aga_junior
08.04.11, 12:31
Dziewczyny poradxcie bo chyba zaraz walnę sobie w łeb :-(
Maciuś 2 tyg. zachorował objaw: bardzo wysoka gorączka i lekki katar (młody ma w nosie pneumokoka i dwie bakterie) oraz podejrzenie alergii. Pediatra zdiagnozowała co? wirusówka. Dostał pulneo (przy wysokiej temperaturze mam mu od razu podawać coś przeciwzapalnego ze względu na tego pneumokoka i płyn w uchu). w 3 dniu zaczął mu schodzić zielony katar ale już podbarwiony krwią a temperatura spadła. W tym czasie również nie mógł spać, pokazywał że boli go nosek. Lekarka stwierdziła, że zeszła mu co tam zalegała, dołożyła sinupret. Siedział cały tydzień w domu i się wyleczył (bynajmniej tak myślałam). Cztery dni w przedszkolu, wczoraj wieczorem już bolał go brzuch i miał biegunkę. Myślę złapał jelitówkę, zakupiłam leki, podałam, nawadniam, w łóżku położyłam.
W nocy doszła gorączka, ok 11.00 znowu katar podbarwiony krwią a za godzinę wymioty :(
Rany czyżby dwie infekcje?
może to niewyleczone zatoki?
Byliśmy miesiąc temu w IMiD u laryngologa mimo ciągłych infekcji nie zleciła ponownego posiewu, w ogóle mało co mówiła :-/ zleciła badanie migdała.
Dzwoniłam do lekarki nie ma jej. W poniedziałek jedziemy do laryngologa i foniatry do tego Instytutu.
Podałam mu ten pulneo, nurofen i chyba poczekam do poniedziałku. I może bym tak w cale nie panikowała gdyby nie te skoki temperatury. W górę dochodzi do 40 stop. a gdy spada (za szybko) młody dostaje drgawek.
Jestem zła na lekarzy, że w sumie nic z tym nie robią, z wizyty na wizytę zapisują na następną a dzieciak nie wychodzi mi z chorób. Testy alergiczne tez nam przepadły bo młody dostał gorączki, nie mam jak ich zrobić bo przecież najpierw leki trzeba odstawić a on ciągle na lekach!
Normalnie ręce mi opadają :((((((