uczula
06.05.10, 17:12
Dzisiaj na placu zabaw rozmawialam sobie z sasiadka, ktorej dziecie
chodzi do przeszkola.
DO tego przedszkola do ktorego chce wyslac mojego Michalka.
NO i sie zalamalam.
Jej dzieci to tez alergicy.
ona wlasnie jest w trakcje leczenia.
powiedziala mi, ze pani doktor z przychodni, dala jej namiar na ziola
ojca grzegorza na pasozyty (te w necie sa rozcienczane) i
powiedziala, zeby brali.
Bo srodki chemiczne sa agresywne.
W badaniach jej nie wyszlo.
Ale dzieci skarzyly sie na bol brzucha po jedzeniu i meczyl je kaszel
w nocy :(
w Grupie dziecka , dziewczynka ma potwierdzona gliste ludzka
laboratoryjnie.
no zalamka po prostu.
a pani przyznala sie, ze w przedszkolu robili badania(?) z wykladziny
(?) i wyszly wszystkie mozliwe robale...
no i co teraz?
zastanawiam sie, czy ktorekolwiek przedszkole ma szanse byc "czyste"?
Bo chyba nie...