Takie głupie pytanie ;)

01.02.11, 15:02
Powiedzmy, że macie w domu zasadę, że słodycze tylko w sobotę/weekend, ale dopada Was w tygodniu ogromna chcica na słodycze (a do tego jesteście w ciąży więc chcicy opanować się nie da ;)). Co robicie:
a) jecie po kryjomu żeby być konsekwentnym wobec dziecka
b) jecie z dzieckiem, tłumacząc, że to wyjątkowo (gorzej jak to wyjątkowo jest ostatnio codziennie ;))
Ja po prostu nie mogę się opanować tak mi się ostatnio chce słodkiego i zawsze dziele się tym z dzieckiem. Oba rozwiązania wydają mi się złe - pierwsze, bo wiadomo, nie muszę tłumaczyć jak się czuję jedząc w ukryciu czekoladę, drugie - bo jestem niekonsekwentna i pokazuje, że jak mama ma ochotę to kupuje, ale jak ona ma ochotę to musi czekać do soboty :/. No więc co jest lepsze? :)
    • iki2007 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 15:07
      jeśli bym miała taka zasadę (ale nie mam) to podjadałabym w ukryciu, starając się być konsekwentną. Ale może to okazja żeby zmienić zasady i wprowadzić słodycze częściej. Oglądałam program z psychologami i wypowiadali się, ze to nie jest dobry pomysł, żeby dziecko tak wyczekiwało, bo tym samym bardziej chcą tych słodyczy, i później są one obiektem ich pragnień jak już same decyduja i to sobie rekompensują, jakoś tak mówili. Młody je po obiedzie małą słodycz co dziennie na deser, raz w ciągu dnia
      • a090707 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 15:10
        Ja jem w ukryciu :)
    • lipiec_2007 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 15:17
      proponuje zniesc zasade slodyczy tylko w weekendy:)
    • aurinko Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 15:28
      Pewnie będę w mniejszości, ale przyznałabym się dziecku do swojej słabości i wspólnie z dzieckiem starałabym się znaleźć jakieś wyjście np. kompromisowo - jemy słodycze nie tylko w niedzielę ale również w środy ;) Albo zezwoliłabym na coś słodkiego częściej ale z naciskiem nie na byle jaką czekoladkę tylko coś innego np. domowe ciasteczko czy galaretkę z bitą śmietaną, lody, naleśniki na słodko - coś co mogłoby zarazem stać się słodkim podwieczorkiem. Jestem bardzo przeciwna sytuacjom, gdy dziecku narzuca się jedno a samemu robi się coś zupełnie przeciwnego, a przyznać się dziecku do własnych słabości to nic strasznego :)
    • ridibunda Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 15:42
      Zdecydowanie znieść zasadę jedzenia słodyczy w weekend - zakazany owoc kusi najbardziej.
      • ankas4 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 16:17
        bez dziecka, w ukryciu, przeciez czlowiek musi sie wtedy podzielic tymi pysznosciami;)
        Ja mam czasami lekkie poczucie winy...i dam jednego pierniczka;)ale to juz wystarcza za odkupienie winy i reszte paczki jem sama...:)kupi sobie jak bedzie duzy:):):):)
    • klaudia020707 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 16:21
      Hehe tez jestem w ciąży i też podjadam w ukryciu:)
      Nie mamy zasady że słodycze w określone dni, ale ja zdecydowanie za dużo i za często je pochłaniam;)
    • qwoka Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 17:14
      Jesli koniecznie nie chcecie znosić tej zasady to zdecydowanie podjadałabym w ukryciu. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal ;)
    • smolineczka Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 17:20
      czasami tez mam podobne dylematy "slodyczowe" ;-)
      ostatnio doszlam do wniosku, ze na zelazna konsekwencje mnie nie stac -
      w koncu, zyjmy w swiecie pokus, gdzie slodycze sa doslownie wszedzie:
      w telewizji, w przedszkolu, po drodze do parku, na imieninach.....
      poza tym, czy az tak zaszkodzi kawalek czekolady zjedzony raz na jakis czas, nawet nie w pore? ;-)
    • atenette Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 18:17
      No właśnie z tą konsekwencją to różnie bywa, ale generalnie jest tak, że mała nie jest taka łasa jak mama na słodycze i generalnie czekoladki, ciastka, w zwłaszcza ciasta i ciasteczka robione w domu i takie tam rzeczy nie ruszają ją aż tak bardzo i kiedy mamy jakąś np. imprezę rodzinną to mogą leżeć i nawet na nie nie spojrzy. Łasa jest natomiast na lizaki i żelki, które to moim zdaniem są chyba najgorsze ze wszystkich słodyczy i ta zasada słodyczy w weekendy obowiązuje właśnie głównie względem tych słodyczy, bo inaczej błagałaby o nie codziennie.
      • malenkie7 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 19:42
        obłudnik ze mnie - ale objadalabym sie w ukryciu...
        • zalasso Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 20:14
          Ja jestem matka-kwoka- nie mogłabym zjeść nie dzieląc się z dzieckiem (zasadniczo wszystkimi wokół). U nas nie ma takich zasad, tzn. jest: słodycze po posiłku. I dotyczy to wszystkich domowników.
          • alcea3 Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 20:40
            U nas nie ma takiej zasady,ale ja wpierdzielałabym w ukryciu ;)
    • olcia.kaktus Re: Takie głupie pytanie ;) 01.02.11, 21:37
      Generalnie zasady są po to, by ich się trzymać (nie jak wiele osób twierdzi, by je łamać), to one wyznaczają, co jest ważne.
      Dlatego nie jestem zwolenniczką pokazywania dziecku, że rodzic łamie zasadę, lub się z niej wycofuje. Bo to burzy wiele w umyśle dziecka.
      Z drugiej strony rodzice powinni się też tej zasady trzymać - kim się jest, jeśli zabrania się dziecku i jemu odmawia np słodyczy, a samemu nie można wytrzymać?
      Twój stan - ciąża absolutnie Ciebie tłumaczy. Ale to rozumiemy my, dorośli, bo wiemy, co to jest burza hormonów itp, dlatego to Ciebie całkowicie tłumaczy, wręcz jestem przekonana, że twój organizm pokazuje Tobie, czego mu potrzeba.
      Dziecko tego nie zrozumie, dlaczego nagle okazuje się, że nie jest ważne to, co ustaliliście. Dlatego wg mnie po kryjomu powinnaś dojadać.
      Natomiast osoby które nie są w ciąży, no niestety nie byłyby usprawiedliwione wg mnie -tj albo źle dobrana zasada, albo problem z silną wolą (a to kiepska sprawa, bo przy dzieciach jest potrzebna).
      No i ważna rzecz wg mnie - każdą zasadę można zmienić, ale trzeba dobrze wytłumaczyć, dlaczego od teraz będzie inaczej i wtedy trzymać się nowych postanowień.
    • takatoszymura Re: Takie głupie pytanie ;) 02.02.11, 12:27
      Zmienić zasadę! :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja