl sie mocno, ale i fotelik, i kask zdaly egzamin! Mlody byl
dobrze zapiety w pasy, nozki tez zabezpieczone, no i glowka tez. Ja
mam mega siniaka na udzie.
jesli jezdzicie z maluchami na rowerze, to pamietajcie o kasku. bo
nigdy nie wiadomo, co sie wydarzy - moze ktos wjedzie na Was, a
moze, tak jak ja wczoraj, po prostu stracicie rownowage ze zmeczenia.