takatoszymura 06.11.10, 17:36 Na jakie zajęcia dodatkowe chodzą Wasze Lipczątka? Chciałam zapisać Julkę na balet w przyszłym tygodniu, bo ją mimo przedszkola rozsadza energia- a poza tym widzę, że ma smykałkę do tanca. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dmgr Re: Zajęcia dodatkowe 06.11.10, 19:02 Mój na razie nie chodzi na nic. W zeszłym roku chodził na zajęcia plastyczne i był zachwycony ale potem Pani zrezygnowała z ich prowadzenia a szkoda, był najmłodszy a nawet sobie nieźle radził. W tym roku w przedszkolu miało być karate ale pani Dyrektor stwierdziła, że dzieci będą agresywne po zajęciach (moim zdaniem jest odwrotnie) i nie ma. Starsza jest zapisana na gimnastykę artystyczna ale w MDK (ale tam są grupy dopiero od 5 lat) a w przedszkolu na tańce i chyba Pawła też zapisze bo przez te tańce kończą o różnych godzinach i babcia ma problem z odbieraniem. Odpowiedz Link
klarysa007 Re: Zajęcia dodatkowe 06.11.10, 19:37 W przedszkolu dla trzylatków dodatkowo jest tylko gimnastyka korekcyjna, a poza przedszkolem w moim grajdole dla trzylatków jest tylko dwie opcje: basen i balet. Basen niestety za drogi ale na balet Młoda chodzi :) Jest ZACHWYCONA, codziennie pyta czy akurat dziś są zajęcia i czy może "wrescie" iść ":) Mają bardzo miła panią, która przez całe pół godziny absorbuje ich uwagę bez chwili rozproszenia. jestem bardzo zadowolona. Odpowiedz Link
m_k8 Re: Zajęcia dodatkowe 06.11.10, 19:51 w przedszkolu na angielski, poza nim na zajęcia teatralne. Jest już po 8-miu spotkaniach. Za każdym razem wychodzi zachwycona. W przyszłym tygodniu idziemy na zajęcia pokazowe Socatots. Ciekawi mnie strasznie jak Hania się będzie na nich zachowywać. Odpowiedz Link
domatorka.amatorka Re: Zajęcia dodatkowe 06.11.10, 19:51 Młodszy w przedszkolu ma rytmikę/caluśkie 45minut/ -jest zachwycony:) dla maluszków dobrze mówiących jest jeszcze nauka szybkiego czytania ale Marcinek się nie załapał a oprócz tego w moim grajdołku nie ma nic dla takich maluchów:/ Odpowiedz Link
sierpniowa27 Re: Zajęcia dodatkowe 06.11.10, 20:11 Moj chodzi na rymike i zajecia teatralne.Te drugie prowadzi super facio,wiec maly jest zachwycony.Sprbowalismy lekcje probna "pilkarskich maluszkow",ale skupil sie tylko przez 25 minut i chcial juz do domu.Wiec odpuscilismy,bo zajecia sa godzinne w cenie 35 zlotych,wiec stwierdzilismy, ze za te 25 minut to sie nie oplaca...W przysyzm roku moze jeszcze ejdno podejscie.. Odpowiedz Link
ankas4 Re: Zajęcia dodatkowe 06.11.10, 22:01 U nas zajecia dodatkowe to; -rytmika -gimnastyka -dla dziewczynek gimnastyka artystyczna -dla chlopaków pilka nozna -angielski i katechez, ale nie wiem wiem czy to traktowac jako dodatkowe ,bo chyba chyba za nią jednak nie płacimy. Odpowiedz Link
amalota Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 05:22 U nas poza przedszkolem nie chodzi na żadne, bo przedszkole tak go wyczerpuje, że często w drodze do domu zasyspia i śpi do rana. W przedszkolu ma angielski (2x05h), francuski (2x0,5h), taniec towarzyski (1x1h), rytmikę (1x1h), gimnastykę korekcyjną (1x1h) i religię (1x1,5h) i uważam, że mu wystarczy. Poza przedszkolem chodzimy z nim czasem na basen. Odpowiedz Link
m_k8 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 21:32 Amatola religia 1x1,5 h? Możesz napisać jak wyglądają zajęcia? Dzieciaki są w stanie tyle wysiedzieć? Odpowiedz Link
smolineczka Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 05:41 mi się marzy dla Marysi jakieś kółko teatralne - i widzę po Waszych wpisach, że już Wasze maluszki chodzą, a ja myślałam, że za wcześnie i jakoś nie szukałam jeszcze nic konkretnego. to samo z basenem - chyba dopiero od przyszłego roku (choć próbowałam już w tym ją zapisać, ale się nie udało) a w przedszkolu mamy: taniec raz w tygodniu, tak samo - rytmikę i gimnastykę, a angielski - dwa razy w tygodniu Odpowiedz Link
alcea3 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 09:14 Ja przyznam,ze jestem zaskoczona. U nas w przedszkolu są rytmika, (jest bezplatnie) oraz płatne zajęcia: -taniec -szachy -angielski -religia - i cos czego nie pamietam ;) Z dodatkowych płatnych nie posłaliśmy Malwiny NA NIC. Po pierwsze uważam,ze w trzylatkach za wczesnie na takie rzeczy (no moze poza tancem, ale ma rytmikę wiec podobnie), a poza tym przekonala nas Pani dyrektor wrazz opiekunką, mowiąc, ze ich zdaniem w najmlodszej grupie to nie jest potrzebne, a po drugie skaczac od zajec do zajec te dzieci nie maja czasu na zabawe... O zajęciach dodatkowych pomyślimy dopiero za rok. Odpowiedz Link
lullanka07 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 10:09 Ola chodzi w przedszkolu na platny angielski i taniec. chodzila na plastyke ale nie podobaly jej sie zajecia Odpowiedz Link
andzia84 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 10:15 u nas w przedszkolu duzo zajęć jest w cenie i mamy tak; angielski 2x w tygodniu taniec rytminka 2x w tygodniu gimnastyka 2x w tygodniu judo ale płatne dodatkowo nie zapisywałam Odpowiedz Link
kamsi Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 14:57 Kostek nie chodzi na nic. W przedszkolu ma rytmikę, ale ja nawet nie wiem, czy to są zajęcia dodatkowe, do przedszkola odprowadza go i przyprowadza wyłącznie mój mąż z racji takich a nie innych możliwości czasowych naszych, więc ja jestem mocno niezorientowana w takich tematach:) Poza przedszkolem nie ma żadnych zajęć dodatkowych, gdyby miał, prawdopodobnie niewiele bym się z nim widywała. Chodzimy za to na koncerty, wystawy, do muzeów i do teatrów w weekendy - ale nie traktujemy tego dodatkowo;))) Odpowiedz Link
cui Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 10:24 Mikołaj w przedszkolu ma: - język angielski, - język niemiecki, - taniec towarzyski, - rytmikę, - szachy, - informatykę, - katechezę. Podobnie jak u Amalotki - po przedszkolu jest tak wycięty, że zasypia w samochodzie. Więc na dodatkowe zajęcia (wg mnie zresztą niepotrzebne) nie mamy żadnych szans ;) Odpowiedz Link
amalota Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 20:48 Te szachy to fajna sprawa. U nas Jasiek zapałał miłością do nich, bo u babci są super rzexbione figurki. No i chyba Mikołaj Bedzie musiał przynieść. Odpowiedz Link
paris4 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 10:28 w przedszkolu ma rytmikę, angielski 2 razy w tygodniu i gimnastykę poza przedszkolem chodzimy na basen - chociaż to bardziej takie chlapanie niż nauka pływania;) bo tak naprawdę to pływa Olek:) no i zajęcia teatralne w których Hanka uczestniczy już od zeszłego roku i czuje się jak rybka w wodzie czasu na zabawę im zdecydowanie nie brakuje Odpowiedz Link
lucy_cu Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 11:01 Alcea, u nas nawet same babeczki-przedszkolanki uważały, że dla trzylatka same "programowe" zajęcia przedszkolne to dużo. No, ale że rodzice chcieli, przedszkole miało to i owo w ofercie- rozumiesz, niektórzy z czystego snobizmu albo z lęku, że dziecko sobie w przyszłości nie poradzi w wyścigu szczurów wykupują dla dziecka od maleńkosci full opcję, wg mnie zupełnie niepotrzebnie. My takich małych jak Lipcowe na nic dodatkowego nie zapisywaliśmy, potem, już starsze dzieci, miały taniec i angielski. Odpowiedz Link
burdziaa Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 11:13 nie ma jakis specjalnych dodatkowych zajęc,musimy chodzic do logopedy wiec i tak duzy wisiłek Odpowiedz Link
alcea3 lucy! 07.11.10, 11:39 Po cichu liczyłam na Ciebie;))) Zauważyłam,ze mamy wiele identycznych poglądów :) Jeszcze ostatnio rozmawiałam u nas z wychowawczynią i własnie mówiła,ze zalezy od dziecka, niektóre rzdzą sobie z dodatkowymi zajeciami doskonale, a po innych po prostu widac,ze sa zmeczone... Bo tu rytmika, obiad lecą na taniec, potem znow jakies zajecia przedszkolne, ze brak im czasu na "luzne zabawy" w grupie. Odpowiedz Link
alcea3 Re: lucy! 07.11.10, 11:42 a jeszcze jedno, u nas byla lista z zajeciami i wpisywalo sie tak lub nie i Młoda i jeszcze jedna osoba miała same NIE, niektórzy mieli 6xTAK!! dla mnie to przesada.. Ale z tego co słyszę, to czesc rodzico porezygnowała z czesci zajec. W przyszłym roku pewnie zapiszę ja na taniec :) Angielskiego zamierzam ją uczyc sama :) ( u nas zajecia 20 -30 min)x 4 dni w tyg kosztuje 36 zł ;/ Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy! 07.11.10, 12:04 Alcea, właśnie o to mi chodzi, tak jak napisałaś,cyt "Bo tu rytmika, obiad lecą na taniec, potem znow jakies zajecia przedszkolne, ze brak im czasu na "luzne zabawy" w grupie." Dziecko musi tez mieć czas żeby się "poobijać", porobić to, na co ma ochotę, nie wszystko pod dyktando. Takie maluchy bywają zmęczone nadmiarem zajęć, pewnie, że nie dotyczy to wszystkich dzieci, ale na pewno większości. Ja w ogóle jestem bardzo za rozwijaniem możliwości dziecka od małego, żeby nie było, że nie. ;-P Sama Tereskę uczyłam czytać, bo widziałm, że ją to rajcuje. ;-P Ale staram się, żeby jakiś umiar w tym jednak został zachowany. Zajęcia z jezyków np są zwykle bardzo fajnie prowadzone, już w żłobku dzieci sporo korzystają. Ale tego nie może być za dużo. Moje "stare" dzieci nie mają tylu dodatkowych zajęć, co wiele dzieciaków w przedszkolu. Ok, Emilia ma ten swój balet, ale to jest JEJ bzik od dawna, nie mój. ;-P Witek ma swoją wielką miłość- plastykę, godzinka tygodniowo w Domu Kultury. Tereska to samo- chodzi z Witkiem. Zenon siedzi w swoich informatycznych ksiażkach, nie chce żadnych dodatków. W szkole mają angielski, ze mną czasem trochę niemieckiego. Naprawdę, idę o zakład, że wielu rodziców zapisuje dzieci na wszystko jak leci, bo potem miło im pochwalić się znajomym, że ich trzyletnie dziecko już zna parę francuskich słowek albo umie zatańczyć walca angielskiego. ;-) Odpowiedz Link
takatoszymura Re: lucy! Daj kontakt na balet! 07.11.10, 12:27 Proszę. Widzę, że Twoja córcia chodzi do fajnej szkoły. Chyba w Krakowie? Szukałam w internecie, ale nie znalazłam. To ta z Łanowej? Odpowiedz Link
lilka.k Lucy i dzewcyzny 07.11.10, 12:51 Ostatnio duzo mysle, obserwuje co sie dzieje naokolo i miedy innymi chyba dlatego chcemy zmienic troche zycie. Moze nie przeraza mnie to co robią inni, bo w sumie malo rzeczy mnie zaskakuje, ale ja tak nie chcę. Nie chce zapychac czasu moim dzieciom do granic mozliwosci, nie chce by wladali mi w wieku 4 lat 3 jezykami. Jak ktos sie chwali, to ja nie jestem pod wrazeniem. Troche ma na to wplyw ten ostatni artykul www.eioba.pl/a134371/my_dzieci_tamtych_rodzic_w I zal mi sie zroilo, ze nasze dziecki tego tutajnie doswiadczą. Wiem, ze to tez i dobrze, bo keidys wbijająć noz w ziemie nikt nie myslal, by wsadzic go innemu koledze w zebra (przepraszam za dosadnosc, ale takie rzeczy sie dzieją - to wina gier komp i tv). I marze, po prostu marze o tym, by moje dzieciaki zobaczyły na wlasne oczy dzieciaki z biednych dzielnic, biegające na boso i umorusane bo wlasnie czolgaly sie gdzies po ziemi ;). I pewnie, ze serce sciska, ale od kilku tygodni tylko tym gadamy z Piotrem..o tym, by zaczac wreszcie zyc, poczuc wlasnie te wolnosc i nie musiec, bo inaczej sobie nie poradzimy. I nie da sie tego robic nie zarabiając, bo jednak musimy gdzies mieszkac, cos jesc i prowadzic godne zycie, ale zaczelo mi to wszystko pzreszkadzac. No, to sie uzewnetrznilam. Kiedys bylam inna, ale z kazdym dniem zaczynam doceniac to co moje dzieci mają tu i teraz, bo moglyby miec duzi, duzo mniej. Moze zboczylam z tematu, ale to a propo tych zajec dodatkowych...neich te dzieciaki się pobawią i pogapią trochę w niebo zamiast lepić garnki ;). Odpowiedz Link
lucy_cu Re: Lucy i dzewcyzny 07.11.10, 13:23 Lilka, u mnie na wsi jest inaczej niż w mieście, na szczęście chyba. Nie ma takich typowych miejskich "samochodowych" dzieci, które rano w auto i do przedszkola, a późnym popołudniem w auto i z przedszkola, bo oboje rodzice pracują. Tu nie ma też starszych dzieci, które biegają z lekcji kontrabasu na kataloński, a katalońskiego na lekcje ikebany. Moja "baletowa" Emilka, która jeździ do swojej szkoły dwa razy w tygodniu jest ewenementem. Tu jest tak "po staremu", czyli ze szkoły przychodzi się między 12-tą a 14-tą, zjada się obiad, robi lekcje, a potem jest luz. Gospodarstw wymagających dużego nakładu pracy dzieci też nie ma, tochę pomogą przy koszeniu trawy czy poplewią grządki i finisz. Tu rodzice przeważnie wracają z pracy ok 15-tej. Coś za coś, jak to w życiu. Nie ma dużych pieniędzy, ale jest jakieś życie. I dzieci się codziennie spotykają z kolegami, żeby pobiegac po wsi. Moja siedmioletnia córka sama chodzi do szkoły- widziałaś coś takiego teraz w mieście, żeby taka mała dziewuszka sama zasuwała z tornistrem? Moje dzieci mają dużo więcej wolności, niż te miastowe dzieciaki- nie bywają często w galeriach czy na imprezach kulturalnych, ale chyba mają coś z życia, tak na codzień. My dlatego zwialiśmy z miasta, żeby dać im właśnie tę możliwość pożycia sobie na wolności- w mieście niestety nie ma juz takiej możliwości, jest zbyt niebezpiecznie. Niestety ta nasza ucieczka odbyła się kosztem mojego meża- bo on teraz na nas zarabia. Trzasnęłam offtopa trochę, przepraszam- ale my miewamy podobne przemyślenia. Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy! Daj kontakt na balet! 07.11.10, 12:56 Emilia chodzi do Krakowskiej Zawodowej Szkoły Baletowej, na Dietla. Ale tam raz, że od 4 lat, dwa- to niekoniecznie jest taki balet, o jakim marzą małe dziewczynki. Pruski rygor, wszystko bardzo na serio, jednakowe stroje, zero tiulowych spódniczek. No i nie pląsy do Czajkowskiego, tylko fizyczne ćwiczenia w dużej dawce, już u tych najmniejszych dzieci. Moja córka tam poszła w ramach kontynuacji rehabilitacji po problemach zdrowotnych we wczesnym dzieciństwie. I już została- z tej jej grupy sprzed ponad trzech lat ostała się tylko ona i jedna jej kolezanka. Dzieci przychodzą i odchodzą- moim zdaniem za ostro jest, te małe dziewuszki często popłakują. Bardzo fajne zajęcia baletowe dla dzieci są w Rynku Głównym, takie właśnie lajtowe, umuzykalniające, na luzie. Jak chcesz, zapytam znajomą, jak ta szkoła się nazywa, bo jej córa tam chodzi. :-) Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy! Daj kontakt na balet! 07.11.10, 13:03 A jeszcze dopiszę, żeby ktoś nie myślał, że katuję swoje dziecko- mojej córce się od początku tam podobało, ona już taka jest, że lubi mieć bat nad sobą i trochę adrenaliny. No i złapała kondycję, jak dla niej była konieczna. I przy okazji bakcyla sceny- to akurat niestety, niestety. Z tego ciężko się "wyleczyć". Odpowiedz Link
takatoszymura Re: lucy! Daj kontakt na balet! 07.11.10, 13:07 Dzięki. Zdaję sobie sprawę, że balet to ciężka praca- sama skonczyłam szkołę baletową. Dlatego chciałabym, żeby i Julka spróbowała. Ale wiem jaka to satysfakcja z występów, np. w prawdziwym teatrze. Ja zaczęłam taniec zbyt późno, ale może jakby ktoś mnie tam wcześniej zaprowadził, zaszłabym w balecie dużo dalej? Nie chcę popełnić tego samego błędu co moi rodzice. Ale jak Julce sie nie spodoba-to też nie będę rozpaczała. Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy! Daj kontakt na balet! 07.11.10, 13:28 Aaaaa, to jeśli miałoby być " na serio", to na Dietla jest takie "rasowe" baletowe miejsce. Tyle, że tak jak Ci pisałam, od 4 lat. :-) A to na Rynku, to szkolnictwo.pl/kurs,szkolenie,Krak%C3%B3w,PB7283,Krakowska+Akademia+Ta%C5%84ca+L+Art+de+la+Dance :-) Odpowiedz Link
lipiec_2007 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 11:51 moj nie chodzi na zadne dodatkowe zajecia. w programie przedszkolnym ma duzo zajec (angileski, rytmika, gimnastyka, kucyki) i uwazam, ze to mu wystarczy. opcjonalnie sa zajecia baletowe, karate i cos tam jeszcze. ale moj syn w tym czasie ma drzemke i nie chce mu jej odbierac. Odpowiedz Link
lilka.k Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 12:05 Moi mają tez takie zajęcia w cenie jak u Andzi. Mysle, ze duzo tego mają, nic platnego nie mozna dokupic, nie ma takiej opcji. Wszystko w cenie. Ale jakby kazali placic za angielski, to bym zaplacila, bo akurat jezyka muszą się nauczyc i nic tam na sile nie ma, wiadomo, ze to angielski przez zabawe. do kazdych zajeć przychodzi osobny nauczyciel, mają pana od muzyki (bo dyrektorka zauwazyla, ze dzieciaki lepiej sluchają się nauczycieli niz nauczycielek ;) ) Odpowiedz Link
takatoszymura Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 12:21 To u nas w przedszkolu jakaś bieda z dodatkowymi zajęciami- gimnastyka korekcyjna, angielski i ma być garncarstwo. Na angielski nie zapisywałam, bo na tym poziomie sama mogę ich nauczyć. Dlatego szukam czegoś dodatkowego. Odpowiedz Link
pabia_a Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 12:51 w przedszkolu zapisany jest na zajęcia rytmiczno-muzyczne, kółko teatralne i angielski ( choć się zastanawiałam, ale dla osłuchania zapisałam), chciałam zapisać jeszcze na kółko plastyczne i mały podróżnik ale już wszystkie miejsca były zajęte na chwilę obecną Odpowiedz Link
aga_junior mam takie zdanie jak Lilka 07.11.10, 13:32 Maciuś nie uczestniczy w żadnych zajęciach dodatkowych oprócz logopedycznych. Obecnie dwa razy w tygodniu. U nas niestety walka o każde dźwięki, szlifowanie sylab, głosek to jest w chwili obecnej priorytetem. Ponieważ w programie edukacyjnym trzylatków jest mnóstwo zajęć rozwijających mowę szkoda by mi było aby Maciuś je tracił. I tak nam odpadają dni te chorobowe. Później w domu przy normalnych zajęciach również ćwiczymy aparat mowy, wyrazy, sylaby itd. Jeśli dziecko ma pasje, hobby to jak najbardziej dodatkowym zajęciom mówię TAK ale jeśli dziecko chodzi tylko dla zaspokojenia rodziców ambicji - nie podoba mi się to wręcz mnie to odrzuca. Nigdy nie zapomnę pięcioletniego chłopca koleżanki, który musiał nam grać na fortepianie tylko dlatego, że my przyszłyśmy z oczami pełnymi łez i smutku. Chłopiec miał tak załadowany kalendarz, że chyba nie miał czasu na dziecinne brojenie :-) Andżelika chodzi na zajęcia w zależności od jej stanu naukowego :D i zainteresowań w danej chwili. W jednej klasie było kółko plastyczne, w innej zajęcia z pedagogiem (i tu nie miała wyboru). W poprzedniej basen a teraz nic. Ma tyle lekcji, ze jestem szczęśliwa jak się przed 19.00 wyrabia ze wszystkim. Jeszcze mam taką myśl w głowie ale zaznaczam, że to tylko moje prywatne zdanie. Uważam, że dzieciakom w takim wieku powinniśmy "my" rodzice organizować różne zabawy i zajęcia spędzając z nimi czas. A później jak już dzieci będą nastolatkami organizować im zajęcia dodatkowe co by im zmniejszyć ilość czasu w którym różne głupoty przychodzą do głowy ;-) W mojej malutkiej rodzinie czas wolny,staramy się spędzać aktywnie, rowery, jak kasa pozwala basen, jak nie spacery po lesie, koszykówka na działce. Teraz kiepsko bo idzie zima więc kino, teatr może czasem basen. uwielbiam swoje dzieci umęczone fizycznie z różowymi policzkami ;-) A "wyścig szczurów" to nie dla mnie :D Odpowiedz Link
paris4 Re: mam takie zdanie jak Lilka 07.11.10, 18:00 ale spokojnie jak dziecko ma basen regularnie raz w tygodniu i ciekawy program w przedszkolu to jeszcze nie wyścig szczurów Każdą sytuację można odwrócić. Ja nie mam ambicji pokazywania dzieciom slumsów i bratania się z patologią bo inaczej okaże się że uprawiam wyścig "szczurów" Nie mam też ambicji wychowywania ludzi wybitnych;) po prostu staram się pokazywać im jak najwięcej i podążać za ich zainteresowaniami. I mam wrażenie że gdybym zabrała dzieciom ten ich basen i teatr to miałyby do mnie duży żal bo uwielbiają te zajęcia Też mieszkam na wsi i tu dzieci są wybitnie samochodowe bo szkoła jest kilka kilometrów stąd. Oczywiści są dzieci które dojeżdżają o nieludzkich godzinach autobusem albo chodzą z buta bo rozkład mzk nie jest łaskawy. Mogłabym moim zafundować coś podobnego - tylko po co? Nie opływamy w luksusy, żyjemy na przyzwoitym poziomie i bardzo się staram go nie obniżać. Nie widzę w tym nic dziwnego ani nagannego ani nie czuję potrzeby ucieczki w "realny" świat. Czuję się wolna i nie ogranicza mi tego poczucia posyłanie dzieci na zajęcia dodatkowe Odpowiedz Link
lilka.k Re: mam takie zdanie jak Lilka 07.11.10, 18:28 wiadomo, ze od basenu i teatru nie ma wyscigu szczurow ;) a nawet od angielskiego czy i francuskiego. jezyki muszą byc ;). w szalasie tez nie zamierzam mieszkac ;) ale wracajac do zajec dodatkowych: chetnie bym ich zapisala na jakies judo, sztuki walki, gdzie sie porządnie zmęczą i nauczą się fair play. szkoda, ze u nas nie ma dla takich maluchow, bo moich do boksu ciagnie (moj maz uprawia boks tajski) Odpowiedz Link
aga_junior paris 07.11.10, 19:12 ale jeśli twoje dzieci lubią basen i teatr to nie ma tematu :-) Odpowiedz Link
paris4 Re: paris 07.11.10, 19:28 a tym teatrem to totalny przypadek, że Hanka tam trafiła, bo bym w życiu nie wpadła na pomysł, że taki małoletni kurdupelek może w czymś takim uczestniczyć. Jak się okazało to może i to z jakim oddaniem:) Odpowiedz Link
lilka.k Re: paris 07.11.10, 19:42 fajnie z tym teatrem. moi nie wyjdą na scene chocby nie wiem co, a to uczy takiej otwartosci. lucy, moge podjechac do Krakowa? chce zrobic sesje jak cwiczą bale baletnice od dawna ;) Odpowiedz Link
cui Lilka 07.11.10, 20:35 Podjedź, podjedź :) Spotkanko zrobimy - jeśli zechcesz nas zobaczyć ;) Odpowiedz Link
olcia.kaktus Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 13:34 W przedszkolu ma rytmikę, w starszych grupach będzie taniec i angielski. Po przedszkolu raz w tygodniu chodzi ze mną na halę gdzie mam zajęcia siłowe (piłka lekarska, materacyk, gumy, drabinki, trochę biegania, gramy w siatkę, kosza itp), ona też sobie trochę ćwiczy, ma też towarzystwo chłopca 4-letniego. Uwielbia to, mocno się wyżywa, dużo biega, a potem jak śpi!!! No i co niedzielę całą rodziną chodzimy na basen. pozostałą edukację poza przedszkolną prowadzę ja z mężem :) Odpowiedz Link
ridibunda Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 20:05 Ja jestem przerażona, moje dziecko nie chodzi na nic, nawet do przedszkola się nie dostała. Nie ma u nas zajęć zorganizowanych poza przedszkolem dla takich maluchów, jedynie ewentualnie co jakiś czas uda nam się pojechać na basen. Mam wrażenie, że będziemy jakieś 100 lat za Wami w rozwoju, ja jej tych wszystkich zajęć, na które chodzą Wasze lipcowe, nie jestem w stanie zapewnić sama w domu. Odpowiedz Link
zabka11 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 20:34 W przedszkolu logopeda, rytmika, (11zł msc), gimnastyka korekcyjna, zajęcia plastyczne oraz nauka z podręczników. Jest karate, płatne, ale Jasiek nie chce chodzić. Angielski za rok, 3 latki nie mają. Jak dla mnie wystarczy, to dopiero 3 latek. I tak ma dzień po uszy zapełniony. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gdynianka_11 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 21:12 W przedszkolu ma rytmikę, gimnastykę i angielski, z którego jednak prawdopodobnie będziemy rezygnować, bo dziecko przez choroby więcej jest w domu niż w przedszkolu, a poza tym widzę, że to jeszcze dla niej za wcześnie, spróbujemy za rok. Poza tym dwa razy w tygodniu chodzi na tańce z elementami baletu, zapisałam ją, gdy jeszcze nie chodziła do przedszkola, a strasznie jej się podoba, więc szkoda rezygnować. Wydaje mi się, że to wystarczy. Odpowiedz Link
kogosia Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 20:48 Filip chodzi w przedszkolu tylko na rytmike za którą płacę 24zł na m-c. U nas nie ma bezpłatnych zajęć dodatkowych Nic po za tym Dopiero w tym roku Karola ma dodatkowo angielski 2 razy w tygodniu i chodzi na tańce 2 razy w tygodniu. I ja tez mieszkam na wsi, gdzie mamy 7 latków uważają że Karola ma za dużo zajęć...:) Odpowiedz Link
lucy_cu Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 21:02 Bzdura, coś Ty. Moja lipcowa córka też do przedszkola nie chodzi (tu w okolicy fajnego nie ma, a dobre drogie i daleko). I powiem Ci tak: intelektualnie śmiga spokojnie większośc rówieśników. Samodzielna jest bardzo. Kuleje uspołecznienie, owszem, to na pewno. I z tym nic nie zrobię, bo nie mam jak. Zabawa z rówiesnikami z sąsiedztwa to nie to samo, co zajęcia w przedszkolu. Ale to akurat nadrobi, kiedy pójdzie do przedszkolnego oddziału do nas do szkoły, może za rok, na bank za dwa. Bardzo się martwiłam, że zrobię jej krzywdę, nie posyłając jej do przedszkola (starsza trójka chodziła- jestem w ogóle fanką przedszkoli, fajna sprawa dla dziecka)- ale jakoś nie widzę, żeby jej się faktycznie jakaś krzywda działa. Przeciwnie. Siedzi sobie w chałupie i nie sprawia wrażenia, żeby jej się nudziło. Codziennie coś fajnego razem robimy. Mnie ciśnienie na przedszkole opadło- widzę, że nie ma co szaleć, nic złego się nie dzieje. Zawsze są dwie strony medalu. Nie dajmy się zwariować. Sama na pewno spotykasz ludzi, którzy w życiu zaszli daleko, chociaż rodzice wcale nie zapewniali im zbyt wielu bodźców intelektualnych, prawda? Mój mąż pochodzi z wiochy zabitej dechami, przedszkola na oczy nie widział, codziennie po szkole zapychał w gospodarstwie. Rodzice bardzo o niego dbali, ale na żadne cuda zwyczajnie nie mieli czasu. I co- i zdał na studia na bardzo oblegany kierunek, skończył je z wyróznieniem, jest świetnym fachowcem w swojej dziedzinie i oprócz tego intelektualnym omnibusem- autentyczny człowiek renesansu. Znam sporo ludzi z podobnym życiorysem. Odpowiedz Link
gdynianka_11 Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 21:33 Teraz jest taki trend, że dziecko wozi się na wszystko bo może akurat coś je zainteresuje. Czasem wydaje mi się, że być może w taki sposób dziecko nie będzie w stanie odkryć swoich prawdziwych pasji. Na przykładzie Twojego męża, Lucy - gdyby dziś miał kilka lat, możliwy scenariusz byłby taki, że chodziłby na kilkanaście różnych zajęć, ale żadne nie byłoby związane z tym, co robi w tej chwili. W końcu coś spodobałoby mu się bardziej niż inne, więc energia rodziców zostałaby skierowana na rozwijanie tej dziedziny. Całkiem możliwe, że w nadmiarze zajęć nawet nie miałby szansy pomyśleć co naprawdę chce w życiu robić. To oczywiście skrajny przykład. Nie wiem, jak wy dziewczyny, ale ja właściwie nie miałam zajęc dodatkowych w podstawówce, jakie teatry w szkole, czy domu kultury, sksy, ale to wszystko było całkiem na luzie, nikt nie wymagał ode mnie ani koleżanek wielkich sukcesów. I ciągle było tysiące rzeczy którymi się interesowałam. Nie jestem przeciwniczką zajęć dodatkowych dla dzieci, przeciwnie, myślę, że naprawdę mogą rozwijać i pomagać fajnie spędzać czas. My biegałyśmy po szkole po podwórku z dzieciarnią, to też była nauka, choćby życia w grupie, a teraz dzieciaki spędzają czas przed ekranem i rodzice muszą go im jakoś zorganizować. Byle nie przesadzić:)) Odpowiedz Link
lucy_cu Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 21:52 Zgadzam się z Tobą, Gdynianko. Często "mniej"- znaczy "więcej", prawda? My wszyscy chcemy, żeby naszym dzieciom niczego nie brakowało. Tylko czy dziecko, które otrzymuje od nas pełen pakiet, czyli maksimum "osprzętowania" (zabawek, pomocy naukowych itd), multum zajęć, imprez- czy ono ma szansę te wszystkie bodźce wykorzystać, jakoś po swojemu "przerobić", czy część tego zalewu wrażeń i informacji po prostu po nim nie spłynie, nie pozostawiając żadnego śladu poza znużeniem? Bycie rodzicem to przerypana rola- ciągłe poszukiwanie najlepszych rozwiazań i innych tam złotych środków. Odpowiedz Link
aga_junior Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 08:22 lucy_cu napisała: > Zgadzam się z Tobą, Gdynianko. Często "mniej"- znaczy "więcej", prawda? > My wszyscy chcemy, żeby naszym dzieciom niczego nie brakowało. Tylko czy dzieck > o, które otrzymuje od nas pełen pakiet, czyli maksimum "osprzętowania" (zabawek > , pomocy naukowych itd), multum zajęć, imprez- czy ono ma szansę te wszystkie b > odźce wykorzystać, jakoś po swojemu "przerobić", czy część tego zalewu wrażeń i > informacji po prostu po nim nie spłynie, nie pozostawiając żadnego śladu poza > znużeniem? Bycie rodzicem to przerypana rola- ciągłe poszukiwanie najlepszych r > ozwiazań i innych tam złotych środków. > > amen :-) Odpowiedz Link
qwoka Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 22:47 Maja nie chodzi na nic oprócz rytmiki, która jest jakby obowiązkowa dla wszystkich dzieci. Odpowiedz Link
latortura Re: Zajęcia dodatkowe 07.11.10, 23:52 my tez narazie pozostajemy przy pakiecie przedszkolnym ;) rytmika i angielski, zajecia umuzykalniające (przedszkole muzyczne), w przyszłym roku dochodzi juz gra na jakims instrumencie, od siebie dodajemy basen, chodzę tez z Igorkiem raz za czas do krytego placu zabaw - to tak dla odskoczni, wiem, ze to nie zajecia dodatkowe ale ciut sprawnosciowe, bo są tam przerózne rzeczy do cwiczen i zabawy, chciałabym wszystko robic stopniowo, wystarczy, ze przezył stres związany z samym pojsciem do przedszkola, Igusiek kocha gre w piłkę - na wiosnę pojdzie do szkółki piłkarskiej, która prowadzi mój brat, cały czas o tym mówi, wiemy, ze bardzo chce isc, więc nie robimy niczego "na siłe", zobaczymy jak bedzie sobie radził z tą szkółką, jesli bedzie ok, to napewno nic nowego Mu nie dołozymy, oczywiscie, ze marzy mi sie jazda konna, sztuki walki itd ale byc moze przyjdzie na to czas pozniej, skonczy sie przedszkole, bedzie miał 6 lat, pojdzie do szkoły-znowu nowy stres, przeczekamy az sie zaklimatyzuje i dopiero gdy juz się bedziemy widzieli, ze jest gotowy na cos nowego to byc moze własnie jakies sztuki walkę wejdą w grę - to napewno Mu sie w zyciu przyda i dla własnego bezpieczenstwa i dla podwyzszenia własnej wartosci i pewnosci siebie, pozdrawiam Odpowiedz Link
malea1 Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 08:49 No właśnie ciągłe rodzicielskie dylematy: czy dać dziecku czas na zabawę, na ponudzenia się, czy od małego zapisywać na zajęcia, żeby miało szansę spóbowac i wybrać to co gop zainteresuje. Ja nie wiem. Na tą chwilę Antoś chodzi do przdszkola i w ramach tego ma angielski i rytmikę. Gdyby była mozliwośc to zapisałabym na korektywę, bo koślawi stopy. Chyba tyle mu narazie wystarczy. Nie wyobrażam sobie dodatkowych zajęć w tygodniu, bo my z pracy wracamy późno i musi byc czas na wspólne gry czy zabawy. Na zwykłe poleżenie na dywanie i bawienie się resorakami. Weekendy też są rodzinne (basen, kino, teatrzyk, plac zabaw). Jak będzie starszy to się zobaczy. Odpowiedz Link
f3f Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 09:24 Michał chodzi do przedszkola i tam w ramach zajęć dla wszystkich dzieci jest rytmika i muzykoterapia oraz koncerty muzyków z filharmonii (raz w miesiącu) i jakieś teatrzyki (też raz w miesiącu). Jezyk obcy (angielski) jest prowadzony od 4 lat - co uważam za dobre rozwiązanie. W tym wieku moim zdaniem najważniejsze jest nauczenie siesamodzielnosci i obcowania w grupie a do tego wystarczajace jest przedszkole nie trzeba zajęć dodatkowych. Moje dziecko w przedszkolu spedza czas od do 15, ja wracam ok 16.30 jakby miał jeszcze iść po południu na dalsze zajęcia to kiedy byśmy byli razem??? Czy w natłoku zajęć dodatkowych macie czas by pobyć razem z dzieckiem? Odpowiedz Link
myrtille Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 09:53 Amela z wiadomego powodu nie ma nawet przedszkola. Nie czuję, żeby była specjalnie zubożona przez to (poza kontaktami z rówieśnikami rzecz jasna). Ale może też to zasługa tego, że ja mam czas tylko dla Niej, możemy razem rysować, bawić się, śpiewać, uczyć się literek i innych rzeczy. Wiadomo, że wolałabym by było inaczej, ale póki jest jak jest nic ponad swoją uwagę nie mogę Jej dać Odpowiedz Link
latortura Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 13:15 to zrozumiałe kochana... w Waszym przypadku to własnie Twoje zainteresowanie, czas spedzany z Tobą i miłosc jaką dajecie Amelce jako rodzice jest dla Niej najcenniejsza, wiesz, czasem tak mysle, że to co piszemy jest tak strasznie banalne w porównaniu z tym, ze Amelka jest zmuszona prowadzic inne zycie, nie na swoje zyczenie tylko poprostu "musi", nawet jak boli mnie głowa czy mam jakies durne zmartwienie to myślę o Twojej córeczce i przestaję sie nad sobą litować, bo aż wstyd... życzę Wam w przyszłosci mnóstwa dodatkowych zajęć, żebys nie mogła sie obrobić w wożeniu Amelki na rózne zajecia, tance, balety, baseny, języki.... a ten czas niech pójdzie w zapomnienie, bardzo gorąco Was pozdrawiam i mimo, iż mało o tym piszę na innym wątku, myślę o Was bardzo czesto, ;-* Odpowiedz Link
ankas4 Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 14:35 Przeczytałam uwaznie i mysle,ze za duzo filozofowania, mysle,ze kazde dziecko jest inne, i jedno lubi rutynę, a inne uwielbia ruch i męczy sie jak sie nie zmęczy:), wiec raczej przychylam sie do tego aby teraz dziecku pokazać rózne mozliwosci i samemu wyczuć co je cieszy, co za bardzo męczy itd... To CAŁE nie snobowanie to rowniez ostatnio moda... taka jak zapisywanie dziecka na zajecia dodatkowe, teraz 'trendy' jest bycie ekologicznym i naturalnym, i niestety ale w kazdą stronę mozna przegiąć. Jesli chceci pokazac dziecku inny swiat to jedzcie z nim oddac rzeczy /zabawki do domu dziecka, obiecuje ,ze lekcja pokory bedzie odrobiona. Pozdrawiam Odpowiedz Link
lilka.k Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 14:51 Ankas, masz rację. za duzo filozofii, racja, racja. Odpowiedz Link
takatoszymura Re: Zajęcia dodatkowe 08.11.10, 20:54 Jezu! To teraz juz nie wiem, czy jak zapiszę Julkę na ten balet ( idziemy pierwszy raz w środę)- to już jestem wyrodna i moje dziecko uczestniczy w wyścigu szczurów? ;-) Czy tylko zaspakajam potrzebę ruchu i rozwijam jej talent, który prawdopodobnie ma w tym kierunku? Jak jej się nie będzie podobało- nikt jej do tego nie bedzie zmuszał. Chcę, żeby spróbowała. Podobnie jak Szymon w zeszłym roku-poszedł na Capoeirę ( brazylijska szkoła walki) i okazało się, że sie do tego nie nadaje- nikt nie rozpaczał z tego powodu. Przecież takie zajęcia dla 3-latków, to głównie zabawa, a nie jakaś katorga! P.S. Ale jak cudnie wygląda Julcia w różowych baletkach i niebieskim kostiumiku ;-) Odpowiedz Link