wybór szkoły

21.02.11, 15:10
Moja starsza sórka w tym roku pójdzie dzo szkoły. Do wyboru mam zerówkę lub pierwszą klasę no i sama szkoła.
W związku z tym, że moje dziecię jest z listopada i jest stosunkowo powolne skłaniam się ku zerówce, mimo że przerażją mnie tłumy starające się o przyjęcie do dobrego gimnazjum, liceum czy studia.

No i teraz szkoły.
Najbliższa jest szkoła rejonowa
Zalety:
- blisko
- oddzielne klasy dla sześcio i siedmiolatków
- oddzielne świetlice dla każdego rocznika młodszego, co przy tak dużej ilości dzieci uważam za super sprawę + jedna wspólna dla klas IV-VI
Wady:
- rejon obejmujący dzielnicę prostytutek więc towarzystwo w grupie może być różne
- dyrektorka, co podobno ma takie chody w kuratorium, że żadne skargi na nią nie działają

Kolejna szkoła, którą rozważam
Zalety:
- poziom, podobno najwyższy w dzielnicy
- kameralność
Wady:
- brak oddzielnych klas pierwszych dla sześciolatków - klasy są mieszane wiekowo
- tylko jedna grupa zerowa, więc będąc poza rejonem można sie nie dostać
- odległość
- dyrektorka, która podobno wzywa policję za najmniejsze przewinienie przez co zdarzają się 7-latki z kartoteką policyjną.

Którą byście wybrały?
    • iki2007 Re: wybór szkoły 21.02.11, 15:39
      oj cieżki wybór, nie ma żadnej innej choćby dalej?
      jeśli nie to wybrałabym pierwszą
    • amalota Re: wybór szkoły 21.02.11, 15:53
      Z tego, co piszesz widać, że i w jednej i w drugiej podobne towarzystwo. Ja bym wybrała tą bliżej.
      Jeśli rozważać dojazdy, to przecież obojetne czy do szkoły w tej samej dzielnicy czy dobrej szkoły gdzieś indziej. Jeśli odpowiadałyby mi dojazdy, to bym wybrała dobrą szkołę gdzieś indziej.

      Ja będę mieć inny dylemat - pracując w mieście, mieszkając na wsi - puścić dziecko do szkoły:
      a) na wsi - może niższy poziom, klasy kameralne, koledzy w okolicy (w razie choroby jest od kogo odpisać zeszyt), opiekunka do odbierania, mniejsza oferta zajęć pozalekcyjnych
      b) w mieście - wyższy poziom, klasy pewnie większe, brak kolegów z klasy w okolicy, świetlica, łatwiejszy dostęp i większy wybór zajęć pozalekcyjnych
      • bobimax Amalota 21.02.11, 16:29
        Koleżanka, miała ten sam problem i zapisałam córkę do szkoły w mieście, po czym po dwóch latach przeniosła ją do szkoły w miejscu zamieszkania i stwierdziła, że to był dobry ruch przeniesienia jej na wieś.
        • bobimax Pocholita 21.02.11, 16:31
          Z tych dwóch co opisałaś to w zasadzie nie róznią się zbytnio i wybrałabym tą bliżej. Dojazdy na dłuzsza metę są uciązliwe. Wiem to z własnego doświadczenia.
          -
          www.suwaczki.com/tickers/wff23e5et928sk1k.png
    • szalona_wielorybica Re: wybór szkoły 21.02.11, 16:48
      z dwojga złego - pierwsza,
      druga szkoła mimo tego wysokiego poziomu w ogóle mnie nie przekonuje, ta dyrektorka to jakiś koszmar
      a nie ma jakiejś trzeciej możliwości?
    • solaris31 Re: wybór szkoły 21.02.11, 20:39
      szczerze?

      szukaj trzeciej ;)

      a jeśli już, to jednak pierwsza szkoła.
      • alcea3 Re: wybór szkoły 21.02.11, 21:34
        Jako mniejsze zło ta pierwsza;)
    • zalasso Re: wybór szkoły 21.02.11, 21:54
      I ta zła i ta bez sensu :) Chyba ta pierwsza jednak.

      Pracowałam w szkole wiejskiej i muszę powiedzieć, że poza mentalnością nauczycieli/rodziców to miała same zalety- małe klasy, DUZO zajęć pozalekcyjnych, co wynika z funduszy unijnych na rzecz wyrównywania szans między wsią a miastem, kontakt z rodzicami , tereny zielone wokół, brak anonimowości. Więc dla Lipcowego chłopka już rozglądam się za wiejską szkołą :D
    • paris4 Re: wybór szkoły 22.02.11, 08:44
      o ja mam podobny dylemat
      czy posłać w miejscu zamieszkania do niewielkiej wiejskiej niby w porządku ale bez rewelacji
      czy do miasta - bardzo dobra szkoła, ale tłoczno, więc lekcje już w systemie dwuzmianowym
      • badowimo Re: wybór szkoły 22.02.11, 20:52
        ja bym poslala do drugiej szkoly, co prawda nigdy nie uchronisz dziecka przed zlym towarzystwem, wszedzie sa, tylko sie czaja...
        Ale wariant z Pania dyrektor mnie skutecznie odstarszyl.
        Mnie nie martwi to, ze nie ma oddzielnych klas dla 6 latkow, trudno bedzie co ma byc. Dzieciaki z 2005 beda niestety mialy przekichane, wiekszosc rodzicow da im szanse zostawiajac w przedszkolu, do szkoly puszczajac jako 7latka. A wtedy wiadomo dojdzie caly rocznik 2006, tlum, zmiany, lekcje popoludniu. Tego bym nie zniosla a raczej nie ogarnela logistycznie.
        U nas sytuacja wyglada tak:
        Gabi jest z 08.2005. jest zapisana od miesiaca do szkoly blisko domu ( nierejonowej) im szybciej podejmiesz decyzje tym szybciej dziecko skutecznie zapiszesz)Idzie jak 6latek, mialam skupoly na pocazatku, w koncu po wielu dyskusjach stanelo, ze posylamy. W przypadku naszych sierpniowych nikt o zdanie nas pytal nie bedzie i tez miesiac urodzin nie bedzie wiele znaczyl. Sama zainteresowana chetniej zostala by w przedszkolu dlatego musimy ja skutecznie zachecac do zmainy zdania, ma jeszcze czas ( 7 miesiecy).
        Kolejny argument to 2letnia roznica wieku miedzy dziecmi, chcemy ja rowniez zachowac w syt szkolnej.
        Ja sie tak jakos przestalam doktoryzowac, mysle ze mloda sobie poradzi, jest smiala, bardzo wygadana, raczej nie wstydliwa, bardziej przebojowa niz zamknieta. A ze nie potrafi jeszcze czytac czy pisac to wszystkiego nauczy ja szkola, my pomozemy.
        Interesuja ja literki, skladanie w slowa, ale na te chwile nie jest typem mola, woli sie pobawic. Do wrzesnia jeszcze sporo czasu na pewno bedzie duzo dojrzalsza.
        Przeczytam ten post za rok i sie przekonam czy mielismy racje:)
        Zycze udanego wyboru i powodzenia
    • monikaj21 Re: wybór szkoły 23.02.11, 09:41
      Wow, niezłe opcje - nie wiem, na którą bym się zdecydowała - prawdopodobnie obejrzała bym obie, pogadała z rodzicami uczniów, którzy tam chodzą i polegała na intuicji.
Pełna wersja