ankas4
31.01.11, 13:48
Dziewczyny ,nie wiem co mysleć ,sprawa ma się tak,
przed chwileczką wyszedł ode mnie sąsiad +- 65-70 lat ,miły,zawsze kulturalny, z normalnej rodziny, w sensie, ze raczej z tych zamożnych, mieszka z zona i córką i wnuczką, ogólnie fajna,normalna rodzina. I BYL ,bo chciał pozyczyc 300zl,nie powiedzial na co,powiedzial,ze bardzo potrzebuje ,a mu zabraklo, wiem,ze im kasy nie brakje, wiem,ze jakby im zabraklo,to maja córkę ,która z nimi mieszka i pieniądze to nie problem,.,,wiec co robic? powiedzialam,zeby przyszedl wieczorem ,bo nie mam, i faktycznie nie mam w domu pieniędzy, a maz w pracy,a ja z chorym Tymkiem, ale tak mysle,mysle, moze on ma jakies problemy? moze powinnam powiedziec Jego zonie/córce/? no same powiedzcie co zrobić...dziwaczna sytuacja, ten sasiad powiedzial,ze to pilne dla niego...
Mama moja powiedziala aby absultnie nie pozyczac, i nic nie mowic Jego rodzinie.