Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje"

27.08.10, 08:59
W naszych wątkach wypowiedziach czasem się pojawiają głosy, aby dać dziecku możliwość decyzji, że to oznaka szacunku, itp. Tu do poczytania artykuł, w którym autor krytukuje takie podejście twierdząc, że krzywdzi się w ten sposób dziecko i rodzinę.
Trochę to nawiązuje do naszych rozmów odnośnie np co zrobić gdy dziecko powie, że nie chce do przedszkola.
    • aga_junior Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:10
      Ja już się wypowiadałam na ten temat. Dla mnie "granice" muszą być. Jestem
      przeciwniczką bezstresowego wychowanie. Z tego co się zorientowałam świat
      przyznaje się do błędu w tej teorii wychowawczej i wraca do "nakładania przez
      rodziców granic"
      • asiak_83 Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:12
        Mam podobne podejście - dziecko powinno znac pewne granice, owszem
        może zdecydować czy chce jogurt czy jabłuszko, ale ważniejsze sprawy
        powinno mieć z góry nałożone.
        • lilka.k Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:15
          ja tez mam podobne zdanie. Dziecko gdy ma granice czuje sie
          bezpieczniej.
          dziecko, ktore moze wszystko - traci orientacje w nowyh miejscach.
          Nie ma zasad, to sie frysutruje, bije, gryzie itd...
          Obserwuje to naokoło mnie. Szkoda mi tych dzieciaków, bo nie wiedzą
          jak mają się zachować, a rodzice nic nie mogą zrobic, tylko ciagle
          pilnują dziecka, by z czymś nie wyskocyzło.
          • lilka.k Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:16
            aha, artykuł genialny. Polecam.
    • a_beatle Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:38
      Oczywiście. Lektura obowiązkowa dla każdego rodzica.
    • aurinko Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:46
      Myślę, że najważniejsza jest sprawa ustalenia w domu, o jakich sprawach maluch może decydować a o jakich nie. Pora spania, pójścia do przedszkola itp. ważne sprawy powinny być przestrzegane bez dwóch zdań, natomiast moim zdaniem podejmowanie decyzji w stylu "które spodenki dziś zakładasz czerwone czy zielone" pozytywnie zaowocuje w przyszłości. Nie można całkowicie rygorystycznie do wszystkiego podchodzić, dziecko musi też nauczyć się dokonywać wyboru, podejmować decyzje i właśnie do tego powinny służyć drobniejsze sprawy - niech dziecko samo zdecyduje czy chce zjeść jabłko czy gruszkę, ubrać spodnie zielone czy czerwone, w wolnym czasie malować farbkami czy układać puzzle.
      • kamsi Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 15:58
        Zgadzam się z tym, co napisała Aurinko. U nas granice są jasne, nie
        mieliśmy nigdy problemu ze spaniem czy rzucaniem prezentami:))
        Natomiast oprócz kwestii zasad i prostych wyborów dorzuciłabym
        jeszcze ciekawą kwestię spraw nazywanych przeze mnie fizjologicznymi:
        np. sprawa sikania w pieluchę/ bez pieluchy. To dla mnie są sprawy, w
        których nie decyduję ja (w takim sensie, że nie narzucałam ich
        Kostkowi, np. wysadzając go bezowocnie, póki nie załapał szybko
        praktycznie sam), ale w zasadzie nie decyduje też Kostek (bo przecież
        to nie jest kwestia wyłącznie jego "chcenia", że nauczył się sikać na
        nocnik np.) - raczej jest to połączone moje zrównoważone kierowanie
        różnymi procesami, pomaganie mu i zarazem dopasowanie się na bieżąco
        do jego możliwości - psychicznych i fizycznych.
        Napisałam o tym, bo wydaje mi się bardzo ważne, żeby nie utożsamiać
        tych problemów.
    • paris4 Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:47
      Dobry artykuł
      Wyznaję tą samą filozofię wychowania
      Dzięki temu na przykład moje dzieci śpią we własnych pokojach, we własnych
      łóżkach, nie łażą po nocach, umieją szanować sen innych domowników, nie rzucają
      się na podłogę sklepową kiedy odmówię kupna czegoś, hodzą spać o 20.30 o zgrozo
      również w wakacje i mogłabym tak długo jeszcze pisać.
      Wiedzą, że matka jest osobą głównodowodzącą na tym statku;)
      jednak jesteśmy jakimś wyjątkiem bo to co obserwuję dookoła napawa mnie
      przerażeniem czasem
      mama wstająca po 2-3 razy w nocy do 6-latka, dzieci ciskające prezentami bo im
      się nie podobają, dzieci karmione w wannie, dzieci szalejące do 23 bo nie chcą
      iść wcześniej spać. Co znaczy "nie chcą"? Dzieci rządzą każdą dziedziną życia.
      Jakieś to nie zrozumiałe dla mnie
      Oczywiście i ja robię odstępstwa od zasad - ale dzieci rozumieją że to wyjątek i
      nie wchodzą mi na głowę.
      Sztuką jest znalezienie złotego środka między pozwalaniem na wszystko a terrorem
      • andzia84 Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 09:58
        zgadzam sie, artykul bardzo dobry. musze go wyslac kolezance, ona wlasnie daje
        dziecku decydowac ale robi to nawet o tymnie wiedzac, obserwuje ich czesto i
        glowna moja uwaga jest taka ze ten chlopiec nigdy nie jest szczesliwy, rzadko
        sie usmiecha, zawsze chce wiecej wiece, czesto wpada w histerie mimo ze rzadko
        mu sie czegos zabrania
    • klaudia020707 f3f 27.08.10, 10:40
      rany dziewczyny czy ja jakaś ślepa jestem czy co ale gdzie jest link
      do tego wpsaniałego artykułu? hmmm
      • smolineczka klaudia 27.08.10, 10:50
        też jestem blondynką :-) ale baardzo się postarałam i zrozumiałam gdzie jest
        ukryty ten artykuł :D
        "Tu do poczytania artykuł" (słowem kluczem, a raczej słowem-linkiem jest "Tu")
        pozdrawiam :)
        • f3f Re: klaudia 27.08.10, 10:54
          Brawo smolineczko :)
        • klaudia020707 Re: klaudia 27.08.10, 14:24
          dzięki:)
          blondynką nie jestem:) coś mi komp ostatnio szwankuje i to słówko TU
          nie podświetlało sie, teraz już jest ok.
    • ridibunda Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 11:53
      Świetny artykuł, podpisuję się pod nim rękami i nogami, mam w domu żywy już
      nieco zreformowany przykład do czego może doprowadzić "oddanie władzy" dziecku.
      Cytat z artykułu: "A dzieci potrzebują granic, bo one im zapewniają poczucie
      bezpieczeństwa." - strzał w dziesiątkę.
      • burdziaa Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 15:12
        czytalam ten artykuł w sobote,przyznam ze ja naleze do mietkich
        rodziców i dał mi do myslenia,mysle ze duzo w tym racji
        Paris mam do Ciebie pytanie zaintygowało mnie to karmienie w
        wannie,czy moglabys podac jakis przykład:)nie wiem,czy dobrze
        zrozumialam.
        • paris4 Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 16:31
          Tak mamunia wciska dzieciom schabowego i ziemniaczki podczas wieczornej kąpieli
          bo tylko tak zjedzą. Inaczej cyt "NIE CHCĄ":)
          Nie wiem czy to bardziej dramat matki czy tych dzieci
          • 27agnes72 Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 19:15
            Paris, ja też kiedyś myślałam tak jak Ty ale...moje trzecie dziecko
            jest nie do ogarniecia- wstaję do Niego w nocy, biegam z łyżeczką
            obiadu i znoszę rzucanie się na ziemię. I może ktoś mi wytłumaczy czemu
            dwoje pozostałych dzieci nie miało takich epizodów? Wcześniej też
            krytykowałam takie zachowania rodziców....Co do wyborów- wczoraj
            byliśmy w Realu i chciałam kupić młodemu jakiś soczek. Wzięłam dwa i
            zapytałam który wybiera a nie kazałam Mu wybierać z setek soczków,
            które stały na półkach. W sklepie zawsze mi pomaga i nigdy nie ma
            trudnych akcji ;-)
            • ridibunda Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 19:40
              Dokładnie, Agnes - do tego wszystkiego potrzebne jest jeszcze indywidualne
              podejście do dziecka. Ja jak mantrę tu powtarzam, że każde dziecko jest inne i
              nie ma uniwersalnych sposobów i porad. To, co działa u jednego nic nie da u
              innego. Bardzo dużo zależy od charakteru.
              Mam dwoje tak diametralnie różnych dzieci, że nie wierzę już w żadne prawdy
              uniwersalne. U nas syn musi mieć ściśle wytyczone granice i wiedzieć, co i jak
              ,bo inaczej się gubi, miota, krzyczy i bardzo źle znosi chaos. Córka jest
              całkiem inna, przy niej nie trzeba trzymać się stanowczo wszystkiego. Życie z
              nią jest dużo łatwiejsze, ale to nie jej zasługa, zachowanie można modyfikować,
              charakteru nigdy.
          • smolineczka Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 19:22
            dziwczyny (paris, burdzia), no to nie wiem czy nie "lepej" jest karmić
            dzieciątko huśtające się na huśtawce, a znam taki przykład. mnie osobiście nie
            wydaje sie, że mały człowieczek powinien wcinać nawet jak najbardziej zdrowe
            jedzonko nie tyle nawet na siłę, co wręcz bezwiednie :/
            a co do dawania dziecku poczucia bezpieczeństwa poprzez stanowcze trzymanie się
            pewnych granic - to oczywista prawda: dziecko nie mające żadnego doświadczenia
            życiowego może polegać jedynie na nas, dorosłych... ale wbrew przekonaniom jest
            miękkim rodzicem, a mąż jeszcze częściej ode mnie ulega zachciankom Małej. z
            tym, że na szczęście dla nas, na razie nie mieliśmy problemów z sytuacjami typu
            idę spać kiedy chcę, nie mówiąc o czymś poważniejszym. ale wiedząc, że "małe
            dzieci - to mały kłopot, starsze dzieci - większy kłopot", już zastanawiam się
            nad tym jak musimy się zachować wtedy, kiedy Marysia dorośnie do tego, żeby
            próbować osiągać swoje za wszelką cenę... bo na razie najtrudniejsze jest dbanie
            o jej bezpieczeństwo w miejscach publicznych, kiedy wyrywa się i ucieka - pod
            tym względem nie zna granic :/
            • ankas4 Re: Do poczytania - odnośnie "dziecko decyduje" 27.08.10, 21:07
              Bardzo dobry artykul,ale wniosle mala poprawke do wypowiedzi np,Paris co do
              wedrowania po lozkach w nocy, bo kazdy z nas ma prawo odczuwac
              lęki,potrzebeprzytulenia sie w nocy nawet taki maly czlowiek lub
              przede-wszystkim taki maly czlowiek,tez jestem za stawianiem granic,ale jak
              napisala jedna z nas...nie ma glownej recepty/przepisu na kazde dziecko, jedno
              woli rozwiazania generalskie inne woli delikatne pertraktacje. Kochana koncze
              na teraz ,bo pisze z wsi zabitej deskami i sygnal neta mi zanika, sciskam Was
              z tych ulewnych wakacji;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja