Czy stosujecie kary wobec dzieci?

28.01.11, 08:58
Ostatnie dni to nieustająca walka z Mikołajem. Żeby się ubrał, żeby posprzątał zabawki, żeby szedł spać, itd. Na dodatek Mikołaj strasznie rozbrykał się w przedszkolu. Nie chodzi o jakieś niegrzeczne zachowanie, typu bicie czy przezywanie (choć ostatnio stosował groźby karalne wobec swojego kolegi, gdy ten naskarżył pani przedszkolance, że Mikołaj wystawił jężyk). Chodzi raczej o to, że jak się rozszaleje z kolegami w przedszkolu, to cieżko go potem ustawić do pionu (bieganie w szatni, wygłupy na rytmice).
Panie za złe zachowanie przyklejają dzieciom na ubranku czarne serca. I myślę, że to już ostateczność, kiedy wielokrotne upominanie nie skutkuje.

Umówiliśmy się, że za każde złe zachowanie/czarne serce/skargę pani (zwłaszcza, za robienie komuś przykrości, czyli np. przezywanie) Mikołaj będzie odnosił do przedszkola jedną zabawkę. Dziś, na pierwszy ogień, poszła do przedszkola małą owieczka z kompletu zwierzątek. Wybrał ją wczoraj sam spośród kilku zabawek. Było mu przykro, widziałam to. Ale czy to poskutkuje?

Razem z M. staramy się raczej nagradzać niż karać Mikołaja, ale czasem dochodzimy do ściany i zaczyna brakować nam pomysłów. Kary stosujemy sporadycznie, najczęściej w postaci braku oglądania bajki lub wysłania go do pokoju, żeby spokojnie przemyślał swoje zachowanie.
Jeden raz za ugryzienie kolegi musiał wyciągnąć ze skarbonki pieniądze i kupić za nie książeczkę. Zabolało go to, zwłaszcza, że książeczka była z tych, które sam chciałby mieć.

Czy stosujecie wobec swoich dzieci kary? Jakie? Czy to dobry sposób?
    • a090707 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 09:10
      Cui swietny pomysl z tymi zabawkami i ksiazeczka, chyba to kiedys wykorzystam :)
      U nas raczej nie ma kar- czasem to postraszenie pojsciem do pokoju i juz skutkuje, czasem nie ma bajek, ale mlody wtedy sie wkurza i jest ryk wiec wole dawac ostrzezenia i tlumacze. Na szczescie skutkuje, bo ja z tych nerwowych i nie moge sluchac jego placzu.
      • zalasso Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 09:24
        Taaa, ja zawsze mówię: nie rób tak, bo zobaczysz! I już mi się chce z tego śmiać, bo nie wiem, czego spodziewa się Kubuś (może kosmity?) ?
        Ale muszę przyznać, że jest grzeczny, czasem coś rozrabia i sam mówi, że musi przemyśleć swoje zachowanie i przeprasza.
        Jak jest ekstremalnie, to ja każę mu iść w jakieś odosobnione miejsce i myśleć 5 minut i przeprosić.
        Ale Twoje pomysły są fajne i warte zapamiętania!
    • olcia.kaktus Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 09:36
      Moim zdaniem idziesz w bardzo dobrym kierunku. Kara, która oddania czegoś, na czym mu zależy wcześniej czy później zmusi do przemyślenia zachowania, szczególnie, gdy sobie uświadomi jej nieuchronność. Choć jest to jeszcze dość małe dziecko, na kary ogólne, u nas raczej jest to akcja - reakcja. Nie posprzątasz - to, co jest nieposprzątane zniknie. Nie słuchasz - nie będzie najbliższej przyjemności np obiecanej za chwilę bajki, albo umówionego słodycza. Płaczesz, nie możesz się uspokoić - idziesz do pokoju (tam może robić nawet demolkę, ale ma być w pokoju, a wrodzona przekora każe najbardziej cierpieć z powodu konieczności bycia w pokoju) itp.
      Chyba można wprowadzać tablice motywacyjne z plusami i minusami (podobno ostatnio były w Biedronce) z nagrodą po uzbieraniu określonej ilości punktów, choć nie wiem, czy 3,5 latek jest w stanie kalkulować tak daleko do przodu.
      • paris4 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 09:52
        Tak stosuję choć bardzo rzadko.
        Rzadko dlatego, że dzieci mają świadomość że matka jest baaaardzo konsekwentna;) i jak powiem że kara będzie to będzie. Parę raz tak się Młodzież przejechała i zazwyczaj reaguje na bardziej stanowcze upomnienia.
        No tylko, że ja też nie karzę za wszystko, każdy wybryk, tylko trzymamy się kwestii zasadniczych
        • onoma-topeja Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 09:58
          Mnie sie ten pomysl z odnoszeniem zabawek zupelnie nie podoba i nigdy bym czegos takiego nie zrobilaTrzylatek zle zachowujac sie w przedszkolu raczej nie pomysli ze w domu bedzie mial kare i bedzie o zgrozo musial oddac swoja zabwke.Mysli chwila a nie co bedzie w domu i jakie zdanie na to ma mama,on sie swietnie bawi wariujac z kolegami.
          .Raczej rozmawiam z moimi dziecmi,podaje im przyklady,opowiadam jak czuje sie kolega gdy zrobi mu sie przykrosc i daje jego na przyklad ze sam nie chcialby sie tak czuc.
          A dobre zachowanie zawsze nagradzam;dobrym slowem,usmiechem,zadowoleniem,pochwaleniem itd nie zabawkami.
      • moni_30 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 09:56
        Julek jak jest w domu jest grzeczny, jak chodzi do przedszkola zamienia się w diabełka ;-)
        A że dużo choruje, to więcej jest w domu niż w przedszkolu.
        Ja stosuje kilka klarownych zasad:
        - konsekwencja - jeśli coś obiecam (w nagrodę) to spełniam, jak skarcę i wyznaczę karę (np. zakaz oglądania bajek) to pod żadnym pozorem nie mięknę.
        - całkowite ignorowanie histerii tudzież innych wymuszeń.
        Na szczęście Julek nie przejawia żadnych zachowań agresywnych, bo miałabym problem jak sobie z tym poradzić.

        I mam super patent na sprzątanie. Wymyśliłam "wróżkę-zbieruszkę", która zabiera nocą wszystkie rozrzucone zabawki. Julek sam pilnuje, żeby przed snem posprzątać wszystkie zabawki.
    • solaris31 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 10:00
      tak, stosuję sytem kar i nagród. oczywiście, z nastawieniem większym na nagrody. dziewczynki zbierają magnesy na lodówce, jak uzbierają cały rząd - idziemy do cukierni, zwykle na lody ;) razem - a to naprawdę dla nich święto ;)

      karą u nas jest odebranie przywileju - na przykład bajki w tv czy gry na kompie dla Eli. a Milka jak wpada w ataki histerii, staje w kącie aż się nie uspokoi, a my ją ignorujemy. zawsze działa ;)
    • ridibunda Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 10:28
      Dla mnie to bardzo dotkliwa kara - to odnoszenie do przedszkola zabawek. Nawet nieco okrutna. To jak kara grzywny w pracy. Ponadto uważaj, żeby go tym nie zrazić do przedszkola. Na śliską ścieżkę wkroczyłaś, uważaj.
      A u nas kary oczywiście, że są - kat przede wszystkim jako najdotkliwsza, ale to za przewinienia bezpośrednie. Lipcówka do przedszkola nie chodzi, wiec tam nie broi, natomiast starszak za swoje wyskoki w zerówce ma karę polegającą na odebraniu przywilejów, np. nie ma ciasteczka po obiedzie czy bajki. Ale i tak najlepiej na poprawę zachowania podziałała u niego motywacja pozytywna - za każdy dzień bez skarg rysowałam mu coś fajnego - kwiatek ,serduszko, gwiazdkę na kartce przyczepionej do ściany, po 5 obrazkach była nagroda - wybierał w sklepie słodycz jaka chciał (słodycz, bo kocha słodkie). Jeżeli w przedszkolu nie było ok, nic nie rysowałam. Po dwóch takich seriach zachowania z którymi walczyliśmy praktycznie ustąpiły.
      Może tak spróbuj, Twój mały młodszy, ale wydaje mi się że bez problemu załapie związek przyczynowo - skutkowy zachowania z nagrodą.
      • burdziaa Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 11:13
        Nie powinnam sie wypowiadac bo my nie stosujemy kar, ale wydaje mi sie dosyc okrutne to zabieranie zabawek,moze się mylę-moze synek juz jest na tyle dojrzały ,ze rozumie Twoje intencje ale mnie az serce sciska jak o tym pomysle. Ja z tych miękkich jestem,tez niedobrze w drugą stronę. W p-kolu panie mają przyzwolenie do karania Julka za ekstremalne przewinienia-jest to posiedzenie na krzesełku,taki mają kącik karny,zeby sie uspokoic i przemyslec sprawę.
      • zabka11 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 11:23
        Tak, kary i nagrody. Częściej nagrody, bo mam dość grzeczne dzieci. Nagradzam tez za sprzątanie po sobie, Gosię za konsekwentne zachowania, gdy zauważę, że pokonała w sobie jakąs słabość i zawsze pamiętam o nagradzaniu jej stałej chęci do nauki, samoodrabiania lekcji i dobrego zachowania w szkole:)

        Ataki buntu Jaśka, typu histerie...ignoruję do uspokojenia. Potem rozmowa, tłumaczenie, pokazanie na przykładzie. Gdy nie chce posprzątać zabawek, 3 razy proszę za 4 razem biorę reklamówkę, zbieram zabawki i chowam, ku ogólnej rozpaczy. Pamięta o nich , prosi następnego dnia, daję i zastrzegam, że mają swoje miejsce, i trzeba je tam odkładać. Podoba mi się pomysł Moni z "wróżką-zabieruszką":)

        Kilka dni temu zsikał się 2 razy w majty, bo tak był zajęty zabawą, że zapomniał iść do ubikacji. Uprzedziłam, że jeśli zdarzy się to raz jeszcze, to będzie kara. Zsikał się 3 raz...dostał karę, w postaci nie możliwości pogrania na komputerze, bo akurat o to poprosił. Zrozumiał, przeczekał ten dzień, a jak wczoraj wróciłam wieczorem do domu, to pierwsze co w drzwiach usłyszałam to "mamo nie zsikałem się, nie...naprawdę, nie zsikałem się":)...pochwaliłam go, pogratulowałam, i pozwoliłam w nagrodę pograć na kompie:)

        Jasiek w przedszkolu jest jednym najgrzeczniejszych dzieci, śmiało mogę to powiedzieć, bo Panie chwalą go głośno...za to ,w domu, zdarza się, że wyrzuca w sobie wszelkie złości, które podejrzewam dusi w sobie w przedszkolu...pozwalam mu na to...potem przytulam, i mówię, że kocham go jak jest grzeczny i jak ma ochotę pokrzyczeć. I nie karam go za to. Szybko zrozumiałam, że w domu, mój syn uwalnia "głośnie" emocje, których w przedszkolu nie ma odwagi pokazać.

        Pomysł cui z zabawkami tez mi odpowiada, stosowałabym go zwłaszcza wtedy gdyby nagminnie niszczył i nie szanował zabawek, zarówno tych domowych, jak i przedszkolnych.

        Generalnie uważam, że nasze dzieci uczą się przez doświadczenie czegoś na własnej skórze. Pamiętacie jak było z nauką gorące i zimne? jak tłumaczyłyśmy naszym dopiero co zaczynającym chodzić ciekawskim ponad roczniakom, że coś jest gorące? bo ja przykładałam mu delikatnie rączkę do gorącego piekarnika, by poczuł.....
        Doświadczenie, oczywiście w granicach rozsądku i bezpieczeństwa, to najlepszy nauczyciel:)
        Pozdrawiam
    • cui Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 11:17
      Dzięki Dziewczyny za wszystkie wpisy i za rady.
      Sama nie wiem, czy ta kara z odnoszeniem zabawek do przedszkola jest trafiona. Dlatego właśnie pytam, czy inni stosują jakieś kary.

      Natomiast to nie jest tak, że my go karzemy w domu za zachowanie w przedszkolu. Po rozmowie w przedszkolu, jeszcze przy pani utuliliśmy się nie żywiąc urazy i ustaliliśmy pewną zasadę. W domu na spokojnie wybraliśmy zabawkę i odstawiliśmy. Nie wypominaliśmy mu jego zachowania, dodaliśmy mu nawet trochę otuchy w związku z tym, że zabawka trafi do przedszkola.

      No i wybraliśmy coś, czym w rzeczywistości się nie bawi. Choć było mu żal tej owieczki. W końcu to ma być kara dla niego a nie dla mnie :) Chyba nie byłabym w stanie odnieść do przedszkola którejś z zabawek lego, na którą sama się wykosztowałam ;)

      Ja jestem raczej mało surową mamą. Mamy natomiast ustalone zasady, których wszyscy się trzymamy. I w tych kwestiach nie ma ze mną dyskusji, nie ustąpię ani o krok.
      Zachęty i nadrody też stosujemy, nawet chyba w nadmiarze. Dotychczas karą był brak nagrody, ale to i tak nie przynosi skutku.

      Pani przedszkolanka twierdzi, że to typowe dla wieku. Bo u nas ostatnio jest festiwal pokazywania kto tu rządzi. I złoszczenia się na przedmioty martwe :)
      No i jeszcze jedno. Ja wiem, że to jeszcze małe dziecko, ale od 4-latka powinnam wymagać już chyba więcej (Mikołaj za niespełna miesiąc skończy 4 lata). Sama nie wiem....
      • sierpniowa27 ? 28.01.11, 21:58
        Nie bardzo rozumiem te kare z odnoszeniem..Tak na zawsze tam odnosi?Czy po jakims czasie moze zabrac do domu? Czy tam sie moze tym bawic i inne dzieci tez?..kurcze, sorki,ale troche dziwna jak dla mnie ta kara;-)...U mnie bylaby histeria, bo moj z tych strasznie przywiazanych do najmniejszej pierdoly;-)..U nas standard zakaz bajek czy gry,ktora jest mega przywilejem zarazem;-),,ja sie niestety lapie, ze duzo przekupuje:( np jak nie zjesz obiadu nie dostaniesz czegos slodkiego itp...Musze sie pilnowac..
    • lipiec_2007 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 11:22
      moj chlopiec w przedszkolu podobno jest grzeczny jak aniolek, o czym maja swiadczyc panie oraz pieczatki za grzecznosc, ktorymi ostemplowane sa jego rece.

      w domu aniolek zamienia sie czasem w diabelka. jesli chodzi o kary to wiem jedno z cala pewnoscia, kara musi byc egzekwowana od razu i nie moze byc odroczona w czasie. kara moze byc odebranie zabawki, ktora akurat broi, a w ekstremalnych sytuacjach odeslanie do pokoju. czesto jednak juz samo upomienie skutkuje, bo u mnie tak, jak u paris: jak cos obiecam, to dotrzymuje slowa.
      • iki2007 okrutne, jak dla mnie 28.01.11, 11:38
        takie oddawanie komus swoich rzeczy, ja bym nie chciała nawet jak zrobię coś źle oddać komus np, moje kosmetyki. Wymysl prosze coś innego, zreszta ja nie uznaję kar rzeczowych, jak sie źle zachowuje w przedszkolu to pani powinna działac wprzedszkolu a nie ty w domu. Tablica ze znaczkami byłaby lepszym rozwiązaniem, a poza tym brykanie na korytarzu to nic złego przecież to dzieci musza sie wyszalec, na dwór teraz mało wychodzą to je roznosi.
      • andzia84 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 11:41
        u nas kary to głównie odebranie zabawki lub zabawek którymi się nieładnie bawi lub nie chce posprzątać, w przypadku innych przewinień to wyciszenie w pokoju czego nie uważam za karę tylko właśnie za wyciszenie się i przemyślenie zachowania. Staram się natomiast bardzo zwracać uwagę na chwalenie jak się ładnie bawi, czymś się podzieli, powie coś miłego itp i to skutkuje w dużym stopniu
        • leluchow1 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 12:01
          My stosujemy nagrody przede wszystkim ,ale kary również. Kara z oddawaniem zabawek dla mnie trochę "z grubej rury" jest. U nas to raczej np zabranie dobranocki, albo np skrócenie lub zabranie słuchania bajek z płyt przed zaśnięciem lub właśnie kilka minut w pokoju dla przemyślenia. Wybieram kary tu i teraz. A od czasu bycia niegrzecznym od czasu oddania zabawki dla mnie zbyt dużo czasu mija. Zresztą może sama bym wymiękła do tej pory
    • aurinko Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 12:03
      Nie stosuję żadnych kar, bo póki co (odpukać :) ) nie ma takiej potrzeby, wystarczają same nagrody, przynęty i rozmowy. Ale gdybym miała kiedykolwiek karać małe dziecko, to zdecydowałabym się na kary w Twoim stylu, uważam, że dobrze do karania podchodzisz :)
    • smolineczka Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 18:08
      Marysia jest w miarę spokojną i grzeczną dziewczynką, czasami w przedszkolu trochę nieśmiałą, a w domu z kolei za bardzo wymagającą. nie mam na razie problemów z dogadaniem się z córką, ale raczej z ustaleniem granic dozwolonego (nawet dla samej siebie, a tym bardziej - między mną a mężem). w naszej rodzinie oglądanie bajek (Marysia ma, oczywiście, ograniczenia czasowe, ale i tak za dużo czasu spędza przy telewizorze), kupno zabawki (nie raz niepotrzebnej, nie przemyślanej, zupełnie bez okazji) albo pójście po przedszkolu do kawiarni (gdzie niestety są nie zdrowe kaloryczne smakołyki) zdarza się według mnie zbyt często, i to MY (ja i mąż) zachowujemy się jak dzieci zbyt często wprowadzając Marysię w świat rozrywki i zachcianek. a ona, rzecz jasna, chętnie się do tego przyzwyczaja i zaczyna już wymuszać na nas pewne rzeczy, i problem się pojawia na ogół w tym momencie kiedy się staramy ją ograniczać (a dokładnie to ja się staram, bo mąż ma "za dobre serce")... więc nie wiem kogo mam karać - siebie? męża? córkę?? :/
      • m_k8 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 20:19
        smolineczka jak ja ciebie rozumiem!
        U nas są kary. Zakaz bajek, odmówienie kupna czekoladki lub siedzenie w pokoju. I odkąd kara jest nieuchronna to obie jesteśmy bardziej grzeczne. Ja bo nie krzyczę na Hanę (już nie muszę), a Hana samodzielnie częściej podejmuje dobre decyzje. Szybciej się można z nią dogadać. A największą radością jest jak Hana pyta potem czy zachowywała się grzecznie i usłyszy od nas potwierdzenie. Co za radość na jej twarzy.

        Dziewczyny a powiedzcie mi proszę co robicie jak dziecko kłamie? Jak odróżnić kłamstwo celowe od czystego dziecięcego fantazjowania?
        • m_k8 Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 20:42
          matko, jakieś nieskładne mi posty ostatnio wychodzą, sorki.

          Dopisze jeszcze o tym kłamaniu. Jest taka sytuacja:
          Przychodzę po dziecko do przedszkola. Dziecko bez bluzy, widać że już podciąga nosem. Pytam czy była na podwórku. Ona na to że tak. Pytam czy miała bluzę ( w domu i rano przypominałam, że jak będzie szła na podwórko to ma pamiętać by ją założyć). A ona na to, że nie miała, i że zmarzła. I opowiada że rękawiczek też nie miała, pytam dlaczego, ona na to że pani już wychodziła z dziećmi i nie zdążyła założyć itp. itd. Sytuacja wygląda na prawdopodobną zwłaszcza biorąc pod uwagę bieżący obrazek zasmarkanego nagle dziecka. Zmarzła bo nie miała bluzy, na dworze było zimno mocno tego dnia czytaj przeziębienie jak się patrzy gotowe. W domu pytam sprawdzam info kilka razy. Zadaję pytania w różny sposób. Dopytuję czy aby na pewno była na podwórku i czy na pewno nie miała bluzy. Za każdym razem słyszę potwierdzenie i tą samą wersję wydarzeń. Wkurzam się że panie ją tak puściły na podwórko. Obiecuję sobie z nimi porozmawiać. Nazajutrz idę do p-kola ale na wszelki wypadek zadaję pani pytanie sprawdzające czy były wczoraj na podwórku. No i okazuje się że nie były. Na pytanie do Hany dlaczego mówiła, że były i że zmarzła, słyszę, że coś jej przyszło do głowy i dlatego tak powiedziała ( bardzo częste tłumaczenie u niej, ostatnio też pojawiło się "bo mam pająka we włosach"...) przy czym mówi to z lekceważeniem z charakterystycznym u niej w takich chwilach językiem na brodzie... Co robić w takiej sytuacji? Ja jestem za karą, zanim ją zastosuję to pytam Hanię czy wie za co ma karę i ona doskonale rozumie na co się złoszczę. Mąż jest przeciwny karze. Jakie macie zdanie?
          • klaudia020707 mk_8 28.01.11, 23:04
            Moja mała też opowiada "niestworzone" rzeczy, ale nawet do głowy mi nie przyszło że kłamie, ot prawda albo naciągana prawda;)
            i tym bardziej nie przyszło mi do głowy karać ją za to
            • m_k8 Re: mk_8 29.01.11, 13:32
              > Moja mała też opowiada "niestworzone" rzeczy, ale nawet do głowy mi nie przyszł
              > o że kłamie, ot prawda albo naciągana prawda;)
              > i tym bardziej nie przyszło mi do głowy karać ją za to

              nie chodzi mi o historie w stylu niestworzonych rzeczy. Te można rozpoznać bo Hania wplata wtedy w opowieści wymyślone słowa. Na tapecie jest aktualnie kupno instrumentu pt. "aklomental" :-). Chodzi mi o sytuacje jak ta w przedszkolu. Wiem, że dzieci fantazjują i dlatego pytałam ją o bluzę na różne sposoby o różnych porach. Ona nie opowiadała "fantazji" tylko nieprawdziwą wersję realnych zdarzeń. Rozumiecie o co mi biega?
          • zalasso mk_8 29.01.11, 12:40
            Myślę, że to bogata wyobraźnia dzieci, każe im opowiadać barwne historie. Mój Kubuś też jak czasem coś opowie, to głowa boli. Ale ja zawsze robię wielkie oczy i pytam: serio? On kiwa że tak i już. I nie roztrząsamy czy to prawda czy fantazja no i nie karzemy za to.
            A jeżeli jakaś istotna sprawa, to dowiaduję się od opiekunów, jak było i pytam potem Kuby, czy sytuacja jaką mi opisał nie wyglądała trochę inaczej i zwykle mówi: no może...
          • ridibunda Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 29.01.11, 12:49
            U nas tak było ze starszakiem. Na początku roku opowiedział pani w przedszkolu, ze nie chodził przez tydzień bo na podwórku był tygrys i nie mógł wyjść z domu (oczywiście był wtedy chory). my za to nie karzemy, ale od razu stwierdzamy, że to nieprawda i ze fajnie wymyślił, ale to się nie zdarzyło naprawdę i żeby nie opowiadał takich rzeczy o rzeczywistości. Swego czasu babcia udawała, że mu wierzy ,i to go nakręcało jeszcze bardziej, teraz po przystopowaniu babci:) Te fantazje zdarzają się rzadziej.
    • takatoszymura Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 20:42
      No nie wierzę- nikt tu nie trzepnął dziecka w tyłek? :-)
      U nas funkcjonuje w ramach kary- odsyłanie do pokoju w celu "przemyślenia" i zakaz oglądania bajek.
      Cui- jak będziesz niegrzeczna- oddasz komuś ulubioną bluzkę ;-)
      • zalasso Tokatoszymura 29.01.11, 12:34
        No wiesz, ale jak kogoś spoliczkujesz, obrzucisz obelgami, to chyba będziesz czuła się w obowiązku jakoś zadośćuczynić osobie, której zrobiłaś krzywdę? (i to zanim ta wezwie policję?). Oczywiście sytuacja ekstremalna i abstrakcyjna, ale gdyby tak się zdarzyło, to chyba konsekwencje to rzecz naturalna dla dorosłego. I w tym aspekcie warto pokazywać dziecku, że bicie, gryzienie itp. sytuacje są nieakceptowalne, karę za to trzeba ponieść i na przyszłość tak nie robić. I lepiej oddać zabawkę, niż bić dziecko czy inaczej poniżać, mówiąc, że bicie i poniżanie innych to zło.
        • takatoszymura Re: Zalasso 29.01.11, 17:20
          No oczywiście jak komuś wyrządzimy krzywdę-należy ją zadośćuczynić ( tu myślę o przeprosinach). I tego należy uczyć dzieci. Ale kupowanie komuś prezentu w ramach przeprosin, zwłaszcza jak sie ma 3 lata to troche za dużo. A oddawanie zabawek do przedszkola to wstęp, żeby znienawidzić przedszkole!
          Ja uczę dzieci, że dawanie prezentów to przyjemność i nigdy nie chciałabym, żeby kupowały prezent koledze "za karę". To trochę dla mnie wstęp do późniejszego łapówkarstwa (załatwianie spraw prezentem). Nie sądzę dodatkowo, że taki kolega obdarowany prezentem kupionym pod przymusem został ulubionym kolegą;-)
          • alcea3 Re: Zalasso 30.01.11, 10:39
            Kary są, oczywiscie.
            w zaleznosci od przewinienia są rozne (kąt,. wyjscie do pokoju, brak bajek, slodyczy...)
            Moim zdaniem oddawanie swoich zabawek to bardzo brutalny pomysł.
            Ty tez jak jestes niegrzeczna pozbywasz sie swoich rzeczy?
            Poza tym dobrze takatoszumura zauwazyla, ze to pierwszy krok do znienawidzenia przedszkola.
            Zabawki powinno sie oddawac z przyjemnoscia(np dla innych dzieci) a nie za karę.
      • ridibunda Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 29.01.11, 12:39
        U nas klaps może się pojawić ekstremalnie, np. w sytuacji próby przebiegnięcia przez jezdnię przed jadącym samochodem - momentalnie wtedy następuje otrzeźwienie. Ale nie wyobrażam sobie klapsa jako kary za zachowanie w przedszkolu. Dziecko wraca ze skargą i w domu za to lanie? Nie wyobrażam sobie tego.
      • cui Takatoszymura... 02.02.11, 12:41
        Obiecuję, że tak zrobię ;)
        Świetna riposta ;)
    • uczula Re: Czy stosujecie kary wobec dzieci? 28.01.11, 23:50
      > Ostatnie dni to nieustająca walka z Mikołajem. Żeby się ubrał, żeby posprzątał
      > zabawki, żeby szedł spać, itd. Na dodatek Mikołaj strasznie rozbrykał się w prz
      > edszkolu. Nie chodzi o jakieś niegrzeczne zachowanie, typu bicie czy przezywani
      > e (choć ostatnio stosował groźby karalne wobec swojego kolegi, gdy ten naskarży
      > ł pani przedszkolance, że Mikołaj wystawił jężyk). Chodzi raczej o to, że jak s
      > ię rozszaleje z kolegami w przedszkolu, to cieżko go potem ustawić do pionu (bi
      > eganie w szatni, wygłupy na rytmice).

      ja to mam stale i na okraglo :(
      ech
      wzdycham
      u mnie kary nie skutkuja - Michal nie lapie przyczyny i zwiazku z kara
      i kara wogole na niego nie skutkuje.
      jesli chodzi o rozbrykanie - to jedyne co mi pani poradzila to stopowac go zanim sie rozbryka.
      nie ma innej rady.
      bawic sie z nim np ze rzucamy pilke na haslo, biegniemy na haslo, zatrzymujemy sie na haslo (klasniecie w rece, jakies slowo charkterystyczne itp)


      > Umówiliśmy się, że za każde złe zachowanie/czarne serce/skargę pani (zwłaszcza,
      > za robienie komuś przykrości, czyli np. przezywanie) Mikołaj będzie odnosił do
      > przedszkola jedną zabawkę. Dziś, na pierwszy ogień, poszła do przedszkola małą
      > owieczka z kompletu zwierzątek. Wybrał ją wczoraj sam spośród kilku zabawek. B
      > yło mu przykro, widziałam to. Ale czy to poskutkuje?

      to u nas by nie przeszlo.
      ale Michalek jest specyficzny...dlatego tak z nim ciezko.
      Trzymam kciuki by sie u ciebie udalo :)
      • cui Podsumowujac 02.02.11, 13:06
        Dzięki Dziewczyny za wszystkie wpisy. Lubię Was czytać. Otwiera mi to oczy na wiele rzeczy, których czasem nie dostrzegam.

        Owca została w przedszkolu. Było smutno, ale nie tragicznie.
        Widzę poprawę. Ale to chyba faza grzeczności po byciu wciaż nieusłuchanym. Niedługo pewnie znowu się odmieni.

        I jeszcze wracając do kupowania zabawek innym za karę. To była jedyna taka sytuacja, która była na dodatek wynikiem ciągle powtarzającego się gryzienia. Mikołaj gryzł swojego najlepszego kolegę, gdy chodzili jeszcze razem do przedszkola. Miałam tego serdecznie dość, zwłaszcza, gdy raz zobaczyłam piękny odcisk szczęk mojego dziecka na plecach jego kolegi... Ugryzienie prawie do krwi, miejsce opuchniete. Fenistil złagodził ból.
        Za każdym razem powtarzałam, że tak nie wolno, że boli, że chyba nie chciałby, żeby kto inny go ugryzł, itp. Nic nie skutkowało... Książeczka poskutkowała.... Albo wyrósł z gryzienia :) Bo i taka możliwość istnieje. A kumpel nadal jest ulubionym (póki co :))
Pełna wersja