bobimax 31.01.11, 09:11 Chodzi mi na poszczególnych szczeblach, ile zarabia nauczyciel od stażowego do mianowanego. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
smolineczka Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 09:29 bobimax, wiem, że to nie to samo, ale pracuję na uczelni państwowej w bibliotece i zawsze słyszałam, że nasze pensje są porównywalne do nauczycieli zarabiam 2000 zł, aż wstyd się przyznać...;-) Odpowiedz Link
zalasso Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 09:40 Stażysta zarabia najmniej, ok. 1600 brutto, ale w pierwszym roku pracy może mieć tylko 80% tego (ale nie musi, zależy od władzy :), potem jako kontraktowy 300zł więcej. Stawki za 2009 rok (z netu) 1820 (staż) 2274 (kontraktowy) 3185 (mianowany) 4094 (dyplomowany). Są to stawki brutto, więc trzeba odjąć około 33%. Tylko, że realizując po kolei stopnie awansu, potrzeba około 10-12 lat żeby dojść do dyplomowanego :) Najdłużej się jest kontraktowym. Odpowiedz Link
azi77 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 09:44 Nauczyciel mianowany ma ok.3000 zł brutto, jest to razem z dodatkiem motywacyjnym (aż całe 5%) i z dodatkiem wiejskim 10%. Podstawa to 2383 zł Odpowiedz Link
solaris31 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 10:29 tu coś znalazłam samorzad.infor.pl/temat_dnia/artykuly/445312,podwyzki_dla_nauczycieli_wrzesien_2010.html ja biorę na rękę około 2200 - zależy, jaki miesiąc, czasem jest to mniej. jestem dyplomowana, mam 15 lat stażu pracy i dodatek motywacyjny 4 %. Odpowiedz Link
smolineczka Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 10:37 ciesze się, że zajrzałam do tego wątku po raz drugi, bo to co napisała solaris świadczy o tym, że wcale nie powinnam aż tak bardzo się wstydzić swoich zarobków (tym bardziej, że czeka mnie przeszeregowanie, a kustosz dostaje więcej niż starszy bibliotekarz) :) solaris, a ile godzin pracy w tygodniu masz? 20? więcej? Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 31.01.11, 11:47 alcea, dzisiaj po raz pierwszy od urlopu macierzyńskiego dostałam wypłatę: na konto przyszło nie wiele ponad 2000 zł Odpowiedz Link
solaris31 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 11:45 ja jestem belfer tablicowy, więc w etacie mam 18 godzin. to, co podałam, to pensja na rękę, razem z 15 % dodatku za lata pracy i tymi 4 % motywacyjnego. dodam jeszcze, że jako nauczyciel szkoły artystycznej podlegam pod ministerstwo, a nie pod samorząd. i całe szczęście ;) Odpowiedz Link
azi77 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 11:56 W etacie 18 + 2 godziny dodatkowe obowiązkowe w szkole podstawowej. A jak w szkole artystycznej? Też obowiązują karciane? Odpowiedz Link
solaris31 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 12:14 u nas nie obowiązują godziny karciane. ale ja w ub. roku z samym tylko chórem wyrobiłam ponad 60 godzin społecznie / jak sie koncert zbliża, nie ma przebacz - próby muszą być :) /, nie licząc samych koncertów i wyjazdów. to jest bardzo dużo. nie narzekam tylko dlatego, że mieszkam w mniejszym mieście. w dużej metropolii nie dałoby się żyć z takich pensji. mój mąż też nauczyciel, nie ma nawet etatu :( Odpowiedz Link
smolineczka Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 11:58 ja pracuję 36 godzin tygodniowo, a zarabiam 2000 zł... choć wiem, że nie do końca się mogę porównywać do nauczycieli, bo nie mam żadnych dodatkowych zadań, zadań domowych, zebrań i innych prac - pracuję 7 godzin dziennie i tyle :-) Odpowiedz Link
klaudia020707 smolineczka 31.01.11, 12:26 Wiem ze Kraków to nie Częstochowa, ale zdrowo przesadzasz z tymi zarobkami. Jak zawsze narzekałaś to ja myślałam ze masz jakieś 900zł. na rękę a Ty aż ponad 2 tysiaki wow:) Kochana w Częstochowie moja znajoma pracuje jako księgowa w biurze rachunkowym i dostaje na rękę 1700zł i to jest dla niej dużo (lat 30 ma, po studiach), nie muszę wspominac o odpowiedzialności i nadgodzinacvh za które nikt nie płaci. Gdyby mi ktoś zaproponował zarobki 2tys. zł na rękę to wracam do Polski i to już:) tez jestem po studiach wiesz co tak z ciekawości popytam moją koleżankę która ma bratową bibliotekarkę czy takie zarobki to dużo czy mało na nasz region. Odpowiedz Link
joasia83m Re: smolineczka 31.01.11, 12:34 heh, no wlasnie jaki wstyd?! ja bym chciala tyle zarabiac. ale w moim miescie to graniczy z cudem szczegolnie jak sie jest po studiach, bez doswiadczenia i ma sie ambicje, ze sprzedawac nic nie bede, juz nie dlugo te glupie ambicje schowam do kieszeni chyba Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 31.01.11, 12:47 Joasia! o jakich ambicjach może mówić bibliotekarz? nie chcę nikogo tu obrażać, ale nie sądzę, że ten zawód daje jakąś szczególną satysfakcję, bo i nie zarabia za wiele, a i w społeczeństwie nie jest kimś szanowanym... owszem, też nie chcę pracować w sklepie, wolę na uczelni, ale raczej dlatego, że już od dawna pracuje gdzie pracuje i się trochę przyzwyczaiłam... i tak ciągle szukam pracy, liczę na lepiej płatną i ciekawszą, a przed urlopem wychowawczym miałam też różne prace dorywcze... Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 31.01.11, 12:41 w jednym na pewno masz rację: nie warto narzekać, bo jak na coś mamy wpływ (a na wybór pracy mamy, zdecydowanie), to warto poszukać lepiej płatnej, a jak się nie ma wyboru, to narzekanie w niczym nie pomoże ;) natomiast wracając do tematu solaris napisała "nie narzekam tylko dlatego, że mieszkam w mniejszym mieście. w dużej metropolii nie dałoby się żyć z takich pensji. mój mąż też nauczyciel, nie ma nawet etatu :( " Klaudia! jak masz wracać do Polski, to jeśli do miasta z cenami podobnymi do krakowskich, to radzę Ci jednak szerokim łukiem omijać takie pensje jak moja... no chyba że masz zaradnego męża, a nie poetę i tłumacza-freelancera jak ja..... co do miast mniejszych, to pewnie też dużo zależy nie tylko od cen na żywność, na nieruchomości, a i od tego czy się ma już jakieś miejsce do zamieszkania, czy dopiero trzeba brać kredyt i coś budować - bo mieszkać i płacić za mieszkanie czasami trzeba ponad możliwości rodziny (ja właśnie tak mam, bo nie urodziłam się w Polsce, a przyjechałam tu z Kijowa, ai zaczynaliśmy z mężem od kompletnego zera) :/ Odpowiedz Link
solaris31 Re: smolineczka 31.01.11, 12:45 Klaudia, no ja bardzo Cię przepraszam - a nauczyciel to nie ma żadnej odpowiedzialności? a dzieci ? i to nie pojedyncze, a cała gromada? ja patrząc z pozycji matki, czasem mam dość swojej dwójki, podczas gdy w pracy muszę się zmagać z ilością nieporównywanie większą. a i odpowiedzialność za cudze dzieci jest dużo większa niż za własne. a tymi 900 zł. to tez chyba sporo przegięłaś, bo zdaje się, że teraz tyle lub nieco mniej dostają bezrobotni, nie robiąc kompletnie nic. mój brat bral w ub. roku ponad 8 stówek z pośredniaka. Odpowiedz Link
cui Re: smolineczka 31.01.11, 13:01 Wstyd to kraść. A jeśli chodzi o pensje to wstydzić powinno się nasze państwo, nie Ty ;) I jeszcze a propos szanowanych zawodów... Masz strasznie niskie poczucie swojej wartości jako pracownika. Dziewczyno - więcej wiary w siebie :) Gdyby nie biblioteki i osoby tam pracujące to nasze społeczeństwo byłoby z pewnością głupsze ;) Ja mam wykształcenie pedagogiczne, ale nigdy w zawodzie nie pracowałam. Moje koleżanki pracujące w świetlicach szkolnych zarabiają około 1700-1800 netto miesięcznie. Odpowiedz Link
smolineczka Re: cui 31.01.11, 13:19 chcesz powiedzieć, że Twoje koleżanki, te które zgodnie z zawodem wyuczonym zarabiają praktycznie tyle co ja (czyli - według mnie - baaardzo malutko) też się nie wstydzą i uważają, że "wstyd to kraść"?;-) Odpowiedz Link
cui Re: cui 31.01.11, 14:23 Nie sądzę, żeby się wstydziły. Bo niby czego? Tego, że państwo nie docenia ludzi wykształconych, którzy (w moim mniemaniu) powinni zarabiać tyle, ile najlepiej zarabiający managerowie w dużych firmach? Jak niby mielibyśmy istnieć i funkcjonować bez edukacji?? Co najwyżej mogą być zażenowane. Ale do tego nie trzeba pracować w zawodzie. Bo i ja czuję się zażenowana tak niskim poziomem zarobków w szkolnictwie. I bibliotekarstwie ;) Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni :) Może uda nam się podyskutować podczas najbliższego spotkania ;) Odpowiedz Link
klaudia020707 solaris 31.01.11, 14:06 ja nic o nauczycielach nie wspominałam, nawet maleńkim słówkiem. Odniosłam sie tylko do tego, że smolineczka uważa że jej pensjia jest mała, a ja tak nie sądze. No widzisz kochana 900zł dla Ciebie to mało a tyle zarabiaja ludzie i wcale nie płaca mniej niż ludzie w wielkich miastach bo tez musza zyc i coś jeść. Tak na marginesie ja będac w Pl pracowałam po 50 godz. tyg. za 800zł miesięcznie (w biurze) a teraz po 5 latach dziewczyna zajmująca moje stare stanowisko zarabia 1000zł, więc kwestia wzgledna co dla kogo dużo a dla kogo mało. Odpowiedz Link
solaris31 Re: solaris 01.02.11, 08:35 ale wpsomniałaś o wielkiej odpowiedzialności księgowej, tak, jakby nauczyciel jej wcale nie miał :( no i nie wmówisz mi, że te 900 zł to jest duzo ! to jest do cholery mało, za wszystko jedno jaką pracę! oczywiście wiem, że sa ludzie, którzy tyle dostają, bo mniej już nie mogą, ale bez przesady - to jest mało, dużo za mało, każdy, kto kto dostaje taka pensję jest zwyczajnie wyzyskiwany przez pracodawcę. w dzisiejszych warunkach za takie pieniądze nie da się życ. chore państwo, na jedno rozdawnictwo ma, a na podwyżkę płac minimalnych oczywiście już nie :? Odpowiedz Link
smolineczka Re: solaris 01.02.11, 09:09 i znów się zgodzę z solaris: 800 zł miesięcznie jako zasiłek przez kilka miesięcy póki się szuka pracy - to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale nie 2000 zł dla nauczyciela/bibliotekarza/pielęgniarki, którzy nie pierwszy dzień wykonują swój zawód, mają doświadczenie, uprawnienia, wykształcenie, czyli są związani z zawodem na dłużej, a nie są w stanie w dzisiejszych realiach utrzymać siebie/dom/dzieci za te pieniądze... no chyba że mają bogatych mężów lub rodziców, którzy ich "sponsorują", a pracę traktują jako hobby... z tym że w praktyce, szczerze mówiąc, nie spotkałam się z bibliotekarzem/nauczycielem, który nie po to pracuję by zarabiać, a jedynie "dla rozrywki" - właśnie dlatego, że zawód nauczyciela/bibliotekarza/pielęgniarki pochłania sporo czasu i rozrywkowy raczej nie jest... Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: solaris 01.02.11, 11:04 solaris31 napisała: > ale wpsomniałaś o wielkiej odpowiedzialności księgowej, tak, jakby nauczyciel > jej wcale nie miał :( Tak, przepraszam nie napisałam, że chodzi mi o odpowiedzialność materialną Bardzo szanuję nauczycieli,przedszkolanki,pielegniarki, bibliotekarki i też uważam że powinno się za taka pracę zarabiać godne pieniądze. Przede wszystkim uderzyło mnie to, że smolineczka wstydzi się tego że tak "mało" zarabia, bo w moim mniemaniu nie ma sie czego wstydzić. Tak z ciekwości zapytłam wczoraj szwagra czy za 40 godz. mozna wyciagnąć 2tys. zł na terenie Częstochowy (facet, praca cięzka bo przy produkcji i kontażu okien) no i usłyszałam oczywiście że NIE! > no i nie wmówisz mi, że te 900 zł to jest duzo ! to jest do cholery mało, za > wszystko jedno jaką pracę! Też uważam że to są marne pieniądze, ale grono moich znajomych takie zarabia i to nie jest głupia robota, odliczając od tego koszty dajazdu. Szok! > > oczywiście wiem, że sa ludzie, którzy tyle dostają, bo mniej już nie mogą, ale > bez przesady - to jest mało, dużo za mało, każdy, kto kto dostaje taka pensję > jest zwyczajnie wyzyskiwany przez pracodawcę. w dzisiejszych warunkach za takie > pieniądze nie da się życ. chore państwo, na jedno rozdawnictwo ma, a na podwyż > kę płac minimalnych oczywiście już nie :? Odpowiedz Link
smolineczka Re: solaris 01.02.11, 13:02 "facet przy produkcji okien", znajomy Klaudii, zarabia tyle co bibliotekarz "smolineczka", przy czym znajomy Klaudii nie odczuwa WSTYDU, a bibliotekarka i owszem.. odpowiedź znalazłam na portalu psychologicznym: Można przypuszczać, że rodzimy się z predyspozycją do odczuwania wstydu, jednak uczymy się odczuwać tę emocję dopiero, gdy przekazane zostaną nam normy, zasady i wartości. Kiedy nasz wewnętrzny regulator zachowania będzie funkcjonować, według przyjętych przez nas zasad, wtedy pewne zachowania nasze lub czyjeś mogą wywołać w nas wstyd. Wstyd jest emocją uwarunkowaną kulturowo. W kulturach zachodnich jest rozumiany jako wewnętrzne odczucie hańby, zaś w tradycyjnych jest rozumiana tylko w kontekście relacji społecznych (por. Retzinger, 1995). Wstyd jest emocją negatywną, często pojawia się niespodziewanie, od nas samych zależy to czy będziemy chcieli go ukryć czy w ogóle będziemy umieli ukryć efekt jego oddziaływania Odpowiedz Link
alcea3 Re: smolineczka 01.02.11, 20:45 klaudia020707 napisała: > Wiem ze Kraków to nie Częstochowa, ale zdrowo przesadzasz z tymi zarobkami. Jak > zawsze narzekałaś to ja myślałam ze masz jakieś 900zł. na rękę a Ty aż ponad > 2 tysiaki wow:) > Kochana w Częstochowie moja znajoma pracuje jako księgowa w biurze rachunkowym > i dostaje na rękę 1700zł i to jest dla niej dużo (lat 30 ma, po studiach), nie > muszę wspominac o odpowiedzialności i nadgodzinacvh za które nikt nie płaci. > Gdyby mi ktoś zaproponował zarobki 2tys. zł na rękę to wracam do Polski i to ju > ż:) tez jestem po studiach Smolineczka dokładnie tak samo pomyslałam :) Cały czas pisałas,ze słabo zarabiasz wiec tez myslalam,ze masz moze minimalna krajowa jakies 1000 zł, a Ty masz dokładnie tyle ile ja bym chciała zarabiac!! Kobieto ja takich pieniedzy nie mialam nawet pracujac w banku hehe Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 02.02.11, 05:02 Alcea, spytalas wprost ile zarabiam - a teraz, prosze, odpowiedz na moje pytanie: ile placisz za mieszkanie? my placimy ok. 800 zl misiecznie, liczac z pradem i gazem, a jak dolicze internet, telefony (stacjonarny i komorki) to wyjdzie ok.1000 zl miesiecznie. do oplat stalych dochodzi 300 zl, bo tyle kosztuje przedszkole, i 90 zl za bilet miesieczny, bo codziennie musze dojechac do pracy zostaje ok.600 zl - srednio jakies 20 zl dziennie, w sam raz na lunch w pracy ;-) a gdzie reszta???? jesli ten "facet od okien z Czestochowej", ktory zarabia 2000 zl, ma utrzymac zone i dziecko, to nawet ubran nie jest w stanie im kupic. natomiast jesli ma zone pracujaca, to po zalatwianiu podstawowych potrzeb czy moga sobie pozwolic na pojscie do kina czy zakupu ksiazki? a juz nie wspomne o czyms wiekszym, bo jak mozna z takich zarobkow zaoszczedzic na meble, samochod czy mieszkanie? rodzinom z takimi zarobkami banki kredytow na mieszkania raczej nie daja... Odpowiedz Link
dorka3078 Re: smolineczka 02.02.11, 08:05 smolineczko nie unoś sie ale ja też myslałam o mniejszej kwocie jak pisałaś o swoich zarobkach i nikt ale to nikt nie mówi że za te kwoty które ludzie w Polsce zarabiają to się godnie żyje ale 2000 na rękę jest już niejako lepszą opcją ,wczoraj napisałam posta w tym wątku ale gdzieś go wcięło moze i dobrze bo był za ostry ,ja powiem tak moje odczucie jest takie że nie wiem ile będziesz zarabiała to i tak nie będzie cię to cieszyć bo inni mają więcej ,trochę wiecej wiary w siebie i pomyśl jaka jesteś szczęśliwa że masz to co masz bo może niektórzy mają gorzej mniej, ja zarabiam mniej od ciebie dojeżdżam do pracy 30km w jedną stronę i się cieszę że mam tą pracę i że w końcu nie płacę za prywatny żłobek tylko mam państwowe przedszkole,czasami jadę z mężem to odchodzi paliwo z mojego samochodu ,ale ja się cieszę i jestem szczęśliwa Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 02.02.11, 08:45 dorka, nie czytam w myślach, więc nie wiem co miałaś napisać wczoraj, ale dzisiaj odniosłaś się właściwie do mojego pytania - alcea chciała wiedzieć ile zarabiam, a ja teraz próbuję obliczyć ile zostaje po zapłaceniu obowiązkowych rachunków miesięcznych, najbardziej podstawowych, przede wszystkim na jedzenie i na mieszkanie (przy czym nie rozpatruję wariantu dużego domu z ogródkiem i obiadów w restauracji), tak samo wydatki na dojazd, nie na benzynę nawet i komfortowy dojazd samochodem, a jedynie na komunikację miejską, którą dojeżdżam (codziennie, czasami w sobotę, wychodzę z domu przed 6:30, albo wracam po 20-tej...) nie wiem na jakiej podstawie uważasz, że "ile będę zarabiać' to i tak nie będę cię cieszyć bo inni mają więcej"? p.s. jestem szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia, a najważniejsze w życiu jest zdrowie i szczęście naszych najbliższych. a pieniądze są pięknym dodatkiem do szczęścia Odpowiedz Link
dorka3078 Re: smolineczka 02.02.11, 08:53 ale widzisz już oceniasz że ja jadę komfortowo samochodem a ty komunikacją miejską , z tym że ja chciałabym wydawać na komunikacje około 100zł miesięcznie a nie 400 + opłaty za samochód ale nie mam mozliwości bo juz nawet zlikwidowali z mojej wiochy Pks o 7 rano Tego szczęścia i zadowolenia z życia po prostu ostatnio ja przynajmniej nie czuję u ciebie ,moze błędnie odczytuje przecież to tylko słowa nie widzimy swoich emocji i uczuć wiec możemy się mylić Odpowiedz Link
smolineczka Re: smolineczka 02.02.11, 09:07 jeśli zacznę rozumować w podobny sposób, to dojdę do dziwnego wniosku, że inni zazdroszczą mi dojazdów komunikacją miejską, bo są zmuszeni do posługiwania się samochodami osobowymi :/ ostatnio (czyli ponad miesiąc temu) skończył mi się urlop wychowawczy i wróciłam do pracy, bo innej nie znalazłam, choć szukałam i szukam dalej - i nikt za mnie, oczywiście, tego nie zrobi... a jak już znajdę odpowiednią pracę, to pierwsze co zrobię, pochwalę się na forum lipcowych mam swoimi nowymi zarobkami i możliwościami Odpowiedz Link
alcea3 Re: smolineczka 02.02.11, 19:46 smolineczka napisał: Alcea, spytalas wprost ile zarabiam - a teraz, prosze, odpowiedz na moje pytanie: ile placisz za mieszkanie? my placimy ok. 800 zl misiecznie, liczac z pradem i gazem, a jak dolicze internet, telefony (stacjonarny i komorki) to wyjdzie ok.1000 zl miesiecznie. do oplat stalych dochodzi 300 zl, bo tyle kosztuje przedszkole, i 90 zl za bilet miesieczny, bo codziennie musze dojechac do pracy Kochana, ja nie napisałam ze 2 tysiace to rarytas i powinno sie skakac do nieba,ze mas ie tyle,tylko ze w dzisiejszych czasach to jest naprawde juz spore "cos". Z cała pewnoscia to nie sa małe pieniadze, ja cały czas daze do szukania takiej pracy w ktorej spokojnie bede mogla tyle zarobic. Pytałas o koszty. Są jeszcze wieksze niz Twoje mieszkanie z pradem i ogrzewaniem to koszt miesiecznie ok 1000-1100 zł, rowniez place za przeszkole, rowniez kupuje miesieczny bilet do pracy, komorka... Zresztą nie chodzi o to by sie licytowac bo nie o to chodzi. Myslę,ze sęk nie jest w Twoim przypadku w zarobkach tylko w tym,ze chyba nie jestes zadowolona ze swojej pracy, a to wiadomo ma piorunujacy wplyw na samopoczucie. Tak z ciekawosci co chciałabys robic?? :)) Odpowiedz Link
smolineczka Re: alcea 03.02.11, 05:46 dobre pytanie :-) rzeczywiscie, wole prace bardziej tworcza: tlumacze z/na rosyjski, pisze sztuki i marze o tym by zarabiac pisaniem, praca dziennikarska. no coz, na razie wrocilam do starej pracy, bo uczelnia placi stabilnie, a to jest bardzo wazne. nie mozemy oboje z mezem zyc z honorariow: maz jest tlumaczem, i wiem jak wyglada sprawa rozliczen z biurami... z mojego punktu widzenia, kazda praca na etacie ma zle i dobre cechy: ja osobiscie nie lubie przyjezdzac do pracy na 7, do 8 jesc sniadanie, o 8 otwierac czytelnie i dyzurowac w niej do przerwy, czyli do godziny 12 - wszystko z zegarkiem w reku ;-) nie lubie sie spozniac, ale tez nie lubie tego codzinnego pospiechu i jednoczesnie rutyny. natomiast sama wykonywana przeze mnie praca jest dosc interesujaca: lubie zarowno studentow, jak i prace z czasopismami, ktore mam w czytelni (rozkladam nowe numery i wycofuje stare, robie spisy tresci do katalogu komputerowego)... ale nie przestaje szukac innego zrodla dochodow, bo tak naprawdy pracuje sie nie dla samej przyjemnosci, a dla zaplacenia rachunkow... z tego co piszesz, alcea, wnioskuje, ze znasz jakas cudowna metode przezycia, skoro uwazasz, ze 2000 to jest sporo... a raczej zbyt dobrze wiesz, ze lepej platna praca niestety nie lezy na ulicy, wiec na nia nie liczysz... piszesz o tym, ze zadowolenie z pracy poprawia samopoczucie, a ja ciagle podkreslam, ze samopoczucie poprawia swiadomosc tego jak wiele mozesz zrobic za zarobione pieniadze... teraz sa ferie, chetnie pojechalabym w gory, ale musimy miec za co... bedziemy probowac zaoszczedzic do wakacji, zeby wyjechac nad morze na dwa tygodnie... i jesli sie to nam uda, to zaczne doceniac swoje zarobki:-) Odpowiedz Link
zurawina100 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 01.02.11, 09:04 smolineczka, to Ty nieżle zarabiasz w bibliotece ja mam 2200 zł BRUTTO!!! Zenada Odpowiedz Link
ridibunda Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 14:14 www.bip.men.gov.pl/images/stories/APsr/rozpds15.07.2010.pdf Odpowiedz Link
meniaaa Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 14:46 mysle ze nauczyciel zarabiajacy ok 2000 za 18 godz tygodniowo, nie powinien narzekac. No narzekac moga polonisci bo oni rzeczywiscie maja roboty po uszy, ciagle sprawdziany i stronicowe wypracowania, matury probne itp. Wiem ze nauczyciel ma rowniez prace domowe ale to kwestia dobrej organizacji i wychodzi niewiele ponad 18 godz na tydzien. A jak to sie ma do 40 godz w firmach a jeszcze nie liczac nadgodzin. Przyznam ze sama jestem nauczycielem choc probowalam roznych zawodow. W rezultacie w szkole mam 27 godz/ tyg + co 3 tyg w piatek zajecia dla doroslych w technikum zaocznym + kazdy czwartek wolny. Nie naleze do narzekajacych, choc czasem wkurza mnie podejscie do nauczycieli. Mysle ze gdyby nie to wolne tj ferie, wakacje nauczyciel dorobilby sie choroby psychicznej a tak ma mozliwosc odpoczac od chalasu, chamstwa i braku szacunku. Wracam z pracy miedzy 13 a 15, mysle ze to kolejny powod zeby nie narzekac.Jakze cenny czas dla rodziny. Mysle ze kazdy zawod ma swoje plusy i minusy i jak to mowia : wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Ja dlugo zastanawialam sie co zrobic, gdyz pracowalam m.in w IBM-ie. Ale raz ze zarabialam tam 1600 na reke a dwa ze bylam na 19.00 w domu, nie mowiac o nadgodzinach. Zrezygnowalam i sama zwolnilam sie. Nie wiem czy dozywotnio bede pracowac w tej szkole ale poki co tak zdecydowalam i robie kolejne stopnie awansu. Odpowiedz Link
cui Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 15:12 Ale ja myślę, że to nie do końca jest kwestia ilości godzin spędzonych w pracy... Wielokrotnie słyszę, że nauczyciele nie powinni narzekać, bo pracują niewiele (godzinowo), mają wszystkie święta wolne + ferie + wakacje. Ale śmieszne jest to, że za pracę mającą na celu wykształcenie i wychowanie społeczeństwa płaci się tak żenująco niskie pieniądze. Odpowiedz Link
meniaaa Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 15:19 No juz bez przesady ze "zenujaco niskie". Odpowiedz Link
solaris31 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 01.02.11, 08:42 i dlatego ja nie narzekam ;) co prawda, każdy chce więcej zarabiac, ale nam zwykle nie brakuje. inna rzecz - dorabiamy na boku, bo bez tego na wakacje czy sanatorium nie byłoby szans. natomiast bardzo przepraszam - ale nie tylko poloniści mają przewalone. wciąz jest taki mit, że to tylko polonista sprawdza zeszyty, wypracowania, zadania - nic bardziej mylnego. ja powinnam spędzać kilka godzin dziennie przy instrumencie, bo co to za muzyk, który nie umie dziecku zagrać :) spędzam mniej, na tyle , ile mam czasu. zeszyty też sprawdzam, na każdej lekcji mam w kazdej klasie dyktando, więc ślęczę nad zeszytami non stop. swoją robotę lubię, inaczej bym w szkole nie siedziała :) lubię uczyć - ale fakt, czasem mam dość. potrzebuję odpoczynku psychicznego od tego szkolnego jazgotu, więc jak słysze, że chcą nas zmusić do pracy w ferie i wakacje, to mnie krew zalewa. zapraszam panią minister i przedstawicieli mądrych samorządów do gimnazjum na długa przerwę :/ ja pracuję na gołym etacie, gdybym miała 27 godzin, zarabiałabym naprawdę duże pieniądze jako dyplomowany. ale nie jestem w stanie tyle pracować, raz w życiu miałam tyle godzin - nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. za dużo czasu mi pochłania robota poza szkołą, nie dałabym rady. no i ja niestety z pracy wychodzę zwykle w okolicach 19-20 :( codziennie. nie muszę pisac, ile to kosztuje moją rodzinę :( mam rozwalony dzień, bo pracuję w szkole do południa i po południu. to jest przewalone, ale taką pracę wybrałam, wiedziałam, że tak będzie, więc przyjmuję pracę z jej dobrodziejstwem inwnetarza ;) Odpowiedz Link
meniaaa Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 15:23 ale co fakt to fakt - wynagrodzenie jest niskie Odpowiedz Link
27agnes72 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 18:09 Meniaaa jest pierwszą nauczycielką, od której usłyszałam cokolwiek pozytywnego na temat wykonywanej pracy (przysięgam). Bardzo to cenię. Jak wiecie jestem pielęgniarką. Dostaję też takie "żenująco niskie wynagrodzenie" niewiele ponad dwa tysiące na rękę z wszystkim z czego prawie 400 zł tracę na dojazdy (w mojej miejscowości nie ma pracy dla nikogo!) Pracuję w święta, niedziele, wakacje i w nocy. NIE ŚPIĘ w nocy (chociaż prawie wszyscy tak myślą). Użeram się z brakiem ludzkiej kultury, z rodzinami i z lekarzami. Jestem odpowiedzialna za powierzonych mi chorych, z którymi często zostaję samiutka. Muszę się ciągle uczyć i dokształcać a do 2015 roku musimy kończyć kursy- płatne, żeby pracować na poszczególnych oddziałach. Szacunek okazują mi nieliczni. To tak przy okazji i nie na temat :-( Ja bardzo cenię sobie pracę nauczycieli. Moje dzieci mają cudownych i bardzo mądrych nauczycieli. I czasami bądźmy zadowoleni :-) Odpowiedz Link
zalasso Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 22:24 Kurczę, byłam 5 lat nauczycielem i od samego początku akurat na pieniądze nie narzekałam. Uważam, że po podwyżkach pensje nauczycielskie są po prostu normalne. Ani za wysokie ani za niskie. Doliczając płatne urlopy, trzynastkę, wczasy pod gruszą, wysoki socjal, godziny pracy to jest to zawód baaardzo opłacalny. Owszem jest wysoka odpowiedzialność, ale niewiele jest stanowisk, gdzie odpowiedzialności społecznej/finansowej nie ma. Każdy zawód ma swoje stresy i już. Zrezygnowałam, bo nie mogłam odnaleźć się w społeczności nauczycielskiej (gdzie ciągle dominowało narzekanie na pracę, hehe), czułam że nie realizuję się, a że jestem przyrodnikiem, to i godzin nie miałam wiele. Teraz prowadzę swoją firmę, której podporządkowany jest cały mój tydzień, całe moje rodzinne życie, owszem satysfakcję mam ogromną, ale żeby wyciągnąć 1500 zł latam muszę się nagimnastykować, że hej. Mój M. też jest po studiach, o do dzisiaj (bo od jutra nowa praca :)) zarabiał 1600zł netto, za 50 godzinny tydzień pracy. Podsumowując, nauczyciele narzekają, bo tak się przyjęło. Zawsze można zmienić zawód, bo każdy powinien rozbić to co lubi i gdzie będzie godnie (wg własnej opinii) zarabiał! Odpowiedz Link
iwaolej Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 02.02.11, 12:42 Moje zarobki za styczeń: około 1650 zł na rękę ( w tym dodatki motywacyjny, mieszkaniowy, wiejski, za staż oraz wychowawstwo) pracuję na 5/6 etatu. W sumie dodatki to jakieś 80 + 140 + 80 + 120 + 50 brutto więc bez dodatków sporo mniej np. jak ktos zaczyna Nie narzekam, wolałabym mniej urlopu, ale w terminie, który sama wybieram. Wtedy są tańsze wakacje itp. Ale lubię swoją pracę. WCześniej pracowałam w firmach i nie zamieniłabym się z powrotem. ALe pewnie wszystko zależy od osoby Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 31.01.11, 22:47 mieniaaa wielki szacun, widać że wiesz na czym zycie polega, popróbowałaś kilku prac i płac, dzięki temu masz większy szacunek do swojej pracy Odpowiedz Link
meniaaa Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 01.02.11, 09:50 i jeszcze jedno: wole mimo wszystko urzerac sie z dzieciorami ( w moim przypadku mlodziez 16-20 lat ) niz cholerycznym szefem z jakim mialam wielokrotnie do czynienienia. . Odpowiedz Link
sierpniowa27 Re: Potrzebuję dane na temat zarobków nauczycieli 02.02.11, 09:04 Tez pracowalalm w skzole.Nie powiem ciezki chleb,trzeba to lubic :-).Kto nie pracowal w szkole np w gimnazjum z trudna mlodzieza nigdy nie zrozumie, ze nawet te "tyllko" 18-20 godzin moze byc ciezkie i kosztuje psychicznie tyle ile 40 godzin w innej branzy;-). .Ale ja juz nie o tym.Tez nie narzekalam na zarobki..Bo trzeba wspomniec jeszcze np trzynastki, dodatki motywacyjne, dodatki za wychowawstwo, rozne ekwiwalenty czy pieniadze na wczasy pod grusza;-) Odpowiedz Link