czy u Was tez tak było pierwszego dnia?

11.10.10, 11:15

Chodzi mi o przedszkole, kurde Jasiek dziś pierwszy dzień w klubie malucha, nigdy nie zostawał z nikim nieznajomym, zawsze "uczepiony mojej spódnicy", no i na mój rozum jeszcze nie gotowy na przedszkole. I właśnie siedzę myslę, w głowie kłebią sie straszne wizje, żoładek mam w supełek jak przed ważnym egzaminem. Mam ochotę zadzwonić do pani żeby zapytać czy płacze...
No nerwy mnie zjadają, umyłam zmywarkę, poodkurzałam, nastawiłam obiad i siedzę i już nie wiem co ze sobą zrobić, chyba okna pomyję bo nie usiedzę ani chwili.
W sumie to taki mój wymysł żeby mieć troche czasu dla siebie, bo kazde moje samotne wyjście z domu jest uzależnione od dobrej woli moich rodziców.
Wiem że Jasiek strasznie jest do mnie przywiązany bo M non stop zagranicą, no raczej z tych mało wygadanych jeżeli chodzi o konstruktywne dialogi, i nerwy mnie zaraz zjedzą bo nie wiem czy sobie poradzi czy siedzi i wyje, może ja na zapas sie martwię...
Wybaczcie ale musiałam sie chociaż wypisać bo sama siedzę i mnie nosi okropnie.
Wesprzyjcie dobre kobiety!
    • pabia_a Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 11:26
      normalne, zdrowe zachowanie kochającej mamusi, też tak miałam, teraz jest o.k. i ja się przyzwyczaiłam i młody też:)
    • solaris31 Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 11:27
      wspieram i przytulam!

      przechodziłam to dwa razy, za każdym razem, jak moje córunie szły do przedszkola po raz pierwszy... ja byłam wyrodną matką, one maleńkimi stworkami mamusi, które bez mamusi żyć nie mogą...

      trochę płaczu było, ale przeszło. dzieci mi dorastają po prostu, zaczął się kolejny etap, zarówno dla dzieci, jak i dla nas, matek...
    • iki2007 Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 11:33
      Miałam tak samo, ja wzięłam nawet ziołowe tabletki na uspokojenie, też okna pomyłam, teraz juz lepiej. pozdrawiam
    • domatorka.amatorka Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 11:41
      Trzy razy to przerabiałam i trzy razy mega stresa miałam, minie;)
      początkowo też mieszkanie na błysk sprzątałam-teraz potrafię wrzucić na luz i zająć się czymś mniej konstruktywnym a bardziej przyjemnym:)
      • zabka11 Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 12:09
        Przytulam w niedoli, bo nie pomogę inaczej. Jasiek mój chodzi już do przedszkola 6 tydz i dalej rano wyje przy rozstaniu;(
        Pisałam w kawowym, że zastanawiam się nad psychologiem...
        Mam nadziej ę, że po południu okaże się, że Twój Jasiek zadowolony, a jutro, bo jutro może by ć gorsze niż dziś, dla JaŚKA, będzie lepiej.
        Pozdrawiam
    • metanira Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 14:17
      Oj było, było ;) Odprowadziłam Konradka i nawet nie byłam w stanie normalnie się z nim pożegnać, wybiegłam, żeby się nie rozpłakać (teraz M odprowadza K, a ja odbieram - to jest znacznie przyjemniejsze). Konrad był tego pierwszego dnia rano w takim szoku, że zapomniał płakać, potem płakał i bawił się na zmianę. A ja w pracy siedziałam, jak na szpilkach, tylko o nim myślałam, zupełnie do niczego się nie nadawałam ;) Ale każdego dnia było lepiej, i z Konradkiem i ze mną ;) Wy też się przyzwyczaicie, zobaczysz :) A Ty, kochana, zasługujesz na chwilę wytchnienia w samotności.
      • alcea3 Re: czy u Was tez tak było pierwszego dnia? 11.10.10, 18:23
        Ewelina wierzę, ze bedzie coraz lepiej! czasami na to lepiej przychodzi pozniej,ale bedzie dobrze.
        Ciesz sie "wolnoscia" rob to czego nie moglas robic jak Jas byl w domu:)
      • ewlinp no i odetchnęłam :) 11.10.10, 18:36
        poszłam po Jasia wczesniej z myslą że pewnie bedzie czekał na mnie zasmarkany przy drzwiach a tu miła niespodzianka, wchodzę cisza, dziecko się ładnie bawi, nie słychać jęku od progu, wow!
        Rzucił mi się na szyję jak tylko mnie zobaczył, uśmiech od ucha do ucha i jutro też chce iść :)
        Pani go pochwaliła że ładnie się bawił, że ślicznie mówi tyle że głównie sam do siebie hehe.
        Parę razy jęknął że chce do mamy ale wciągnęła go zabawa i nawet mu łezka nie poleciała.
        No i spałaszował cały obiad! Zawołał siku i sam się obsłużył... no duma mnie rozpiera :D
        Tfu tfu, odpukać i co tam jeszcze oby same takie miłe zaskoczenia na mnie czekały w Jaśka przedszkolnej karierze.
        Teraz popijam herbatkę z wielkim wewnętrznym UUUUFFFF i usmiechem na ustach :)
        Jutro już będzie mi łatwiej (mam taką nadzieję) ;P
        • aga_junior Re: no i odetchnęłam :) 11.10.10, 18:55
          Brawa dla dzielnego przedszkolaka!!!

          a tobie współczuję stresu ale wiesz wszystkie przez to przechodziłyśmy :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja