amalota
11.08.10, 08:45
Jasiek jest grzecznym dzieckiem, w miarę spokojnym, choc nie znaczy, że nie
łobuzuje, raczej nie płaczącym. Słowa: prosze, dziękuję, dzien dobry sa u
niego na porzadku dziennym.
Jednak od pewnego czasu ma takie momenty, ze jak cos nie idzie po jego mysli,
to sie denerwuje, uderza, pluje (to sprawa przyniesiona ze zlobka) czy
smarknie nosem, ze caly gil mu wylezie na wierzch. Wszystko to robi z
premedytacja. Dokladnie wie, ze to nieladnie i mu tego nie wolno robic. Po
prostu robi na zlosc.
Chca zakonczyc takie sceny, odwaraclismy jego uwage na cos innego i
przechodzi. No, ale to dziala na chwile, na dany moment, a nastepnego dnia czy
w innej sytuacji, sie powtarza.
Jak go oduczyc takich zachowan?
Na dodatek przyniosl dwa slowa "cholera" i "kurcze blade". Na poczatku nie
reagowalam, ale nie pomaga. Uzywa ich bezwiednie (jak dorosly), np. cos mu
upadnie, a on na to "kurcze blade" albo "cholera". Nie podoba mi sie to i
teraz zaczelam mu zwracac uwage, ale ten sposob rowniez nie dziala.