telefony komórkowe

07.05.10, 23:02
Jaki macie od nich stosunek?
Obecnie są już chyba nieodzowne i mało kto jeszcze nie ma.
Ja mimo, że pierwszą komórkę to pod koniec studiów miałam to teraz używam ciągle - nawet zegarek przestałam nosic i sprawdzam czas na telefonie.
A przecież w dzieciństwie telefon stacjonarny w domu to był luksus.. Teraz jak wyjde gdzieś bez komórki to, aż źle sie czuję. A jak dzwonię do męża lub babci (gdy opiekuje się synkiem) a oni nie odbierają i nieoddzwaniają to w głowie od razu 1000 myślki o potencjalnych nieszcześciach...
I taka presja by odebrać - nieważne czy mam czy też nie ochotę rozmawiać - no bo jak nie odbiorę to wypada oddzwonić...
    • takatoszymura Re: telefony komórkowe 07.05.10, 23:08
      Takie czasy :-) Mam podobnie. Jak zapomne telefonu wziąc z domu-to
      sie po niego zawsze wrócę, po portfel niekoniecznie :-)
    • lilka.k Re: telefony komórkowe 07.05.10, 23:16
      Dla mnie telefon, to coś więcej niż telefon ;)
      Oprócz dzwonienia, to co chwilę sprawdzam maile jak nie mam dostępu do
      komputera, a nawet jak mam, to czasem wolę na szybko z telefonu.
      Oprócz tego trzymam jakies tam zdjęcia, filmiki moich dzieci.
      • alcea3 Re: telefony komórkowe 08.05.10, 00:15
        U mnie inaczej.
        Jestem zdania,ze telefon jest dla mnie nie ja dla niego.
        Bardzo przydatna rzecz,ale ja z tych co nigdy nie wiedza gdzie go mają.
        Widzę,ze nie mam? nie biegnę szukac,znajdzie się ;)

        Wyjatkiem jest gdy jestem ja lub nm gdzies, wtedy telefon w pogotowiu.
    • smolineczka Re: telefony komórkowe 08.05.10, 04:56
      owszem, w dzisiejszym świecie stały się nieodzowne
      ale co do presji odbierania gdziekolwiek jesteś - to nie każdy tak ma: większość
      moich znajomych uważa, że jeśli nie mają teraz komfortowych warunków do rozmowy,
      to nie muszą, a jak ktoś ich naprawdę potrzebuje - oddzwoni później
      a ja wczoraj poszłam rano po zakupy na plac i w ciągu kilku godzin dzwoniłam z
      komórki do domu pięć razy: lubię rozmawiać z mężęm i z córką przez telefon :D
    • pabia_a Re: telefony komórkowe 08.05.10, 08:38
      mam podobnie tak jak f3f, gdy mąż jest w delegacji i nieodbiera
      telefonu to w mojej głowie kotłują się najgorsze myśli o jakimś
      wypadku itp... potrafię dzwonić wtedy non stop do momentu aż
      odbierze komórkę (mąż raczej nie rozstaje się z telefonem, taka
      praca, najczęściej zostawi na kilka, kilkanaście minut w aucie, dla
      mnie ten czas to wieki) Sama się zastanawim jak to było gdy były
      tylko telefony stacjonarne i nie wszyscy byli ich posiadaczami
    • aurinko Re: telefony komórkowe 08.05.10, 09:21
      Nie rozstaję się z telefonem, głównie przez chorobę mojej mamy, nie wybaczyłabym sobie, gdyby coś się złego działo (tfu tfu) a ja nie byłabym pod telefonem. Poza tym od dawna nie mamy stacjonarnego, mamę też przekonaliśmy do komórki i rezygnacji ze stacjonarnego (jest bardzo z tego zadowolona). Na szczęście mój telefon dość rzadko dzwoni. Aha, tel służy mi też jako zegarek, budzik i notes/przypominacz :)
      • disno Re: telefony komórkowe 08.05.10, 12:11
        ja używam jako telefonu, budzika, zegarka i notesu. Ale staram się
        to robić rozsądnie. W niedzielę czasami specjalnie nie biorę
        telefonu, na spotkania towarzyskie i objady i kolacje u rodziny lub
        znajomych nie zabieram i mężowi też nie pozwalam. No chyba że jakaś
        wyjątkowa sytuacja.
        Mamy znajomych, którzy potrafią odebrać telefon przy objedzie
        proszonym i nawet nie odejść od stołu! Albo moja kuzynka i jej mąż
        którzy np. rozmawiając z tobą bawią się telefonem - smsy, zdjęcia
        lub czasami w trakcie rozmowy potrafią nawet wybrać numer i gdzieś
        zacząć dzwonić!
        No i moja siostra zktórą nie da się pogadfać bo non stop ktoś do
        niej dzwoni - głównie mąż, ktory jeżdzi p[o Polsce, nudzi mu sie i
        wydzwania. Czasami szlak mnie trafia jak nioe mogę skończyć zdania
        bo ona ma 5 telefon. Plotek się odechciewa.
        Uważam, że po prostu nie zawsze i nie wszystkie telefony trzeba
        odbierać.
    • shemreolin Re: telefony komórkowe 08.05.10, 11:42
      Ja mam jakiś taki wypasiony telefon z windowsem i go nie znoszę. Skusiłam się,
      bo NM mnie namawiał. On ma też jakiś taki full wypas i ciągle w nim grzebie. Dla
      mnie telefon jest od dzwonienia albo pisania sms. Innych opcji w zasadzie nie
      używam. Zabieram ze sobą zawsze telefon, bo boję się, że coś może się stać i nie
      będzie ze mną kontaktu, ale tak naprawdę czasami mam ochotę wywalić ten syf do
      śmietnika. Kilka razy byłam bliska roztrzaskania tego badziewia o ścianę.
      Najbardziej mnie denerwuje, że inni oczekują, że jak mam telefon to będę
      odbierać i dzwonić i będę zawsze dostępna. A tak szczerze, to ja czasami jak
      wyłączę dźwięk to potem o tym zapominam i przez cały dzień nie słyszę telefonu.
      I potem ktoś dzwoni na domowy i się wścieka.
      Czasami mam wrażenie, że to nie telefon jest dla mnie tylko ja dla telefonu. grrr
    • dagi.ww Re: telefony komórkowe 08.05.10, 15:01
      Dla mnie jest na pewno nieodzowny i bardzo rzadko zdarza mi się go zapomnieć,
      wychodząc z domu, ale jest to dla mnie tylko i wyłącznie narzędzie komunikacji.
      Nie odczuwam presji odbierania - jeśli nie mam czasu/ochoty na rozmowę w danej
      chwili, to po prostu nie odbieram. Ja wychodzę z założenia, że jak jest to
      bardzo ważna sprawa, to ktoś zadzwoni jeszcze raz. Oddzwaniam tylko wtedy, gdy
      czekam na jakąś ważną informację.
      I nie wydzwaniam co 15min, jak zostawiam Małą z mamą/teściową/mężem; właściwie
      to w ogóle nie dzwonię (chyba, że coś potrzebuję), bo bardzo im ufam i gdyby
      cokolwiek się działo, na pewno daliby mi sami znać.
      • malenkie7 Re: telefony komórkowe 08.05.10, 15:36
        super wynalazek XX wieku.
        glupio sie czuje, gdy zapomne zabrac telefonu z domu.
        marzy mi sie telefon typu iPhone czy HTC.
Pełna wersja