strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rady?:)

03.01.11, 18:49
Dziewczyny,jestem w paralizu:) psychiczno-emocjonalnym;) przed startem Tymka w przedszkolu po ostatniej chorobie,kiedy o mały włos nie wylądowalismy w szpitalu, boję sie,ze znowu coś podłapie, ze bedzie go męczył kaszel,że jest po abtybiotyku słabszy....ratunku, i wiem...ze zarazic sie mozna wszędzie ale pojscie Tymka do przedszkola mnie przygnębia i przeraża...
Jakies rady?:)
    • malenkie7 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 03.01.11, 20:28
      chetnie przesledze wątek, bo sama mam tego samego stracha.
      Piotrek zaliczyl od poczatku przedszkola dwa antybiotyki, w sumie byl w przedszkolu 10 dni!
      reszta to chorowanie.
      • alcea3 malenkie 03.01.11, 21:08
        10 dni od września??
        • malenkie7 pati 04.01.11, 10:20
          tak, w sumie 10 dni. moze gdyby lekarze nie pieprzyli, ze to infekcja do leczenia objawowego, i podalibysmy antybiotyki wczesniej, to jeszcze zaliczylby troche czasu w grudniu. a tak to ominely go mikolajki, jaselka etc...
          19 stycznia wyjezdzamy na narty i mlody zostaje z babcia, i sama nie wiem - posylac go teraz do tego przedszkola? bo przeciez znow pochodzi pare dni i zacznie sie chorowanie:(
          • alcea3 Re: pati 04.01.11, 17:08
            malenkie7 napisała:

            > tak, w sumie 10 dni. moze gdyby lekarze nie pieprzyli, ze to infekcja do leczen
            > ia objawowego, i podalibysmy antybiotyki wczesniej, to jeszcze zaliczylby troch
            > e czasu w grudniu. a tak to ominely go mikolajki, jaselka etc...
            > 19 stycznia wyjezdzamy na narty i mlody zostaje z babcia, i sama nie wiem - pos
            > ylac go teraz do tego przedszkola? bo przeciez znow pochodzi pare dni i zacznie
            > sie chorowanie:(

            ale po chorowaniu zostawiacie go "na wszelki wypadek" w domu jakis czas?? Bo jeśli tak ja osobiscie uwazam ze to błąd, jak widac opierając sie na roznych opiniach to nie przynosi zadnego rezultatu. Bo dziecko pojdzie na kilka dni i znow to samo, po co więc to czekanie?
            Nie pisze oczywiście zeby koncem choroby posylac z lecacym jeszcze katarem,ale zeby nie czekac jak juz zdrowy tych "kilku dni".
            Co do Twojego wyjazdu, jesli macie mozliwosc nie puszczaj go juz teraz do przedszkola, mur-beton, ze cos złapie i po co narazac wyjazd .
      • solaris31 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 03.01.11, 21:09
        Ankas, mogłabym identycznego posta napisać ;)

        Emilka w przedszkolu była ostatnio chyba w październiku. chętnie bym ją puściła, ale sie boję. jest po operacji dopiero, 2 5 tygodnia i pewnie ją potrzymam w domu :? kurde, z moim podejściem do chorób, to chyba do osiemnastki :?

        od razu mam wizję giga choroby, kolejnych męczarni i tak dalej. :(
      • zabka11 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 03.01.11, 21:10
        Nie mam takiego strachu, raczej bezradnośc, bo do przedszkola iść Jaś musi i kropka....ten tydzień u babci jeszcze jest, bo ospowe krostki/strupy wciąż są i nie dostanę zaświadczenia że zrowy, ale od 10 stycznie nie ma rady...idzie.
        A wpływ na to czy tam cos złapie, czy nie, mam taki jak na pogodę, więc biorę co dają, z nadzieją w sercu, że będzie dobrze.
        A właśnie odebrałam wyniki wymazu z noska, nasz ukochany streptococcus pneumoniae znów aktywny...no cóż, przynajmniej wiem z czym przyjdzie mi się (znów!) zmierzyć....i skąd ten zielony, nawracający katar.
        Asia...rozumiem strach, ale wierz mi, czy będzie Tymek w domu jeszcze msc, czy tylko tydzień, ryzyko te samo...eh....
        Pozdrawiam
    • metanira Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 03.01.11, 22:49
      Ja mam to samo, boję się jak diabli i nadziei, że będzie lepiej nie mam :(
      Nasz bilans obecności w przedszkolu:
      wrzesień - 3 + 5
      październik - 5
      listopad - 0
      grudzień - 4
      W ciągu tych czterech miesięcy mnóstwo infekcji wirusowych, które doprowadziły do takich ataków kaszlu, że Konrad jest na sterydzie wziewnym oraz trzy bakteryjne leczone antybiotykami. Również w listopadzie, kiedy do przedszkola nie chodził :/
      I jak tu wierzyć, że będzie lepiej?
      Ja Ci, Asiu, jak widzisz, nie pomogę, niestety :(
    • lipiec_2007 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 03.01.11, 23:03
      ankas, chyba nie ma na to rady. ja tez boje sie kazdego dnia, ze moj syn cos niefajnego przyniesie z przedszkola. tylko ze u mnie pierwsza powazniejsza choroba najprawdopodobniej rowna sie utracie pracy. i chyba jakas moc nad nami czuwa, bo jak do tej pory olek nie opuscil zadnego dnia z powodu choroby. tu musze odpukac w niemalowane.
      moze to zasluga profilaktyki....albo genow
      • boazeria Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 04.01.11, 10:30
        Ja tez podłamana.
        Eryk 1,5 mies siedział w domu. Poszedł na 5 dni i znowu 39,5. Wczoraj znowu po długiej przerwie poszedł a dziś już jakby głowa ciepła i słyszę katar.
        Normalnie załamka.... Całe noce nie śpię tylko mierzę mu temperaturę- zwariować można.

        Ma ciągle niedoleczone zapalenie ucha i lekarka powiedziała, że jak się teraz zaziębi to koniec. Ale co robić??? Nie iść do pracy i obserwować bo a nuż kichnie?

        Do tego wkurzają mnie rodzice przedszkolaków! Dziś mąż poszedł odprowadzić Eryka atu jakaś mama popycha chorego synka do sali. Mały nagle zwymiotował. Wybiegła przedszkolanka i mówi, że proszę zabrać dziecko a ta dalej popycha syna- "etam zwymiotował i mu przeszło pewnie........."
        • uczula Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 04.01.11, 12:51
          dołącze sie do choru...
          u nas od pazdziernika = 9 dni, raz 3 dni *2 tyg antybiotyku, 2 tygodnie w domu po* potem 5 dni w przedszkolu - i znowu antybiotyk
          potem byl na mikolaju i znowu chorobsko z antybiotykiem i teraz ...wlasnie czekam nie wiem na co, chyba az mi sie urlop skonczy :(
          Ja znowu uodparniam engystolem bo juz innego pomyslu nie mam, i w poniedzialek znowu ribomunyl, wiec go nie puszcze.
          szukam opiekunki - nawet takiej z doskoku...echhhhh
          • ankas4 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 04.01.11, 13:14
            Kurde, no to słabo z tym wszystkim uczula i inne kochane ,no moze jak teraz przejdą przez to wszystko, to nastepny rok bedzie lepszy, malwinka alcei mam wrazenie ,ze jakos mniej choruje a chodziła przeciez wczesniej do żłobka... wiec tego sie trzymam, ze nastepny rok bedzie lepszy.

            My dzis wspolnie w domu, Tymek spał do 9, a paweł moj maz musiał wyjsc do pracy po 8, wiec go nie chcelismy zrywac,a ja mam siedziec w chacie z powodu tego zapalenia krtani, wiec przedszkole dzis odpuscilismy. ale widzicie tak wczoraj gadalismy z mezem,ze to trzeba podjąć decyzję,ze wraca do przedszkola i koniec, bo inaczej w naszej sytuacji( ja mam super ,bo mógłby zupelnie nie chodzic do przedszkola, bo pracuje w domu)to z powodu naszego strachu nigdy nie poszedłby,bo nie mamy takiej potrzeby aby wychodził z domu... eh,ale to nie wyjscie,i tak tez powiedziała lekarka w szpitalu, choc to brzmi strasznie w obliczu kolejnego antybiotyku, dziecko musi sie uodpornić. Tylko,ze ten strach, to wsluchiwanie sie w kazdy kaszelek, albo panika przy cieknącym nosku mnie dobija psychicznie, a jeszcze teraz opanował mnie znowu lęk oJego krtan i nagły atak dusznosci.....chce zeby bylo juz za rok...
            • moni_30 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 04.01.11, 14:27
              Mój Julcio od początku listopada jest w domu. Przeszedł zapalenie oskrzeli, potem płuc. Wcześniej też co chwile były infekcje, więc od początku września może przechodził do przedszkola z 20 dni. Miałam go posłać od 3 stycznia, ale podłapał jakiś katar (na szczęście nic się z niego nie rozwinęło).
              Ja traktuje ten pierwszy rok przedszkola jako typowy trening odpornościowy. Mam świadomość, że wróci na kilka dni i znów będzie chory. Współczuję tylko rodzicom, którzy muszą pracować i cały ten pierwszy rok to ciągłe kombinowanie opieki nad dzieckiem. Sama zresztą wracam do pracy od marca i już się zastanawiam jak to będzie...
              Oby do wiosny :-)
            • alcea3 Re: strach PO chorobie,a PRZED przedszkolem...rad 04.01.11, 17:05
              ankas4 napisała:

              > Kurde, no to słabo z tym wszystkim uczula i inne kochane ,no moze jak teraz pr
              > zejdą przez to wszystko, to nastepny rok bedzie lepszy, malwinka alcei mam wra
              > zenie ,ze jakos mniej choruje a chodziła przeciez wczesniej do żłobka... wiec t
              > ego sie trzymam, ze nastepny rok bedzie lepszy.

              Niech skończy6 się zima zobaczycie jaka będzie róznica! Naprawde! Sale są wtedy wietrzone czesciej, jest cieplej, sale nie sa tak nagrzewane, zarazki nie namnazaja się jak szalone.
              A co do Malwinki fakt, choruje duzo mniej, juz w złobku po pierwszym pół roku było o wiele wiele lepiej.
              • ankas4 chyba sie odważę i wypchnę pisklaka z gniazda:))) 05.01.11, 21:27
                Kochane, no i zlecia~ł tydzien...a Tymek siedzi ze mn~ą w chacie, nie ma za bardzo go kto do przedszkola odprowadzic, ale mysle,ze w piatek wypchne pisklaka z gniazda i pojdzie w swiat, w zarazki, a ja bede sie zachowywala jak bohaterka tego bloga ,ktorego fragment tematycznie wklejam;) uwaga ,bo slowa niecenzuralne padaj~ą;)
                eee-co-to-ja-chcialam.blog.pl/


                lakonicznie 2011-01-04 21:48:13

                Poniedziałek zaliczony.
                Wtorek też.
                Co będzie w środę?
                Sprawdzam ciepłotę czoła jak pojebana. Ciągle macam dziecko po głowie. Wariacko, obsesyjnie, raz za razem. Gdyby przyuważyłby to ktoś kompetentny zabraliby mi prawa rodzicielskie. Od zaraz. Za nękanie dziecka. Odbieranie wolności. Gwałt na beztroskim dzieciństwie.

                Na razie cisza.

                Opada mi jodła za sto pięćdziesiąt.
                Zmywarka zostawia smugi na szklanusiach.
                Pralka postanawia nie wirować, trzeba hrabinie ustawiać wirowanie ekstra. Sucz.
                Irena manifestuje różne żale i sra gdzie bądź.
                Dom zarasta, pańci nie ma dniami całemi.
                Ziemniaki pożyczam od Czujnej Ani, może jutro znajdę czas na warzywniak. A może nie.

                Ale za to czoło wciąż chłodne.
                Kyrie elejson.

                Nadrabiamy trochę filmowo.
                Incepcja – fajne i smutne.
                Autor widmo – naiwne na każdym kroku i kompletnie wtórne.
                Co wiesz o Elly? – dobre, mocne, egzotyczne, choć w sumie uniwersalne.
                Wszystko będzie dobrze – gdyby okroić z mocno zbędnych scen i dialogów – fajne.
                Poza tym wciąż mamy masę zaległości.

                Jestem tłusta, ale za ślisko na bieganie. Więc staram się chociaż jakoś strasznie nie wpierdalać. Ale nie żebym jakoś tam wariowała. Męża mam, tak? Mówi, że mam dobrą dupę. Oczywiście nie ufam bezgranicznie, znam mężczyzn. Sprawdzam co okazja. Ale rzeczywiście, zła nie jest. Trochę tłusta, ale dość sympatyczna.
                Zresztą. W dupie mam zmywarkę, wirowanie i grudki tłuszczu na moim tyle.

                Jak Marcel jest zdrowy to wszystko jest zajebiście.
Pełna wersja