Co za gość do mnie napisał... lol!

29.06.10, 21:39
Na Golden Line napisał do mnie facet, bo zauważył, że mieszkam w jego okolicy.
Weźcie to skumajcie... Czytać od dołu...


B.S.
Lepiej juz niz nie pisz.

Ja:
Gwoli wyjaśnienia. Nie umawiam się z innymi mężczyznami poznanymi w sieci, tak
samo jak nie chciałabym żeby mój mężczyzna umawiał się z innymi kobietami. Nie
ważne w jakich intencjach - koleżeńskich czy nie. Po prostu moim zdaniem tak
się nie robi. Druga sprawa, mam wielu przyjaciół, znam ich od kilkunastu lat i
po prostu mi wystarczają - nie kolekcjonuję jak największej ilości znajomych.
Ludzi wolę także poznawać w sytuacjach życiowych - w realu, nie przez
internet. Być może jestem staroświecka, ale tego typu propozycje kojarzą mi
się bardziej z randkami internetowymi niż z zawieraniem zwykłej przyjaźni -
tym bardziej gdy pisze się do osoby płci przeciwnej.
Pozdrawiam


B.S.:
Ale co to ma do rzeczy, bo nie rozumiem Cie?

Ja:
Hej,
miło mi, że do mnie piszesz, ale ja już nikogo nie szukam. Jestem od 9 lat w
związku i mam dziecko. ;)
Pozdrawiam!

B.S.
Czesc, widze, ze mieszakmy kolo siebie, pisalas o kinie plenerowym.Moze bysmy
sie poznali?
B


No weźcie, co za idiota. :D
    • uczula Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 21:43
      shem - jak moglas :)
      chyba zlamalas mu serce :D
      poza tym on chcial tylko do kina a ty mu od razu z rodzina i dziecmi
      wyjechalas :D
      • aga_junior Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 21:53
        no właśnie uczulka ma rację, nawet na znajomego się nie załapał :D
        • alcea3 Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 22:00
          ja tam wogole bym nawet nie odpisała ;)
      • gapix Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 22:10
        > poza tym on chcial tylko do kina a ty mu od razu z rodzina i dziecmi
        > wyjechalas :D

        i jeszcze z zasadami moralnymi !!!

        no jak to powiadają "strzeliłaś z armaty do wróbla" :):):)
        • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 22:16
          hahaha, ja w ogóle uważam to za koszmarną żenadę żeby tak szukać sobie
          znajomych. Tzn rozumiem uczestniczyć w różnych forach, poznawać kogoś tak po
          prostu jako jedna z osób, a potem po jakimś czasie się po prostu spotkać, jeśli
          w necie się po prostu fajnie gada. Ale żeby tak napisać bez żadnego wyraźnego
          powodu (bo co to za powód, że mieszkamy blisko siebie?) to mega głupie. Teraz
          koleś usunął swoje nazwisko i zdjęcie, może pisał też do innych pań i dostał
          mniej kulturalne odpowiedzi. :P Ale, że nie rozumie, że dla ludzi w stałym
          związku, dzieciatych, spotykanie się z nieznajomymi z netu to żadna frajda, to
          naprawdę jest debil. Jezu, ja sie tak spotkałam z kimś jak byłam jeszcze w
          liceum i wtedy mnie to jarało, ale teraz?
          • aurinko Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 22:56
            Gość jak gość, może ma właśnie takie metody poznawania nowych ludzi, a czy to znaczy, że z miejsca jest idiotą i debilem? Może nic złego nie miał na myśli a Ty od razu kojarzysz sobie takie propozycje z randkami internetowymi. Jestem pewna, że wystarczyłoby zwyczajne, grzeczne "nie jestem zainteresowana" zamiast wykład + wyzwiska i obśmianie na forum.
            • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 01:23
              moim zdaniem grzecznie mu odpowiedziałam, ale zażądał wyjaśnienia sprawy... dla
              mnie to jest głupie, jeśli ja piszę, że mam dziecko i jestem w związku, to
              wydaje mi się, że tu nie ma nic do wyjaśnienia. Również nie sądzę żeby facet
              napisał z czystej przyjaźni, bo niby dlaczego? Wybacz, ale ja nie wierzę w to,
              żeby facet pisał do obcej dziewczyny, że chce ją poznać tak po prostu żeby mieć
              koleżankę. Nie wierzę i koniec. Co on o mnie wie? Tyle, że widział moje zdjęcie
              i się dowiedział, że mieszkam blisko niego. Albo desperat bez znajomych (a to
              już podejrzane) albo zwykły podrywacz bez polotu. Żadnego innego wytłumaczenia
              nie widzę. Dlatego właśnie koleś w tym momencie dla mnie po prostu zszedł
              poniżej zera, gdy kazał mi wyjaśniać w czym mi przeszkadza "mąż" i dziecko.
              • aurinko Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 08:15
                Zamiast odpowiedzi podpiszę się pod tym, co napisała Olcia.Kaktus.
    • cui Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 29.06.10, 22:53
      Mogłaś odpisać, że chętnie się z nim spotkasz bo właśnie jesteś na zakręcie
      życiowym, zostawił Cię mąż i ktoś musi wyżywić trójkę Waszych wspaniałych dziaci
      :D Ciekawa jestem jak by koleś zareagował :D
    • olcia.kaktus Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 07:05
      ani debil ani idiota, natomiast ty kiepsko wypadłaś w tej rozmowie.
      takie zapytanie jest zupełnie normalne, nic złego nie widzę w tym również w
      pytaniu co do tego, że chce poznać kogoś to, że masz faceta i dziecko. Każdy dla
      ciebie jest potencjalnym podrywaczem mającym coś złego na myśli? gratuluję
      podejścia do ludzi w sieci.
      • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 08:56
        rozumiem, że tobie by nie przeszkadzało gdyby twój mąż dostał wiadomość od
        jakiejś nieznajomej dziewczyny, która tylko na podstawie jego zdjęcia oraz
        miejsca zamieszkania, stwierdziłaby że chce go poznać, a to, że posiada on żonę
        i dziecko nie stanowi dla niej najmniejszego problemu? Prawdopodobnie jeszcze
        byś mu poprawiła koszulę jakby wychodził się z nią spotkać?

        Ja mogę poznawać ludzi w sieci, nie ma sprawy. Tak was poznałam. Po długim
        pisaniu z wami, wymienianiu poglądów, pisaniu o różnych sprawach, mogłabym się z
        wami spotkać w każdej chwili. Natomiast nie widzę absolutnie żadnego powodu żeby
        entuzjastycznie reagować na każdą zaczepkę i chęć zaprzyjaźnienia się z każdym
        obcym, który do mnie napisze. Jestem nieufna i nie czuję się z tym źle. Jak już
        pisałam, kiedyś tak właśnie usiłowałam poznać ludzi i ani jedna osoba, na którą
        trafiłam nie była ze mną szczera. Już nie mówię o tym, że w większości kończyło
        się na to na żenujących sytuacjach, w których ktoś mi kompletnie nie odpowiadał
        nawet jako znajomy i musiałam go spławiać, bo ciężko mi było powiedzieć, że po
        prostu mi się ten ktoś nie spodobał (nie chodziło o wygląd tylko o to jak się
        zachowywał). Dziękuję bardzo, potem kogoś takiego widywać w sklepie osiedlowym...
        Dla mnie to jest po prostu dziwne, że facet, który widocznie jest ode mnie
        starszy (wtedy miał jeszcze zdjęcie) pisze do mnie ot tak, że chce mnie poznać.
        Dziwne i już. Bo kieruje się tylko moim wyglądem, więc nikt mi nie wmówi, że
        nagle ujęła go moja osobowość lub wspólne tematy.
        Nie mówię, że to coś złego poznawać ludzi w sieci i że on miał ZŁE zamiary.
        Natomiast moje poczucie moralności zabrania mi spotykania się w ten sposób z
        mężczyznami poznanymi w sieci, w momencie, w którym mam rodzinę. Nie te czasy i
        już. A że ktoś tego nie rozumie i dla niego czyjaś rodzina to "żaden problem",
        no to moim zdaniem świadczy już tylko o tej osobie.
        • malea1 Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 09:17
          Po co wogóle wdajesz się w dyskusje skoro nie jesteś zainteresowana.
          Ostatecznie wystarczyło napisać: nie dziękuję.
          • olcia.kaktus Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 09:42
            no właśnie, nie jesteś zainteresowana - kulturalnie "nie, dziękuję" a nie wkład
            z moralności, i wyśmiewanie się z gościa jeszcze na forum...
            Ja nie oceniam niczyjej moralności w tym wywodzie, ale też nie potępiam osoby,
            która chce kogoś poznać (co nie oznacza od razu randki, łóżka itp). Ty nie
            chcesz - ok, ja zapewne też nie byłabym zainteresowana.
            Z drugiej strony umieszczasz swoje zdjęcie w katalogu publicznym, w którym
            podajesz swoje dane, to się nie dziw, że ktoś cię "zaczepia"
            • boazeria Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 09:54
              no troche zjechalas goscia... w sumie to on cie na zadna randke nie
              zapraszal tylko moze chcial poznac internetowo i o kinie popisac
              albo cos zapytac? :-)
              ja bym po prostu nie odpisala
            • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 11:40
              Ależ ja napisałam kulturalnie, że nie dziękuję, a on mi powiedział, żebym mu to
              wyjaśniła, bo nie rozumie, więc dałam mu ten cały wywód. Ale moim zdaniem na
              samym początku odpisałam mu całkiem normalnie.
              • becik_l79 Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 13:20
                chyba trochę źle go zrozumiałaś. Z tej rozmowy jasno wynika, że on chce pogadać o kinie plenerowym. Może myslał, że wspólna inicjatywa przyniesie więcej korzyści jeżeli np chcielibyście żeby u Was takie kino plenerowe powstało? Podpisuję się pod Olcią. Pojechałaś kolesiowi choć wcale niekoniecznie chciał się od razu z Tobą umawiać.
                Taka trochę za nadgorliwa reakcja. Mogłaś nic nie napisać, albo upewnić się o co konkretnie mu chodzi. Ale już po sprawie, nie przejmuj się i nie roztrząsaj. Za chwilę zapomnisz że to w ogóle miało miejsce:)
      • fassollka Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 13:23
        zgadzam się z Olcią i Aurinko.
        Jeśli nie miałabym ochoty na pogłębianie znajomości, to zignorowałabym wszystkie
        jego kolejne maile. A w pierwszym nie pisałabym, że "mi miło". Niepotrzebnie się
        tłumaczyłaś.

        A poza tym... może Pan miał zupełnie inne intencje. Dane miał z GoldenLine,
        prawda? A tam głównie o karierę, biznes chodzi. Nie wiem, co pisałaś o tym kinie
        plenerowym, ale może on ma jakąś fajną zajawkę, może chce coś zorganizować...?
        • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 16:32
          A, no tak... tego o kinie plenerowym nie napisałam. Chodziło o to, że na forum
          mojej dzielnicy był temat, że będą pokazy filmowe w kinach plenerowych.
          Przeczytałam, że niedaleko mojego miejsca zamieszkania też będzie kilka fajnych
          seansów. Napisałam, że muszę koniecznie iść. No i on napisał w odpowiedzi na mój
          tekst na forum. Czyli generalnie nie chodziło mu o jakieś dysputy tylko o
          poznanie się i pójście razem na ten seans. No dla mnie to wygląda jednoznacznie
          jak obcy facet ci proponuje poznanie się i pójście razem do kina. A może ja
          rzeczywiście jestem z innej planety? No nie wiem już...
          • aurinko Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 16:50
            shemreolin napisała:

            > Czyli generalnie nie chodziło mu o jakieś dysputy tylko o
            > poznanie się i pójście razem na ten seans. No dla mnie to wygląda jednoznacznie
            > jak obcy facet ci proponuje poznanie się i pójście razem do kina. A może ja
            > rzeczywiście jestem z innej planety? No nie wiem już...

            Shem, coś Ci opowiem. Zanim się urodziła Majka poznałam przez net sympatycznego chłopaka, praktycznie po wymianie jednego maila umówiliśmy się na film, którego tak naprawdę nie miałam z kim obejrzeć bo nie był to hicior multipleksowy. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że ten młody chłopak (młodszy ode mnie, wtedy jeszcze student; a ja w rozpadającym się małżeństwie, z synem i nowym związkiem w zanadrzu) mógłby mieć coś innego na myśli niż zwyczajne pójście do kina z osobą o podobnych zainteresowaniach. Pojęcia nie masz, jak się ciesze, że wtedy go nie pogoniłam, bo trafiłam na super człowieka, z którym jeszcze kilkakrotnie chodziłam na różne filmy + obowiązkowa mrożona kawa i pogaduchy na temat filmu. Dziś ten chłopak jest moją bratnią duszą i choć nie widujemy się praktycznie w ogóle (jako student mieszkał w moim mieście, po studiach wrócił w swoje rodzinne strony) to mamy świetny kontakt telefoniczny i mailowy. Gdybym wtedy pomyślała jak Ty, to nie miałabym tak cennej znajomości. I pewnie dlatego tak mnie poraziło Twoje zachowanie.
            Napisałam to, abyś spojrzała trochę z innej strony, nie zawsze ten punkt widzenia, który obieramy jest jedyny słuszny. Czasem bywa zupełnie inaczej niż sobie pomyślimy, choć oczywiście zdarzają się i netowi podrywacze, którzy nie wiem na co liczą. Jednak uważam, że bez względu na prawdziwe intencje tego faceta, nie powinno się przypisywać od razu najgorszego, na dodatek mieszając z błotem.
            To, jak postrzegamy innych świadczy najwięcej o nas samych.
            • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 18:22
              OK, rozumiem twój punkt widzenia, ja mam jednak inne doświadczenie z facetami
              poznanymi w necie i jest skrajnie odmienne od tego co ty piszesz. Poza tym nie
              oceniam tego człowieka za to, że do mnie napisał, tylko za to, że gdy mu
              odmówiłam podając powód (stały związek), on zamiast uznać odmowę chciał
              wyjaśnień. I to właśnie mnie zdziwiło i zniesmaczyło. Nie rozumiem po prostu co
              miałabym w tym temacie wyjaśniać. Jestem w związku, mam dziecko - nie umawiam
              się z facetami przez net. Wydawało mi się, że ogólnie jest to postawa dość
              popularna i nie ma tu niczego co trzeba by wyjaśniać. Dopiero po jego odpowiedzi
              na moją odmowę, stwierdziłam, że koleś jest po prostu dziwny. Tym bardziej
              dziwne, że po naszej rozmowie, nagle skasował swoje zdjęcie i dane.

              Jeśli trafiłaś na jakiegoś chłopaka w necie, który okazał się być fajnym kolegą,
              to naprawdę masz szczęście. Ja nawet mogłabym się spotkać z jakimś facetem, pod
              warunkiem, że wcześniej przeprowadzilibyśmy jakąkolwiek rozmowę. Tzn. gdyby ten
              facet napisał do mnie coś z zapytaniem czym się interesuję, czy lubię takie a
              takie kino, napisał coś na swój temat, to bym się zastanowiła. Ale takie suche
              "poznajmy się, bo mieszkamy blisko siebie" to dla mnie brzmi jak ogłoszenie, a
              nie jak normalna rozmowa. I szczerze powiedziawszy ta forma mnie mocno
              odrzuciła, a jego odpowiedź na moją odmowę była kropką nad i.

              Tylko mnie zastanawia po tym co tu dziewczyny pisały, czy ja jestem jakąś
              hybrydą społeczną czy jednak nie. Bo wychodzi mi na to, że powinnam się z nim
              umówić i go poznać, nie oceniać go i być dla niego milsza. A ja nie ufam, nie
              chcę się na siłę z kimś poznawać żeby potem go unikać chodząc po mojej okolicy,
              jak się okaże, że jest dziwny.
              • paris4 Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 18:54
                ja się z Tobą co do meritum zgadzam
                ja nie jestem w związku i mimo to bym się w taki sposób nie umówiła z facetem
                tylko może forma trochę nie bardzo, ja bym nie odpisała wcale tych wyjaśnień,
                ale to ja, Ty mogłaś podejść do sprawy inaczej i nie widzę tu nic oburzającego
                fajnie jest pisać sobie jakim się jest tolerancyjnym i otwarty, ale życie jest
                jednak życiem;)
              • aurinko Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 20:27
                shemreolin napisała:

                > Tylko mnie zastanawia po tym co tu dziewczyny pisały, czy ja jestem jakąś
                > hybrydą społeczną czy jednak nie. Bo wychodzi mi na to, że powinnam się z nim
                > umówić i go poznać, nie oceniać go i być dla niego milsza. A ja nie ufam, nie
                > chcę się na siłę z kimś poznawać żeby potem go unikać chodząc po mojej okolicy,
                > jak się okaże, że jest dziwny.
                >

                Shem, jak krowie na rowie - żadna z dziewczyn nie negowała Twojej odmowy i żadna
                nie twierdziła, że powinnaś się umówić. Jak najbardziej miałaś prawo odmówić i
                to nie podlega dyskusji. Chodziło raczej o to, że zamiast mu robić wykłady i
                wyzywać na forum mogłaś podejść do sprawy hm.. grzeczniej po prostu. No nie wiem
                jak Ci to napisać, żeby było wiadomo o co biega. Założyłaś, że facet ma złe
                intencje, jest debilem, idiotą i licho wie kim jeszcze, nie znając zupełnie
                człowieka, na podstawie zaledwie kilku zdań, które - jak sama chyba widzisz - są
                różnie rozumiane przez różne osoby. Nie jest negowana tu Twoja odmowa lecz
                sposób w jaki to zrobiłaś obśmiewając gościa i ubliżając mu, oraz to w jaki
                sposób oceniasz ludzi o których nic nie wiesz. A Ty się uczepiłaś tego, że
                chodziło o odmowę, zupełnie niesłusznie.
                • shemreolin Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 22:32
                  No, dobrze, ale być może ja mam jakieś inne poczucie tego co jest chamstwem i
                  ubliżaniem komuś, ale napisanie, że mam rodzinę i nie chcę umawiać się z
                  nieznajomymi przez internet i że wolę ich poznawać w życiu realnym, nie jest dla
                  mnie w definicji ubliżania komukolwiek. Aczkolwiek mogłam po prostu go olać i
                  już... to fakt. Bez sensu wdawałam sie w dyskusje i wyjaśniałam mu rzeczy być
                  może tak oczywiste, że wypowiedziane wprost nabrały negatywnego charakteru..
                  • aurinko Re: Co za gość do mnie napisał... lol! 30.06.10, 22:38
                    shemreolin napisała:

                    > No, dobrze, ale być może ja mam jakieś inne poczucie tego co jest chamstwem i
                    > ubliżaniem komuś, ale napisanie, że mam rodzinę i nie chcę umawiać się z
                    > nieznajomymi przez internet i że wolę ich poznawać w życiu realnym, nie jest dl
                    > a
                    > mnie w definicji ubliżania komukolwiek.

                    Pisanie na forum, że jest debilem i idiotą jest ubliżaniem.

                    > Aczkolwiek mogłam po prostu go olać i
                    > już... to fakt.

                    Myślę, że to byłoby po stokroć lepsze i zdrowsze dla obu stron ;) No ale wtedy nie miałabyś o czym napisać na forum (tak, czasem muszę być złośliwa ;)).
    • shemreolin tak apropos znajomości z sieci 02.07.10, 21:08
      wiadomość na czasie...
      wiadomosci.onet.pl/2682,2193118,zgwalcil_i_okradl_zostal_zatrzymany,wydarzenie_lokalne.html
      właśnie dlatego najpierw wolę człowiekowi spojrzeć w twarz zanim stwierdzę czy
      chcę z nim zamienić choćby słowo.
Pełna wersja