Co myślicie? co byście zrobiły?

31.01.11, 13:48
Dziewczyny ,nie wiem co mysleć ,sprawa ma się tak,
przed chwileczką wyszedł ode mnie sąsiad +- 65-70 lat ,miły,zawsze kulturalny, z normalnej rodziny, w sensie, ze raczej z tych zamożnych, mieszka z zona i córką i wnuczką, ogólnie fajna,normalna rodzina. I BYL ,bo chciał pozyczyc 300zl,nie powiedzial na co,powiedzial,ze bardzo potrzebuje ,a mu zabraklo, wiem,ze im kasy nie brakje, wiem,ze jakby im zabraklo,to maja córkę ,która z nimi mieszka i pieniądze to nie problem,.,,wiec co robic? powiedzialam,zeby przyszedl wieczorem ,bo nie mam, i faktycznie nie mam w domu pieniędzy, a maz w pracy,a ja z chorym Tymkiem, ale tak mysle,mysle, moze on ma jakies problemy? moze powinnam powiedziec Jego zonie/córce/? no same powiedzcie co zrobić...dziwaczna sytuacja, ten sasiad powiedzial,ze to pilne dla niego...
Mama moja powiedziala aby absultnie nie pozyczac, i nic nie mowic Jego rodzinie.
    • ridibunda Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 14:16
      Nie wiem...
      Ale ja mam bardzo złe doświadczenia z pożyczaniem kasy właśnie przez takie miłe osoby z dobrych rodzin, więc raczej byłabym za tym, żeby nie pożyczać.
      • klaudia020707 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 14:22
        Ja raczej też bym nie pożyczyła, dziwna sprawa
        przychodzi gość i pilnie kasy potrzebuje, nie wiadomo na co i po co, kiedy odda i w ogóle czemu do Ciebie?
    • borowka78 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 14:29
      Nie pożyczyłabym. Właśnie z takimi miłymi osobami może byc potem problem, że nie zwróca kasy.
    • cui Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 14:32
      Wszystko zależy od tego jak dobrze się znacie i czy możesz ufać, że kasa wróci do Ciebie.
      Ja zazwyczaj ufam ludziom (może to niezbyt dobrze) i pewnie gdybym go znała to bym pożyczyła.

      Ja czasem pożyczam kasę od kogoś bliskiego (choć raczej nie w formie gotówkowej) bo jak chcę zrobić M. niespodziankę urodzinową czy gwiazdkową to raczej nie mam innego wyjścia. Mamy wspólne konto i gość od razu się zorientuje, że wybieram kasę na prezent lub wykuka za ile i w jakim sklepie coś kupiłam. Z tego też powodu często zdarza mi się prosić kogoś o zakup czegoś na allegro (tam też mamy wspólne konto użytkownika :)) i zapłacenie. A jak prezent zostanie wręczony to zwracam kasę.
      Ale kasę pożyczam TYLKO w tych sytuacjach.

      Może o coś podobnego chodzi...
      A może najnormalniej ma żonę chadrę, dostał mandat i się jej boi ;)
      • andzia84 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 15:28
        ja bym nie pożyczyła, w końcu przecież nie znasz tych ludzi, to tylko/aż sąsiedzi, nie jacyś znajomi ani rodzina, nie wiesz po co te pieniądze ani tym bardziej czy wrócą do ciebie, tym bardziej że to dopiero początek miesiąca (jutro znaczy) i ludzie dostają pensje.emerytur itp
    • takatoszymura Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 16:10
      Ja też bym nie pożyczyła. Piszesz, że to raczej zamożni ludzie, więc skoro facetowi brakło pieniędzy, to zawsze może wziąć pożyczkę na parę dni w lombardzie-zegarek albo aparat fotograficzny pewnie ma, żeby zastawić.
    • spodnica_w_kratke Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 16:13
      ja tez bym nie pozyczyla. Kwota nie jest blaha i w przypadku nieoddania mysle,ze troche boli. Co innego bliski znajomy, wtedy jasne, ale sasiadowi znanemu z tego ,ze jest sasiadem i mowi sie dzien dobry to jak dla mnie za malo. No i przy takiej kwocie sasiad pownien powiedziec kiedy odda, co do tego na co sa mu potrzebne niech milczy, skoro musi (moze to jakas wstydliwa kwestia dla niego), ale kiedy odda to podstawa. Tak wiec ja bym nie pozyczyla.
      • pabia_a Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 16:29
        z pożyczkami mam złe doświadczenia więc nie pożyczyłabym, po co sobie robić kłopot
    • lipiec_2007 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 16:26
      nie wiem, czy bym pozyczyla....ja to jestem raczej miekka w tych sprawach.

      a ty skoro powiedzialas, zeby przyszedl wieczorem to poniekad juz mu te 3 stowki przyobiecalas?
      • ankas4 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 17:18
        Oj ja tez jestem miękka niestety, i naiwna. I tak jak powiedziala lipiec powiedzialam mu zeby przyszedl wieczorem...co on mysle,ze odebral.ze bede miala wtedy pieniadze, ale on mnie zwyczajnie zaskoczyl, no znam go jako sasiada , ale wiem,ze nie maja problemow finansowych, poza tym Jego zona i corka to bardzo fajne kobiety sa, corka jest nauczycielka z prawdziwego zdarzenia, bardzo solidna i uczciwa. Nie mam pojecia co sie stalo i na co on potrzebuje kasy,ale dalabym sobie obciac reke ,ze jego rodzina nic nie wie o tej pozyczce,a i jeszcze powiedzial,ze odda mi z % ,bo go ratuje, a chce oddac kase dokladnie 25...czyli jeszcze caly miesiac...
        Mysle tez ,ze jakby mi nie oddal tej kasy to jakbym powiedziala zonie czy corce to oddalyby mi od razu jeszcze przepraszajac za męza... no ale wiecie jak jest...czlowiekowi wydaje sie,ze zna kogos a potem ten ktos moze powiedziec' a trzeba bylo nie pozyczac...'

        Sama nie wiem, maz mnie zabije, bo pawel uwaza, ze poza rodzina raczej sie nie pozycza kasy, no a jesli tak( zawsze ratujemy mloda nasza inna sasiadke, bo zarabia marne grosze i nie ma na bilet miesieczny 50 zl i co jakis czas przychodzi pozyczyc 20 czy 30 zl jakie jej brakuje, zawsze oddaje, wiec oczywiscie pozyczamy)to male kwoty, a nie 300 zll....

        sASIAD ma przyjsc o 19 , a maz wraca o 18, opogadam z nim, napisze Wam co i jak...
        • olcia.kaktus Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 17:51
          ja bym na twoim miejscu nie robiła nic bez konsultacji z mężem. On jest jedyną osobą, która oprócz ciebie może określić, co to za ludzie i czy możecie pożyczyć. na 100% bym tego przed nim nie ukrywała. Musisz mu powiedzieć, a potem razem przedstawić decyzję sąsiadowi. W ten sposób nie będzie problemu między wami, a Ty otrzymasz wsparcie męża.
          • ankas4 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 18:33
            A bez wiedzy męza w zyciu bym nic nie zrobiła - zawsze razem podejmujemy takie decyzje, choc, zapewne gdyby nie ja Paweł nie pozyczyłby tej kasy...powiedzialam jaka jest sytuacja, powiedzialam,ze moze pozyczmy mu np 100 zł...ale moj maz racjonalnie podchodzący do problemów powiedzial,ze to juz bez roznicy dla nas, a dla niego mega klopot, bomusialby chodzic jeszcze po innych ludziach, wiec pozyczamy, ale Pawel tylko kręcił głową, mam nadzieje,ze sasiad nas nie zawiedzie, bo umowilismy sie z mezem,ze jesli beda jakies problemy z odzyskaniem tej kasy, to koniec nikomu nie pozyczamy.
            Swoja drogą strasznie mnie to ciekawi czemu on chce pozyczyc ,na co te pieniądze...
            Moze jak przyjdzie oddac 25 to wtedy zdobede sie i go zapytam.
            • burdziaa Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 19:05
              Odpowiadając na pytanie-to ja bym pożyczyła sąsiadowi.
              • nika1201 Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 20:25
                Ja również pożyczyłabym pieniądze, chyba żebym sama nie miała, co zrozumiałe.
              • qwoka Re: Co myślicie? co byście zrobiły? 31.01.11, 20:31
                Troche za późno na odpowiedz, ale ja też bym pewnie pozyczyła. Jeśli to porządna rodzina i znacie sie nie od wczoraj to bym zaryzykowała.
                • ankas4 Był-pozyczylismy, 25 zwrot ma byc! 31.01.11, 21:10
                  Pożyczylismy, tak jeszcze czytam ostatnie wpisy i musze sprostować,ze on jest naszym sasiadem ale z kamienicy obok, nie z naszej klatki,ze tak sie wyrażę.
                  Znamy ich jako sąsiadów tylko, nic zobowiązującego,nie odwiedzamy sie w domach, znamy sie ze spotkania w sklepie,na targu,czy na podwórku, ale wszyscy wiedzą,ze to tzw.jak to sie kiedys mówiło sznaowana rodzina... jak dałam mu te pieniądze, to zapytałam go czy nie jakis większych kłopotów/?czy moze trzeba mu jakos inaczej niz finansowo pomóc? wiecie mialam na mysli,ze ktoś go szantażuje...speszył sie, powiedział,no mam małe kłopoty, ale damy sobie radę, i podziękował zakłopotany za troskę.... nie wiem,nie wiem naprawde mam mieszane uczucia, juz nie sensie pozyczki,ale co sie dzieje dziwnego z nim.bo nadal twierdze,że rodzina nic kompletnie nie wie o pożyczce, pomyslalam tez o tym co napisała jedna z Was,ze moze ma mandat do zapłacenia... i powiem szczerze,ze ta wersja jest mozliwa, bo jeździ samochodem. No nic to ,jak sie cos wyjasni dam znac.
                  Dzieki dziewczny na rady!
Pełna wersja