sierpniowa27
02.09.10, 08:52
Tak czytam jak generalnie wiekszosc Lipczatek dorze zareagowala, a nas
dramat:(Placz pzez wiekszosc godzin.Jak maz po niego przyszedl to byl
zapuchniety i zachrypniety od od placzu.Nic nie zjadl,wypil troche kompotu.na
dowidzenia zabral swoje rzeczy.Dzis go ubalismy,pyta sie czy idzie do
babci..Ja ze do przedszkola.Znow placz,pol bloku slyszalo...W predszkolu na
kolanach przy drzwiach nie chcial puscic meza.Pani mowi, ze musimy go lepiej
przygotowac i porozmawiac.Czuje sie, ze jkas niesprawdzona jako matka. a
przeciez byly rozmowy, ksiazeczki jakies zabawy adaptacyne....Miesiac temu
urodzila mu sie siostrzyczka, szalenie dobrze ja zaakceptowal,ale tez jakis
taki "mieki" bardziej sie stal..Jest w grupie najmlodszy,pomieszany z
czterolatkami, a slabo mowi..Moze tu jest przyczynya, bo dzieci zazwyczaj go
nie rozumieja..:(Moze sie zniechecill ...Przepraszam za takiego pokreconego
posta,ale jakos trudno mi zebrac mysli..zle mi:(