aurinko
24.05.10, 12:51
Przed chwilką listonosz przyniósł mi świadectwo pracy, ostatecznie już mam wszystko rozwiązane ze starego miejsca pracy. No prawie, bo jeszcze pit muszą mi wystawić. Od stycznia wiedziałam, że będę zwolniona ale jakoś mi dziwnie się zrobiło jak odebrałam najpierw wypowiedzenie a teraz świadectwo pracy. Przez kilka ostatnich lat wiele poświęciłam tamtej pracy i wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle (np. nie przysługuje mi zasiłek dla bezrobotnych), z jednej strony za nic już bym tam nie wróciła, a z drugiej strony czegoś mi żal. Najbardziej mnie boli to, jak zostałam potraktowana w bardzo trudnym dla mnie momencie, ale cóż, taki lajf. I na pożegnanie jeszcze okazało się, że moja szefowa ma żal do mnie o to, że nie poszłam jej na rękę i nie zgodziłam się na zwolnienie natychmiastowe za porozumieniem stron, bo musiała za maj zapłacić za mnie składki zus.
No, to się wygadałam troszkę, a teraz trzeba dalej do przodu ;)