Nie chce się myć! co zrobić?

08.07.10, 23:09
Dziewczyny,juz nie mamy sił, nasze dziecko nie chce sie myc, trwa ten bunt
juz drugi tydzien, nie ma powodu,bo sprawdzilismy czy gocos boli jak sie
myje, pytalismy czy sie czegos obawia...
Zachęcalismy:kupilismy specjalną konewkę, wiadereczka, płyn do piany
....dupa, nic, mowi,ze nie i koniec, jak chcemy go rozebrac to ucieka, jak go
zaniesiemy (dodam,ze ryczącego i szarpiącego sie)do łazienki to kładzie sie
na podłodze, gryzie jak chcemy mu sciągnąć ubranie...takiego cyrku jeszcze
nie mielismy...
Szkoda nam go, w przeciągu dwoch tygodni na siłe musielismy go umyc moze ze
3 razy, zawsze byl ryk i to upokarzające dla niego i dla nas obezwładnianie
ale musielismy mu chociaz pupę umyć...ogólnie masakra, jak zbliza sie wieczór
to samej chce mi sie płakać...
Macie rady jakies?
Moze u Was tez sa /były takie problemy???
    • klarysa007 Re: Nie chce się myć! co zrobić? 08.07.10, 23:36
      Na szczęście u nas nie ma tego problemu.
      Ale sposoby, które mi się nasuwają to:
      - wleźć z nim do wanny i poprosić o pomoc w umyciu mnie :)
      - urządzić w wannie pranie lub cos czego jeszcze nie robił,
      - kupić farbki do malowania w wodzie, wejść do niej, zacząć się bawić i poczekać
      może zechce dołączyć,
      - w najgorszym wypadku ZABRONIĆ mu mycia, a samemu chodzić do łazienki jak
      najczęściej zamykając drzwi. Mój syn natychmiast zacząłby się dobijać i chciałby
      wejść do wody :D
      • ankas4 Re: Nie chce się myć! co zrobić? 08.07.10, 23:52
        Mam jeden podstawowy problem...nie mamy wanny:)
        • klarysa007 Re: Nie chce się myć! co zrobić? 09.07.10, 00:13
          To samo w brodziku :) Albo kup dużą miskę i będzie piracka wyprawa po skarb :D
        • shemreolin Re: Nie chce się myć! co zrobić? 09.07.10, 01:03
          Też nie mamy wanny... i też jest sajgon. Teraz jak ma ospę to jeszcze większy,
          bo on nie lubi swoich kropeczek i pewnie go troche bolało. Tak czy siak, my
          młodego wsadzamy do wielkiej balii, czasami robimy pianę. Ale tak na serio to w
          zasadzie codziennie jest cyrk, i też na siłę go muszę rozbierać i
          rozwrzeszczanego zanoszę. Jak już wlezie do środka to jakoś mu dobrze i potem
          nie chce wychodzić. A najgorszy jest prysznic, tzn spłukanie. Nie znosi tego i
          zawsze jojczy wciśnięty w kącik prysznica. Nie mam większego patentu, czasami
          sie udaje go namówić (mowa o sytuacji bez ospy), czasem trzeba zanieść furiata
          siłą. Nie trafisz za jego humorem, nie trafisz. ;)
          • f3f Re: Nie chce się myć! co zrobić? 09.07.10, 07:22
            A w Kanadzie mieliście wannę czy też prysznic?
            Mój syn nie lubi mycia pod prysznicem więc nawet tam gdzie jest prysznic, używamy miski (stoi w brodziku a on w niej sobie siedzi.
            A może to nie chodzi o samo mycie tylko o to, że po nim idzie spać?
            • malea1 Re: Nie chce się myć! co zrobić? 09.07.10, 08:34
              Mi przychodzi do głowy:
              1. miska do brodzika i może jakiś płyn do kapilei który zmienia
              kolor wody,
              2. spróbowałabym z farbami.

              U nas z myciem nigdy nie było problemu, za to mycie głowy przez
              kilka miesięcy to był sajgon. W końcu znalazałm sposób żeby mu nie
              leciała woda to oczu (zatykanie rączkami, odchylanie do tyłu głowy)
              i jest super. Ale po kązdym myciu beż histeri chwaliliśmy go długo i
              namięntie :)

              Powodzenia.
              • ankas4 Dzieki dziewczyny ,kupuje jutro miskę! 09.07.10, 21:49
                Jutro kupię miskę, dobry pomysł,nawet jesli zadziala choc na tydzien.
                W kanadzie mielismy wanne,ale juz pod koniec pobytu świrował, w Polsce wszystko
                super ,z myciem tez, nawet powiemszczerze,ze wydawało mi sie,ze woli brodzik, a
                po czasie taka odmiana.Dzis wsadziłam mu do brodzika wszyskie plastikowe
                autka,zadziałalo wlazł, ale jak zaczełam myc głowę chciał uciekac, szczesliwie
                sama tez wcisnęłam sie za nim do brodzika wiec miał drogę wyjscia zamkniętą:)
Pełna wersja