Czy wasze dzieci to też takie potwory...

05.11.10, 10:20
.. słodyczowe????!!!
Ja wymiękam!
Moje dziecko moze słodycze jej non stop! (oczywiscie nie pozwalam),ale cichcem wyciaga sobie z szafek, podjada i chowa sie w pokoju, jakby jej dac zje ze dwie tabliczki czekolady!
Jak sobie z tym radzicie?
Jak mądrze stąpać w tym temacie? Jedzenie słodyczy tylko w jakis dzien odpada, ona nie rozumie jeszcze c to dni tygodnia...
    • aurinko Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:23
      Na ogół słodyczy nie mam w domu, a jak są to nie są w zasięgu ręki Majki :) Słodyczami dla Majki są lody, codziennie je jednego, czasami dwa plus okazjonalnie ciasto/muffinki i styka. Przeszła odwyk czekoladowy i pilnuję, żeby z powrotem w szpony słodyczy nie wpadła.
    • lipiec_2007 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:31
      przede wszystkim slodycze trzymam poza zasiegiem malych lapek i zawsze poza zasiegiem wzroku, zeby nie kusilo.

      moj syn lubi slodycze, jak kazde dziecko i dorosly rowniez, ale zyc bez nich tez moze.
      slodycze zazwyczaj sa u nas nagroda za cos tam. jesli juz sa, to zawsze po jedzeniu. i zawsze jestem stanowcza - jesli mowie nie, to slodyczy nie bedzie i koniec.
    • metanira Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:32
      Konrad lubi słodycze, ale nie zawsze ma na nie ochotę. Bywają dni, kiedy ciągle chodzi za mną i czegoś sobie życzy i takie, kiedy w ogóle nie prosi o słodycze. Miewa też okresy ochoty ciągle na to samo, np. na określone ciastka. W ogóle to ma niewiele ulubionych słodyczy. Póki zachowuje umiar nie ograniczam go jakoś specjalnie.
      • metanira Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:37
        No i słodycze dostaje TYLKO po jedzeniu, nigdy przed posiłkiem - tu jestem stanowcza i nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żeby nie chciał jeść np. obiadu, bo się objadł słodyczami.
        • andzia84 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:47
          słodycze pochowane mamy ale potworem jest, wczoraj dostał czekoladę od cioci i zanim się zorientowałam to zjadł ponad połowę. dlatego chowam i daje jak się grzecznie zachowuje i tylko po jedzeniu a ostatnio kupiłam mu w aptece żelki z tranem i robią za słodycze :)
    • amalota Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:47
      Jasiek lubi (ptasie mleczko, czekoladę itp.), ale nie je ich na okrągło. Co więcej, nie odmaga się ich, jak nie widzi. Wcześniej bywało nawet tak, że polizał czekoladę i mowił "Mama masz, bo ja nie chcę".
      • alcea3 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:53
        U nas tez nie ma w zasięgu reki,albo tak mi sie wydawalo, tylko skubana wspina sie po polkach!! To gdzie mam schowac? do piwnicy?? ;)
        O przykład z teraz- w tv reklama czekolady ,a Malwa "lubię czekolade! "
        • aurinko Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:55
          alcea3 napisała:

          > U nas tez nie ma w zasięgu reki,albo tak mi sie wydawalo, tylko skubana wspina
          > sie po polkach!! To gdzie mam schowac? do piwnicy?? ;)

          Ja trzymam w kartoniku na lodówce (lodówka ok.180cm i nie ma jak na nią wejść ;) )
          • pabia_a Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 11:06
            mój też uwielbia słodycze, wie gdzie trzymam, sam otwiera szafkę i wyciąga sobie smakołyk lub dostawia krzesło i wyciąga z szafki wyżej, ale pilnuję i "dozuję". Ostanio ma szał na lizaki, muszą być okrągłe:)
    • atenette Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 10:53
      Mamy zasadę, że słodycze jemy tylko w weekendy, przy czym sobota to dzień lizakowo-cukierkowy (oczywiście w granicach normy). W tygodniu słodyczy raczej nie jemy i w ogóle nie mamy w domu, a jak mamy to trzymamy poza zasięgiem małej.
      • leluchow1 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 11:04
        U nas słodycze też tylko w weekendy. A weekend to wtedy kiedy mama i tata nie idą do pracy :-)
        • aga_junior Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 11:13
          Maciuś nie jest potworem słodyczowym ale Andżela to nachal w tym temacie. Odziedziczyła skłonność po tacie ;-)
    • klaudia020707 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 11:36
      Oj tak uwielbia słodycze, do tej pory myslała, że nie lubi czekolady (ma uczulenie więc nie jadła) ale spróbowała w przedszkolu i teraz już wie że czekolada jest pyszna:)
      U nas raz dziennie coś słodkiego w malutkich ilosciach, nazywamy to niespodzanką:)
      • dorka3078 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 11:58
        Tak jak to fajnie nazwała Aga ,moja Klaudia to nachal słodyczowy a Zuzia jest normalnym potworem słodyczowym, uwielbia ,staramy się wydzielać i tego się trzymać,choć zaczyna sie tupanie nogami i wspinanie na szafki,najlepsza w tym temcie to jest corka szwgra ,która może nic nie jeść bo nie głodna a słodycze zawsze ,ostatnio jak na wszystkich świętych była z nami na grobach a potem u teściów obiad to się na mnie obraziła ,bo nie chciałam jej dać Mirindy do picia i coś słodkiego bo nie je obiadu ,ale oczywiście teściowa na mnie z awanturą że to nie moje dziecko i jej dała (rodziców małej nie było)
    • qwoka Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 12:43
      Jak nie widzi to nie ma problemu, ale jak zobaczy, że sobie leży jakaś czekolada, to nie ma przeproś. Ja mam w tym temacie ogromne problemy z M, bo on to jest dopiero potwór slodyczowy i non stop cos podjada. Najgorrsze jest, że czesto podjada np przed obiadem, no i jak Maja to widzi, to ja nie mam argumentu że "przed obiadem sie nie je słodyczy". Starego, rozpuszonego chłopa nie naucze pewnych zasad, ale walcze z nim, żeby mi dziecka nie rozpuszczał i zawsze gonie jak przy niej wyciaga jakies batony.
      • borowka78 qwoka 05.11.10, 13:08
        mam tak samo- potworem słodyczowym jest mój mąż!!! masakra!
        dzieciaki lubia, jedza, ale nie mam tez problemu ze zjedzeniem normalnych posiłków.
      • lilka.k Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 13:09
        Raczej nie są. w domu słodyczy nigdy nie mam, nie pamiętam bym coś kupowała ze słodkości. jeżeli mam, to ciasto, szarlotkę itd. Wtedy zjedzą po kawałku.
        Mają czasem zachciankę na lizaka.
        Ale my z Piotrkiem bez słodyczy na co dzień się obchodzimy, więc to tak siłą rzeczy chyba.
    • smolineczka Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 13:55
      moja uwielbia słodkie: nawet do kaszy na śniadanie potrafi nie raz dosypać kilka łyżek cukru, choć proponuję miód i tłumaczę, że tak naprawdę kaszka z mlekiem sama w sobie jest słodka i smaczna...
      czekoladę je rzadko, ale napewno jest w stanie zjeść całą, jeśli jej nie pilnować
      do wszelkich ciasteczek i herbatniczków ma stosunek chłodniejszy, ale w dobrym towarzystwie chętnie zje, i niestety preferuje kupne - z domowych lubi tylko wybrane (ostatnio chwaliła owsiane ciasteczka, które razem upiekłyśmy)
      w dobrej cukierni zje kawałek torta z mojego talerza - ale ostatnio rzadko ma okazje, bo ja też się ograniczam...
      najgorzej jest trafić z Marysią do sklepów na osiedlu, gdzie wszyscy ją znają i gdzie się nauczyła "sama kupować" soczki w małych kartonikach i czasami niestety też jakieś drożdżówki
      wiem, że złe nawyki - to częściowa moja wina (a jeszcze bardziej - mojego męża), ale oboje mamy za słabe charaktery, więc Mała czasami to wykorzystuje...
    • guciowamama Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 14:17
      Gutek uwielbia suszone owoce. W ramach nagrody dostaje kawalek prawdziwej, czarnej czekolady. Czasem nachodzi go chetka na biszkopty - ale rzadko.
    • ridibunda Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 14:24
      Zgłasza się dorosły potwór czekoladowy - czyli ja. Czekoladę mogę jeść zawsze, wszędzie i w każdej ilości, tabliczkę mam na 5 minut:)
      Jakby mi ktoś zabronił jeść czekoladę i wyznaczył mi tylko jeden dzień w tygodniu kiedy mogę ją jeść ,to chybabym gryzła.
      No, ale ja jestem dorosła, więc sama umiem się ograniczać.
      Natomiast nie cierpię wszelakich placków i ciastek - wstrętne to jest ,te masy, mazidła, fuj, brzydzę się tym i nie jadam kompletnie, nawet plackożerna rodzina męża mnie już na ciasta nie namawia, bo wie, że i tak nie zjem.
      Więc jak najbardziej rozumiem potworne słodyczowe dzieci.
      U mnie takim potworem jest starszak - może wszystko, czekoladę, cukierki, żelki, ciastka. Szczytem jest to, co zrobił wczoraj - w szatni na podłodze w szkole leżało czyjeś niedojedzone ciastko - złapał i zanim się spostrzegłam, kawałek ugryzł. Szok po prostu. Wyrwałam mu z ręki, a ten łzy w oczach, że on to lubi, coś strasznego, no wyobrażacie sobie- podnieść czyjeś nadgryzione ciastko z podłogi i zjeść?
      Ograniczam słodycze dzieciom, mogą jeść po innych posiłkach, np. po obiedzie, ograniczoną ilość, np. 2 żelki lub 2 cukierki. Nie wyciągają same z szafek, bo trzymam wysoko , a poza tym nie kupuję słodyczy na zapas - mam maks. jedną paczkę żelek czy torebkę cukierków i tyle. Wykluczam lizaki, moje dzieci nie jedzą ich w ogóle. Natomiast nie robię "dni słodyczowych", wg. mnie ten pomysł nie jest zbyt dobry, bo jaki sens czekać cały tydzień po to, żeby się w jeden dzień napchać? Lepiej to racjonalnie rozłożyć w czasie, poza tym znika wtedy kusząca perspektywa owocu zakazanego, przez co słodycze stają się jeszcze atrakcyjniejsze. Zresztą ja rozumiem, co sie czuje jak się ma chcice na słodkie i nie chcę tak "katować" moich dzieci:)
      • joasia83m Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 15:24
        u mnie w domu tez slodycze takie sklepowe zadko sa. ale nawet jak sa w zasiegu wzroku Dawida nie widze szału, zreszta juz ma zakodowane w glowie, ze slodyczy to tylko troszke mozna, zeby zeby sie nie psuły. wiec nawet jak ktos go czestuje czyms slodkim, to bierze kawalek i mowi ze on tylko troche zje, bo to slodycze ;)
        a jak w sobote chcialam zrobic wyjątkowe śniadanie- kanapki z nutella, to pogardził!
        a propos reklam, moj sie zneca nade mna jak reklamuja zabawki, takim wzrokiem bardzo biednego dziecka mowi "ja tez bym takie chiaaaał". ale że reklamy sa przeciwko nam i naszym portfelom tez mu wytrwale tlumacze :)
        w ogole, jak one oddzialywuja na czlowieka to widac po dziecku, moj chodzi i co chwila powtarza "aviva ubezpieczenia emerytury inwestyje" "innowacja garniera" "lidl mądry wybór" i mnostwo innych, na ktore ja bym w zyciu nie zwrocila uwagi :)
      • alcea3 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 06.11.10, 09:39
        ridibunda napisała:

        Szczytem jest to, co zrobił wczoraj - w szatni na podłodze w szkole
        > leżało czyjeś niedojedzone ciastko - złapał i zanim się spostrzegłam, kawałek u
        > gryzł. Szok po prostu. Wyrwałam mu z ręki, a ten łzy w oczach, że on to lubi, c
        > oś strasznego, no wyobrażacie sobie- podnieść czyjeś nadgryzione ciastko z podł
        > ogi i zjeść?

        tak wyobrazamy sobie :DD

        Jak jestem na kawie u kogos i Malwa znajdzie "gdzies, cos" nie ma zmiluj! ....
    • olcia.kaktus Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 15:42
      moje dziecko NIE DECYDUJE o tym, co je. Pewnie gdyby mogła to by jadła, ale po prostu nie dostaje i nie wolno jej samodzielnie nic wziąć, mimo, że jest w szufladzie dla niej dostępnej i nawet do głowy nie przychodzi jej pomysł, że mogłoby być inaczej. Więc nie rozumiem skąd pytanie - dlaczego tyle słodyczy małej dajesz? Przecież to ty decydujesz, ile dostaje słodyczy.
      Pewnie gdyby nie zdrowy rozsądek, to i ja bym jadła słodycze non stop bo lubię, ale tego nie robię. Dziecko nie ma zdrowego rozsądku więc muszę ja decydować co je.
      • uczula Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 18:00
        ech Olcia - a powiedz mi, kto tutaj napisal, ze to dziecko decyduje co je?
        przeciez wiadomo, ze zje to co mu dam...
        Michal tez ma szal na lizaki
        Staram sie dozowac
        ostatnio probuje wymuszac tupaniem i strasznym wrzaskiem (ale takim, ze uszy wiedna po prostu)
        mnie to tak zlosci, ze jak juz zaczyna wrzeszczec to wiadomo, ze nie dostanie.
        im bardziej on wrzeszczy tym bardziej na pewno mu nie dam.
        nie cierpie wymuszania
        ale lekko nie jest
        prawda jest taka, ze faktycznie jak w domu nie ma - to nie jemy.

        Widzisz Twojemu dziecko to nie przyjdzie do glowy a moj potrafi sobie wyszukac i wskazac reka a jak mu nie podam to nie potrzebuje mojej zgody ani pomocy by sobie cos wziasc.
        ma to swoje dobre strony (nie oglada sie na pomoc i na pewno bedzie samodzielny)ale i zle - oczywiscie, bo nie slucha kiedy mowie nie.
        Jak zawsze :) wszystko ma swoje dobre i zle strony.
        Jest spostrzegawczy i bardzo dobrze kojarzy glownie nie to co powinien-normalka:)
        Nie moze czekolady, wiec jej nie lubi - naprawde tak jest, nawet jak chce mu dac kawaleczek na sprobowanie, to polize i oddaje.
        ale lizaki -kochaaaaaaa tez te okragle:)
        • burdziaa Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 18:09
          Na pewno lubi nagrody- a są to najczesciej suszone owoce,orzechy,ja pieke bardzo czesto-wiec i mufineczka dziennie albo co 2 dni się dostanie,a za extra nagrodę jest kawałeczek gorzkiej czekoladki,Ostatnio nas zadziwił jak w sklepie wyciagał rączki po Nutelle-okazało sie,ze dzieci dostały na sniadanie w p-koku( ale Julek nie bo uczulony) wiec chcial spróbowac,wiec zrobilismy nalesniczki i cieniusieńko posmarowałam,ale smakowało.
          • ewlinp Re: nie 05.11.10, 20:31
            naprawde nie sciemniam, nie przepada za słodyczami ponad wszystko, kiedy chce to dostaje kawałek czekolady lub ptasie mleczko czy ciastko ale sporadycznie o nie prosi choć spróbował chyba wszytkich rodzajów słodyczy. Tyle że mój jasiek od początku był przyzwyczajony do owoców i warzyw i ku mojemu zadowoleniu właśnie po nie chętnie sięga. Tym bardziej że mamy warzywa i owoce sezonowe z działki. Czasami muszę chować jak coś na wierzchu leży bo potrafi zjeść pięć marchewek, kawałek surowej kapusty i do tego ogórka kiszonego no i niestety juz nie wystarcza miejsca na obiad. W lato wyciągał marchewki z grządki wycierał o spodnie i jadł aż mu w zębach zgrzytały :) Każdą czekoladę wymieniłby na ulubione mandarynki.
            Chyba mi jarosz rośnie bo mięsa nie lubi nawet w zupie.
            • ewlinp Re: nie 05.11.10, 20:36
              dodam tylko że po mamie na pewno tego nie ma, bo ja straszny potwór czekoladowy i ostatnie pieniądze wydałabym na batona, w domu zawsze mam zapas słodyczy do kawy;)
        • olcia.kaktus Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 05.11.10, 23:09
          Młoda jest bardzo samodzielna, ale też jest bardzo usłuchana. Ona doskonale się orientuje, gdzie co jest, wystarczy czasem otworzyć lodówkę na kilka sekund i załapie wszystko, co nowe i "podejrzanie o to, że jest dobre" się pojawi. Ale też wie, że samodzielne ruszenie słodyczy nie jest tolerowane i wiąże się z konsekwencjami.
          I nigdy nie pozwalam jej w sklepie decydować, co kupimy, chyba, że ja ją poproszę o wybór spośród moich propozycji - dzięki temu unikam zbędnych narzekań/marudzeń w sklepie.
          • matizka Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 06.11.10, 09:44
            U nas karol jest uczulony na czekoladę i raczej sam to juz powoli rozumie. A córka ma skłonnosci do tycia. I tym sposobem słodyczy w domu nie ma, a jeśli są to dzieci nawet o tym nie wiedzą.

            Najlepszym strażnikiem jest mój mąż, który zawsze powie, że są przecież jabłka albo zaproponuje spacer czy jakąś zabawę jak dziciaki marudzą o coś słodkiego.

            I z naszego doświadczenia tak trochę jest, że najedzone dzieci maja ochotę na coś słodkiego jak się nudzą jak są zajęte to im to nie przychodzi do głowy.

            Dodatkowo jak wprowadziliśmy takie słodyczowe restrykcje to zauważyłam, że jak nie jedzą słodyczy to nie proszą o nie wcale - jak dostaną trochę to chcą więcej, bo wiedzą , że można.
    • gdynianka_11 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 06.11.10, 11:33
      Niestety moje dziecko to najprawdziwszy słodyczowy potwór. Przy czym wybredna nie jest, wszystko co słodkie zje. Oczywiście wydzielamy jej słodycze, gdyby nie to nic innego mogłaby nie jeść. Mamy jeszcze jeden problem, mieszkamy od jakiegoś czasu z moimi rodzicami, którzy niby rozumieją, że za dużo słodkiego nie można, ale "przecież ona tak lubi", albo "jeden cukierek jej nie zaszkodzi" itd.itp. Zrozpaczeni byli, gdy córka miała podejrzenie uczulenia na czekoladę. Szlag mnie trafia, próbuję tłumaczyć, prosić, wściekam się, ale to nic nie daje. Niedługo się wyprowadzamy i postaram się, żeby słodycze nie były codziennością, ale nie będzie łatwo.
    • boazeria Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 06.11.10, 13:11
      maly jadl na okraglo
      ale zauwazylam ze jak my nie gadamy i nie jemy slodyczy to maly tez o nich zapomina

      za to wczoraj pieklismy razem ciasteczka owsiane z zurawina i biala czekolada to pozwolilam zjesc kilka
    • takatoszymura Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 06.11.10, 17:20
      U nas słodyczy jest zawsze dużo. Dzieci wiedzą gdzie są. Ale nie jedzą bardzo dużo- bo są zawsze pod ręką. Robię to przewrotnie- nie chowam, więc nie szukają. Nie jest to dla nich owoc zakazany- więc nie objadają się nimi do nieprzytomności.
      • kristin4 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 06.11.10, 17:41
        U nas nie ma problemu mała nie lubi czekolady czasami sięgnie po kinderke ale zje gryza i ma dosyc jedynie gumy rozpuszczalne muszę dozować bo lubi (z frutelli) inne mogą lezec, zdecydowanie woli owoce co mnie baaaardzo cieszy. Słodycze leżą na ławie wiec jeśli chce to moze spróbować ale naszczeście nie jest łasuchem.
        • alcea3 Re: Czy wasze dzieci to też takie potwory... 19.11.10, 12:50
          Malwina wbiega dzis z samego rana do pokoju budzi mnei i mowi " mamo nie zjadłam wafelka...."

          Jakies pytania??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja