kawa poniedzialkowa

06.09.10, 08:03
za dwa tygodnie wracam do pracy. Z tej okazji jutro mam dlugie spotkanie przez telefon a dzis sie
musze do niego przygotowac - jakies 3godzinki pracy.
oprocz tego mysle nad zgraniem logistycznym silowni meza, naszej pracy (w tym samym budynku),
odwozenia dziewczyn do przedszkola i spacerow psich w czasie rano + powrot z pracy. Jedno auto.
I caly czas mi wychodzi ze nie dosc ze za dwa tyg musze juz jezdzic ( a narazie mialam jedna probe
po 18latach) to musze jezdzic dobrze bo musze sie przedostac przez korki.. Czas sie zabrac do
nauki..
A.. a dziewczyny obie spia u nas. Teraz GRecia robi strajk kolo 2 a.m. ze chce do nas.. co
nocy..Chyba sie wyprowadze na sofe;)
    • gosia399 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:22
      ja tez wrócilam do pracy po trzyletniej przerwie (2tyg.temu)fajnie jest,wszystko ok,jakoś wszystko
      sie układa mam na mysli dom-praca-obowiązki-gotowanie........
      Kuba chory więc dziś nie poslalam go do przedszkola ,od piątku kaszle niemilosniernie,gorączki juz
      nie ma ale co tam ja mam dzis wolne wiec leniuchujemy z moim kaszlejacym Kubusiem.
      czy któras z was nie posłała dziś dzieciaczka do przedszkola?????u nas chyba jakas epidemia oprócz
      kuby nie ma piątki dzieci w grupie(dzwoniłam z usprawiedliwieniem kubusia i pani dr nie była wcale
      zdziwiona bo mnustwo dzoieci chorych....
      wiec kawkuje teraz ,kuba jezdzi ciuchcią po całym pokoju i kaszle o zgrozo!!!
    • klarysa007 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:24
      Dzieciaki w placówkach :) Ja się szykuję do wyjścia, bo dziś jest kilka spraw do
      załatwienia a za oknem deszczowa plucha... Nowy tydzień przed nami. Powodzenia
      dziewczyny :)
      • astra27 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:30
        Ja swojej Zuzi też nie posłałałam, przez weekend temp. ok. 39 stopni, dzisiaj
        jeszcze mega katar, ja się zaraziłam boli mnie gardło i ucho i synuś 4
        miesięczny ma temperature i katar, niezła jazda a mąż wybiera się do pracy :-(
        bo musi nie wiem jak dam radę z dwójką chorych dzieci, na dodatek całą noc nie
        spałam bo młody ryczał, budziły go smarki i bolący brzuch.
        • f3f Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:38
          Ja tez juz po kawce. Synek w przedszkolu, poszedł bardzo chętnie i bardzo wczesnie... o 6 miał pobudkę. Dziś zostaje na leżakowanie zobaczymy jak będzie....
          Pozdrawiam
      • boazeria Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:34
        w tamtym tygodniu na 22 dzieci w grupie chodzilo tylko 8-10 a dzis juz nowe placzace maluchy
        siedza u mam i tatusiow na kolanach
        Eryk dzis pierwszy raz na lezakowanie zostanie- nie wiem jak to zniesie bo mnie tez ciezko byloby
        wylezec 2 godz w dzien bez gadania :-) dzis odbierzemy po podwieczorku

        ale... maly cos nosem ciagal rano wiec modle sie zeby znowu nie zachorowal...

        w planach 2gi dzien 6weidera, nie wiem co na obiad a poza tym leje......
        Pola lezy w lezaczku i roskoszuje sie smakiem swoich piastek i gada cos do nich
    • kamsi Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:36
      Konstanty w przedszkolu, ja w pracy. W tamtym tygodniu mąż odbierał go koło południa, w tym
      tygodniu już będzie pełnowymiarowo, ze spaniem i obiadem, oby zasnął w tym nowym otoczeniu,
      maleństwo.
      • anmroz Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:53
        Mój też w przedszkolu,wył niemiłosiernie,jeszcze gorzej niż przed weekendem.
        Ech...A ja zaraz idę do pracy zanieść podanie o dodatkowy urlop macierzyński.
        Na razie śniadanko zajadam, bo rano nie było jak.
        Miłego dnia!
    • borowka78 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:51
      Kawka pracowa.
      Masa pracy...aaaa...
      Szymo wyjący rano, że nie chce do p-kola...no cóż- muszę to przeżyć i pzreczekać ;) twarda
      jestem! nie płaczę z nim :D

      Miłego dnia!
      • lilka.k Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:54
        a ja ryczałam z Frankiem. Poszedł bez brata, bo Antek chory.
        Wiem, ze przy mnie tylko tak ma, bo panie znowu w szoku, ze tak sie zachował. Z ojcem tak nie ma,
        ale serce mam rozbite na kawałki.
      • zabka11 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:57
        I ja się witam z druga kawka i sniadankiem:)
        Dzieciaki pod opieką Państwa, Jasiek oczywiście wył, mniej niz w pt, ale wył. Damy rade. Dzis w
        grupie było tylko 9 dzieci na 25 więc luzik:)
        Ja w domku, za robotę sie biore cd. porządków, paierowo-ciuchowych, potem na zakupy i po
        dzieci na 15ta. Po południu do Amelci podjade i do pracy, jak czasu wystarczy.
        Pozdrawiam i miłego dnia życzę dziewczyny:)
      • a090707 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 08:59
        Moj do przedszkola chce, ale dzis troche przeziebiony i siedzi w domu. Ja sie boje tych chorob, szczegolnie, ze on alergik i co przepisze nam pediatra to zabroni tego dawac alergolog... Kawke zaraz wypije, bo u nas leje i bedzie nuuudny dzien.
    • smolineczka Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 09:16
      mąż zapomniał zmienić ustawienie budzika w swojej komórce, i o godzinie 7
      zadzwonil budzik, a Mania, którą z powodu kataru postanowiliśmi dziś przetrzymać
      w domu, obudziła się ze słowami "no to zbierajmy się do przedszkola", i trudno
      było ją przekonać do tego, że po jednym dniu intensywnego leczenia pójdzie
      zdrowa do przedszkola, a jak nie będziemy się leczyć, to jutro choroba się
      rozwinie...
      świeci słonko, ale jest dość zimno. muszę iść do apteki po krople do nosa.
      zastanawiam się nad tym jak przekonać moje dziecko do inhalacji noska: wczoraj
      udało się ją namówić z wielkim trudem jedyn jedyny raz, a wieczorem mimo że
      czuła się gorzej stanowczo odmówiła, uciekła do łóżka, schowała się pod
      kołdrą... nawet przy włączonym telewizorku nie chciała :/
    • kogosia Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 09:31
      Filip zaczyna dziś debiut w przedszkolu.
      Uroczyste otwarci e o 10.00:)
      Na szczęście mąż dziś w domu to pojedziemy razem:)
      • malea1 Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 09:41
        Antek w przedszkolu, ja w pracy. Rano jak zwykle strajkował, ale na szczeście trwa to tylko chwilę. Po 10 sekundach już nie płakał.
        Ja zaczynam ciężki tydzień, z wyajzdem mojejm mamy do Szwecji i mega remontem w tle. Oby jak najszybicej przeleciał.

        Wszystkim chorowitkom zdrowia i szybkiego powrotu do przedszkola.
    • tri-mamma Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 10:11
      Witam z druga kawką.

      My też mamy codziennie wczesne pobudki, ja 5.45, dzieci 6.15. Ale dają radę.... póki co. Po prostu wcześniej idą spać, a leżakowanie w p-kolu rekompensuje Zosi niedobór snu porannego i jest ok.

      Dziś Zosia w samochodzie w drodze do p-kola zawiadomiła mnie, że już nie zamierza płakać. I faktycznie nie płakała!!! Oby tak dalej!!!!

      A ja dziś multum spraw do załatwienia, dzień mały na to wszystko. A popołudniu mam piątkę dzieci w wieku od 6 do 1,5 roku :) aż do wieczora. Życzcie mi powodzenia ;P

      Jeszcze tylko pozachwycam się chwilę czystością mojego domu :) Rewelacja!! Polecam!! Pani wzięła 12zł/h, była u mnie 6godzin. Dom błyszczy. W każdym kacie czysto!! Super!!!

      No to miłego dnia !!!
    • szalona_wielorybica Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 10:47
      Kolejna gorąca herbatka, zimno jak nie wiem.
      Młody pierwszy dzień w przedszkolu, był nawet dzielny, biegł do przedszkola jak na skrzydłach, ale potem rozwył się na maxa, ale na szczęście po minucie się uspokoił. Ciekawe, jak sobie poradzi, bo dzisiaj nie było jego ulubionej pani, za to miły pan wychowawca.
      A w domu błoga cisza, idę prasować ;)
      • burdziaa Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 11:01
        a ja zamiast robic projekt to na forum siedze
        Julka moze w srode posle do przedszola...
        • pabia_a Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 11:20
          dosiądę się z kawą, na dworze dzisiaj paskudna pogoda, od samego rana pochmurno i w dodatku mży, młody odprowadzony do przedszkola, choć bardzo chciał zostać w domu, strasznie odwlekał dzisiejsze wyjście, w przedszkolu został wyrwany przez opiekunkę, płakał, cały czas myślę o nim,
          ja już po wizycie u dermatologa i kolejnych badaniach, to leczenie będzie trwało w nieskończoność, koszmar:(
        • borowka78 burdzia 06.09.10, 11:22
          a czemu nie posłałaś dzisiaj? chyab już problemy zdrowotne za wami?
          • emma_me Re: burdzia 06.09.10, 12:00
            po dzisiejszym poranku nawet kawy mi się nie chce pić. Marcin dostał histerii już w domu, został zaniesiony przez Męża do przedszkola bez butów, bo sobie nie dał założyć. Tak wierzgał nogami.
            Siedzę w pracy i nie mogę sobie miejsca znaleźć. Wiem, że nie wolno nam sie poddać ale jest bardzo bardzo ciężko.
    • joasia83m Re: kawa poniedzialkowa 06.09.10, 14:36
      grzeje sie przy kawie w pracy i potwornie denerwuję.
      dzisiejszy dzien caly zaczal sie nie tak jak trzeba. z samego rana mialam nostalgiczny nastroj, Dawid wypytywal mnie o śmierć :O
      a w przedszkolu, zmieniajac buty obok zaplakanych dzieci, palnelam "dobrze, ze chociaz Ty nie placzesz", po prostu sobie pomyslalam "na głos". no i zaprowadzilam Dawidka na sale, pobiegl umyc rece przed sniadaniem, potem biegl do mnie dac mi jeszcze buziaka i sie wywrocil. no i tak potwornie zaczal plakac, ze on nie chce do tego przedszkola itd... sama jestem sobie winna, wrrr,
      głupa, głupiaaa
Pełna wersja