zabka11
01.09.10, 06:47
Tytuł wątku oczywisty, jak na ten dzien, choć mam ochotę napisac
"No i przylazł ten cholerny, pierwszy września!"
Czuję się jakbym szła na jakis egzamin, wszystko umię, oczywiście
ale....w środku klucha w brzuchu. Na chwilę obecną wiem, że o 12.30
odbiorę Jaśka z przedszkola, bo to pozwala mi pić tą kawę bez
zadławienia, a jak będzie to się okaże...
Ech...no nie pamiętam jak to było z Gośka, nic nie pamiętam, bo mi
dzisaj wszystko przysłania......no nie poznaję koleżanki;)
Kochane życzę sobie i Wam wytrwania, w dzisiejszym dniu
pierwszoprzedszkolnym, a reszcie forumkom bez epizodów 1
wrzesniowych....miłego dnia:)
Pozdrawiam
PS: Jasiek wstaje trzeba sie uśmiechać:)