Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią?

21.07.10, 12:20
    • myrtille Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 21.07.10, 13:51
      Tak.
      • bobimax Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 21.07.10, 14:33
        O Tobie pamiętałam, że jeszce karmisz.
        • azbestowestringi Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 21.07.10, 21:14
          :OOOO
          • ankas4 Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 21.07.10, 23:03
            No i super, na zdrowie! to do ewentualnie oburzonych...
            • dziunia27 Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 06:44

              ankas4 napisała:

              > No i super, na zdrowie! to do ewentualnie oburzonych...

              oburzona może nie, bo każdy robi jak uważa,
              ale niewyobrażam sobie jakoś tak dużego, samodzielnego dziecka przy
              cycu jak niemowlaczek;)
              no ale jakby nie było na zdrowie;)
            • fassollka Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 07:46
              Ale jak na "zdrowie"? Co jest w mleku matki zdrowszego, co tracą nie karmione
              piersią trzylatki?
              Nie jestem oburzona, nic a nic, tylko dziwi mnie to i chyba trochę szokuje.
              Estetycznie... szokuje na pewno.
              Być może wynika to z mojej niewiedzy i ignorancji. Nie potrafię określić wieku w
              jakim, moim zdaniem, odstawienie od piersi byłoby zasadne, wydaje mi się, że
              byłoby to około 1-1,5 roku.
              Wydaje mi się (ale nie jestem pewna), że w krajach trzeciego świata zapewne
              trzylatki są karmione piersią, ale tam to jeden z najtańszych i najłatwiejszych
              do zdobycia pokarmów. A w świecie zwierząt chyba już takie długie karmienie nie
              funkcjonuje, "dzieciaki" uczą się polować i już.

              Przekonajcie mnie proszę.

              Ja chciałam karmić do roku, karmiłam do 8. miesiąca. W związku z moim szybkim
              powrotem do pracy Bruno miał wprowadzonych w tym czasie już wiele posiłków i
              pojenie, gdy zostało ostatnie, poranne karmienie, sam się odstawił.
              • atenette Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 08:47
                Pewnie i tak Cię nie przekonam, ale jeżeli chodzi o zwierzęta to człekokształtne
                (czyli najbliższe nam, z tego co wiem ok. 98% materiału genetycznego
                identycznego z człowiekiem) karmią do 3-4 roku życia swoich dzieci.
                Co do pozytywów długiego karmienia to jest ich tyle i można znaleźć wiele
                informacji na ten temat, że myślę, że nie ma sensu żebym to powtarzała :).
                Acha - ja zakończyłam karmienie na początku czerwca tego roku.
                • paris4 Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 08:50
                  mnie to nie szokuje estetycznie tylko jakoś tak mi się zdaje, że to takie trochę
                  emocjonalnie chore przywiązanie dziecka do matki
                  ale oburzona nie jestem ani trochę:)
                • fassollka Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 08:52
                  zapodaj coś do poczytania, proszę.
                  Tylko nie artykuły Izy z forum dkp - są bardzo lakoniczne i właściwie żadnych
                  konkretnych wiadomości nie przekazują.
                • myrtille Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 09:07
                  Nie wiem dlaczego tu na tym forum już kolejny raz pada pytanie o długie
                  karmienie piersią. Na czerwcówkach jakoś temat nie jest ciągle wałkowany.
                  Myślałam, że temat wyczerpany tutaj był już poprzednim razem.
                  Kurczę, ktoś nie ma ochoty nie karmi.
                  Komuś się nie podoba, nie patrzy na to.
                  Dla mnie to jest całkiem NATURALNE, że daję Amelce moje mleko póki mogę i mam
                  pokarm. Niejednokrotnie pisałam ile razy Ją to uratowało, ile razy zapobiegło
                  odwodnieniu bo były tygodnie, że nie jadła nic.
                  Jak Amelka zachorowała zbierałam informację o karmieniu bo lekarzom bardzo to
                  było po drodze, upokarzana byłam, określana jako nadopiekuńcza i inne takie.
                  A dziecko trawione nowotworem, bólem fizycznym, mdłościami po chemii uspokajało
                  się tylko w moich ramionach, i pić chciało tylko mleko. I tylko po moim mleku
                  nie wymiotowało!
                  Karmiłam tylko dzięki wsparciu dziewczyn z mojego forum, pani Monice z forum kp
                  i mamie Misi.
                  I artykułom naukowców o tym jak mleko matki wspomaga walkę z nowotworami. Mleko
                  kobiece w ogóle, bo i dorosłym je podają w innych krajach

                  Tak, to wyjątkowo sytuacja, nie wiem jakby było gdyby Amelka była zdrowa. Wtedy
                  też moje życie wyglądało by zgoła inaczej.

                  Nie wiem też ile będę karmić choć jestem już zmęczona. Amelka jeszcze na chemii
                  będzie do przyszłego roku. Jeśli ma to Jej pomóc to będę karmić dalej.
                  Na zdrowie właśnie.

                  No i nie ukrywajmy, że mm jest robione na wzór mlek kobiecego, więc po co mam
                  dawać substytut jak mam swoje?

                  A co do poczucia estetyki. Każdy ma swoje kryteria. W różnych dziedzinach życia.
                  Zaraz można by się podzielić na te, które brzydzą się dużym dzieckiem ze
                  smoczkiem w ustach, nocną butelką, pampersem po 4 roku życia.
                  Ja nie widzę w ustach mojego dziecka danonków, lizaków, parówek zrobionych z nie
                  wiadomo czego. I co z tego? Żyjmy jak NAM najwygodniej.

                  Wybaczcie chaos wypowiedzi, ale Amela stoi nade mną z książką i czeka aż
                  poczytam, a ja się rozpisałam
                  • metanira Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 09:45
                    Dla mnie to, że Myrtille karmi jest jasne, potrzebne, uzasadnione i w żadnym
                    razie mnie nie szokuje, wręcz chylę głowę za jej samozaparcie. W innym
                    przypadkach, podobnie jak Fassollkę, lekko zniesmacza i też sobie nie wyobrażam
                    karmienia takiego dużego dziecka. Ale to MOJE zdanie i odczucia, każdy robi, jak
                    chce.
                    A tak na marginesie, wczoraj Konrad zaglądał mi do stanika z dziwnym uśmieszkiem
                    na twarzy ;) Zapytałam, czego tam szuka, ale nie potrafił mi odpowiedzieć.
                    Podejrzewam, że zwykła ciekawość, bo ostatnio interesuje się różnicami płci
                    (ostatnio poprosił babcię w piaskownicy, żeby mu pokazała, że nie ma siusiaka :D
                    ). Więc jakoś mi nie leży widok takiego wielkiego faceta z moim sutkiem w buzi ;)
                  • bobimax Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 10:12
                    Ja sobie tylko tak zadałam pytanie z ciekawości czy są jeszce
                    trzylatki karmione piersią. Twoją sytuację doskonale rozumiem. Ja
                    jestem z tych co karmi do roku maks (chociaż teraz nie wiem jak
                    będzie bo mały nie toleruje mleka mod). A pytanie pewnie padło poraz
                    ostatni, bo wiem że karmią do trzech lat i potem koniec. JA sobie
                    nie wyobrażam karmić mojej trzylatki, ale każdy robi jak uważa i
                    lubi.
                  • fassollka Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 10:23
                    O jeny, pewnie, że to indywidualna decyzja, nie 'czepiam' się, tylko próbuję
                    zrozumieć. W poprzednich dyskusjach nie brałam udziału.
                    Mój Brunek to chłop jak dąb, zdrowy jak rydz, żywy jak kotek :-) alergikiem też
                    nie jest i nigdy nie był. Nie miałam (chyba) medycznych wskazań, by karmić go
                    tak długo piersią.
                    Próbuję tylko to zrozumieć.
                  • takatoszymura Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 11:30
                    Kurcze głupia jestem! Już miałam cisnąć jakąś złośliwością o
                    nadopiekunczych mamusiach! Ale biję się w piersi, może warto zawsze
                    spojrzeć dlaczego ktoś to robi, a nie głupio osądzać. MASZ CAŁY
                    SZACUNEK Z MOJEJ STORONY! Jesteś wspaniała! Życzę zdrowia.
                    • ankas4 Nie musicie rozumiec- badzcie tolerancyjne 22.07.10, 13:12
                      i wyjasniajcie sobie sprawy na wlasna reke ,a nie glupio jak dla mnie
                      komentujecie co jest estetyczne a co nie. EDEN TAK TO postrzega inny inaczej,
                      niech kazdy robi jak uwaza, te wszytkie 'bo chce zrozumiec' swiadcza o tym,ze to
                      Ci postrzegajacy maja wiekszy problem niz Ci karmiacy i karmieni.

                      • fassollka Re: Nie musicie rozumiec- badzcie tolerancyjne 22.07.10, 16:00
                        ankas4 - trochę za mocno chyba napisałaś.
                        Nikogo nie oceniam przecież, nie krytykuję i nie chwalę. Chcę wiedzieć więcej po
                        prostu, ciekawa jestem, mam głód wiedzy, ot co.
                        Czytałam forum dkm - nie znalazłam tam (być może źle szukałam) odpowiednio
                        fachowego artykułu.
                        Ale sprawdziłam sobie te małpki i faktycznie - karmią przez 3 lata.

                        To jest tak - albo tu dziewczyny zapodają jakieś fajne źródła inf, albo będę
                        ślepo szukać sama - czyli zaplączę się w internetowym bełkocie i zniechęcę.
    • lucy_cu Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 13:14
      Bobimax, ale powiedz, jaki jest sens zakładania takiego wątku przez osobę już
      niekarmiącą? Żeby się nadziwić strasznie tym, co jeszcze karmią? Tak rzuciłam
      wczoraj okiem i już wiedziałam, że się zrobi, po raz n-ty zresztą (zieeeew!),
      dyskusja bez sensu. Jednych (np mnie) razi smoczek w buzi roczniaka, innych
      trzylatek przy piersi. I tyle, nie ma nad czym dywagować. Co kto lubi.
      Już mi się nawet nie chce pisac, że karmienie takiego dziecka to żadna
      patologia. Sama karmiłam jedno z dzieci ponad trzy lata- i było fajnie. Są tu na
      forum mamy wciąż karmiące Lipcowych, są. Ale nie sądzę, żeby się miały ochotę w
      tym wątku ujawniać i robić za jarmarczną kobietę z brodą czy innego dziwoląga.
      Bo ja tak ten wątek odbieram- dla mnie to wezwanie do ujawnienia się
      "patologicznych dziwolągów" ku uciesze tych "normalnych".
      Wszystkie długokarmiące pozdrawiam. :-)
      • ankas4 tez sie zgadzam ,ze watek bez sensu! 22.07.10, 14:33
        mialam tego nie pisac, ale Lucy napisala wiec i ja sie podpisuje, nie wiem czemu
        dyskutuje sie na takie tematy,jesli to nie dotyczy bezposrednio kogos... nie
        kumam czemu sie pytasz?
        Moje dziecko ostatnio dopiero przechodzi etap odsmoczkowania calkowitego, i
        dobija mnie jak ktos sie super dziwi ,ze tak dlugo go uzywal...
        • 27agnes72 Ale skoro wątek jest :-) 22.07.10, 14:50
          To sobie powspominam... Dziewczyny mają rację, że każdego razi co
          innego. Mnie razi już widok rocznego dziecka karmionego na środku
          ulicy...i pięciolatki ze smoczkiem (przyjmowałam ostatnio taką do
          szpitala).
          Ja karmiłam ponad dwa lata i Staś sam zrezygnował. NIGDY nie
          zastanawiałam się nad estetyką. Kochałam, karmiłam, pocieszałam i
          uspokajałam po zbitym kolanku i przy ząbkowaniu. Po co miałam szukać
          odpowiedniego sztucznego mleka i butelki skoro miałam swoje i było nam
          obu dobrze? Pierś zaspokaja nie tylko głód ale i inne potrzeby
          dziecka.I nie uważam, żebym siebie tym dowartościowywała. Wykarmiłam
          już trzecie dziecko i nigdy nie myślałam jak długo jeszcze. Dwulatek to
          jeszcze dziecko, które mimo innych osób potrzebuje matki i poczucia
          bezpieczeństwa. Mam wrażenie że szybko chcemy zrobić nasze dzieci
          dorosłymi ;-)
      • bobimax Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 15:46
        Lucy ja jestem karmiąca, ale już kolejnego malucha i tak mnie naszło
        bo ja mam wrażenie że karmię non stop od trzech lat i mam serdecznie
        dość i tak mnie naszło właśnie czy jeszcze ktoś karmi ale nie
        kolejne dziecko a właśnie te starsze. Tak sobie pomyślałam jak już
        wątek poszedł, że rozpętam burzę, ale nie miałam wcale takiego
        zamiaru.
    • maniulka_25 Fajny wątek ;-) 22.07.10, 15:56
      Są pewnie tylko się z tym kryją. I pewne karmią synków bo to nie jest
      tak jak napisała Paris że to chore przywiązanie dziecka do matki, tylko
      jest to chore przywiązanie matki do dziecka.
      A skoro karmią w domu, po cichu to mnie to nie razi ;-)
      Ale bardzo razi butla i smok !
      • ridibunda Re: Fajny wątek ;-) 22.07.10, 20:17
        Dżizasie, Maniulka, co Ty wypisujesz dziewczyno, pomyśl trochę zanim coś tak
        palniesz! Ja karmiłam swoją CÓRECZKĘ 2,5 roku - łapię się już na zwyrodnialca
        czy jeszcze nie? Najprostsze wytłumaczenie długiego karmienia piersią dla
        wstrząśniętych i zdziwionych: to najtańszy i najzdrowszy istniejący na świecie.
        Po co kupować mleko dla dziecka jak mogę je mieć za darmo? ;D
        A swoją droga Bobi zadała ciekawe pytanie, sama jestem ciekawa czy ktoś jeszcze
        karmi. Z tych długodystansowców Lucy już odpadła (chyba, o ile pamiętam nie
        karmisz już Tereski?), ja skończyłam w styczniu, Atenette pisze, że w czerwcu -
        nikt więcej mi się nie przypomina oprócz Myrtille, chyba że się rzeczywiście
        nikt nie chce przyznawać.
        Mnie nie razi ani długie karmienie, ani butla w tym wieku, ani smoczek, po
        prostu - nie obchodzi mnie to na tyle żeby mieć do tego jakiś stosunek
        emocjonalny. Ciekawi mnie tylko czy ktoś karmi dłużej niż ja;)
        Pozdrawiam
      • azbestowestringi Re: Fajny wątek ;-) 22.07.10, 21:02
        :OOOOO
      • atenette Re: Fajny wątek ;-) 23.07.10, 08:15
        Maniulka to co napisałaś jest tak ohydne, że normalnie brak mi słów, żeby coś
        racjonalnego Tobie odpisać.
    • lucy_cu Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 17:52
      Trochę szkoda, Bobi, że tak nie napisałaś od razu, bo jakoś tak milej by zabrzmiało.

      Pewna niekonsekwencja wyszła paniom przeciwniczkom w kontekście Myrtille- he, to
      co, to jednak dobre to mleko i karmienie dla trzylatka czy nie? Odżywcze walory
      to jedno, a psychika? Przypominam, że Amelka nie jest umysłowo opóźniona,
      przeciwnie, podejrzewam, że intelektualnie ścignęłaby większość Lipcowych o
      kilka długości. I co, tu nie napiszecie, że Myrtille ją uzaleznia od siebie i to
      jest chore? Malutka ma po prostu cholernego pecha i ma białaczkę- poza tym jest
      normalnym dzieckiem. To co- tu nie piszecie, że karmienie jest "be"?
      Przepraszam, Myrtille, że Was w to wciągnęłam, ale się wkurzyłam. Buziak dla
      Amelaska tak przy okazji. :-)

      Maniulko Droga, ja rozumiem, że Ci się idea nie podoba, ale nie pisz kosmicznych
      bzdur, proszę. To o synach mnie powaliło, naprawdę, cisną mi się na klawiaturę
      słowa więcej niż niecenzuralne. Katastrofa.
      • myrtille Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 20:56
        No właśnie raz to okoliczności, ale dwa - Amela zachorowała jak miała 1,5 roku,
        a ja wcale nie byłam na drodze do odstawienia. Dobrze nam się karmiło, na nic
        nie chorowała, po co miałam kupować mm, płacić za to skoro miałam czym Ją
        karmić? Dodam, że niejadkiem też nie była bo lubi i zupy i drugie dania, i
        zdrowe przekąski. Pierś to nie był zapychacz, po prostu lubi to mleko.
        Teraz nawet mówi, że lubi bo jest banankowe i słodkie. Próbowała krowie, kozie,
        ryżowe, ale cóż poradzę, że mówi sama, że Twoje Mamusi najsmaczniejsze.

        Uzależnienie matki od dziecka?
        Samo posiadanie dziecka to niejako uzależnienie jednego bytu od drugiego.
        Obecnie jesteśmy z Amelą uzależnione od siebie, ale nie jest to "wina" piersi,
        ale tego że 24/24 jesteśmy razem i na razie nie ma innej opcji.
        Nie sądzę by miała z tego tytułu jakiś dyskomfort, bo jak zostaje z Tatą nie
        stoi w progu i nie płacz za "cyckiem", po prostu jest i bawi się z M.
        Jeśli chodzi o rozwój to myślę, że 5 latka spokojnie, próbuje czytać, liczy do
        stu, do przodu i do tyłu.
        Społecznie też myślę, że nie odstaje od dzieci choć ma izolację od dzieci,
        ludzi, wyjść TOTALNĄ.

        Przeciwniczki i "dziwiące się" karmieniu wysuwają jakieś niesmaczne podteksty
        seksualności.
        Ale myślę, że to może mówić tylko ktoś kto nie przeżył karmienia dziecka 3-letniego.
        A ja doskonale wiem co piszę, bo wiem jak odbieram dotyk Amelki jak pije, a wiem
        jak dotyk męża. Więc prosiłabym o niewypowiadanie się tych co tego nie wiedzą i
        gdybają.

        Lucy, wciągnęłaś mnie to się jeszcze odezwałam.
        Buziak odwzajemniony:)
        • uczula Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 21:15
          u nas minal rok
          ech
          corke karmilam spokojnie, miska...do dzisiaj jak nie przespie nocy to
          jest tak zmeczona,ze ...
          dalo mi to popalic.
          oj tak - tak bylo u nas.
          mam wrazenie, ze ten rok roznicy - to kosmos :) jakas niesamowita
          przestrzen dzielaca mnie z misiek teraz i wtedy :)
          a to tylko rok...moze troche wiecej - bo kojarzy mi sie listopad :)
        • leluchow1 Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 22.07.10, 21:25
          Ale czy naprawdę jest o co bić pianę?
          Równie dobrze możemy pytać, kto jeszcze pije z butli, kto ma smoka itd. Z
          pewnością karmienie piersią do 3 lat nie jest czymś powszechnym. Ja karmiłam 16
          miesięcy i uchodziłam za zjawisko. Przestałam bo chciałam, bo alergolog
          stwierdziła, że to co mleko miało mu zapewnić już zapewniło, a pozostaje jedynie
          więzią i bliskością. Wiedziałam że chcę i mogę zapewnić mu tę więź w inny sposób.
          Uzależnienie pomiędzy matką i dzieckiem? Bo ja wiem? Moje dzieci są tak łase na
          pieszczoty, przytulanie całowanie itp że jesteśmy od siebie uzależnieni bez piersi.
          Co do seksualności? Myślę że dzieci nie patrzą na to w sposób jaki się niektórym
          z was wydaje. Zdarzy się czasem że Mateuszek albo Piotruś wparują mi do łazienki
          kiedy się kąpie i żaden z nich nie patrzy na mnie jako obiekt seksualny, a
          raczej z uwagi na dość jasne różnice na obiekt badawczy. No a jeśli chodzi o
          kwestie odwrotne to już w ogóle nie ma o czym mówić.
          Nie bardzo wiem o co chodzi z tym karmieniem synków....

          Generalnie tak - dopóki rzeczy które robimy nie krzywdzą dziecka, nie hamują
          jego rozwoju ( jak np smoczek czy butelka u 4 latka) są ok i nic mi do tego.
          Jedna karmi 3 tygodnie inna 3 lata.
          Dajmy już spokój bo będziemy ciągnąć to w nieskończoność
          • bobimax Oficjalnie zamykam temat który poruszyłam. Amen 22.07.10, 21:40
          • latortura Re: Jest jeszcze jakiś trzylatek karmiony piersią 25.07.10, 23:37
            ja to juz chyba nikogo nie bede w zyciu krytykować, kazdy robi jak
            chce, byleby tylko nie krzywdzic dziecka,

            zastanawiam sie tylko czy własnie dziecko nie za bardzo przywiązuje
            sie tak emocjonalnie do mamy,
            acha i jeszcze jedno odgrywa u mnie wazną role,
            mąż/partner, jak na to spogląda/
            bo jesli widzi jak kobieta karmi jeszcze dziecko w tym wieku to
            ciekawe co on czuje?
            tzn. zapewne sie z tym zagadza (a moze nie?) ale czy napewno
            traktuje swoją żone jak kobiete czy tylko widzi w niej matke?
            pamietam, ze moj m jakos tak nie bardzo wyobrazał sobie hm...napisze
            dosłownie, pieszczoty ustami bo chyba myslał, ze poczuje mleko ;)))

            ja lubię byc przede wszystkim kobietą i dlatego nie widze siebie
            karmiącej 3 lata, aczkolwiek zawsze mówie ze załuje ze nie karmiłam
            rok (tylko pół) ale to z kolei z innych przyczyn, nie
            egoistyczno/estetycznych,

            w kazdym razie, jesli wiedziałabym, ze tak długie karmienie ma w
            czyms pomóc mojemu dziecku i miałoby byc z jakis względów dla Niego
            najlepszym rozwiazaniem to nie zawahałabym sie,
            zawsze dobro dziecka przeważyłoby i było dla mnie najwazniejsze,

            pozdrawiam
Pełna wersja