O homeopatii - trochę cynicznie...

20.09.10, 11:13
Do poczytania o homeopatii trochę cynicznie: Wątpliwości homeopatyczne
Bywa, że stosuję, ale już sama nie wiem... Kupowanie ampułki w której nie ma ani jednego atomu "substancji leczacej" oraz "pamieć wody" jakos coraz mniej do mnie przemawia.
    • lipiec_2007 Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 11:31
      bardzo fajna lektura:)

      no i pytanie natury etycznej: czy faktycznie katolicy powinni zazywac leki homeo?:)

      my stosujemy prawie od dwoch lat. nie wiem, czy ta "pamiec wody" zadziala, czy moze sama wiara w uzdrowienie zadzialala, ale mamy sie calkiem dobrze (odpukac!!!)
      • uczula Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 11:43
        na tym wlasnie rzecz polega, ze naukowo to do kitu jest a faktycznie - w zasadzie dziala
        moze to efekt placebo?
        sama wiara?
        trudno mi powiedziec, gdyby jeszcze one byly ciut tansze...
        • aurinko Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 13:10
          To pewnie dlatego mi środki homeopatyczne nie pomagają, bo nie wierzę w ich działanie. Ale dlaczego Majce też nie pomagają skoro ona nie wie jeszcze co to wierzyć a co to nie wierzyć?
    • kalipowa Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 11:43
      ja homeopatie omijam z daleka :-)
      nie wierze w czary mary za czesto duze pieniadze :-)
      • burdziaa Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 14:08
        oj to ja sie ksiedza zapytam czy mozna dalej stosowac :)
        u nas dziala zawsze
        • andzia84 Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 14:11
          niech mówią co chcą, na mnie a w zasadzie na dzieci działa, Roch jeszcze nigdy nie miał antybiotyku i bardzo rzadko choruje ale on nie szczepiony też jest. akurat oscilococinum ie używałam nigdy ale wiele innych środków tak i działają
      • ridibunda Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 14:11
        Ja też podchodzę baaardzo sceptycznie... Wiem, że na forum jest grupa zwolenniczek homeopatii, może innym to pomaga, ale nam nie za bardzo... Viburcol w ogóle nie działał, po oscillococcinum rozchorowałam się jak jeszcze nigdy w życiu, euphorbium działa chyba na tej samej zasadzie co woda morska, różnic po użyciu nie widzę... Niezbyt do mnie przemawia pamięć wody, a słone ceny jeszcze mniej...
    • smolineczka Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 21:09
      ja do wszystkich leków mam stosunek dość sceptyczny, bo albo są za słabe, albo mają działania uboczne :/
      wiem jedno na 100%: dawno temu męczyły mnie okropne anginy, krótko po wyleczeniu jednej zaczynała się następna. i kiedy już całkiem nie wiedziałam co z tym gardłem robić, pani w aptece doradziła mi homeopatyczny lek "na chrypkę" - nastepnego dnia poszłam do pracy zamiast na zwolnienie, a po kilku dniach zapomniałam o chorobie! tak skutecznie działał na mnie (to już było później) tylko antybiotyk w sprayu...
      myślę, ze leki homeopatyczne pomagają na początku choroby. bo teraz męczę się z zapalenie spojówek, próbowałam różne krople, w tym bardzo drogie homeopatyczne - i niestety były nieskuteczne (zresztą, antybiotyk jak na razie też nie bardzo pomaga...)
    • motylek1407 Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 20.09.10, 21:24
      U nas dziala. Dzieki Bogu ze jest homeopatia ;) Nie raz wyciagnela nas z opresji :)
    • andzia84 Re: smolineczka 20.09.10, 21:37
      ja w takich sytuacjach biorę anginheel lub grippheel
    • smolineczka Re: smolineczka 21.09.10, 05:30
      no to tym bardziej potwierdza fakt, że każdy lek ma prawo działać inaczej w zależności od osoby i choroby (kiedyś myślałam, że antybiotyki pomagają bezwzględnie każdemu i w każdej sytuacji, ale już się przekonałam, że też różnie to bywa)
      a ten "na chrypkę", który mi pomógł (ale podkreślam, że pomógł mi jeden jedyny raz, potem już go nie stosowałam), był firmy BOIRON:
      www.boiron.pl/homeopatia-homeovox/
      • aurinko Re: smolineczka 21.09.10, 08:29
        Homeovox przerabiałam, próbowałam kilka razy bez skutku :( U mnie za to rewelacyjnie działa sól emska.
    • tri-mamma Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 21.09.10, 09:18
      Właśnie wczoraj oglądałam program na tvnstyle na temat homeopatii. Ostatnio też wpadł mi artykuł w ręce na ten temat.
      Homeopatię zawsze omijałam z daleka, a teraz po lekturze i głębszym zastanowieniu się... nie polecam nikomu.
      Nie ma ŻADNYCH naukowych dowodów na jej działanie, pamięć wody.... (no comments), a poza tym towarzyszące tworzeniu pseudo-leków rytuały, o NIE!
      Burdzia! Ja wychodzę z założenia, jako mocno wierząca, że nie powinnam stosować homeopatii, właśnie jako katolik. A tymbardziej nie podaję dzieciom.
      Najgorsze jest to, że lekarze przepisują te środki i nawet nie spytają, czy stosujesz?
      Jeden lekarz przepisał córce moje siostry leki homeo, oczywiście nie było po nich żadnej poprawy. Stwierdził, że rodzice przekazali dziecku złą energię, bo sami nie wierzą w ich działanie. Ręcę opadają.
    • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 08:38
      Kościół katolicki pozytywnie wypowiadał się na temat stosowania leków homeopatycznych- poszukajcie sobie choćby na forum "Homeopatia" dokumentu z Watykanu. :-)
      Leki, które wymieniałyście tutaj to kompleksy, taka homeopatia "dla mas", leki złożone z substancji najczęsciej stosowanych w danej przypadłości. Mogą pomóc, nie muszą.
      Moje dzieci leczone są od 7 lat homeopatycznie- ale lekami pojedynczymi, dobieranymi kazdorazowo do delikwenta i do objawów. Fiolka leku kosztuje kilka złotych. :-) I często, jesli lek stosujemy "z wody", na całą infekcję zużywamy 3 (słownie: trzy) granulki. Pozostałe 77 granulek czeka na kolejną okazję- można stosowac leki, które mają i ponad 10 lat. Działają- cukier się nie psuje. ;-) Więc drogo zdecydowanie nie jest.
      Lek homeopatyczny, poza tym, że trzeba odpowiednio dobrać, trzeba też umieć podać. Są tu pewne zasady, których powinno się przestrzegać.
      Działają jak jasny gwint- nie mam czasu pisać, ile razy pomogły moim dzieciakom, mogłabym dłuuugo wymieniać.
      Taki ból ucha choćby, vide wątek Boazerii- zniesienie bólu to kwestia kwadransa.
      Guz wielkości śliwki na głowie po podaniu leku znika w oczach, aż głupio to wygląda, jak na kreskówkach.
      itd, itd
      Ja tam nikogo nie namawiam, każdy się kuruje jak chce- tylko z powodzeniem od lat robię swoje i się cieszę, że można się tak fajnie leczyć. :-)
      • aurinko Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 09:30
        lucy_cu napisała:

        > Taki ból ucha choćby, vide wątek Boazerii- zniesienie bólu to kwestia kwadransa.

        Zerknęłam w wątek Boazerii, z tego co napisała wnioskuję, że mówisz o Engystolu, a Boazeria jednocześnie podaje Nurofen, który działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie, wcześniej podała Ibufen (też na ibuprofenie tak samo jak Nurofen) więc skąd taka pewność, że pomógł homeopatyk a nie lek? Zniesienie bólu ucha w kwadrans nie jest niczym nadzwyczajnym po podaniu np. Nurofenu (wiem, bo przetestowałam na Majce), dlatego zastanawia mnie ten przykład Boazerii.
        • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 09:38
          Ale, nie, ja nie to miałam na myśli. Nieprecyzyjnie napisałam. Ja żadnego Nurofenu nie daję. Engystolu tez bym tu nie dała. Daję pojedynczy lek homeo dostosowany do zachowania dziecka i jego stanu w danym momencie i koniec.
          • aurinko Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 09:41
            lucy_cu napisała:

            > Ale, nie, ja nie to miałam na myśli. Nieprecyzyjnie napisałam. Ja żadnego Nurof
            > enu nie daję. Engystolu tez bym tu nie dała. Daję pojedynczy lek homeo dostosow
            > any do zachowania dziecka i jego stanu w danym momencie i koniec.

            Zrozumiałam to tak, że skoro podajesz przykład Boazerii, to dotyczy ten przykład zlikwidowania bólu u Jej dziecka. Źle zrozumiałam :) Ale tak czy siak - ból da się zlikwidować w kwadrans również podając lek.
            • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 10:02
              Ale lek chemiczny, Aurinko. :-) Drobna różnica. :-)
              Poza tym- ja tu daję lek, który znosi ból i już od razu rozpoczyna leczenie stanu zapalnego. :-)
              Wiem, co napiszesz- że nurofen to niesterydowy lek przeciwzapalny czyli to samo ;-))))
              Nie wchodzę tu w dyskusję, nie ma też zamiaru nikogo przekonywać- DLA MNIE to najlepsza metoda leczenie. Nie zawiodłam się do tej pory. :-)
              • aurinko Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 10:20
                Dla mnie zasadnicza różnica jest już w nazewnictwie, Ty nazywasz homeopatyki lekami, dla mnie to nie są leki. Dla Ciebie to leczenie, dla mnie nie. Może gdybym miała choć w maleńkim ułamku doświadczenia podobne do Twoich a nie całkowicie odwrotne to podchodziłabym do tego inaczej. Myślę, że u Ciebie też tak by było ;) I szczerze przyznam, że często żałuję, że na tyle prób swoich i swoich znajomych nie znalazłam żadnego pozytywnego punktu zaczepienia.
                • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 10:34
                  Alez ja to rozumiem.
                  Co do nazewnictwa- tak, nazywam te preparaty lekami. To są leki, często o bardzo silnym działaniu, te o wyższych potencjach są sprzedawane na receptę.
                  Wiesz, to jak ze wszystkim- choćby z wychowaniem dzieci. Każdy ma swój patent.
                  ja też akurat taki patent na leczenie mam- przy czym jak bynajmniej nie piętnuję tych, którzy mają jakiś inny. :-)
    • a_beatle Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 08:47
      To nie dla mnie, nie działa i tyle. Może to rzeczywiście kwestia wiary?
      Ale nie oceniam, każdy leczy, jak chce:-)
    • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 08:51
      A, rzucę jeszcze przykładami, bo fajne są:
      duszenie się przy zapaleniu krtani- trzy minuty i po sprawie
      brodawki na stopach przywleczone z basenu- zniknęły w ciągu tygodnia
      anemia- trzy tygodnie kuracji, bez specjalnej diety i żelazo jak marzenie- potwierdzone badaniem
      zapalenie wyrostka sutkowatego przy uchu, normalnie paskudne do leczenia, lubiące nawracać- wyleczone bez nawrotów
      zatkany kanalik łzowy (to już nawet mnie zadziwiło)- w ciągu paru minut po podaniu leku potworne łzawienie obu oczu i felerny kanalik odetkany
      No, fajne, nie?
      • a_beatle Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 08:55
        Anemie po 3-tyg kuracji konwencjonalnej też wyleczyłam, potwierdzone badaniami;-)
        • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 09:26
          Powtórzę- ja tam robię spokojnie swoje...:-)
          Tak, mam w domu spory zestaw leków, nie mam leków chemicznych w chałupie w ogóle. Dużo umiem podziałać sama, w trudniejszych przypadkach leczenie ustala lekarz. :-)
      • f3f Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 08:59
        duszenie się przy zapaleniu krtani- trzy minuty i po sprawie - ale po duszeniu się czy po zapaleniu krtani? :)
        Lucy ale ty masz zapas tych różnych hometyków w domu na różne dolegliwosci czy jak?
        czy idziesz do lekarza i on ci coś konkretnego przpisuje? i czy później to normalnie kupujesz w aptece?
        • lucy_cu Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 09:34
          :-) Po duszeniu. :-) A po zapaleniu krtani- w kilka dni.
      • aurinko Re: O homeopatii - trochę cynicznie... 22.09.10, 09:22
        Lucy, ja mam także garść przykładów z odwrotnym skutkiem. I nie takich jak moje, opartych na środkach dla wszystkich typu Oscillococcinum (po którym mój stan zdrowia bardzo się pogorszył a nie poprawił) tylko na przykładach "leczenia" przez M. Wiktora - bardzo znanego na pomorzu i generalnie cenionego w określonym środowisku homeopaty. Zapewne nazwisko jego jest Ci znane, więc wiesz, że indywidualnie dobiera preparat (sam zresztą opracował preparaty bodajże 3 czy 4 składnikowe ale głowy za to nie dam), w dwóch przypadkach w rodzinie sama osobiście nadzorowałam podawanie preparatu więc nie ma mowy o niewłaściwym podawaniu czy przechowywaniu, bo wszystko było ściśle z zaleceniami. Cóż, można powiedzieć, że zapewne homeopata źle dobrał preparat skoro nie pomogło a w przypadku mojego syna nawet bardzo zaszkodziło, ale ja akurat mam inne zdanie i nie sadzę, aby wina tutaj leżała po stronie źle dobranego preparatu albo niewłaściwie podanego. To samo dotyczy całkiem sporej ilości przypadków wśród znajomych, którzy podejmowali ryzykowną próbę wyleczenia dzieci (bo generalnie o dzieci chodziło, rodzice chorych dzieci łapią się wszystkiego) i nic z tego nie wyszło. Tak więc przykładami może naprawdę każda strona szastać a chyba nie o to tutaj chodzi.
        • f3f Lucy 22.09.10, 10:17
          Ponowie pytanie jakie preparaty i gdzie kupujesz? czy jest jakiś wykaz/lista?
          Co powinnam ew. podac dziecku na duży katar + kaszel (od karatu), czyste pułca i oskrzela, bez gorączki?
          • lucy_cu Re: Lucy 22.09.10, 10:29
            Nie ma wykazu, nie ma uniwersalnej listy. Jest człowiek, jednostka. Jego obraz choroby, jego sposób reagowania na leki.
            Dziesięcioro dzieci z taką samą infekcją jak u Twojego dziecka prawodpodobnie dostanie 1o różnych leków.
            Lekarza homeopatę interesuje wiele rzeczy- wygląd i charakter wydzielin, co nasila objawy, co łagodzi, potliwość, pragnienie, zachowanie...Wizyta u homeopaty nieprzypadkowo trwa standardowo ok godziny, często dłużej. Pierwsza wizyta to kilka godzin szczegółowego wywiadu.
            Nie pomogę Ci niestety, nie dobiorę leku nie widząc dziecka.
            A leki- jest kilku producentów. Ja preferuję Syców i Boiron. Do kupienia w aptekach.
          • malea1 Re: Lucy 22.09.10, 10:33
            ja od 1,5 roku stosuję engystol jak tylko cos zaczyna u Antka i stodal na kaszel i od tej pory dzieciak nie brał ani razu antybiotyku. A wcześniej wielokrotnie, bo dochodziło do nadkażenia bakteryjnego i mimo eurespalu i innych cudownych leków. Wierzcie czy nie, ja wolę stosować, skoro pozwalają te specyfiki powodują, że młodego organizm sam zwalcza infekcję.
            A raczej nie można powiedzieć o dziecku, że wpłyp ma wiara w leczenie lub jej brak. Dodatkowo, zalecenie tych leków dostaliśmy od doświadczonej, świetnej pediatry, pracującej od wielu lat w IMiDz.
            • f3f KK, a homeopatia 22.09.10, 13:46
              Mnie akurat nie dotyczy ale może ktoś jest zainteresowany:
              Homeopatia - okultyzm, sugestia czy medycyna?
              a tu info z Watykanu z forum Homeopatia Jan Paweł II, homeopatia
              I taka mała refleksja:
              Niepodejrzewam by tworząc oscillococinum w fabryce dopuszczali się praktyk okultystycznych ;) ale jeżeli są to preparaty jak zrozumiałam produkowane masowo wieloskładnikowe i tym samym nieskuteczne bo nie tworzone indywidualnie po osobistym kontekcie z pacjentem. To czy w przypadku tych preparatów typowo aptecznych można mówić o "homeopati" czy raczej o sugestii i przypadku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja