Prawo pracy kto poradzi?

05.10.10, 21:14
Wracam do pracy od pon. Atmosfera mnie niestety nie zachęca. Na starcie wymyślili sobie wewnętrzne szkolenie naukowe w gronie współpracowników ( takie kompendium wiedzy na temat) i ma się ono odbyć w sobotę i trwać 3godz. Kartki porozwieszali wszędzie i wielki napis że obowiązkowe. Jaki ja mam obowiązek przychodzić w sobotę po godzinach pracy i do tego w weekend? Co mi się należy a co nie? POszaleli i tak ma być raz w miesiącu!
    • boazeria Re: Prawo pracy kto poradzi? 06.10.10, 08:54
      Nie znam dokladnie przepisow prawa pracy ale pamietam ze mojemu mezowi tez poprzedni pracodawca "zapewnial" czeste skzolenia w NASZYM wolnym rodzinnym czasie. I wtedy grzebalam w internecie i znalazlam cos ze niestety pracodwca moze nas zmusic do doszkalnia sie w weekendy i to chyba nieograniczonej ilosci. Na szczescie teraz ma pracodawce ktory robi szkolenia i wyjazdy w godzinach pracy.

      Ale moze dziewczyny wiedza cos wiecej.
    • amalota Re: Prawo pracy kto poradzi? 06.10.10, 08:56
      Jest chyba taki zapis, że pracownik posiadający dziecko do 4 roku życia może się nie zgodzić na nadgodziny i delegacje. Tu by mi to podeszło pod nadgodziny. Poszukaj w kodeksie pracy.
    • cui Re: Prawo pracy kto poradzi? 06.10.10, 09:26
      Hapie - gdzie pracujesz? Czy Twój "zakład pracy" jest jakąś placówką naukową (szkoła, uczelnia). Bo wtedy oprócz KP dochodzą inne przepisy (np. Karta Nauczyciela).

      Generalnie sprawa nie jest jednoznaczna. Kodeks Pracy przewiduje szkolenia zawodowe podnoszące kwalifikacje pracowników i w ramach takiego szkolenia powinnaś stawić się na wyraźne polecenie pracodawcy.
      Inną sprawą jest to, że szkolenia zawodowe wlicza się do czasu pracy. Tak więc jeśli w Twoim przypadku będzie to miało miejsce w sobotę to w zamian powinnaś otrzymać rekompensatę w formie dnia wolnego (wolnych godzin).

      Jeśli chcesz się wywinąć ze szkolenia to oczywiście zawsze możesz się powołać na Art. 178, § 2. KP, który mówi, że: Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy.
      Jeśli pracodawca nie uwierzy, że nie masz z kim zostawić dziecka to zawsze możesz je na takie szkolenie przyprowadzić. Może się zniechęci i zwolni Cię z tego obowiązku ;)
    • hapie Re: Prawo pracy kto poradzi? 06.10.10, 10:08
      Pracuję w przychodni rehabilitacyjnej. Wkurza mnie to że o wszystko trzeba walczyć a nie każdy ma odwagę się odezwać. Bo jak przełożeni przychodzą w sobotę do pracy to oczywiście odbiór godzin i nadgodziny i takie tam. Ech a moja jedyna koleżanka nastawiona równie walcząco o swoje prawa jest w ciąży i nie pracuje. Ech
      • cui Re: Prawo pracy kto poradzi? 06.10.10, 10:25
        No to musisz walczyć sama :/
        Niestety polska rzeczywistość jest taka, że nie zawsze da się tupnąć nogą i trzasnąć drzwiami za sobą. Ja poszłabym w stronę tego, że nie masz z kim w sobotę dziecka zostawić. Przedszkola w soboty nie pracują...
    • hapie Re: Prawo pracy kto poradzi? 08.10.10, 14:28
      No i co zrobiłam. Zadzwoniłam i powiedziałam że mnie w sobotę nie będzie. I, z czego jestem dumna, nie wymyśliłam żadnego pretekstu, tylko poiwedziałam że to sobota i mam zamiar ten czas spędzić z rodziną. I z tego względu że dzieci są małe korzystam z prawa nie uczestniczenia w godzinach nadliczbowych. Szef powiedział że on oczywiście do niczego nie może mnie zmusić, ALE : kolega M. (podlizujący się pracownik) ma dziecko, doskonale zna się na temacie warsztatów ( sugerował że ja to niekoniecznie) a przyjdzie. Więc na to ja idąc za ciosem czy w związku z tym że mają to być spotkania cykliczne czy przewidują jakieś odbniory goodzin albo nadgodziny. I usłyszałam że nikt o to nie zapytał tylko jak zwykle ja. A czemu nikt nie spytał? Zgadnijecie. Większośc ma umowę zlecenie i boi się wychylić choć na krok. Zobaczymy co z tego wyniknie w każdym razie sobota z dziećmi a o to warto powalczyć nie?
      • zabka11 Re: Prawo pracy kto poradzi? 08.10.10, 14:48
        Pewno, że warto....podziwiam i gratuluję Hania odwagi. Ale to prawda, że jak masz umowę na czas określony, to niestety ludzie się boją odezwać. Ja też mam takie nastawienie jak Ty, choć nie będę, to już wiem, musiała "walczyć" z Szefem, w kwestii co ważniejsze praca czy dzieci (bo on zgadza się, że dzieci:):):) Jest bardzo prorodzinnym człowiekiem, takim z książek dosłownie, bo o nich uczyłam się na studiach, że Szefowie tacy powinni być:)
        Pozdrawiam
        • cui Re: Prawo pracy kto poradzi? 08.10.10, 15:20
          Brawo Hapie! Podziwiam takich ludzi jak Ty i niestety nie do końca szanuję takich szefów.
          Miłej soboty ;)
      • amalota Re: Prawo pracy kto poradzi? 08.10.10, 15:02
        I bardzo dobrze - zobaczysz wyjdzie Ci to "na zdrowie". Podejrzewam, ze jeśli nie jest cham i bufon, to będzie Cię bardziej szanował za to, że masz własne zdanie.

        A jeśli chodzi o kolegę M., to nie sądzę, żeby zajmował się dziećmi więcej niż ich matka. Niestety to kobiety spędzają z dziećmi więcej czasu, a facetom łatwiej jest się "wyrwać". (P.S. Oczywiście czasem zdarzają się wyjątki od reguły...)

Pełna wersja