trochę smutne pozdrowienia od Solaris

27.10.10, 22:00
Asia prosiła przekazac Wam pozdrowienia - jest z Milą w szpitalu,przyplątało im sie cos jelitowego :( lezą na pediatrii,maja wykupiona izolatkę-a Asię reanimują 3 godzinnymi kroplówkami na izbie przyjęc.Prosiła przestrzec przed odwodnieniem,to bardzo grozne-Mila po 3 godzinach wymiotow juz miala złe wyniki.Ela tez chora ,tyle ze w domu i mamę zaraziły.Mama Asi miala duze komplikacje ale w poniedzialek wyszła,wirusem niestety zaraziła sie od dziewczyn.Emi dostaje antybiotyk bo oprócz jelit ma zajete gardło,ale jest lepiej na szczescie.
Solaris serdecznie Was pozdrawia i dziekuje za wszystkie ciepłe mysli.
    • zabka11 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 27.10.10, 22:02
      Niech zdrowieją i szybko do domku wracają...również pozdrowienia przekazuję i życzenia zdrówka.
    • aga_junior Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 27.10.10, 22:04
      Oj bidulka :(
      Mam nadzieję, ze szybko wirus ustąpi i wrócą do domu. Te choroby naprawdę są przygnębiające :(

      Dziewczyny ściskam mocno
      • klarysa007 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 27.10.10, 22:29
        Biedne dziewczynki!!!!!! Trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie!!!
        • uczula Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 27.10.10, 23:34
          Oj bidula
          zdrowia zycze
          Dziewczyny trzymajcie sie mocno
    • domatorka.amatorka Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 06:49
      przesyłam buziaki pełne siły i odporności:*
    • cui Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 07:45
      Ojoj :(
      Zdrowia!!!!
      • anmroz Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 08:01
        Ale się namęczą :(
        Dużo zdrówka życzę i szybkiego powrotu do domku!
    • borowka78 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 08:21
      oj :(
      zdrówka życzę!
    • atenette Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 08:32
      Trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie i oczywiście uściski dla nich!
    • paris4 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 08:40
      oj niech się trzymają
      to są paskudne wirusy:/
    • tri-mamma Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 08:54
      Przesyłam pełne siły myśli!!
      Dużo zdrowia!!!
    • lipiec_2007 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 09:48
      ojojoj!
      pozdrawiam i zycze zdrowia calej rodzince:)
    • guciowamama Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 10:06
      Takie smutne wiadomosci :-( Przesylam mnostwo serdecznych mysli i zycze duzo, duzo sily!
    • ridibunda Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 28.10.10, 13:34
      Życzę zdrowia, właśnie miałam podnieść stary wątek z pytaniem o mamę - dobrze że już wyszła. Trzymajcie się!
    • solaris31 :( 29.10.10, 12:13
      dziewczynki - przede wszystkim DZIĘKUJĘ Wam z całego serca za wszystkie dobre słowa, kciuki, sms-ki i telefony - to naprawdę bardzo mi pomaga, bo wiecie, że ostatnio to tylko góry i góry

      wpadłam do domu, Piotrek już ozdrowiał z tej anginy i wirusa, więc zmienił mnie przy Emilce, obiecałam Ali, że się pojawię, to jestem.

      pojechaliśmy do szpitala z Milką po 3 godzinach nieustających wymiotów. bałam się odwodnienia, Mila słabła mi w oczach ja sama byłam już załatwiona i haftowałam conajmniej 10 razy w ciągu nocy , może godzinę po mnie zaczął wymiotować Piotrek. było więc jasne, że to nie zatrucie, tylko wirus. dodam jeszcze, że dodatkowo Piotrek wieczorem wylądował na sorze z 40 stopniową gorączką - angina jakby było mało anginy, to jeszcze ten cholerny wirus

      mnie na sorze szybko doprowadzili do jako takiego stanu, zwlokłam się z pediatrii juz po 7 rano, więc de facto nie powinni mnie przyjąc. ale przyjęli, zrobili badania, zapuścili kroplówky i połozyli na kilka godzin do izolatki. lekarzowi znowu nie podobało się moje ekg - no ale po tych osttanich tygodniach to nic dziwnego wybadali mi serce, wynaciskali mostek i zwalili jednak na żołądek. po 13 wróciłam do Emili na pediatrię. dostałąm takie leki, że kobieta w aptece szpitalcej za głowę się złapała - przeciwwymiotne dla osób po chemii, bardzo, bardzo mocne, ale postawiły mnie na nogi, tego mi było trzeba

      i troszkę miodu do beczki z piołunem - lekarz, który mnie przyjął na sorze, młody facet, nie wiem, czy nie młodszy czasem ode mne - był u mnie na drugi dzień i pytał, jak się czujemy

      Emilka miała dzisiaj wyjśc. ale wczoraj wieczorem zwymiotowała obiad - nie trawi stałych pokarmów. noc była straszna, wieciła się, płakała, spała na przemian, ja zmruzyłam oko może na 2 godziny. o 5 rano znowu rzyg. i już wiedziałam, że zostaniwmy w szpitalu. rano Mila nie do poznania - smętna, osowiała, smutna, bez sił. lekarze którzy ją widzieli wczoraj załamali ręce i wrzucili tylko nowe kroplówki z glukozą

      Ela w domu póki co, o 14 przyjdzie lekarz i zdecydujemy co robić. pediatra z przychodni wywaliła nas do szpitala wczoraj, ale wiecie, jak to jest - człowiek się broni czym może. jest w tej chwili na dipherganie, dzięki nie mu nie wymiotuje, ale śpi non stop. nie chce jeśc, pić - nic. jeszcze sika na szczęście, więc nie jest ciężko odwodniona.

      ja warunki w szpitalu mam super, po 1 dniu zwolniła się izolatka, więc za jedyne 25 zł/dobę poszłam do tej izolatki. mam dla siebie łóżko, mam tv, swoją łazienkę - warunki super.

      babcie obie też się rozłozyły, moja mama przeszła bardzo łagodnie, jeden dzien mdłosci i po krzyku, ale druga babcia leży na oddziale zakaźnym nawet nie mamy jak do niej iść bo to na drugim końcu miasta

      ja wczoraj i dzisiaj też się źle czuję, ale to ponoć tak jest, że po kilku dniach jest nawrót. i to by się zgadzało jeśli chodzi o mnie i Milkę.

      mam jednak nadzieję, że jakoś dojdziemy do sił, przepraszam, że sie tak rozpisałam, ale nie mam się komu wygadac, siedzę w tym szpitalu, pilnuję kroplówek żeby spływały, słucham, jak dziecko mi płacze z bólu i chce mi się wyć... w dodatku nie widzę Elki, nie wiem, co się dzieje, dzwonię tylko, ale nie mogę im pomóc. masakra.

      Piotrek musi sobie radzić sam, bo obie babcie nie moga pomóc. lata mój tata między dwoma domami i dwoma szpitalami. ale czasem jest wkurzający, bo każe dawać Eli na siłę jeść, wtraca się w dawkowanie leków, mówi, że za mało dipherganu, bo dziecko wymiotuje i tak oólnie, że Piotrek sobie nie radzi. owszem, może Piotrek nie jest ostoją spokoju, ale kto by byłw takiej sytuacji? on jest też zupełnie sam, tak jak ja w szpitalu.

      no, to wygadałam się, sorry za długość raz jeszcze, ściskam Was mocno, dziękuję

      będę się kontaktować.
      • solaris31 Re: :( 29.10.10, 12:13
        Asi, obiecałam - czyli naszej Burdzi, nie Ali ;)
        • a090707 Re: :( 29.10.10, 13:32
          O rany, trudna sytuacja, zdrowka jak najszybciej dla calej rodziny !!!
          • szaszanka21 Re: :( 29.10.10, 13:43
            Okropnie Was dopadło! :( Trzymaj się kochana .Na pewno juz jutro bedzie lepiej i wrocicie do domu .Sciskam
            • borowka78 Re: :( 29.10.10, 13:46
              za dużo się na Was zwaliło ;-(
              trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!!!
              • burdziaa Re: :( 29.10.10, 14:07
                Asiunia trzymajcie sie,zeby juz tylko było lepiej !
                • ridibunda Re: :( 29.10.10, 14:13
                  O matko, co to za dziadostwo się do Was przyplątało!?!? Niech już idzie precz, a kysz! Trzymajcie się, dziewczyny i chłopaki, istny kataklizm.
                  • anmroz Re: :( 29.10.10, 14:36
                    O losie, juń gorzej być nie mogło. Mam nadzieję,że z dnia na dzień będzie z Wami lepiej. Trzymaj się!
      • asuzi Re: :( 29.10.10, 15:08
        jejku a ja narzekam że dziewczynki przeziebione
        trzymaj sie kochana. zdrówka życzę dla wszystkich
    • solaris31 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 01.11.10, 18:33
      wróciłyśmy do domu - co za szczęście. nie spodziewałam się, bo Emilka wciąz wymiotowała, ale nie non stop, tylko posiłkami, które jej nie pasują :(

      Elkę udało mi się uchronić przed szpitalem, w tej chwili obie dziewczyny są w lepszej formie, czasem niestety coś wyhaftują :( są na bardzo ścisłej diecie - praktycznie tylko bułki, ziemniaki i zupa jarzynowa z marcherwki , ziemniaków i ryzu :? nic więcej nie tolerują :(

      ja wciąż mam kłopoty z żolądkiem, boli dziad bardzo, ale dam sobie radę, grunt, żeby dziewczyny z tego wszystkiego już wyszły. teściowa wciąż w szpitalu, ale też lepiej.

      raz jeszcze prosze - uważajcie na odwodnienia, są bardzo szybkie u maluchów i bardzo, bardzo niebezpieczne!!! dzięki za zyczenia i za wszystko!
      • uczula Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 01.11.10, 18:59
        dobrze, ze juz jestes w domku :)
        zdrowka dla calej rodzinki, ech ale sie wirusisko przyplatalo paskudne :(
      • maryjka60 Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 01.11.10, 20:53
        jeju ale przeszliście, bardzo współczuję, wracajcie do zdrowia szybciutko.
      • tri-mamma Re: trochę smutne pozdrowienia od Solaris 02.11.10, 07:53
        Jak to dobrze, że jesteście w domu już kobitki!
        Trzymajcie się zdrowo i ciepło!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja