Zabieranie zabawek - przejściowe czy trwałe ???

22.06.10, 08:23
Mój ukochany, cudowny syn ma alergię na to, że ktoś może coś mieć w ręku do
zabawy. Od razu to chce i potrafi zabrać bez mrugnięcia okiem. Nie przejawia
natomiast żadnej przemocy fizycznej typu: popychanie, ciąganie za włosy itp.
Ja cierpliwie tłumaczę, że nie wolno!, że trzeba poczekać itd. itd.
Wczoraj na zajęciach adaptacyjnych na początku myślałam, że tylko mój syn taki
wyrodny ale po pół godziny problem rozszerzył się na ponad pół grupy. Byłam w
szoku! Były histerie, rzucanie się na podłogę, popychanie, kopanie. Jedna
dziewczynka z ciągnęła Maciusia za bluzkę siłą na podłogę z rowerka motorku.
Mam nadzieję / na pewno tak będzie, że panie ogarną te dzieci :D

Czy wasze dzieci zabierają zabawki? Jak reagujecie?
    • emma_me Re: Zabieranie zabawek - przejściowe czy trwałe ? 24.06.10, 09:57
      W domu Marcin notorycznie zabiera Łukaszowi zabawki, ale daje mu zawsze coś w
      zastępstwie. W przedszkolu jako jedyny bawił się kuchnią i coś tam gotował
      także nie miał konkurencji. Ale na sali są tylko trzy wózki i właśnie o nie była
      największa walka zarówno wśród chłopców jak i dziewczynek.
      Panie jak będą sam na sam z dziećmi spokojnie to ogarną, to rodzice na takich
      spotkaniach adaptacyjnych tracą głowę. Zamiast pozwolić się dzieciom spokojnie
      bawić, to u nas rodzice chodzili jak cienie za swoimi pociechami.
      A poza tym nasze pociechy inaczej zachowują się z nami a inaczej jak nas nie ma.
      Swoją drogą boję się tego września jak diabli.
    • solaris31 Re: Zabieranie zabawek - przejściowe czy trwałe ? 24.06.10, 10:10
      to przejściowy etap ;) do tej pory było moje, teraz trzeba się
      dzielić. nic dziwnego, że jest bunt na pokładzie ;)

      ja nie pozwalałam nigdy na zabieranie zabawek i zawsze kazałam
      oddawac, nawet jeśli mama innego dziecka mówiła z grzeczności coś w
      stylu- niech sobie weźmie. nie i juz. żadnych ustępstw, żadnego
      łagodzenia stanowiska ;) Elka szybko się nauczyła, że nie warto.
      jak poszła do przedszkola, problem nie istniał.
    • uczula Re: Zabieranie zabawek - przejściowe czy trwałe ? 24.06.10, 10:57
      to i tak masz lepiej bo misiek wyrywa i rwie sie do rekoczynow, grozi
      palcem...macha rekami a wytlumaczyc mu jest cokolwiek bardzo ciezko.
      bardzo

      zeby do niego dotarlo to ja mowie ze zabiore zabawke jak sie nie
      bedzie dzielil.
      ech..srednio to dziala...
      • uczula ps 24.06.10, 10:58
        z moich obserwacji wynika, ze dzieciom to przechodzi w momencie wyjscia
        z piaskownicy - okolo 7 roku zycia, czasem wczesniej...czasem pozniej -
        sprawa bardzo indywidualna :D
        • a.zaborowska1 rozmawiałam wczoraj z pania przedszkolanką 24.06.10, 12:10
          i powiedziała, żeby się nie przejmować. U dzieci w takim wieku to normalne. Mój
          Maciuś wziął cały talerzyk z kredkami ze stolika na swoją stronę i zabrać sobie
          nie dał nawet nauczycielce :-/
          Dziwny to jakiś etap bo przecież z Andżelą od zawsze maja wspólne się bawią
          wszystkim. No cóż pożyjemy, zobaczymy... :-/
Pełna wersja